euro-427528_640

Jak to jest z tymi zakupami za gotówkę?

Jakiś czas temu przyjrzeliśmy się trochę sytuacji na rynku wtórnym w kontekście „rekordowych”(?) wyników sprzedaży, notowanych ostatnio przez deweloperów. Podstawowy wniosek był taki, że poprawa wyników deweloperów odbywa się głównie kosztem rynku wtórnego (udział w sprzedaży rynku pierwotnego rośnie, a wtórnego maleje) i wynika to z dwóch rzeczy: z niedostosowania cen na rynku wtórnym do aktualnych realiów oraz ze wzrostu rozmiaru produkcji deweloperów (zbliżamy się do historycznych rekordów, jeśli chodzi o wielkość oferty). Jest to w miarę zgodne ze zdrowym rozsądkiem, bo, przy stabilnej wielkości produkcji mieszkań oraz konkurencyjnych cenach na obu rynkach, powinno być dokładnie odwrotnie (wszak w polskich warunkach „potencjał” rynku wtórnego wciąż rośnie – liczba mieszkań przybywa, więc i udział tego rynku powinien rosnąć). 

W całej tej teorii jest właściwie tylko 1 wątpliwość – czy nie jest aby przypadkiem tak, że rynek pierwotny notuje teraz dobre wyniki nie dzięki odbieraniu klientów rynkowi wtórnemu, a dzięki znaczącemu wzrostowi liczby transakcji gotówkowych? Liczba kredytów spada, a sprzedaż deweloperów rośnie – musi więc rosnąć albo kosztem rynku wtórnego, albo ze względu na znaczy wzrost udziału transakcji gotówkowych. Pamiętamy przecież, że teraz lokaty są „wybitnie niedochodowe”, więc Polacy wyciągają pieniądze z banku, czy innej skarpety i masowo biegają kupować mieszkania pod wynajem ;) Dziwne jest w tym wszystkim jedynie to, dlaczego mieliby tak biegać tylko po mieszkania deweloperskie, a po używane już nie, bo, jak wiemy, tam bumu nadal nie ma.

Przyjrzymy się dziś trochę temu, jaki jest udział transakcji gotówkowych na polskim rynku pierwotnym i czy takie transakcje mogły sprawić, że sprzedaż deweloperów jest wysoka mimo spadającej liczby kredytów, nie powodując jednocześnie znacznego spadku zainteresowania rynkiem wtórnym.

Na początek mała dygresja – zawsze nas ciekawiło, dlaczego kupno/sprzedaż mieszkania bez udziału kredytu nazywa się transakcją gotówkową. Przecież z gotówką nie ma to nic wspólnego – jakoś nie wyobrażamy sobie, żeby ktoś płacił kilkaset tysięcy złotych za mieszkanie, przynosząc walizkę wypełnioną stówkami ;) Domyślamy się, że praktycznie każda taka transakcja jest realizowana przelewem, więc transakcje bez kredytu powinny się raczej nazywać przelewowe, a nie gotówkowe ;)

Wielokrotnie też zastanawialiśmy się, jak to mogłoby być możliwe, żeby ludzie masowo „inwestowali” swoje oszczędności w kupno (taniejących) mieszkań pod wynajem, który to wynajem daje aktualnie stopę zwrotu na poziomie 3-3.5% (jeśli nie ma nieprzewidzianych problemów z najemcami). Jeśli uwzględnić nieuchronny spadek cen mieszkań, to kupno i późniejszy wynajem może spokojnie generować permanentne straty. Pozostaje jeszcze wziąć pod uwagę takie drobnostki jak koszty transakcyjne – jeśli mieszkanie ma być inwestycją, to trzeba uwzględnić także koszt wejścia oraz wyjścia z takiej inwestycji. Na wejście mamy koszty notarialne oraz (na rynku wtórnym) PCC i koszt pośrednika, na wyjście też jest często koszt pośrednika. W całości może to bez problemu wygenerować koszty na poziomie 10% wartości mieszkania, czyli „zjeść” nasz „zysk” z 3 lat! 

Poza tym… żeby założyć lokatę, wystarczy kilka minut – parę kliknięć i po sprawie. Żeby „zainwestować” w mieszkanie potrzeba dużo więcej zachodu (a sama transakcja jest całkiem kłopotliwa i trochę ryzykowna). Potem trzeba jeszcze „biegać” za najemcami, przeprowadzać naprawy itd. To nie jest zajęcie dla wszystkich (a już na pewno nie dla tych, którzy mają mało czasu, a tak się jakoś dziwnie składa, że ci, którzy zarabiają dużo, najczęściej cierpią właśnie na brak wolnego czasu). Należy też pamiętać, że dziś stopy procentowe są na historycznie niskich poziomach i kiedyś (może nawet całkiem niedługo) wzrosną, wtedy „inwestycja” w lokatę stanie się nagle bardziej „opłacalna”. Natomiast w przypadku stopy zwrotu z wynajmu mieszkania nie zapowiada się na żadne wzrosty (wręcz przeciwnie). W Polsce wynajem (jak na warunki europejskie) jest bardzo drogi i wraz z cywilizowaniem się tego rynku najpewniej będzie taniał. W związku z tym porównywanie aktualnego oprocentowania lokaty bankowej z aktualną stopą zwrotu z najmu jest pozbawione sensu – mieszkania nie kupuje/sprzedaje się z dnia na dzień, a cała operacja generuje takie koszty, że minimalny czas trwania tego rodzaju „inwestycji” musiałby wynosić co najmniej kilka-kilkanaście lat. W tak długiej perspektywie przewaga najmu nad lokatą nigdy się nie utrzymała.

W związku z tym wszystkim jakoś trudno nam uwierzyć, że Polacy masowo zaczęli „inwestować” w mieszkania pod wynajem (za własne pieniądze) i to spowodowało mini „bum” na rynku deweloperskim. Zobaczmy jednak, co mówią liczby.

