Kredyt hipoteczny – czy tak naprawdę wszyscy rozumiemy to pojęcie?

Dziś kolejny wpis naszego stałego (i wielce zasłużonego :) czytelnika o najważniejszych „nieporozumieniach”, dotyczących kredytu hipotecznego. Jest to właściwie podstawowa wiedza, którą powinien posiadać każdy, kto przymierza się do zaciągnięcia kredytu (tym, którzy kredyt już zaciągnęli, a wiedzy jeszcze nie mają, chyba wpisu nie polecamy… w końcu może lepiej spać spokojnie w niewiedzy, niż spać mniej spokojnie z wiedzą? ;) Kredyt hipoteczny został już tak upowszechniony w świadomości Polaków, że zobowiązanie na 25-30 lat, na zmienny procent, wydaje się być powszechną normą. Tymczasem okazuje się, że sporo osób nie dość, że nie widzi w tym żadnego problemu, to nawet tej „nowoczesnej normy” nie rozumie.

k-dek pisze tak:

Czeka nas kolejny ciekawy rok na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce. Dzisiejszy wpis będzie dość treściwy i konkretny. Przyjrzymy się (po raz kolejny, ale zawsze warto) i przeanalizujemy zwrot kredyt hipoteczny i związane z nim hasła i slogany, jakimi jesteśmy bombardowani niemal od początku bumu kredytowego i które zapewne ponownie pojawią się w mediach w nadchodzącym 2016r.

1. Kredyt hipoteczny pożyczka z banku, której teoretycznym zabezpieczeniem jest kupowane od dewelopera / spółdzielni mieszkaniowej / prywatnego właściciela – mieszkanie / dom.

Ale czy większość z nas wie, że w Polsce mamy do czynienia z produktem hipotecznym, a nie z kredytem hipotecznym? Kredyt zabezpieczony hipoteką nieruchomości w najbardziej prawidłowej formie funkcjonuje stosunkowo rzadko, np. w USA i to też niestety nie we wszystkich stanach, ale nazywanie każdej pożyczki pod zastaw nieruchomości kredytem hipotecznym to duże nadużycie.

Więcej w artykule:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Oddac-klucze-pozbyc-sie-kredytu-czy-w-Polsce-byliby-chetni-2824012.html

(wnioski autora nie są moimi wnioskami :)

W Polsce, zaciągając zobowiązanie w banku w celu zakupu mieszkania / domu, odpowiadamy za spłatę całości kapitału wraz z odsetkami bez względu na to, jaką przyszłą wartość będzie miało nasze mieszkanie / dom. Mówiąc wprost, odpowiadamy tak naprawdę całym swoim obecnym i przyszłym majątkiem, do chwili zaspokojenia wszystkich zobowiązań wobec banku, a dług może być też dziedziczony.

W przypadku niemożności obsługi długu hipotecznego, bank może wypowiedzieć umowę kredytową z nakazem natychmiastowej(!) spłaty. Dochodzi do egzekucji komorniczej, w wyniku której jest niemal pewne, że komornik ze sprzedaży mieszkania / domu odzyska jedynie część środków na pokrycie długu hipotecznego (pamiętajmy, że obecne kredyty hipoteczne w ogromnej większości zaciągane były na wyspekulowane cenowo nieruchomości). Pozostałą różnicę dłużnik również musi zwrócić, często już z odsetkami karnymi, które dodatkowo znacznie podbijają wartość pozostałego kapitału.

2. Kredyt hipoteczny obecnie jest tani – faktycznie obsługa miesięczna zobowiązania kredytowego jest w ostatnim okresie możliwie najniższa – oczywiście ze względu na serię obniżek poziomu stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, które doprowadziły do najniższych wartości w historii odczytów.

W mediach od 2 lat utrwalił się kłamliwy i podstępny przekaz, że kredyt hipoteczny jest wyjątkowo korzystnie zaciągnąć teraz, a co za tym idzie jest to oczywiście wybitnie dobry czas na „zakup” mieszkania / domu. Wyliczana wartość miesięcznej raty serwowanego przez banki produktu hipotecznego jest sztucznie zaniżona ze względu na to, że stopy procentowe, ściśle powiązane z kredytem, są zmienne! Wystarczy zerknąć raz na wykres wysokości stóp procentowych w czasie aby łatwo zauważyć, że obecny poziom jest ewenementem, który wcześniej czy później zostanie zniwelowany na rzecz wyższych wartości, co automatycznie przełoży się na wyraźny wzrost obciążenia miesięcznej raty kredytu.

Przykładowy artykuł:

http://www.rp.pl/artykul/1191210-Teraz-kredyty-hipoteczne-sa-tanie.html

Najistotniejszą rzeczą jednak jest informacja, że banki, sprzedając swoje produkty hipoteczne, jako drugą (stałą) składową kosztu dołączają marżę, którą w okresie niskich stóp procentowych wyraźnie podniesiono.

3. Posiadacz kredytu – dłużnik, często na drakońskie kwoty, których wielu nie będzie w stanie spłacić… i niestety taka jest prawda :(

W czasie bumu kredytowego (zaraz po wejściu Polski do UE), w mediach oraz na forach internetowych zagościła do znudzenia powielana „mądrość”:

„Kto nie kupił mieszkania, przegrał życie”.

