Bubble

Kolejne wieści z zielonej wyspy

Nasze milczenie (niestety) nadal trwa, ale jest nadzieja, że za tydzień pojawi się nasz kolejny (przełomowy ;) wywód. Tymczasem czytelnicy nie próżnują i dziś proponujemy krótkie rozważania na temat sytuacji mieszkaniowej na prawdziwej zielonej wyspie, okraszonej przykładem z życia wziętym.

Beny pisze tak:

Rudemu oczy nerwowo rozbiegały się na boki, z kącika ust ciekła ślina. W normalnych warunkach zbytnio nie odbiega od obrazu matołectwa, ale dzisiaj był jego wzorcowym przykładem. Chwile trwało zanim dotarło do niego słowa wypowiedziane przed chwilą:
– Ależ wy nie musicie nigdzie się wyprowadzać. Możecie jeszcze domieszkać do kwietnia i nie podniosę wam  czynszu – zdołał z siebie wykrztusić.
– Ależ oczywiście, że musimy – cena, jaką podajesz, jest dla nas nie do zaakceptowania. Znaleźliśmy coś tańszego w takim samym standardzie, więc pozostaje nam się pożegnać – w głosie odpowiadającego słychać było wyraźną nutkę satysfakcji. Widać było, że czerpie z wynikłej sytuacji pewną radość.
– Ja na pewno kogoś tutaj znajdę. Taka jest cena rynkowa.
– Wiem i życzymy ci, żeby byli tak solidni jak my a nie jak nasi poprzednicy.

Przez twarz rudego przebiegł bolesny grymas, poprzednicy postanowili bowiem przenieść swoje tradycje plemienne na ziemie autochtonów. Do tej pory zresztą „fachowcy” nie domalowali sufitu po ognisku rozpalonym w kuchni, dalej przez farbę przebija ciemna plama. Ze względu na kolor skóry sprawców, więcej powiedzieć nie wolno (rasizm) – pozostaje nam w tej sprawie milczeć.
Na twarzach rozmówców można było dostrzec uśmiechy, jednak całkowicie rożne. Sytuacja uległa diametralnej zmianie – o ile jeszcze tydzień temu landlord z uśmiechem wręczał list z podwyżką, tak dzisiaj uśmiech ten przypominał raczej grymas bólu po zjedzeniu czegoś nieświeżego.

Pomimo medialnej propagandy, braku ogłoszeń na portalach i agencjach znalezienie nowego domu o podobnym czy takim samym standardzie nie było trudne. Właściwie znalazło się samo – wystarczyło puścić wieści w eter i sami zaczęli się zgłaszać znajomi znajomych, z propozycja wynajęcia bezpośrednio od  właścicieli, z pominięciem agencji nieruchomości (bo po co im płacić), nieformalnie, bez kontraktu (bo po co płacić 40 % podatku od wynajmu), bez referencji, bo znajomi za nas zaświadczyli. Co to oznaczało? Że słowa pisane na murach za komuny przez mojego ojca (telewizja kłamie) są ponadczasowe i nie znają granic. Oczywiście idąc na nowe i do nowego landlorda podejmujemy ryzyko, ale czy nie opłaca się zaryzykować za 406,15 euro za miesiąc? Bo  tyle wyniosła podwyżka. Równie dobrze może być tak, że w niedługim czasie trzeba będzie się  wyprowadzać, bądź zostać na dłużej.