Na początek sięgniemy do najnowszego raportu NBP, w którym chłopaki standardowo raczą nas piękną tabelką, pokazującą udział transakcji gotówkowych na rynku pierwotnym:

Co tu widzimy? Ano okazuje się, że wg NBP prawie 2/3 transakcji na rynku pierwotnym (ostatnia kolumna) to transakcje bez udziału kredytu (czyli „gotówkowe”). Nie wiadomo, czy śmiać się tu, czy płakać, bo wydaje się być oczywistym, że to jakaś totalna bzdura. Co ciekawe, na początku 2012 roku, kiedy WIBOR był jeszcze na poziomie ponad 5% i kiedy Polacy ani myśleli o zamianie lokat na super zyskowne mieszkania na wynajem, udział transakcji gotówkowych był… jeszcze wyższy! To się nazywa profesjonalny raport szanowanej instytucji (może ktoś odpowiedzialny za ten raport zamiast go przeczytać poszedł na jakąś „służbowo-prywatną” kolację do Sowy? ;)

Wystarczy przeprowadzić małe obliczenia, żeby udowodnić, że z wartościami w ostatniej kolumnie coś jest ewidentnie nie tak.

NBP twierdzi, że 57% kredytów w 2013 roku (w 7 głównych miastach) to kredyty na rynku pierwotnym (z tym nie będziemy polemizować – przyjmiemy, że to prawda). Ponieważ prawie 2 na 3 transakcje na tym rynku w ostatnim kwartale mają być za gotówkę (a było ich wg Reas’a około 11.500), to kredytów mieliśmy 4.600. Nie do końca wiadomo, skąd się wzięły dane o wartości udzielonych kredytów (druga kolumna), bo ZBP (raport Amron-Sarfin) podaje coś zupełnie innego (prawie 9.2mld w ostatnim kwartale 2014). Jeśli przyjmiemy za prawdziwe dane ZBP (chyba banki wiedzą, na jaką kwotę udzieliły kredytów?), to wyjdzie nam, że 4.600 kredytów w 7 miastach miało wartość 3.3 mld PLN (udział 7 największych miast w rynku kredytowym wynosi wg ZBP około 60%, czyli 5.4 mld, z czego 57%, czyli 3.3 mld, to rynek pierwotny). Jak się podzieli wartość kredytów na rynku pierwotnym przez ich liczbę, to okaże się, że średnia wysokość kredytu musiała wynieść 720.000 PLN. Sporo :) Zwłaszcza, że w raportach ZBP od lat widzimy wartości w okolicach 200.000 (oczywiście największe miasta są powyżej średniej, ale nawet w najdroższej Warszawie średnia cena transakcyjna całego mieszkania ledwie przekracza 400.000 PLN). Widać więc, że coś tu jest mocno nie tak, bo wyszło ponad 3 razy za dużo :)

Patrząc z nieco innego kierunku – jeśli udział kredytów na rynku pierwotnym wynosił 57%, to znaczy, że w ciągu całego roku, w 7 największych miastach, udzielono około 30.000 kredytów mieszkaniowych (sprzedano 43.000 mieszkań, z czego wg NBP 40%, czyli 17.200, na kredyt – do tego dodajemy kredyty na rynku wtórnym w liczbie 13.000). Ponieważ 7 miast odpowiada za 60% wartości wszystkich kredytów (dane ZBP), to, zakładając, że średnia cena mieszkania a więc i wysokość kredytu w 7 największych miastach jest dwukrotnie wyższa niż średnia w pozostałych, okazuje się, że w Polsce w 2014 powinno zostać udzielonych maksymalnie 70.000 kredytów (a udzielono ponad 170.000).

Znowu widać, że wyliczenia lub założenia NBP są błędne.

Skoro wyniki w raporcie NBP to lipa, przeprowadzimy własne obliczenia, aby się przekonać, jak to właściwie jest z tymi transakcjami „gotówkowymi”.

Będziemy korzystać z najważniejszych danych NBP zawartych w opisanej tabeli, co do których nie mamy obiekcji. Chodzi tu o udział kredytów dla rynku pierwotnego – 50% w 2012 roku i 57% w 2013 oraz wartość rynku pierwotnego w poszczególnych kwartałach, która zgadza się z danymi prezentowanymi przez Reas. Do tego skorzystamy z wartości udzielanych kredytów z raportu Amron-Sarfin oraz z ich struktury względem miasta, widocznej w tabeli poniżej:

Na początek dane za ostatni kwartał roku 2014:

1. Wartość udzielonych kredytów: 9mld (w tym kwartale oraz w kolejnych odjęliśmy końcówkę, czyli 0.2mld na ewentualne kredyty refinansowe, które aktualnie są dużą rzadkością)

2. Wartość kredytów w 7 największych miastach (60%): 5,4mld

3. Wartość kredytów w 7 miastach na rynku pierwotnym (NBP niestety nie podaje tych danych dla zeszłego roku, więc przyjęliśmy, że w 2014 będzie to 62% na podstawie wniosków z poprzedniego wpisu – udział rynku pierwotnego względem wtórnego wzrósł zauważalnie względem roku 2013): 3,35mld

4. Wartość rynku pierwotnego w 7 największych miastach: 4,05mld

5. Otrzymany udział transakcji gotówkowych: 17,3% (0,7mld)

Hmm… no i wyszło nam, że transakcji bez udziału kredytu było w ostatnim kwartale 2014 roku (w 7 największych miastach) zaledwie 17%. „Trochę” to inaczej niż w raporcie NBP, gdzie transakcji gotówkowych w tym kwartale było niby 63%. Patrząc na dane przyjęte do obliczeń (oraz na zdrowy rozsądek) nasz wynik zdaje się być dużo lepszy i dużo bliższy rzeczywistości (prawdopodobnie jest nawet jej bardzo bliski, bo jedyne założenia, które przyjęliśmy, a których nie dało się uzyskać z „twardych” danych, nie mogły wpłynąć znacząco na uzyskany rezultat).