Dla ogromnej większości młodych osób wyżu demograficznego kupno mieszkania / domu przy udziale gotówki było kompletnie poza zasięgiem, ale można było zrealizować swoje marzenie posiadania własnego dachu nad głową poprzez zaciągnięcie kredytu. Niebezpiecznie wymieszano i spłycono pojęcie własność. Otóż jeszcze do niedawna młoda osoba lub małżeństwo niemal z dnia na dzień (najczęściej przy zerowym wkładzie środków własnych) stawali się właścicielami mieszkania / domu i posiadaczami kredytu hipotecznego. Zarówno jedno jak i drugie nie jest prawdą. Dla banku tak naprawdę niczego nie posiadają, a stanowią jedynie rubrykę w kolumnie dłużnik na konkretną kwotę + odsetki, pod zastaw mieszkania / domu (jak i reszty majątku, co zostało opisane wyżej), którego bank jest właścicielem, ponieważ to bank wyłożył na niego pieniądze (nieważne w jaki sposób pozyskane). Osoby zasiedlające dane mieszkanie / dom przez kilka pierwszych lat w zasadzie wynajmują mieszkanie od banku, sam kredyt spłacając w zdecydowanie mniejszej skali niż większości wydaje się. Dlaczego? Ponieważ proporcje raty są takie, że składowe kapitału i odsetek są bardzo nierównomierne. Zdecydowaną większość, w początkowym okresie kredytowania, stanowi część odsetkowa.

Pomijając ogromne zróżnicowanie warunków obecnie obsługiwanych produktów hipotecznych, obrazowo można powyższe dane ubrać w bardzo uproszczony przykład:

Kredyt na 30lat, na kwotę 300 000zł (zerowy wkład własny).

Po ~10 latach regularnej spłaty kapitał wpłacony do banku to średnio ~15-20% wartości pożyczki.

Czyli po 1/3 okresu kredytowania zwrócone zostało tak naprawdę tylko 1/5 zobowiązania.

A problem spłat hipotek, powoli ale konsekwentnie narasta…

http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/913947,licytacje-komornicze-rynek-nieruchomosci.html

4. Doradca kredytowy – osoba w siedzibie banku lub w placówce współpracującej – łącznik między bankiem a… marzeniem o posiadaniu mieszkania / domu, czyli tzw. „sprzedawca marzeń” ;)

Niestety wciąż bardzo wiele osób postrzega banki jako instytucje zaufania publicznego. W rzeczywistości są to prywatne firmy nastawione (jak wszystkie inne) na maksymalizację zysku. Wszyscy pośrednicy kredytowi mają do dyspozycji narzędzia, środki, jak również silny system motywacyjny, żeby dokonać jak najlepszej sprzedaży produktu bankowego. Najlepszej = najbardziej opłacalnej dla banku / firmy współpracującej… i naturalnie dla samego pośrednika.

Temat doradców finansowych (w tym również kredytowych), był już poruszany w artykule:

http://wdomachzbetonu.pl/dlaczego-media-klamia

Przytoczę najważniejszy fragment:

Komunikat (Komisji Nadzoru Finansowego) w sprawie doradców finansowych.”

http://www.knf.gov.pl/o_nas/komunikaty/Komunikat_w_sprawie_doradcow_finansowych.html

System wynagradzania doradcy finansowego nie zawsze uwzględnia jako priorytetowe działanie w interesie klienta.”

Oznaczenieniezależny” doradca finansowy (rozumiany jako w pełni obiektywny i działający zawsze w najlepiej pojętym interesie klienta) powinno być traktowane z ostrożnością.”

5. Obowiązkowy wkład własny kredytu hipotecznego – własne środki pieniężne (w gotówce lub w innych produktach finansowych), stanowiące część składową transakcji kupna mieszkania / domu.

Moim zdaniem, jednym z podstawowych czynników bumu kredytowego, a w konsekwencji spekulacji na cenie mieszkań, było poluzowanie polityki kredytowej poprzez udzielanie zobowiązań hipotecznych na 120-130% (już na wstępie przeszacowanej) wartości nieruchomości. Rzecz w moim rozumieniu, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Tutaj „brawa” należą się Komisji Nadzoru Finansowego za brak środków zapobiegawczych w odpowiednim czasie i późniejszą opieszałość.

W Polsce oczywiście w większości mamy problem z oszczędzaniem pieniędzy. Niestety poziom rzeczywistych zarobków (nie tych podawanych przez GUS) zdecydowanie odbiega od nawet najbiedniejszych państw starej UE, a koszty towarów, usług, mediów itp. są na zbliżonym pułapie. Dla ogromnej rzeszy młodych ludzi w Polsce kredyt hipoteczny przy zerowym lub niskim wkładzie własnym był (i wciąż jest) jedynym sposobem na wyprowadzenie się z domu rodzinnego lub z lokalu wynajmowanego do (optymistycznie nazywanego „własnym”) mieszkania / domu.

Owszem, w życiu dobrze być optymistą, wierzyć w swoje możliwości i konsekwentnie przekuwać marzenia w plany i realizacje, ale pozwólcie, że na problem zerowego wkładu własnego przy kredycie hipotecznym spojrzę brutalnie realnie.

Przez ostatnie lata w mediach, głównie poprzez naganiaczy rynku nieruchomości, utrwaliły się powiedzenia:

I. Kupno mieszkania / domu to inwestycja.

II. Na (kupnie) nieruchomości nie można stracić.

I ja osobiście po części zgadzam się z tymi stwierdzeniami, ale są istotne różnice, w stosunku do kogo możemy te zdania kierować.

Każda inwestycja na dowolnym rynku obarczona jest ryzykiem, a każdy inwestor zdaje sobie z tego sprawę i gotowy jest na to, żeby ewentualnie ponieść stratę. Kupno mieszkania dla siebie, w dodatku przy udziale zobowiązania hipotecznego, to czysta konsumpcja. Wielu osobom, w celu ostatecznego przekonania do słuszności zaciągnięcia kredytu hipotecznego, wmówiono, że są… inwestorami (którzy na pewno nie stracą). Otóż nie – osoba, która jest powiązana z bankiem umową kredytową na „własne” mieszkanie, to po prostu dłużnik a nie żaden inwestor. A dłużnik, w dodatku z kredytem na wysoki LTV (odsyłam: https://pl.wikipedia.org/wiki/LTV_%28bankowo%C5%9B%C4%87%29 ), na nieruchomości może stracić bardzo wiele – pieniędzy i czasu na ich pozyskanie. Brak wkładu własnego prowadzi do jednego zasadniczego problemu, dla a’la inwestora hipotecznego – w chwili, kiedy nie będzie w stanie obsługiwać długu, nie będzie też mieć możliwości wyjścia z „inwestycji” bez szwanku.