Co to oznacza dla rynku mieszkaniowego w Eire? ano parę rzeczy:
– mieszkania wbrew propagandzie są, jednak właściciele szukają ludzi odpowiedzialnych i unikają jak ognia tzw. socjałowców. Pierwsze pytanie pada, czy pobieracie rent allowence (dodatek do mieszkania). Co z tego, że można dostać kogoś na mieszkanie, jak później może być problem z pozbyciem się ich nawet, jeśli nie będą płacić. Dobitnie pokazuje to przykład naszego landlorda, który zgodził się nawet na kilka miesięcy  mieszkania po starej cenie.
– państwo szuka wszędzie pieniędzy, dlatego niektóre domy są wycofane z rynku a wiadomości o nich  rozprowadzana jest kanałami nieformalnymi (w ciągu tygodnia po rozpuszczeniu wiadomości zgłosiło się do nas trzech właścicieli – wszyscy na zasadach podanych wyżej). Nikt nie ma ochoty płacić 40% dla państwa, a już w szczególności, gdy spłaca kredyt i musi do interesu dokładać a dodatkowo miesięcznie dopłacać agencji nieruchomości. Interes po…. kiju.
– jeden z domów bardzo nam odpowiadających jest na sprzedaż – według zapewnień właściciela przez ostatni rok  zgłosiła się jedna osoba (pomimo tego że chata wystawiona jest po cenie rynkowej). Może to świadczyć o kilku rzeczach:
a) właściciel kłamał (coś chyba musi być na rzeczy, bo czemu jeszcze chaty nie opchnął?)
b) nowe regulacje Irlandzkie Banku Centralnego skutecznie „cooled property market”
c) właściciele i deweloperzy zostali oderwani od realiów rynku nie zmieniając cen (coś nam to przypomina? ;)

Przy okazji warto też wspomnieć o mediach. Przeglądając internet i czytając prasówki, te oficjalne, maistremowe (tv nie oglądam od dobrych kilku lat), mam wrażenie, że bez względu na szerokość geograficzną i „natywny” język pismaków, artykuły są tworzone gdzieś daleko na czyjeś potrzeby, a na miejscu docelowym są tylko tłumaczone i dostosowane do sytuacji w danym kraju.
Na prawdziwej zielonej wyspie też brakuje mieszkań (w Najjaśniejszej ile? Coś chyba koło 900 tysięcy – nie orientuję się), tu też ponad 40% transakcji jest rozliczana w gotówce (znajome, prawda?), a równocześnie jest medialny płacz, że nowe regulacje  obniżyły liczbę udzielanych kredytów, że młode małżeństwa nie stać na wynajem i że bardziej opłaca się wziąć kredyt, ale nie dostana go bo nie posiadają odpowiedniego wkładu. Koło się zamyka. Wiecie… z czasem zacząłem  zastanawiać się czy coś ze mną jest nie tak, że tylko ja widzę rożne rzeczy inaczej niż reszta.

Idę pobawić się z dzieckiem na świeżym powietrzu, bo zaczynam dochodzić do coraz dziwniejszych wniosków zahaczających o „spiskowe teorie dziejów”, trącące oszołomstwem jak w przypadku TW „Bolka”. A nie… tutaj jednak miałem rację! ;) Myślcie samodzielnie!

Beny

PS. Wracając do spiskowych teorii dziejów… przez Irlandię przetoczyła się nieformalna dyskusja, jak to jest z tymi brakującymi domami i nagle się okazało, że dofinansowane przez podatników ze względu na swój „geniusz finansowy”, nieosiągalny dla zwykłego człowieka, banki zatrzymują coraz większą liczbę nieruchomości pod wynajem, których właściciele zalegają więcej niż rok  z hipoteką. Ludzi na bruk a chata stoi pusta lub pod motek. Przypomina to trochę scenę z filmu Big Short (polecam), gdy wynajmujący dowiaduję się, że właściciel nie płaci a jego córka pokazuje im książki. Ot biznesmeni… i tylko zwykłych ludzi szkoda.

Dla głębiej zainteresowanych tematyką irlandzką, polecam artykuł:

http://www.telegraph.co.uk/finance/economics/11865721/Irelands-blistering-property-market-threatens-new-bubble.html

 