Zobaczmy dalej, jak sprawa się miała w poprzednich latach, żeby ocenić, czy po obniżce stóp procentowych Polacy rzeczywiście wyciągnęli pieniądze z banków/skarpet i „uderzyli” w mieszkania pod wynajem ;)

Ostatni kwartał 2013 roku:

1. Wartość udzielonych kredytów: 9,5mld

2. Wartość kredytów w 7 największych miastach (60%): 5,7mld

3. Wartość kredytów w 7 miastach na rynku pierwotnym (57%): 3,25mld

4. Wartość rynku pierwotnego w 7 największych miastach: 3,95mld

5. Otrzymany udział transakcji gotówkowych: 17.7% (0,7mld)

Widać, że udział transakcji gotówkowych w 4q2013 był praktycznie taki sam jak w ostatnim kwartale 2014 roku (kiedy stopy procentowe były niższe o 0.5 p.p.). Wniosek z tego jest taki, że 2014 rok nie był tym, w którym Polacy porzucili lokaty i rzucili się na mieszkania – rzucało się ich praktycznie tyle samo, co rok wcześniej (a właściwie to nawet nieco mniej).

Zobaczymy jeszcze, co wychodzi dla czasów, kiedy stopy procentowe były znacznie wyższe (rok 2012, WIBOR w okolicach 4.5%).

Ostatni kwartał 2012 roku:

1. Wartość udzielonych kredytów: 8,6mld

2. Wartość kredytów w 7 największych miastach (60%): 5,15mld

3. Wartość kredytów w 7 miastach na rynku pierwotnym (50%): 2,58mld

4. Wartość rynku pierwotnego w 7 największych miastach: 2,8mld

5. Otrzymany udział transakcji gotówkowych: 8% (0,22mld)

W 2012 roku udział transakcji gotówkowych był rzeczywiście prawie dwukrotnie niższy. Należy jednak mieć na uwadze, że był to ostatni moment na kredyt z RnS – udział rynku pierwotnego mógł być wtedy niższy niż średnia dla całego roku (50%), bo w Rns zdecydowanie dominował rynek wtórny (nawet po wprowadzeniu niekorzystnego dla niego przelicznika). Gdyby tak było, to kwota z punktu 3 byłaby niższa niż nasz szacunek, a ostateczny rezultat w punkcie 5 byłby wyższy.

Nawet jednak gdyby tak nie było, to zauważmy pewną rzecz – wartość rynku pierwotnego wzrosła pomiędzy 4q2012 a 4q2014 o ponad 1,2mld złotych, tymczasem oszacowana wartość transakcji gotówkowych wzrosła zaledwie o niecałe 0,5mld (a prawdopodobnie mniej). Ponieważ wartość kredytów od tamtego czasu systematycznie spada, a wartość kredytów na rynku pierwotnym rośnie, to musiało się to odbyć kosztem rynku wtórnego. Wzrost udziału transakcji „gotówkowych” na rynku pierwotnym był zdecydowanie za niski, aby „samemu” tak znacząco poprawić sprzedaż deweloperów.

Podsumowując nasze dzisiejsze wywody… z całkiem niegłupiego szacunku wyszło nam, że udział transakcji mieszkaniowych bez kredytu na rynku pierwotnym wynosi aktualnie poniżej 20%. Podobnie było w 2013 roku. Największy spadek stóp procentowych miał miejsce w końcówce 2012 roku i widać to także po udziale transakcji „gotówkowych”, która zauważalnie wzrosła po 2012 roku. 

Jednak, jeśli przyjrzeć się zaprezentowanym wynikom, to widać, że nie mamy mimo wszystko do czynienia z sytuacją, w której „inwestycje” w mieszkania na wynajem za własne oszczędności stały się hitem – w 7 największych miastach jest to dodatkowe 0,5mld złotych kwartalnie, co przy aktualnych cenach oznacza dodatkowe 1.500 mieszkań kupowanych za „gotówkę” w ciągu 3 miesięcy. Między bajki można włożyć teorię, że Polacy masowo wycofują pieniądze z banków/lokat/skarpet i kupują mieszkania. Jak widać, to się zdarza nie tak rzadko, ale nie ma to wielkiego wpływu na rynek (dla rynku pierwotnego powiększa to sprzedaż o nieco ponad 10%).

Z tego wszystkiego widać jeszcze jedną rzecz, o której piszemy od samego początku istnienia tego bloga – rynek mieszkaniowy w Polsce kredytem stoi. Bez kredytu nic by się nie stało, co się stało, a przy większym wzroście stóp procentowych zobaczymy na polskim rynku to, co nie śniło się filozofom (pokroju Bartka T. ;)

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Posejdon
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Pierwszy ;)