Widzę, że ogromna liczba osób w ogóle nie bierze pod uwagę sytuacji zaprzestania spłaty kredytu, utraty „własnego” mieszkania i dodatkowo pozostania z długiem wobec banku. Przy zobowiązaniu wyższym niż wartość nieruchomości i po przeprowadzeniu postępowania komorniczego, dłużnik traci możliwość zasiedlania mieszkania / domu, a dodatkowo poprzez początkowy brak wkładu własnego pozostaje wciąż z solidnym długiem. Wartość odzyskanych środków przez komornika jest w zdecydowanej większości przypadków niższa niż wartość zobowiązania przed bankiem, nawet po kilku latach sumiennej spłaty.

Osobiście zalecam przy korzystaniu z produktu hipotecznego odłożenie optymizmu na bok, za to zastąpienie go realizmem. Co za tym idzie, dobrze jest zaplanować i konsekwentnie organizować własne środki przy transakcji kupna mieszkania / domu. Każda dodatkowa złotówka w gotówce dodatnio wpływa na zwiększenie bezpieczeństwa obsługi długu hipotecznego.

Przykład z życia:

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15501442,_Doradca__doradzil_tak__ze_kredyt_urosl_dwukrotnie_.html?biznes=lublin#BoxBizTxt

Tym razem tyle z mojej strony w poruszonym temacie.

Tradycyjnie zachęcam do dyskusji poniżej, np. dopisywania kolejnych haseł powiązanych ze zwrotem kredyt hipoteczny, których nie uwzględniłem.

Polecam też napisanie własnego artykułu (bo jak widać portal/autor nie gryzie ;) szczególnie osobom bardzo aktywnym na forum – zwłaszcza tym, które wyraźnie nie zgadzają się z ogólną treścią portalu :) [tu szczególne pozdrowienia dla kolegi Wielbłąda – przypis WDZB] Autor wielokrotnie zapewniał, że taki artykuł opublikuje w nienaruszonej formie i postara się o merytoryczne uwagi.

k-dek

We wpisie k-dek’a są właściwie rzeczy podstawowe – jednak nawet ta podstawowa wiedza jest obca wielu obecnym i przyszłym „posiadaczom” kredytu konsumpcyjnego, zwanego dla niepoznaki kredytem hipotecznym. Jeśli ktoś taką wiedzę posiada i jego chęci do współpracy z bankiem się nie zmieniły, to dobrze – to oznacza, że podejmuje świadome decyzje i świadomie akceptuje ryzyko. Pozostaje pytanie, jaki procent osób jest niczego nieświadomych (trochę tak, jak wielu frankowców było nieświadomych, że kurs franka może wzrosnąć – dziś to się wydaje aż niewiarygodne, żeby ktoś taki w ogóle się narodził, ale po licznych protestach/pozwach sądowych widać, że takich osób jest jednak sporo). Szkoda, że o tym przekonamy się dopiero wtedy, kiedy stopy procentowe w Polsce wzrosną i kredyt, który teraz jest „tani” (coś jak kiedyś frankowy), nagle takim przestanie być.

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
iz
Użytkownik
Ostatnio jedząc obiad z moimi współpracownikami (międzynarodowe towarzystwo) trafił się jeden człowiek, co mieszkał w czasach wybuchu kryzysu w USA 2008 i opowiedział ciekawą rzecz o której jest wspomniane w artukule. W USA mając problem ze spłatą po prostu oddawało się klucze. Ludzie zaczęli robić to masowo i wtedy ceny nieruchomości spadły do śmeisznych poziomów. Ten kolega wspomniał o swoim koledze z biura, który za równowartość 100 tyś złotych kupił sobie dom w tych czasach. Co najlepsze, nie posiadał takiej kwoty we własnych oszczędnościach, tylko pożyczył około 30% od rodziców. A teraz wracając do Polski: http://tvn24bis.pl/wiadomosci-gospodarcze,71/kruk-kupuje-dlugi-od-kolejnego-banku-tym-razem-od-santandera,414701.html Kruk skupuje felerne kredyty:… Czytaj więcej »
Arnold Długosz
Użytkownik

Za każdym razem gdy słyszę „posiadacz kredytu” to czuje pewien dysonans, coś mi nie gra. Idealnie pasuje tu pewne powiedzenie motoryzacyjnych pasjonatów(oraz podobno właścicieli kotów), które sparafrazuję na potrzeby mieszkaniowe :
„To nie ty masz kredyt, to kredyt ma ciebie!”