Tytułem komentarza… spiskowe teorie dziejów bardzo często okazują się prawdziwe, bo można z całą pewnością powiedzieć, że nieprawdziwe są teorie dziejów fundowane nam przez mniej lub bardziej ukrytą, ale wciąż obecną propagandę medialną. No chyba że są jeszcze ludzie, którzy wierzą chociażby w to, że tacy na przykład Amerykanie to dzielni obrońcy demokracji i miłości na świecie, a wszędzie tam, gdzie pojawiają się ze swoją „pokojową” interwencją, zaczyna się zupełnie przypadkowo „wieczna” wojna, przy okazji której znika jakieś złoto lub zaczyna/przestaje płynąć ropa w zależności od potrzeb. Z sytuacją na rynku nieruchomości jest jednak nieco prościej niż z polityką strategiczną – ze względu na postępującą globalizację, wiele rynków jest bardzo do siebie podobnych i znajdują się w podobnym stanie (są oczywiście lokalne wyjątki – aktualnie takim wyjątkiem jest Grecja, ale każdy taki wyjątek ma bardzo łatwe uzasadnienie). Generalnie w otoczeniu zerowych stóp procentowych prawie wszędzie na świecie nieruchomości są drogie (bo „tani” jest kredyt). Niektóre kraje doznały silniejszej przeceny przy okazji poprzedniego kryzysu w okolicy roku 2008 (Irlandia, Hiszpania, Węgry, USA), w innych przecena była mniejsza, ale z racji późniejszego obniżenia stóp procentowych prawie wszędzie nastąpiło odreagowanie (co ciekawe, w Polsce za bardzo tego odreagowania nie było, a jedyną reakcją rynku na mocne cięcie stóp jest znaczne zwiększenie sprzedaży deweloperów, w sporej części kosztem rynku wtórnego – z punktu widzenia przyszłych cen mieszkań jest to obserwacja bardzo pozytywna). Na przykładzie Irlandii widać, że ludzie mają krótką pamięć i że ultra tani kredyt zawsze jest w stanie zreanimować rynek (przynajmniej do czasu kolejnego kryzysu). Długoletni wykres cen do 2011 roku wyglądał tak (z uwzględnieniem inflacji):

od1970Widać tu, że pomimo spadków o połowę, w 2011 roku potencjał spadkowy nadal był ogromny (ceny mogły spokojnie spaść jeszcze o połowę od tego, co zostało). Jednak aż takich spadków nie było, za to później pojawiło się „odbicie” (tu wykres od roku 2005 do chwili obecnej):

od2005W 2011 roku ceny spadły mniej więcej o 20% (a potencjał był na 50%), potem sytuacja się ustabilizowała, by w 2013 ceny zaczęły dość dynamicznie rosnąć. Do poziomów sprzed kryzysu jeszcze daleka droga (potrzeba ponad 50% wzrostu cen), ale to dobrze pokazuje, że przy ultra tanim kredycie nie da się osiągnąć „historycznie średniej” ceny nieruchomości nawet w takim kryzysie, w jakim pogrążona była Irlandia.

Jakie to ma znaczenie dla nas? Ano… spójrzmy jeszcze raz na powyższe wykresy – napompowanie bańki w Irlandii zajęło 12 lat (1995-2006) i ceny wzrosły wtedy ponad 3-krotnie. W Polsce największy wzrost wystąpił w ciągu 3 lat (2005-2007) i był prawie tak samo duży jak w Irlandii. Pierwszy wniosek – ceny w Polsce rosły o wiele szybciej niż w Irlandii, w której co do panującej wtedy bańki na rynku mieszkaniowej nikt już (teraz) nie ma wątpliwości. Wniosek drugi – nawet w tak „sensownym” kraju, jakim ogólnie wydaje się być Irlandia, wahania cen potrafiły sięgać 20, a nawet 30% rocznie. Wniosek numer trzy – dynamika spadków jest większa niż wzrostów (ceny spadają generalnie szybciej niż rosną – zupełnie jak na giełdzie, kiedy zestawić ze sobą przebieg hossy i bessy). Wniosek czwarty – odbicie w cenach nastąpiło dopiero po spadkach o 50% (i to tylko z racji ultra taniego kredytu – gdyby nie on, spadki najpewniej byłyby kontynuowane).
Wniosek ostateczny – skoro w Polsce mamy do czynienia z bańką na nieruchomościach tak, jak miało to miejsce w Irlandii (podobna skala wzrostów, tylko w dużo krótszym czasie), skoro mimo super „taniego” kredytu ceny w Polsce za nic w świecie nie chcą rosnąć (a w Irlandii jednak trochę wzrosły), skoro Irlandia jakoś tam wyszła z kryzysu, a Polska w kierunku kryzysu wciąż zmierza (nowy socjalistyczny rząd dodał w tej kwestii trochę „gazu”), to… no właśnie?