Spidi84
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Ostatnio coś się nie mogę wstrzelić. Z drugiej strony wpisy "som" jakoby częściej co bardzo cieszy :)

k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Myślę, że Krasoń, który już od dłuższego czasu podpisuje się pod wypocinami HB (przejął schedę po Turku) zasłużył już sobie na miano naganiacza #1 w PL. https://homebroker.pl/artykuly/analizy/1432-wzrost-cen-mieszkan-w-lodzi-na-najwiekszych-rynkach-spokoj Oczywiście ceny mieszkań będą rosły, bo:– niskie stopy % – zaciągamy kredyty (liczba i wartość kredytów spada kwartał do kwartału notując rekordowe minima)– przez niskie stopy % masowo likwidowane są konta i kupowane mieszkania (Autor w prosty sposób pokazał, że rynek zakupów bez udziału kredytu jest poniżej 20%) Dodatkowo HB, dorzuca często argument o rosnących dopłatach w MdM co może prowadzić do podnoszenia cen ofertowych mieszkań, bo limity w wielu lokalizacjach przeskoczyły już… Czytaj więcej »
W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Łaszek trochę się jakby nie może zdecydować, jakie właściwie zajmuje stanowisko (bo raz pisze od rzeczy, a raz zupełnie z sensem – pewnie to zależy, któremu akurat doktorantowi zlecił napisanie artykułu ;) Łódź ma rzeczywiście spory potencjał do wzrostu cen ;) Najgorsza w kraju demografia, najniższe ceny… sama słodycz. Za to Bartek coś ostatnio "słabuje" – zaczął pisać, że przed 2005 rokiem było taniej (znacznie). Nawet zauważył, że stopy procentowe mogą być dużo wyższe (o tym ostatnim sporo od pewnego czasu pisze się w mainstream'ie). Czyżby to już czas na to, żeby wahadło zawróciło? W końcu najlepiej zarabia się na… Czytaj więcej »
Toughwork4U
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Czekając na wyższy WIBOR….

http://stooq.pl/q/?s=plopln3m&d=20150522&c=mx&t=c&a=lg&b=0&r=ukousd6m

Jak widać na linkowanym wykresie, WIBOR3M generalnie podąża za LIBOR. Znamienny wyjątek to lata 2006-2009, kiedy to WIBOR był wyraźnie niższy, co zaowocowało bańką spekulacyjną na nieruchomościach….

jasio0987
Gość
1 rok 7 miesiące temu

"Ponieważ prawie 2 na 3 transakcje na tym rynku w ostatnim kwartale mają być za gotówkę"
Ale NBP nic takiego nie twierdzi – w tabeli widać wartość transakcji a nie ich liczbę. Jeśli mieszkanie zostanie kupione za 1 mln gotówką, a 5 innych po 200k na kredyt to stosunki wartości i ilości mieszkań są diametralnie różne.

W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Pewnie, że tak, ale… dlaczego mieszkanie kupione za gotówkę miałoby być (średnio rzecz biorąc) droższe od tego kupionego na kredyt? Jest raczej zupełnie odwrotnie (pamiętamy, że rynek kredytem stoi ;) No i wtedy wyjdzie nawet więcej niż 2 gotówkowe na 3 transakcje ;)

PS. Mieszkanie to rzeczownik policzalny, więc piszemy "liczba mieszkań", a nie "ilość mieszkań" ;)

jasio0987
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Słaba argumentacja. Równie dobrze mogę napisać, że najdroższe mieszkania w centrach miast są kupowane przez ludzi bogatych, którzy kredytem posiłkować się nie muszą. I dlatego statystyka odnośnie wartości wygląda tak a nie inaczej.

Po drugie robisz chyba kolejny błąd jeśli o negowanie wartości kredytów pokazanego przez NBP. Przykład z życia: Kowalski kupuje większe mieszkanie (+wykończenie, bo to pierwotny) posiłkując się kredytem, sprzedaje własne, potem kredyt nadpłaca pieniędzmi ze sprzedaży. I masz różnicę między wartością nowego kredytu a przyrostem salda kredytu.

W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Wszystko można napisać – ważne, żeby to miało jakieś logiczne (a najlepiej poparte danymi) wsparcie. Przyjęcie, że (średnio rzecz biorąc) mieszkania kupowane za gotówkę są "droższe" od tych kupowanych na kredyt wydaje się być mocno naciągane, dlatego przyjęliśmy, że (średnio rzecz biorąc) ceny takich mieszkań są podobne (pamiętajmy, że inwestorzy wymieniający pół miliona z lokaty na mieszkanie w bloku mają to przecież robić pod wynajem… a najbardziej opłacalne jest wynajmowanie mieszkań małych, czyli raczej "tanich" – nawet BGK już pewnie to rozumie ;) Przyjęliśmy liczbę/wartość udzielonych kredytów raportowaną przez banki, bo… jest to liczba/wartość udzielonych kredytów – nie wiemy, jak… Czytaj więcej »
jasio0987
Gość
1 rok 7 miesiące temu

1. Właśnie o poparciu argumentacji danymi pisałem – bo na razie to coś się komuś wydaje to przyjmuje sobie coś odwrotnego. Wygląda to na dorabianie faktów do teorii. Ja zrobiłem to samo tylko w drugą stronę.

2. Nie chodzi mi o liczba/wartość udzielanych kredytów tylko skąd się wzięła różnica miedzy wartością udzielanych kredytów pokazywana przez NBP (poniżej 8mld) a ZBP (ponad 9mld). I tego tez dotyczy przykład.

3. Jeśli znasz instytucje udzielające kredytu bez prowizji to podziel się wiedzą ;-)

W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu
1. Jak nie ma danych, to przyjmujemy to, co wydaje się być logiczne – kiedyś mieszkania były "tanie", bo ludzie kupowali za gotówkę. Teraz mieszkania są "drogie", bo rynkiem rządzi kredyt – dzięki kredytowi ceny wzrosły/sprzedają się mieszkania droższe niż kiedyś. Wyciąganie z tego wniosku, że za gotówkę kupuje się mieszkania droższe niż na kredyt wydaje się zupełnie absurdalne. Dlatego założyliśmy, że ceny są zbliżone (ale pewnie mieszkania kupowane na kredyt są droższe). 2. Nie wiem, skąd się wzięła różnica NBP/ZBP (ona zawsze była) – NBP robi "szacunek" na podstawie przepływów pieniężnych, a ZBP podaje po prostu liczbę/wartość udzielonych kredytów.… Czytaj więcej »
Toughwork4U
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Również uważam, że zmiana mieszkania prawie zawsze kończy się kilkadziesiąt tysięcy "w plecy". Pośrednik, bank, deweloper, firma remontowa – w rozmaitych konfiguracjach. Osobiście wobec coraz bardziej przeszkadzającego mi niewielkiego metrażu mojego obecnego mieszkania najpoważniej biorę pod uwagę zakup lub wynajem mieszkania sąsiedniego, a po wypuszczeniu moich dzieci w świat powrót do korzystania z jednego mieszkania.