Wielblad Dgl
Użytkownik
Łooo matko ;) im więcej was czytam tym bardziej wygladacie mi na sekciarzy ;) 1 Bądź konsekwentny! Kredyt to nie pożyczka… 2 Kredyt mieszkaniowy jest najtańszym dostępnym kredytem dla zwykłych ludzi! Przy czym wcale nie musi on służyć zakupowi mieszkania (sytuacja odwrotna masz mieszkanie bierzesz kredyt pod nie) 3 Stek bzdur ;) „Kto nie kupił mieszkania, przegrał życie” Wy na prawdę tak to zapamietaliscie? Mi do tej pory wydaje się że to haselko było używane przez ludzi waszego pokroju którzy nie kupili mieszkania… Kredyt można wziąć z równymi ratami i malejacymi wyliczenia dotyczą tylko jednego przypadku którego? Po 10 latach… Czytaj więcej »
k-dek
Użytkownik
Trafne odniesienie do sekty, ale nie mierzył bym wszystkich swoją miarą :) Domeną sekt jest zbiorowe okłamywanie większości przez mniejszość w konkretnym celu tych drugich, w skrócie najczęściej są to pieniądze i władza (jedno wynika z drugiego i odwrotnie) Teraz odnieśmy to do zbiorowego kultu „kupna” mieszkania od banku najlepiej na 40-letni dług, na 130% (przeszacowanej) wartości, dodatkowo na zmienny % tego zadłużenia, w obcej walucie po zaniżonym sztucznie kursie. A jak to się odbyło …mniejszość przekonała większość i …dobrze na tym zarobiła :) (podobnie było w AmberGold) 1. Kredyt wciśnięty przez naganiacza, kompletnie nieświadomemu „klientowi”, na przeszacowany produkt, opierając… Czytaj więcej »
bromsky
Użytkownik
To ogromne ryzyko jak się okazało zmaterializowało się tylko u ok 4% kredytobiorców walutowych i ok 2% złotówkowych. Biorąc pod uwagę splot niekorzystnych okoliczności, o których wspomniałeś (spadek cen nieruchomości, wzrost cen walut, słabe płace, mały wkład własny) to praktyka pokazuje, że ryzyko NIE JEST duże. Co do zapewnienia bezpieczeństwa. !00% zabezpieczenia nie będziesz miał nigdy. W końcu jak przestaniesz płacić to i z wynajmowanego mieszkania zostaniesz wyrzucony (na dodatek obstawiam, że jednak szybciej niż kupionego „od banku” na kredyt). Osobiście zabezpieczam się przez posiadanie oszczędności pozwalających na utrzymanie rodziny co najmniej przez 6-12 miesięcy (bez żadnych dodatkowych dochodów). Jednocześnie… Czytaj więcej »
k-dek
Użytkownik
To ogromne ryzyko zmaterializowało się -=dopiero=- u takiej ilości kredytobiorców, przy czym zakres problemów ze spłatą zobowiązań hipotecznych nie zamyka się na pewno w jednocyfrowym (niskim) procencie. Wiadomo, że mimo wszystko, wszyscy mamy świadomość tego, że rata do banku „za mieszkanie” jest najważniejsza, stąd parcie na regulowanie tych zobowiązań w pierwszej kolejności, a zadłużenia z tytułu zaległości za opłaty stałe np. media, czynsze, debety, raty kredytów np. za lodówkę rosną i zapełniają inne statystyki. Częstym zjawiskiem jest fakt, że na drakoński kredyt na przeszacowaną nieruchomość, gdzie rata zabiera niemal połowę budżetu młodej rodziny zrzucają się inni członkowie, np. rodzice, dziadkowie… Czytaj więcej »
bromsky
Użytkownik

Rośnie liczba licytacji komorniczych ale jednocześnie nadal jest ona stosunkowo mała. Zobacz przykład Węgier – tam można było powiedzieć o zmaterializowaniu się ryzyka…
comment image

k-dek
Użytkownik

Na Węgrzech nieco inaczej liczono zadłużenie w CHF, więc Węgrów nie uratowało obniżenie stóp % w Szwajcarii i stąd problem u nich zmaterializował się w takiej skali, a u nas nie.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-Wegry-pozbywaly-sie-franka-7285938.html

Cóż, stopy % w Szwajcarii też kiedyś zostaną podniesione, pytanie czy w Polsce w tym czasie ilość kredytów w CHF będzie taka jak obecnie, czy już znacznie mniejsza…

Arnold Długosz
Użytkownik
Oto ciekawa ilustracja tej nieświadomości bijąca po oczach. Natknąłem się na FB na wydarzenie „CZARNA PROCESJA oszukanych przez banki”. OK, rozumiem, złe korporacje oszukały, naganiały itd, ale jeśli ktokolwiek powie na temat ryzyka takiej akcji to jest mieszany z błotem. Przeraża mnie niewiedza niektórych, najlepiej zobrazowana krótką wymianą zdań, odpadłem… ->Do Bar Tek(do komentarza typu „trzeba było myśleć wcześniej a nie krzyczeć teraz” ok, może zbyt brutalnie powiedziane, kij w mrowisko) – A jak pójdziesz z przeziebieniem do lekarza a on da Ci polopiryne C z dodatkiem arszeniku to powiem Ci ze trzeba było kupić aspiryne Bayer’a wiec teraz zdychaj… Czytaj więcej »
Dexter
Użytkownik
yanek
Użytkownik

Taka ciekawostka deweloperska z Chin:
https://www.youtube.com/watch?v=yWSPHqp19bo
Starszy Pan żyje w Chinach i jest nastawiony pro Chiny.

k-dek
Użytkownik

Mam też taką ciekawostkę z Chin – Spekulacja na cenie mieszkań vs. Gniew Ludu :)
http://www.rp.pl/artykul/1131774-Ceny-mieszkan-w-Chinach.html#ap-1