Czy długofalowo mamy szansę na zachowanie nadal bardzo mocno przeszacowanych cen? Doprawdy trudno jest mieć nadzieję, że nie będzie jakiegoś większego „tąpnięcia”, jak tylko skończy się super tani kredyt…

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Makia
Użytkownik
Makia
10 miesiące 3 dni temu

Cześć,
Bardzo fajny wpis, ciekawie i dynamicznie napisany. Dzięki Beny! No to teraz czekamy na przełomowe wnioski autora :)

Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
10 miesiące 3 dni temu
Jakiś czas temu czytałem, że w Irlandii zakazano ‚dyskryminacji ze względu na otrzymywanie dopłat do czynszu’ przy wynajmie mieszkania. Zdaje się, że wiąże się z tym m.in. zakaz umieszczania w ogłoszeniach informacji o tym że osobom otrzymującym „rent allowance” nie wynajmuje się. (Proszę sprostować, jeśli coś namieszałem – ktoś kto jest na miejscu pewnie jest z tym bardziej na bieżąco?) Czyżby efektem było to, że powstała szara strefa wynajmu i zniknęły oficjalne ogłoszenia? …Cóż za niespodzianka, że w obliczu interwencji państwa wymiana towarów i usług schodzi do podziemia, i nie dość że nic państwo nie zyskuje, to jeszcze traci dochód… Czytaj więcej »
Użytkownik
10 miesiące 3 dni temu
przeczytałem i nie wiem co Beny chciał nam przekazać… po co był ten „dynamiczny początek z rudym”? po drugie oszczędność oparta ma ucieczce w szarą strefę nie jest niczym ciekawym… przecież przy okazji oszczędności zrezygnowałeś z jakiejkolwiek ochrony praw lokatora a to przecież można wycenić ;) szczytem bezczelności jest pisanie przy okazji że telewizja kłamie bo Beny oszukał system ;) Już wcześniej pisałem o tym że ta niby prawdziwa zielona wyspa wcale nie jest jakimś sensownym dla nas porównaniem… największe miasto to coś wielkości Wrocławia drugie to już tylko taka Zielona Góra ! o trzecim nawet nie ma co pisać… Czytaj więcej »
Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
10 miesiące 3 dni temu
Drogi Wielbłądzie, zauważam u Ciebie znaczną poprawę pod względem czytelności tekstu! Muszę przyznać, że Twoje komentarze czyta się teraz dużo lepiej, tak trzymać! Oczywiście, nie znaczy to że się z Tobą zgadzam, ale to by było raczej nudne, prawda? ;) Z drugiej strony, chyba mamy więcej punktów których możemy się zgodzić niż ostatnio. Ochrona praw lokatorów na przykład – zapewne da się ją wycenić, i każdy może ją wycenić na tyle ile chce i potrzebuje. Najwyraźniej Berny wycenia ją na wartą mniej niż 406,15 EUR miesięcznie. I po prawdzie wcale mu się nie dziwię, i pewnie nie dziwią mu się… Czytaj więcej »
Użytkownik
10 miesiące 3 dni temu
„Ochrona praw lokatorów na przykład – zapewne da się ją wycenić, i każdy może ją wycenić na tyle ile chce i potrzebuje. Najwyraźniej Berny wycenia ją na wartą mniej niż 406,15 EUR miesięcznie” ale analizowanie rynku pod takim kontem nie jest zbyt szczęśliwe ;) a Beny wyraźnie stara się analizować cały rynek nieruchomości a tym czasem wkręca nas czytających w szarą strefę… nie powinien analizować regulowanego rynku szarą strefą ;) co oczywiście nie przeszkadza raz zaoszczędzić a dwa zanalizować wady rynku regulowanego vs szara strefa… „Jeśli chodzi o sensowność porównania z Irlandią” rozumiesz że chodzi głównie o skale… także co… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
10 miesiące 3 dni temu
Szukałem ostatnio nowego mieszkania do wynajęcia (3 pokoje), we Wrocku i powiem Wam co zauważyłem. Ceny są wyższe niż kilka lat temu, nawet znacząco. Oczywiście część ogłoszeń to mieszkania z PRL a ceny jak za nowo urządzone i te pomijam, ale miałem automat który wyłapywał mi mieszkania świeżo po dodaniu, jak było ciekawe od razu dzwoniłem. Dobrej jakości mieszkania, w rozsądnej lokalizacji + bez pośrednika po prostu schodzą tego samego dnia albo w kilka dni. Sam jestem w szoku, bo myślałem że to będzie bułka z masłem. Znalazłem mieszkanie które mi wystrojem odpowiada, lokalizacją też, ale jest kilka minusów (baardzo… Czytaj więcej »
Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
10 miesiące 3 dni temu