Stefan
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Nie masz wystarczających danych, żeby robić tego typu analizy.

1. Reas nie monitoruje całego rynku deweloperskiego
2. Gotówka to też kredyt niehipoteczny, konsumpcyjny, ale jednak kredyt pozwalający na ucieczkę od zlicytowania mieszkania w razie problemów – narzędzie więc bardzo wygodne.
3. Nie wiadomo jak liczą się mieszkania kupowane pakietami przez fundusze inwestycyjne na etapie dziury w ziemi, a potem odsprzedawane.

Cała Twoja analiza wobec powyższych faktów jest bezsensowna i w zasadzie nic poza tym nie można z niej wydedukować.

W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Hmm… wszystkie dane wymagane do otrzymania wyników zaprezentowane są we wpisie (jak więc widać, okazały się być zupełnie wystarczające ;) 1. Nie monitoruje… ale co z tego? W naszych wynikach też wyszły wartości dla 7 największych miast, a nie dla całej Polski (w mniejszych miastach logicznym się wydaje, że udział transakcji gotówkowych jest wyższy).2. Nie bardzo rozumiemy… twierdzisz, że w transakcjach gotówkowych powinno się uwzględnić, że ta gotówka może pochodzić z kredytu? Czyli ktoś kupuje mieszkanie na kredyt… nazwijmy go konsumpcyjnym? Ale nawet, gdyby tak było, to to tylko wzmacnia całą tezę, bo udział "prawdziwych" transakcji gotówkowych wyjdzie jeszcze mniejszy… Czytaj więcej »
Stefan
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Reas monitoruje tylko wybrane firmy deweloperskie, również w aglomeracjach. Więc zestawianie danych z NBP jest czy a-s jest bez sensu. Takie zakupy pakietowe są, i jeśli nie jest płacony podatek pcc, to transakcja zaliczana jest jako pierwotna.

Nie rozumiem dlaczego kontynuujesz nieuzasadniony sarkazm zamiast merytorycznej dyskusji. Co w tym nieopłacalnego, że firma kupuje pakietami mieszkania na etapie dziury w ziemi, a potem je po 2 latach odsprzedaje z 10% zyskiem (od ryzyka, wartości pieniądza w czasie). Nie jest to zakup "w nadziei". Zysk jest do osiągnięcia przy stałych cenach, a nawet lekkich spadkach.

W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Reas w swoich raportach pisze, że monitoruje rynek największych miast – jakoś nie widzieliśmy, żeby to miały być tylko wybrane firmy (jak jest to gdzieś napisane, to podziel się cytatem). Zauważ też, że NBP w swoim raporcie ocenia wielkość rynku wtórnego na podstawie…. danych Reas'a :) Dodatkowo Reas raportuje sprzedaż deweloperów w największych miastach na poziomie ~45 tys. mieszkań – 6 największych miast to jakieś 2/3 rynku pierwotnego i to się zgadza z danymi GUS o liczbie budowanych (a więc poniekąd także i sprzedawanych) mieszkań w całym kraju (60+ tys.). Ciężko tu się do czegoś przyczepić. Co do zakupów pakietowych,… Czytaj więcej »
Stefan
Gość
1 rok 7 miesiące temu

http://metrohouse.pl/?idNode=135&newsId=571

Tak to wygląda w metrohouse. Wprawdzie to rynek wtórny, ale w zasadzie nie ma powodu dla którego tam te transakcje miałyby być bardziej gotówkowe. Prawda więc leży gdzieś pośrodku, jak to w życiu zazwyczaj bywa ;)

xellos540
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Nie żebym się jakoś strasznie nie zgadzał, ale brak MdM dla rynku wtórnego nie ma, według ciebie, zauważalnego wpływu na rozklad transakcji na kredytowe i bezkredytowe pomiędzy rynkiem wtórnym i pierwotnym? Na rynku wtórnym są (upraszczając) kupujący, którzy 1) kupują bez kredytu bo, go nie potrzebują i 2) którzy kupują z kredytem, bo ich na ten kredyt "stać". Na rynku pierwotnym jest jeszcze grupa 3) których nie stać na kredyt, ale dostają "pomoc" od państwa i biorą ten kredyt. Myślę, że rynku pierwotnym jest większy odsetek kredytów (może nieznacznie) niż na pierwotnym, więc odsetek transakcji bezkredytowych jest mniejszy. Ogólnie co… Czytaj więcej »
Stefan
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Sugerujesz, że gotówkowicz z kwotą 350 tys zł widząc szyld MDM, decyduje się jednak schować oszczędności do skarpety i zadłużyć się na kilkanaście lat dla dopłaty? Ja tak nie uważam. Wg mnie MDM zmienia jedynie preferencje wśród kupujących odnośnie ceny finalnej, lokalizacji, metrażu, natomiast na pewno nie zmienia udziału gotówki w rynku. Ja mogę np powiedzieć, że klienci z gotówką myślą o jak najlepszym ulokowaniu kapitału i w związku z tym, mieszkanie w wielkiej płycie czy starawej kamienicy nie przyciąga tak bardzo ich uwagi jak produkt dewelopera choćby ze względu na koszty eksploatacyjne i rozdmuchany czynsz.