k-dek
Użytkownik
Dopisuję kolejny punkt do listy :) 6. Sprzedaż innych produktów bankowych powiązanych z kredytem hipotecznym – z ang. tzw cross selling (odsyłam: http://finansopedia.forsal.pl/wiki/Cross-selling ) Małą analizę problemu przeprowadził autor bloga Subiektywnie o finansach, jest to o tyle istotne teraz, że ze względu na podatek bankowy i inne „problemy” banków, sprzedaże wiązane przy umowach kredytów hipotecznych przybiorą na sile. Warto przeczytać, żeby zapoznać się wstępnie o co chodzi, samych wyliczeń osobiście nie weryfikowałem http://samcik.blox.pl/2016/01/Czy-najtanszy-kredyt-hipoteczny-moze-okazac-sie.html No i oczywiście nie do końca zgadzam się z poradą, z tego zdania :):) „Zgodnie z moją rekomendacją najpierw przeszedł się do dobrego doradcy finansowego, żeby ten… Czytaj więcej »
clockselector
Użytkownik
Jak widzę tow. Wielbłąd trzyma formę. Zgodzę się z k-dek’iem na temat ciekawie zapowiadającego się roku. W ogóle uważam, że nadchodzą ciekawe czasy i im bliżej do 2020 tym ciekawiej będzie w Polandii. W jednym z poprzednich wpisów zasugerowałem, że zakończenie 8 letniego okresu dopłat w ramach programów pomocowych dla banków i deweloperów będzie raczej sprzyjać obniżce cen na skutek ew. dodatkowej podaży na rynku wtórnym. Dostałem odpowiedź, by nie liczyć na to zbytnio, ale oto już pojawiają się pierwsze alarmistyczne artykuliki w necie. A do 2020 zostały nam jeszcze 4 lata. Pisalem również, że przed zaciągnięciem jakiegokolwiek długoterminowego zobowiązania… Czytaj więcej »
clockselector
Użytkownik
Na koniec jeszcze taka drobna dygresja dot. podtrzymywania bańki. Ten niewielki, bardzo niewielki odsetek mieszkań udostępnionych przez osoby, które z pewnych względów będą musiały zrezygnować z wynajmowania od banku trzeba będzie szybko i skutecznie skonsumować dla dalszego podtrzymania bańki. Wpływ tego odkupu na średnie ceny transakcyjne będzie niewielki z racji skali zjawiska, ale może zatrząść „stanem świadomości” wśród niedoszłych jeszcze klientów. Idealnie byłoby odsprzedać mieszkanie nowemu „szczęśliwcowi” po cenie „rynkowej” tak, by wszystko zostało po staremu. Architekci tego systemu doskonale zdają sobie sprawę, że rynkiem rządzi kredyt, więc skup mieszkań od dłużników w praktyce też będzie opierał się na kredycie,… Czytaj więcej »
stawiak
Użytkownik
Kredyt hipoteczny też nie jest aż tak straszny jak go malują. Każdy kredyt w polsce działa tak samo i można również stracić mieszkanie/dom nie spłacając kredytów konsumpcyjnych, albo niepłacąc za jakąś usługę. Jedyna przewaga banku przy hipotece jest taka, że Ci co biorą ten kredyt łączą go z konkretną nieruchomością i dlatego też jest tańszy. Weźmy na przykład kredyt konsumpcyjny, jeśli byśmy wzieli np 200tys zł kredytu konsumpcyjnego to mamy zalete, że w razie niepowodzenia spłaty cały majątek przepiszemy na kogoś z rodziny i ogłosimy bankructwo. Bank natomiast to ryzyko odpowiednio wycenia i dlatego te kredyty są droższe. Jednak dla… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik

@stawiak napisz proszę jaka to inwestycja albo w jakim kierunku na jaką wieś (albo jaka wieś).
Jestem ciekaw jak to wygląda pod kątem korków.
Bo np. z własnego doświadczenia wiem jak wygląda wyjazd w kierunku Siechnic, Opolską – tragedia.
Mieszkać jeszcze na Księżu Małym to da radę bo tam tramwaje, ale to ostateczność bo ulica zapchana non stop. Ale dalej to już kaszana straszna

stawiak
Użytkownik

1,5km od długołęki. Teraz jest to nie najgorsza lokalizacja pod względem korków, pewnie kiedyś i tam dojdzie ten problem, ale to wszystko zależy od tego gdzie człowiek chce się przedostać o której i ile jest w stanie za to zapłacić (zapłacić czasem lub pieniędzmi)
Ale wydaje mi się, że chyba jak się ma rodzinę to warto ten koszt ponieść dla tych dodatkowych metrów/kawałka ogrodu.

sing.dst
Użytkownik

No problem tylko jak masz dzieciaki po szkołach/przedszkolach rozwozić, jeździć na zajęcia dodatkowe czy po lekarzach – to jest dla mnie podstawowy problem.

stawiak
Użytkownik
To jest podobny temat jak z kredytem hipotecznym, bo też kiedyś go strasznie demonizowałem. Ale jak już dzieci są to człowiek dochodzi do wniosku , że aż tak długo do tego przedszkola nie będą chodzić. Teraz mieszkamy w zasadzie w centrum miasta i i tak rozwożę dzieci 2km do przedszkola, bo gdy tutaj zamieszkaliśmy to mieliśmy przedszkole pod samym domem a po roku znaleźliśmy większe mieszkanie i się przenieśliśmy o 2km, więc żeby już dzieci nie stresować zmianą przedszkola zdecydowaliśmy się na ich dowożenie, nie jest to aż tak bardzo męczące. Dodatkowo teraz najpierw jadę 2km w jedną stronę, żeby… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
@stawiak, jasne – nie będę nawet polemizował bo to jak dyskusja o filmach – o gustach się nie dyskutuje. Wiadomo dojazdy to problem ale dla kogoś może to nie być aż taki problem – kwestia co kto lubi i co jest w stanie zaakceptować jako niekorzyść przy zyskaniu innych korzyści (np. bardziej świeże powietrze, ogródek). Wygooglałem tę inwestycję z ciekawości (chyba tę :P) http://www.mieszkanie.pl/mieszkanie-sprzedam-kielczow-promocjaapartamentzogrodkiemwkielczowie_142252129 Mam 3 pytania: – jak Ci to zaliczyli do MDM – przecież to jest mieszkanie. I tutaj pytanie, co jest traktowane jako dom, a co jako mieszkanie. Rozumiem, że we wniosku przedstawiłeś że to dom (mimo… Czytaj więcej »
stawiak
Użytkownik
Inwestycja podobna, akurat nie w kiełczowie, tymi 12km to się pochwaliłem ale to jest 12km marketingowe… czyli w lini prostej:) korzystając z drogi wyjdzie dalej. Kiełczów marketingowo jest chyba 9km od centrum:) Oglądaliśmy oczywiście dużo tych domków, większość nam się nie podobała, bo jednak zabudowa szeregowa, zwłaszcza gdy jest doklejona do innego podobnego rządku domów jest dość ciasna i biorąc pod uwage, że sie ma ma tylko 4m szeroki „ogródek o wielkości gdzieś 35m2” i sąsiad ma taki sam, to 8m od naszych okien sąsiad ma swoje okna, troche ciasno. dlatego wybraliśmy wiochę dalej, gdzie pewnie ziemia tańsza, my co… Czytaj więcej »
Mad Hatter
Użytkownik
No i tutaj muszę się wtrącić, bo dojazdy to temat – rzeka, że tak powiem. ;) Ostatnio nawet rozważaliśmy ten temat ze znajomymi – i na dobrą sprawę, to tak do końca nigdy człowiek nie wie, jak będzie z dojazdami nawet za rok, a co dopiero za np. pięć lat? Czy ktoś nie postanowi zbudować obwodnicy akurat na tym kierunku gdzie się mieszka (świetna sprawa, jak już taka obwodnica jest, ale za to w czasie budowy – która przecież nie trwa tygodniami, ale latami – bywają spore kłopoty, zamknięte skrzyżowania, korki za koparką jadącą 20 km/h itp.), albo czy dwa… Czytaj więcej »
stawiak
Użytkownik
Wszyscy mają ten sam problem, my, niemcy , anglicy. Tam ta infrastruktura już jest (obwodnice, kolejki miejskie) u nas dopiero powstaje. Z mojej lokalizacji będę miał całkiem dobry dojazd (ok 20min) do kilku firm z mojej branży , średni (ok 35min) do ok 50% firm z mojej branży , taki se (ok 45min (28min pociąg + 2km rower) do dalszych 30% i katastrofalny (ok 1h) do ostatnich 15%. Tak więc wszystko zależy jak trafisz:) Myślę że jak skończą tą obwodnicę wschodnią to się trochę polepszy. Jeśli powstałby system kolejki podmiejskiej to byłaby rewelacja. Tak jak piszesz, z rodziną przeprowadzka to… Czytaj więcej »
Encjusz
Użytkownik