No, to muszę przyznać że wymagania miałeś wygórowane. ;) Nie wiem jak jest z piwnicą/komórką, ale park w promieniu 500 metrów to raczej rzadkość. Zresztą, z jakiegoś nie do końca zrozumiałego dla mnie powodu, podobnie jest ze zmywarką. ;) Ale jeśli chodzi o ceny, to nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. To znaczy, chciałbym żebyśmy ustalili jakiś kwalifikator do tego zdania: ceny mieszkań trzypokojowych o określonych parametrach są wyższe niz kilka (ile?) lat temu. Nie podejmuję się liczenia średniej (kiedyś robiłem takie rzeczy, ale scraping stron internetowych troszkę mi się znudził), ale z moich obserwacji cenowych wynika coś… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
10 miesiące 3 dni temu
@Mad – napisałem sobie analizator który sam zbierał ogłoszenia z 6 portali. Dodatkowo analizował mi ogłoszenia podobne. I tak np. jednego dnia pojawiało się 50 ofert, z czego nowych (które nie pojawiły się w przeciągu ostatniego miesiąca) była jedna. Reszta to klony. Można było zaobserwować ciekawe sytuacje gdzie ktoś dla testu wrzucił ogłoszenie na 2500zł, po czym po 2 tygodniach była cena 2000. I były widać zjazdy 100-200zł na mieszkaniach które były np. 2 miesiące ale to był chłam. Wiadomo, mieszkanie mieszkaniu nierówne. Jak byłem studentem to praktycznie ważne było dla mnie tylko to żeby było gdzie się kimnąć i… Czytaj więcej »
Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
10 miesiące 3 dni temu
Hm, chciałbyś się podzielić/udostępnić szerzej taki analizator? Możnaby go z open-source’ować, pewnie parę osób by się ucieszyło. ;) Zwłaszcza że rzeczywiście często widać że to samo mieszkanie jest po kilka razy wrzucane (tutaj sprawdzają się wyszukiwarki z mapą, wtedy przynajmniej od razu widać że dane mieszkanie jest ‚sklonowane’). Co do wymagań – zdecydowanie się zgadzam, że co innego jak człowiek jest studentem i jest szczęśliwy że w pokoju mieszka tylko z jedną inną osobą, a nie dwiema, a co innego jak ma dwójkę dzieci i pracę. A dlaczego zmywarka jest powszechnie uważana za luksus? Nie mam pojęcia, sam będę szukał… Czytaj więcej »
Użytkownik
Jaja Robie
10 miesiące 2 dni temu
Primo -Jaka jest różnica w tym czy właściciel da ci miesięczne wymówienie czy 4-5?. Secundo- Ciężko nie zgodzić się z „teoriami spiskowymi” o największym transferze bogactwa w historii w kierunku władców świata (Goldman Sachs rule the world) wspomaganym przez tani kredyt pompowany bańka na rożnych dobrach w tym na nieruchomościach. Dać gawiedzi złudne poczucie szczęścia(własne M) tanio pożyczając pieniądze, niech budują za długi a my w odpowiednim czasie podniesiemy stopy zmusimy resztę do tego samego i przejmiemy za ułamek wartości. Gotowe. Dlatego moim skromnym zdaniem dochodzi do narazie niemrawej ale jednak podywyzki w USA, i o ile nie stanie się… Czytaj więcej »
Użytkownik
10 miesiące 1 dzień temu
Bogaci stają się jeszcze bogatsi z powodów głównie podatkowych… Nie dość że kapitał jest znacznie mniej opodatkowany niż praca to na dodatek ukrywa się go w rajach podatkowych… Szybko licząc podatek z pracy to coś dobrze ponad 40 procent a z kapitału 19 a i to można jeszcze zmienić ;) gdzie tu miejsce na 8 letnie juz przecież „zerowe” procenty w stanach? To złudzenie że mimo inflacji nie płacisz odsetek? Dobrze że jakaś marża jest bo by bogacze doplacali do tych kredytów ;) Podwyżki oprocentowania w stanach już nas nie zniewola tak jak nawet w 2008 z prostej przyczyny już… Czytaj więcej »
clockselector
Użytkownik
clockselector
10 miesiące 1 dzień temu
„(…)wysokie ceny to wysokie obroty budownictwa!” – Mocno wątpliwe, moim zdaniem. A stwierdzenie, że z wysokich obrotów – czyli odpowiednio: z wysokich cen – wynikają wysokie płace to już iście marksistowska propaganda. Za minionego reżymu płace były już naliczane w milionach – ale coż z tego, gdy chleb kosztował 50 tys. PLN? Moim zdaniem słuszność miał Friedrich August von Hayek twierdząc, że to nie pułap bezwzględny cen lecz różnica między cenami jest najważniejsza. Zależy od niej opłacalność działalności, jak również pracy zarobkowej. Wynika stąd również, że ta znienawidzona przez banki centralne deflacja nie jest niczym szkodliwym, bo przecież nie wklucza… Czytaj więcej »
Użytkownik