Marcin
Gość
1 rok 7 miesiące temu

W Mdm można wziąć kredyt z dotacja, a następnego dnia go spłacić. Kredyt musi być przy braniu podpisany na 15 lat, mieszkania nie możesz sprzedać w ciagu 5 lat, ale prawo nie zabrania spłacić kredytu dzień po jego uruchomieniu. (ot taka mała luka), więc ludzie którzy mają gotówkę i tak biorą kredyt na 50% ceny żeby wziąć dotację. Niektórzy z nich spłacą kolejnego dnia, ale większość kredyt sobie zostawi na kilka lat, trzymając gotówkę na lokacie.

xellos540
Gość
1 rok 7 miesiące temu
@Stefan Nie, sugeruję, że niekredytowicz np. pan Zenek z 0–20 tysiącami zł oszczędności, który nie mógłby wziąć kredytu (a baaardzo chce,bo akurat urodził się w gatunku jelenii), nagle go dostanie. MdM "nie ma" więc wpływu na transakcje bezkredytowe, bo pan Zenek nie może kupić bez kredytu niezależnie od tego czy MdM jest czy nie jest. Ale dzięki MdM może "kupić" na kredyt, bez MdM nie mógłby tego zrobić. A MdM wprowadziło w rynku pierwotnym ożywienie jakieś 10% (z pamięci piszę), nie powiesz mi więc chyba, że pan Zenek jest fikcją literacką. Jedyna kwestia sporna (i przy mojej wiedzy nie do… Czytaj więcej »
Tabor Refren
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Dzień dobry, Autorze bloga, Szanowni Forumowicze.przyglądam się dyskusji tutaj już od wielu ale to wielu miesięcy. Tematem przewodnim jest oczywiście rynek mieszkaniowy, ale towarzyszą mu kwestie poboczne takie jak: 1. kredyty 2. inflacja 3. zarobki 4. demografia5. kryzysy 6. geopolityka 7. gospodarka na świecie 8. giełda 9. polityka banków 10. Ubezpieczenia.Jestem amatorem w sprawach ogólnogospodarczych (branża artystyczna -wykładowca akademicki), więc na pewno wiele ważnych spraw pominąłem, ale…Pracuję pół – zawodowo i dorywczo od 16-ego roku życia. Mam 43 lata a to oznacza coby nie było od ponad ćwierć wieku patrzę i z roku na rok coraz bardziej świadomie obserwuję ten… Czytaj więcej »
Tabor Refren
Gość
1 rok 7 miesiące temu
5. KryzysyJa hołduje zasadzie że, mamy permanentny kryzys odkąd posiadam świadomość. Po prostu radze sobie lepiej lub gorzej.6. Geopolityka Według mnie może zacząć w końcu sprzyjać i tu widzę największą nadzieję na pozytywne dla nas zmiany.7. Gospodarka na świecie to naczynia połączone. Uważam że, sama się wybroni jak natura. Jak będzie przegięcie to będzie kataklizm i po nim catarsis – prawa natury.9. Giełda to teraz takie miejsce dla kreatywnej księgowości i dla hazardzistów. To jest taka wydmuszka może się okazać oderwana od rzeczywistości.10. Ubezpieczenia.Obawiam się że, w tym resorcie tkwi największe niebezpieczeństwo. Teraz można ubezpieczyć wszystko – nawet głupotę. a… Czytaj więcej »
W domach z betonu
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Świetna ocena – zgadzamy się właściwie ze wszystkim. Tylko Yellen chce jednak te stopy podnosić w tym roku, a nasz Hausner w przyszłym. Poczekamy, zobaczymy… jednak jakiś kryzys by się przydał, bo teraz wszystko (akcje, obligacje, nieruchomości) jest horrendalnie drogie i elita nie ma za bardzo na czym szybko/łatwo zarobić.

Tabor Refren
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Ja bym Jeleniowej za bardzo nie wierzył. No ale kto wie ? Stopy muszą wzrosnąć ale będą przeciągać i odkładać tę chwilę. Zawsze lubiłem patrzeć wstecz i jakby metaforycznie wówczas łatwiej o dystans. Napiszę tak: Wszystkim młodym życzę nastania megakryzysu bo tylko wtedy będą mieć szansę dla siebie. Beton nie lubi zmian. Jednak jak wiemy stagnacja to destrukcja szczególnie dla zwapniałych choćby tylko mentalnie. Wiem, to sprzeczność ale, filozoficznie rzecz ujmując teza i antyteza znosząc się tworzą syntezę(Hegel). Nową jakość która musi się znowu doczekać czegoś przeciwległego co pozwoli ją tak naprawdę zdefiniować itd. Zmiany są po prostu nieuchronne a… Czytaj więcej »
Tabor Refren
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Jeszcze chwilę się powymonnndrzam, za co oczywiście przepraszam ale nawiązując do młodych i kryzysu. Zauważcie: Pokolenie Michnika umocowało się właśnie na megapermanentnym kryzysie trwającym ponad 20 lat. 68-89. Właśnie odbijają to sobie przez ćwierć wieku. Moje pokolenie trafiło w próżnię, na profity za młode na megahiperkryzys za stare. Nieco młodsi ode mnie jeszcze się umoczyli w niewolnicze kredyty. Dzisiejsi dwudziestolatkowie mają mega – szansę. Są niżem więc się nie pozagryzają nawzajem, w przeciwieństwie do poprzedników. Jeśli wystarczy im cierpliwości i nie wyemigrują i jeszcze postarają się o odpowiedni kryzysik nawet jakiś spreparowany i sukces gotowy. Według mnie młodzi maja taka… Czytaj więcej »
Marcin
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Ale cyferek w tym wpisie – ciężko zrozumieć. Natomiast wg mnie to to ile wynosi liczba zakupów bez udziału gotówkowego jest mniej istotna niż to ile pieniędzy pochodzi faktycznie z kredytów (myślę, że większość ludzi kupujących pod inwestycje, bierze część swoich pieniędzy i część z kredytu, bo wyłożenie całej kwoty to raczej trudne zadanie, a większość ludzi którzy uwierzyli, że zakup mieszkania pod wynajem to dobry biznes to przedstawiciele klasy średniej. Przedstawicielowi klasy średniej ciężko oszczędzić na całe mieszkanie. No i pewno chcą użyć mechanizmu dźwigni, żeby się szybciej dorobić)Pytanko: gdzie w tych wszystkich cyfrach i danych są domy jednorodzinne… Czytaj więcej »
Tt Ww
Gość
1 rok 7 miesiące temu

hej
a jak wyjaśnisz to, że w ciągu ostatniego roku cena wynajmu we Wrocławiu podskoczyła o ok 200-300 zł czyli ok 15%? to bardzo dużo…