Prawie 3 lata temu zacząłem pracować w Mordorze, do pracy dojeżdżam samochodem. Przez niecałe 3 lata czas dojazdu do pracy wydłużył się o około 10 minut (kiedyś 20, obecnie 30).
Korki wydłużyły się nie tylko w samym Mordorze ale w zasadzie na całej trasie.

k-dek
Użytkownik
Kolejny punkt programu 7. Zdolność kredytowa – Autor już dawno i wyczerpująco opisał to zagadnienie, polecam zajrzeć tutaj: http://wdomachzbetonu.pl/zdolnosc-zdolnosc-ach-ta-zdolnosc Ja przytoczę artykuły naganiaczy (jedne z nielicznych opisujących mniej więcej rzeczywistość taką jaka była/jest – być może po lekturze bloga/portalu WDZB :), na temat zdolności kredytowej, z moim komentarzem. początek 2012r. http://forsal.pl/artykuly/582644,krason_ciezki_czas_na_zaciagniecie_kredytu_hipotecznego.html 1. Stopy % stosunkowo wysoko (wyraźnie wyżej niż obecnie) 2. Utrącono RnS, kasując przelicznik 1,4 i wprowadzając 1,0. Trudno to pewnie przeszło przez klawiaturę, ale w gąszczu zaklęć na temat wzrostów cen, albo chociaż stabilizacji, naganiacze musieli raz na jakiś czas przyznać, że: „W tej beczce kredytowego dziegciu są… Czytaj więcej »
Wielblad Dgl
Użytkownik
Zastanawia mnie to skąd się bierze taka aktywność względem analizowania cen mieszkań z naciskiem na ich spadek? ;) czym to jest spowodowane? Chęcią zakupu mieszkania? Bo chyba nie mieszkaniem? W sensie wynajmu… O ile ja wielokrotnie w swojej karierze zmieniłem już strony to wy wydajecie się zatwardzialymi wrozbitami wszelakiego spadku ;) i to często nawet nie dotyczącego bezpośrednio rynku mieszkań ;) no ale ok…. Trochę dopiszę faktów które są sprzeczne z założeniem że mieszkania muszą tanieć ;) Ok 40…50 procent młodych ludzi w Polsce nadal mieszka z rodzicami (zależnie kto podaje te dane i jak je oblicza ale powiedzmy że… Czytaj więcej »
iz
Użytkownik
„Wzrosną pensje bo podaż pracy zmaleje”. Jeżeli na rynku będzie mniej pracy, czyli miedzy innymi większe bezrobocie to pracodawcy zaczną więcej płacić ?? A nie wydaje Ci się, że jezeli pracy na rynku jest więcej, to wzrasta konkurencyjność pracodawców i podciągają pensje, by zyskać pracowników, których jest mniej na rynku, bo wszyscy gdzieś pracują? Aktualnie tak dzieje się na rynku IT, stawki czasami sa kosmiczne, byle tylko ściągnąć człowieka nawet od konkurencji. Bo pracy jest więcej, niż ekspertów na rynku. Pracodawca zawsze płaci: a) maksymalnie tyle ile jest w stanie zapłacić, by biznes mu się opłacał. b) minimalnie tyle za… Czytaj więcej »
Wielblad Dgl
Użytkownik
Źle mnie zrozumiałeś… Popyt na pracę inaczej na pracowników podaż pracy to pracownicy czyli niższa podaż pracy mniej pracowników o to mi chodziło… Mam nadzieje że zrozumiałeś mój tok rozumowania bo to o czym napisałeś napisałem i ja :) czy poprawnie czy nie liczy się tylko to co chciałem przekazać ;) Co do „szyderzyć” to nie jestem tu jakimś wyjątkiem :) cały portal jest tym wypełniony po brzegi ;) myślę że „szyderzyć” w oczywistym kierunki jest ok pod prąd już niestety kuje w oczy ;) więc nie pisz że troluje skoro przyznajesz że piszę jednak w temacie i są to… Czytaj więcej »
k-dek
Użytkownik
@Wielblad Czasami mam wrażenie, że Twój login jest taki przechodni :), tzn. co raz to pisze inna osoba, która ma akurat ochotę coś napisać i przez to nie ma ciągłości myśli, a argumenty są non stop powielane te same. Ale ja odpowiem po raz n-ty :)… Ogólnie rzecz biorąc to młodych ludzi bardzo mocno ubywa (demograficznie, emigracyjnie – są na to odpowiednie raporty), dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja popytu na zaspokojenie potrzeby mieszkaniowej niż w 2004-2008 roku, a buduje się rekordowe ilości mieszkań (według mnie jest to po prostu najzwyklejsze budowanie na wyścigi, zanim koniunktura zmieni się na mniej korzystną,… Czytaj więcej »
Wielblad Dgl
Użytkownik
Nie zauważyłem aby ktoś kradł mi tożsamość internetową… Powtórzę również ;) ale tracę nadzieję że się dogadamy ;) Wśród młodych ludzi 40…50 procent mieszka nadal z rodzicami (młodzi ludzie w takich badaniach to między 20 lat a 35 jak dobrze pamietam) Zgadzasz się z tym czy nie? Czy uważasz że jest to potencjał kupujących czy nie? Nie kupujący a potencjalni kupujący? Zakładając że jest ich tylko po 300 tys w roku to będzie ich i tak ok 4,5 miliona a to przecież mocno zanizona liczba! W tym wieku jest jeszcze wyż! Napisałem tylko że istnieje potencjalnie sporo kupujących których uruchomić… Czytaj więcej »
Moim Skromnym Zdaniem
Użytkownik