10 miesiące 1 dzień temu
” Mocno wątpliwe, moim zdaniem. A stwierdzenie, że z wysokich obrotów – czyli odpowiednio: z wysokich cen – wynikają wysokie płace to już iście marksistowska propaganda. ” Czy zawarta tu jest jakaś informacja? Znaczy jakaś wartość? Ja nie zauważam żadnej… Dalszy slowotok również niczego nie wnosi… Polska kiedyś nie tylko była komunistycznym krajem (cokolwiek to znaczy) ale również straciła swoją suwerenność! Do czego mogą doprowadzić nas wnioski z tamtego okresu? Wg ciebie do rozwiązania problemów z cenami mieszkań? Może tak poszukaj normalnego przykładu gdzie ceny nieruchomości spadały w miarę wzrostu PKB! Skoro się nie mylisz to nie powinieneś mieć z… Czytaj więcej »
clockselector
Użytkownik
clockselector
9 miesiące 27 dni temu
Szanowny Wielbłądzie, W komentarzach często przywołujesz temat wzrostu gospodarczego i skorelowanych z nim podwyżek płac. Być może piszesz te słowa z pozycji osoby, która zainwestowała w jakieś M2 lub nawet M3 licząc na możliwość korzystnego upłynnienia nieruchomości. Podwyżki płac to zapewne jeden z podstawowych filarów, na których miała opierać się rentowność tej inwestycji. Drugim filarem był prawdopodobnie slogan „mieszkania nigdy nie tanieją”. Nie będę rozwijał tego wątku, bo zaprowadzi mnie na manowce wycieczek osobistych – a i tak wszystko to pozostanie w sferze domniemywań. Lepiej będzie, jeśli podzielę się z Tobą i z forumowiczami tym, co wiem na pewno. Opiszę… Czytaj więcej »
Użytkownik
9 miesiące 26 dni temu
Osobiście nie traktuje rynku nieruchomości jako sposobu na zarobek… Znam znacznie dynamiczniejsze rynki ;) jednak nieruchomości dają możliwość przeniesienia w czasie dużej wartości i robią to znacznie lepiej niż inne znane mi metody inwestowania… Np akcje główne indeksy potrafią spaść ponad 90 procent a co dopiero wybrane walory… Waluty? To też loteria pamiętam jak złotówka dynamicznie się umacniala! Złoto? A gdzie je przechować? Ile to będzie kosztowało? Ewentualny rabunek tez trzeba brać pod uwagę… Jestem pewien że nieruchomości mają większą wartość od słów trzydziestolatka mieszkającego z rodzicami ;) który to daje gwarancję spadku cen nieruchomości… Co do twoich znajomych to… Czytaj więcej »
Użytkownik
9 miesiące 25 dni temu
Chciałbym zwrócić również uwagę na to że nadal czekam na przykład „normalnego” kraju w którym rośnie PKB rosną również pensje i oszczędność ale spadają ceny nieruchomości i to w dłuższym terminie… Skoro jest to wg was normalność to proszę wskazać choć jeden taki przykład państwa trochę większego od dużego miasta (w takich przypadkach może prawdopodobnie zaistnieć taka sytuacja) Wczoraj przeczytałem na jakimś portalu o bogactwach zgromadzonych przez niemieckie rodziny… Bardzo dużą część tego bogactwa stanowiły nieruchomości ba była nawet przepaść między tymi co je mieli a tymi co ich nie mieli… Czy wnioskiem jest to że nieruchomości nie są dobrem… Czytaj więcej »
zeroxx
Użytkownik
zeroxx
9 miesiące 25 dni temu
Ty tu dalej swoje a już nawet „eksperci” odpuszczają. Tu coś wspominają o krachu :) http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/czy-czeka-nas-krach-na-rynku-mieszkaniowym/p2jgxh Tu też nie jest za różowo. http://www.renews.pl/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=14288&cntnt01origid=17&cntnt01returnid=103 „W dłuższej, kilkuletniej perspektywie, eksperci Emmerson Evaluation spodziewają się ochłodzenia sytuacji na rynku mieszkaniowym w Polsce i spadku cen mieszkań w większości lokalizacji. Kluczowymi czynnikami wpływającymi na koniunkturę będą rosnące koszty oraz wymogi odnośnie uzyskania kredytów mieszkaniowych, prawdopodobny wzrost stóp procentowych od roku 2017 oraz prognozowane negatywne wskaźniki demograficzne dla zdecydowanej większości miast w kraju.” Ty tu ciągle o wzroście PKB, wzroście płac ale niedługo nie będzie miał kto kupować tych mieszkań? Jak widzisz z przedstawionej tableki,… Czytaj więcej »
Użytkownik
9 miesiące 25 dni temu