Moim Skromnym Zdaniem
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Skąd takie dane? Możesz podać źródło? :) Bo może podajesz średnią OFERTOWĄ cenę najmu czyli mieszkań których po podanej cenie nikt nie chce wynająć. Wynajmują się tylko tańsze więc średnia ofertowa idzie w górę bo te tańsze znikają z ogłoszeń :)

Stefan
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Amron Sarfin – Warszawa bierze 35% wartości wszystkich kredytów hipotecznych w kraju :) Obniżek cen w stolicy raczej się nie spodziewam. Wzrost o ponad 40% w relacji do I kwartału 2014.

http://amron.pl/uploads/AMRON%20SARFIN/Raport%20AMRON-SARFiN%20Nr%201%202015_Pl_skrot.pdf

xellos540
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Widocznie Warszawa jest tak przeceniona, że pensja mieszkańców tego miasta nie wystarcza na potrzeby mieszkaniowe jeszcze bardziej niż w innych miastach (żadne odkrycie). Czyli, jeśli kredyty się w końcu załamią, to tam dojdzie do największej korekty… Zresztą ceny w stolicy może są istotne dla wielu (większości? raczej wątpię) czytelników tego bloga, ale dla innych (jak ja) są istotne tylko pośrednio.

Adam Czupi
Gość
1 rok 7 miesiące temu
@ Stefan @ xellos540 myślicie że to Warsiawe ominie?W sumie nie dziwię się gdyby Państwo samo umiejętna polityką podpompowywało ceny …i już widzę jak landlord 10 zwykłych mieszkań tańczy lambadęzresztą co to jest ten flacik 1% rocznie. /przykład zza miedzy/ Real Estate Tax in Lithuania Real estate located in Lithuania is subject to real estate tax, and the applicable rate ranges from 0.3% to 3%. For individuals, real estate tax is levied at a flat rate of 1% and the tax base is the taxable value of the property exceeding LTL1 million (approximately €290,000). The taxable value is deemed to… Czytaj więcej »
Lukasz Kardas
Gość
1 rok 7 miesiące temu
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu

znamienne, że w mediach zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki, wszystkie reklamy hipotek, wszystkich banków.
taki produkt jak kredyt mieszkaniowy, to nie jest decyzja jaką podejmuje się pod wpływem reklamy, ale co do pierwszego wyboru kredytodawcy to już i owszem, mimo to niejeden naganiacz powiedziałby, że: "nie ma reklam, to i popyt osłabł" :), ja mówię: "banki nie inwestują w reklamę produktu, którego nie widzą sensu promować", co nie znaczy, że nie zaczną tego robić, jeszcze przed wzrostem stóp %, które przyznawalność kredytów pogorszą diametralnie

Marian
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Lubimy naśladować USA. Może coś takiego nas czeka?
http://slomski.us/2015/05/27/juz-po/
Jeśli tak, to brać bo taniej nie będzie ;-) .

Lukasz Kardas
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Lukasz Kardas
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Wczoraj rozmawiałem o nieruchomościach ze znajomym Włochem, powiedział mi jak następca Berlusconiego zainaugurował swoją kadencję.
Podniósł dwukrotnie podatek od nieruchomości.

W Polsce jest on bardzo niski i w związku z poszukiwaniem przez samorządy większych wpływów (na pokrycie
większych wydatków przerzucanych na nie przez władzę centralną) zostanie on podwyższony (a czy nazwie się to kataster czy inaczej nie ma znaczenia) po jesiennych wyborach. I według mnie nie ma znaczenia czy wygra Pis czy PO. W końcu właściciele nieruchomości są bardzo łatwi do opodatkowania.

Papciochmiel
Gość
1 rok 7 miesiące temu
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Krasoń, HB …było już :D, to jest jeden z kilku punktów odgrzebywanych no-stop co 2-3 miesiące, jeszcze są takie:1. Potencjalnie ileś tam % 25-35 latków wciąż mieszka z rodzicami. (dalej nieprzebrany popyt i ileś tam [milionów] "mieszkań brakujących")2. Budynki z wielkiej płyty mają już ileś tam lat. (podaż sama z siebie kurczy się bo się rozlatuje)3. Rentowność najmu to ileś tam % rocznie, ale znacznie więcej niż lokata bankowa. (tylko głupi trzyma pieniądze na lokacie, jak mieszkania lekką ręką dają zarobić minimum x2 razy tyle)4. Spadków cen mieszkań nie będzie, bo na rynek rzucone jest zaklęcie: >s-t-a-b-i-l-i-z-a-c-j-a< – słowo klucz,… Czytaj więcej »
Moim Skromnym Zdaniem
Gość
1 rok 7 miesiące temu

No pewnie. Kupi taki ukrainiec 144k paczek papierosów na Ukrainie po 3 zł. Zapakuje na TIRa. Sprzeda w Polsce po 7 zł paczka i jest 576k PLN zysku (minus jeszcze koszty transportu). W taki sposób zarabia na przewartościowane mieszkanie w drodze z Ukrainy do Polski ;)

zeroxx
Gość
1 rok 7 miesiące temu
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu

W zasadzie to samo, o czym tu debatujemy od miesięcy, lat? :)

Najciekawsze stwierdzenie:

"…ale uważam, że problemy zaczną się w trzecim lub czwartym kwartale tego roku."