Ciekawe jak policzono te 40-50%. Jeżeli po meldunkach to zalicza się do nich sporo moich znajomych którzy nie tylko od dawna nie mieszkają z rodzicami ale nie mieszkają nawet w Polsce.

zeroxx
Użytkownik

Dokładnie.Taka sama ściema jest z ilością mieszkań na 1000 mieszkańców w Polsce jak i w krajach europejskich. Często analitycy szacują, że w krajach zachodu jest około ~450 mieszkań / 1000 mieszkańców a w Polsce ~350 mieszkań / 1000. Dzięki temu mają poparcie na tezę o ogromnym deficycie. Nie biorą tylko pod uwagę, że np. polscy emigranci zajmują mieszkania na zachodzie, a zameldowani są w Polsce. Dzięki czemu te współczynniki są przekłamane.

Coś mniej więcej jak w poniższym artykule.Warszawa 519/1000 tu imigrantami są słoiki :)
https://rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/w-warszawie-przybylo-az-50-000-mieszkan/4786/

Mad Hatter
Użytkownik

Ten współczynnik jest też nieco oszukany przez fakt, że w Polsce jest zdaje się więcej rodzi składających się z więcej niż jednej osoby (i kota) a nawet więcej niż dwóch osób (i psa) – na tzw. Zachodzie każdy singiel musi mieć własne mieszkanie, każdy związek partnerski co najmniej jedno, ale czasem dwa (bo nigdy nie wiadomo kiedy się rozstaną). To daje od 500 do 1000 mieszkań na tysiąc mieszkańców. Ale rodzina z trójką dzieci potrzebuje tylko jednego mieszkania, co daje 200 mieszkań na tysiąc mieszkańców… Więc takie porównania mają mało sensu.

k-dek
Użytkownik

@Wielblad
…czyli nic NOWEGO nie wymyśliłeś odnośnie „ratowania” tzw. „zdolności kredytowej” :(
Nie pozostaje nam nic innego jak usiąść i obserwować co się będzie dalej działo, a są opinie, że napięcia na rynkach już wykazują poziom tych z 2008r., co znowu może odbić się głośną czkawką na światowej gospodarce i tylko przypadkiem zahaczy to również o rynek nieruchomości w Polsce, który na oceanie światowej finansjery, procentowo pewnie mało kogo obchodzi :)

Larry Fox
Gość

Pilnie potrzebują pieniędzy, aby wyjść z długów? Potrzebujesz pieniędzy na rozwój lub utworzenie własnej firmy? Uzyskać pożyczkę od jednego z wiodących brytyjskich firm pożyczkowych. Aby uzyskać więcej informacji, prosimy o kontakt poprzez e-mail: 24hourloanservice2011@gmail.com

iz
Użytkownik

Ale jaja :D

tin
Użytkownik
Wydaje mi się, że posiadacze obecnie już niespłacalnych kredytów i ich problemy nie dadzą do myślenia ani bankom, ani rządowi, ani przyszłym kredytobiorcom. Wszystkie działania są tylko gaszeniem pożaru, brakuje rozsądnego podejścia do kwestii „braku” mieszkań w Polsce. Osoby niespłacające kredytu będą z czasem mieć długi we wspólnotach mieszkaniowych, u dostawców usług, itd. I za parę lat będzie tak jak dziś w starszych budynkach. Zapłacimy za to wszyscy. Obecnie w bloku, w którym mieszkam (al. Jana Pawła II w Warszawie) bardzo dużo mieszkań stoi PUSTYCH (na moim piętrze co najmniej 3), ich właściciele nawet nie próbują wynająć mieszkania, choć oczywiste… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik

Niedawno w pracy rozmawiałem z kolegą na temat pustych mieszkań. Mieszka na stosunkowo młodym osiedlu. Stwierdził, że w żadnej klatce w nie są zajęte wszystkie mieszkanie. Tylko u niego stoją 3 puste. Właściciele ich nie wynajmują, ani nie chcą sprzedać. I tak sobie utrzymują pustostany.

tin
Użytkownik
Jeśli ktoś płaci czynsz za puste mieszkanie to jego sprawa. Patologiczna jest natomiast sytuacja, gdy mieszkania są zadłużone i nikt z tym nic nie robi. Z czasem zaczyna brakować pieniędzy na remonty, na utrzymanie terenu, itd. Niestety obserwuję to na co dzień (korytarze nie zostaną odnowione, bo nie ma kasy, piętro zadłużone na prawie 100 000 zł). Nie jest to moja wina, a i tak remontu nie będzie. W nowych budynkach takiego problemu jeszcze nie ma, mieszkają w nich bardziej dynamiczni ludzie – jeśli sami nie skorzystają z mieszkania to je wynajmą. Nie ma też potrzeby robienia remontów za setki… Czytaj więcej »
xaaf
Użytkownik