Od kiedy polscy eksperci uważasz podcinaja gałąź na której siedzą? Ja uważam że zawsze reprezentują własne interesy! Nawet gdy wyprzedaja akcje twierdzą że są pewni wzrostów ;) dlatego czytając prognozy należałoby szukać ich interesu przede wszystkim ;) Co do demografii to pokazałem przecież drzewko Niemiec… U nich 15…20 lat temu to drzewko wyglądało identycznie a ceny wzrosły… Po drugie twierdzisz że ubywa chętnych na mieszkania a ja widzę że jednak przybywa :) i to w perspektywie 5…10 lat hehe no chyba że uważasz ze to dwudziestolatkowie kupują mieszkania ;) a nie jak wskazują dane 30 i 40 latkowie nawet kiedyś… Czytaj więcej »
zeroxx
Użytkownik
zeroxx
9 miesiące 25 dni temu
Co do „eksperów” to dla nich liczy się zysk. A zysk się mają przeważnie z prowizji. To w większości pośrednicy i przy małej liczbie transakcji na rynku wtórnym mniej zarabiają. Kupującemu będą wmawiać „kupuj” teraz jest najlepszy moment a sprzedającemu „sprzedaj” taki klient może się nie trafić. Po 3 latach „stabilizacji” i nagonki na kupno pod wynajem trzeba trochę podpowiedzieć sprzedającym, żeby spuścili z tonu :). Nie wiem gdzie ty się naczytałeś o tych masach mieszkań kupowanych przez 50 latów (może w 2005 kiedy wiadomo było, że masy młodziaków idą na studia). Z większości analiz wnika, że największy popyt na… Czytaj więcej »
Użytkownik
9 miesiące 24 dni temu
Zgadzamy się że ci eksperci to pośrednicy ;) jeśli prawdą jest że nieruchomości stały się atrakcyjne inwestycyjne i są kupujący to zapewne ci pośrednicy mają w swoim portfelu zleceń całkiem pokaźny pakiet na kupno nieruchomości ale poniżej cen rynkowych(bo inwestując bardziej zależy na cenie transakcji) chcąc zgarnąć prowizje należy doprowadzić do transakcji ale nie jest łatwo wymusić obniżkę ceny transakcyjnej na stabilnym rynku jaki się ostatnio zrobił… Pojawiają się sprzeczne informacje raz to o demografii raz o kredycie a później o niskich cenach o ilości mieszkań o ich stanie technicznym o tym jak wielu mieszka z rodzicami ;) jak wspomniałeś… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
Slawek
9 miesiące 24 dni temu
Jakie teorie i przewidywania? Są twarde dane o liczbie ludności w danym wieku i liczbie kupujących mieszkania w poszczególnych przedziałach wiekowych. Ja bym brał poprawkę na to, że część z tych młodych ludzi może wyjechać za granicę, więc i potencjalnych kupujących będzie jeszcze mniej. Z danych, które wrzucił zeroxx wynika, że najwięcej kupujących jest w przedziale wieku 26-35 lat. Ja, większość moich znajomych i duża część rodziny mieścimy się w tych granicach. I wiesz co? Jak napisałem we wcześniejszym poście, zdecydowana większość nie kupi mieszkań. Jeśli już to wybudują domy lub zostaną w rodzinnym domu zajmując jedno piętro. Polacy mają… Czytaj więcej »
Użytkownik
9 miesiące 23 dni temu
„Jakie teorie i przewidywania? Są twarde dane o liczbie ludności w danym wieku i liczbie kupujących mieszkania w poszczególnych przedziałach wiekowych.” Nie kwestionowalem tych danych ale zwróciłem uwagę że wyciąganie z nich wniosków jest już spekulowaniem ;) czyli twarde dane o demografii mogą ale nie muszą mieć wpływ na przyszłe ceny nieruchomości są jeszcze inne czynniki o których dziś możemy nie mieć żadnej wiedzy (może to być bum gospodarczy bądź też totalna światowa depresja czy też wojna tak konwencjonalna jak i religijna) Wracając do tych „twardych” danych to raz dotyczą kredytu a z wiekiem uważam częściej kupuje się za gotówkę… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
Slawek
9 miesiące 24 dni temu
Jakbym czytał o sobie i moim otoczeniu :-) Zdecydowana większość znajomych i rodziny twierdzi, że warunki kredytów w Polsce są tragiczne i nie zamierzają ich brać. Podobnie z cenami mieszkań. A połączenie kredytu na Polskich warunkach z Polskimi cenami mieszkań to już w ogóle samobójstwo. Nie robiłem wśród znajomych żadnej ankiety, ale strzelam, że około 80-85% z nich nie weźmie kredytu hipotecznego w tej sytuacji którą mamy teraz na rynku. 5-10% wybuduje domy na działkach, które otrzymali/otrzymają od rodziców i część z nich wesprze się niewielkim kredytem. Około 5% zamieszka z rodzicami, zajmując część domu i pomagając swoim rodzicielom na… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
Slawek
9 miesiące 24 dni temu