Witam,
Takie pytanie mam dlaczego wspólnota (domniemywam, że taka została powołana) nie zawezwie do zapłaty właścicieli tamtych lokali? Przecież oni się resztą wspólnoty „kredytują” i żyją kosztem innych. A takie długi po 3 latach się przedawniają…
U nas we wspólnocie, też jest jeden lokal, który nie jest opłacany, ale nie z tytułu „cfaniakowania” ale z braku właściciela – tzn. był właściciel, zmarł i 3 spadkobierców sądzi się o prawo do tego mieszkania… I tak trwa to już co najmniej 5 lat jak tam mieszkam.
Na szczęście reszta płaci solidarnie i solidnie.
Wg mnie na walnym powinniście podjąć jakieś działania przeciwko osobom niepłacącym.

Pozdrawiam
Rafał

Ptaszysko
Użytkownik

DLACZEGO PRZESTAŁEŚ PROWADZIĆ TEN SERWIS???

Nie rób tego, grrr!

Wpisy przecież mogą być krótsze a czasami tylko dłuższy..

@@@

Muszę się podzielić, trochę offtopic ale zabawne

http://papug.pl/insekty/

Paradne ; )

; ))))

Makia
Użytkownik

Widzę, że strona atakowana jest przez internetowe trolle :)

Braun_Gerhard
Użytkownik
Cześć, Szukasz wolności finansowej? jesteś w długu, potrzebny jest kredyt, aby rozpocząć nowy biznes? lub zwinąć finansowo, trzeba kredyt kupno samochodu lub domu? Czy Twój bank w coraz Finansów odmówić? Chcesz poprawić swoją finansową? potrzebują pożyczki rachunki są opłacalne? nie patrząc więcej, zapraszamy na okazję do wszystkich rodzajów kredytów dostać w bardzo przystępnych oprocentowania 3% dla innych uzyskać informacje, skontaktuj się z nami poprzez e-mail: (legitfirm@gmail.com) Czy potrzebujesz pożyczki biznesu? Czy potrzebujesz pożyczki osobiste? Chcesz kupić samochód? Czy chcesz refinansować? Czy potrzebujesz kredytu hipotecznego? Czy potrzebny jest ogromny kapitał, aby rozpocząć swoją propozycję biznesu lub ekspansji? Czy stracił nadzieję i… Czytaj więcej »
Mike_Dawidowicz
Użytkownik
Cześć. Wydaje mi się że demonizujesz kwestie doradców kredytowych. W tej branży jak w każdej innej występują patologie typu wybór ofert pod kątem własnej prowizji. Takie czarne owce były, są i będą. W mojej opinii jest to jednak debilizm czystej postaci. Prowadzę firmę doradztwa od 9 lat. Od samego początku założyłem że dobro klienta jest moim dobrem. Nawet jeśli dzisiaj zarobię mniej to zwróci mi się to po 1,2,3 latach kiedy klient poleci mnie znajomym i rodzinie. Dzięki temu zarobię więcej niż gdybym połasił się na 0,5% prowizji więcej tu i teraz. Moje założenie realnie się sprawdza. Mam klientów, którzy… Czytaj więcej »
Kasia_Ko
Użytkownik

Widzę że jeśli chodzi o ten program to pojawia się naprawdę bardzo dużo pytań. Ale żeby rozwiać je wszystkie zdecydowanie powinniście zajrzeć do tego linku https://mdmprogram.com/informacje/mdm-2018/ To kopalnia wiedzy i uważam że znajdziecie tu wszystko to co powinniście wiedzieć o programie mdm.

James_Carl
Użytkownik

Czy jesteś człowiekiem biznesu czy kobieta? Czy potrzebujesz pieniędzy na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej? Czy potrzebujesz pożyczki na osiedlenie swój dług lub opłacać rachunki lub rozpocząć piękny obiekt? Czy potrzebujesz pieniędzy dla swojego projektu? Oferujemy pożyczek zabezpieczonych dowolnej kwocie i w dowolnym miejscu na świecie (osoby fizyczne, przedsiębiorstwa, nieruchomości i osób prawnych) w naszym tempie 2% doskonały. Dla odpowiedzi aplikacji i wysłać więcej informacji na następujący adres poczty elektronicznej: (khalifafinancialcompanies@outlook.com lub khalifafinancialcompanies@gmail.com)

Numer telefonu: +16026337400
http://khalifafinancialcompany.weebly.com

Agata_Kaliatzi
Użytkownik

Bardzo ciekawy artykuł. Ale moim zdanie u nas też się dobrze dzieje na rynku nieruchomości, a mieszkania np takie jak to mieszkanie kapelanka są coraz bardziej atrakcyjne. Poza tym kredyt można szybko spłacić i nie wiązać się z nim aż na tak długo :)

Rodney_Sccheuer
Użytkownik

Czy finansowo wyciska? W potrzebie prywatnych lub handlowych kredytów dla różnych celów? Czy szukasz pożyczki do realizacji dużych projektów? Czy szukać środków na własny użytek? Jeśli tak, to już więcej szukać. My oferuje wszystkie rodzaje pożyczek obsługuje dla kredytów Biznes / home, kredyty szkole, kredyty inwestycyjne, kredyty transportowe, finansowania projektów oraz linii kredytowej kredytów przy stopie procentowej wynoszącej 3% w skali rocznej.

Proszę o kontakt telefoniczny: kennethmitchellloancompany@gmail.com dla postępowania pełnych kredytu, jeśli interesuje.

pozdrowienia
MrKenneth Mitchell

wpDiscuz