O kurcze, dlaczego mój pierwszy wpis nie pojawił pod komentarzem clockselector? Można go tam jakoś przenieść?

Ptaszysko
Użytkownik
Ptaszysko
9 miesiące 12 dni temu

@clockselector

Mam propozycję, możesz się odezwać na pytania (at) papug pl

Dzięki

Ptaszysko
Użytkownik
Ptaszysko
7 miesiące 29 dni temu

DLACZEGO PRZESTAŁEŚ PROWADZIĆ TEN SERWIS???

Nie rób tego, grrr!

Wpisy przecież mogą być krótsze a czasami tylko dłuższy..

@@@

Muszę się podzielić, trochę offtopic ale zabawne

http://papug.pl/insekty/

Paradne ; )

Użytkownik
6 miesiące 29 dni temu

Ogólnie ,,ciekawe” rzeczy dzieją się nie tylko na zielonej wyspie. Sporo rzeczy będzie względem naszego kraju, Ukrainy, Chin, USA oraz Rosji. Z jednej strony to fascynujące, że można obserwować takie zmiany, a z drugiej być i żyć w centrum zamieszania… Ambiwalentnie. O czym mówię: http://papug.pl/przyszlosc-usa-chin-rosji-i-ue-w-8-punktach/
A co do samych mieszkań z własnego doświadczenia wiem, jak ceny lecą w górę. W szczególności w Warszawie. 1600 to minimum cenowe za jeden pokój. Ale oczywiście na obrzeżach Warszawy.

wpDiscuz