Dość szybko, tyle, ze są to zmiany na rynku finansowym, które dopiero przeniosą się na rynek nieruchomości, po pewnym czasie – jakim nikt nie wie…

Xx Yy
Gość
1 rok 7 miesiące temu
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
"Tymczasem już od jakiegoś czasu można zaobserwować bardzo ciekawe zjawisko, nie widziane co najmniej od czasów pamiętnego nieruchomościowego boomu. W serwisach publikujących oferty pracy pojawiło się ostatnio niespotykanie dużo propozycji zatrudnienia w zespołach sprzedażowych firm deweloperskich. Co ciekawe, nowych handlowców intensywnie poszukują praktycznie wszystkie duże i renomowane spółki, z giełdowymi tuzami na czele." Poszukiwani są na CITO, naganiacze / sprzedawcy już bezpośrednio u deweloperów …hmmm Pan Rynek Pierwotny, mówi że to: "rosnący optymizm branży deweloperskiej" A ja to widzę w takich barwach: "Branża deweloperska doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że popyt konsekwentnie przerzedza się zarówno pod kątem ilości osób… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Dzisiaj dostałem pytanie od kolegi czy na jego miejscu kupiłbym mieszkanie.Powiem szczerze, że o ile mam dosyć dobrze poukładane teoretyczne postrzeganie rynku nieruchomości to jego prośba o moją radę trochę mnie zgniotła. W sumie nie za bardzo wiem, co mogę mu z czystym sercem doradzić.Mam pytanie, może wy macie jakiś pomysł, co najrozsądniej mógłby zrobić. Jego założenia wejściowe wyglądają następująco: – mieszka we Wrocławiu i tu chce mieszkać– ma żonę i dziecko– ma odłożone 200k zł na koncie + dosyć dobre perspektywy finansowe na przyszłość– chciałby mieszkanie 3 lub 4 pokojowe, w rozsądnym metrażu, ok 70m2, minimalnie ok 65. I… Czytaj więcej »
krs
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Kolega z rodziną i tak musi gdzieś mieszkać, jeśli przyszłość wiążą z Wrocławiem, to kupno mieszkania nie jest złym pomysłem. Ważne tylko mieć świadomość, że rata kredytu może wzrosnąć, więc nie brać pod korek no i po kupnie nie przejmować się, że ceny w sąsiedztwie mogą trochę spadać.

Gdybym miał tak solidną kwotę na wkład własny i dzieci to właśnie taką decyzję bym podjął – wynajmując liczę się z tym, że raz na 2-3 lata muszę się przeprowadzić. Nie lubię tego już teraz, wyobrażam sobie, że gdy dochodzi przedzkole, szkoła itd. to sprawa się jeszcze komplikuje.

Tom Westlake
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Wynajmując ma się przeprowadzać co 2-3 lata? A to niby dlaczego?Ja bym na miejscu wspomnianego kolegi zdywersyfikował nieco swój majątek (trzymanie 200.000 zł na koncie to nie jest zbyt mądre rozwiązanie) lokując go w aktywa uchodzące za bezpieczne i spokojnie czekał w wynajmowanym mieszkaniu.Jeśli zgadzamy się co do tego, że kierunek zmian na polskim rynku nieruchomości będzie taki jak prognozuje gospodarz tego bloga, to nie ma co się śpieszyć. Mieszkania będą tracić na wartości, a koszta najmu powinny spadać – oba zjawiska są z naszego punktu widzenia korzystne.A jeśli kolega KONIECZNIE musi żyć we własnym a nie wynajmowanym, to niech… Czytaj więcej »
Marian
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Problem nie jest oczywisty. Ważnym moim zdaniem czynnikiem jest fakt, że kolega chce zostać we Wrocławiu. To sporo zmienia. Zacząłbym od kalkulacji opłacalności nawet takiej jak w tym kalkulatorze:http://marciniwuc.com/mieszkanie-lepiej-kupic-czy-wynajac-finanse-osobiste/Bo przy pewnej wartości wkładu własnego może się okazać, że jednak warto to zrobić. Nie każdy inwestuje, nie każdy może/chce/umie generować taką stopę zwrotu z posiadanych oszczędności, aby posiadany kapitał zarabiał na siebie tyle, żeby pokrywać różnicę wynajem – kredyt wraz z opłatami. Niech kolega zacznie od kalkulacji. Z drugiej strony posiadanie takiej poduchy bezpieczeństwa to mega komfort – może to jednak jest dla niego ważniejsze. Nie zazdroszczę Ci roli doradcy :-)… Czytaj więcej »
Adam Czupi
Gość
1 rok 7 miesiące temu
@ogólnie do wątków powyżej [wkład własny] problem myślę psychologiczny nabrzmiewa, gdy planujemy zakup mieszkania (jako zwykłą konsumpcję oczywiście a nie inwestycje ;-) gdy mamy w keszu ponad 50%, jak masz przykładowo powyżej 200k albo i 400k to robi się trochę ciepło patrząc jak system finansowy globalnie zachowuje się nieracjonalnie (na siłę wywołuje się inflację a tu nic….) [Trader] radzi poczekaj. ok ale jak poczytacie ten blog (skądinąd polecam) to tam jest opcja na reset systemu, albo cypryzację itd. Po co w takim razie czekać? Żeby jak kiedyś czerwonymi Waryńskimi palić w kominku? [Dywersyfikacja] ale w co? inne fiat money? gdy… Czytaj więcej »
Papciochmiel
Gość
1 rok 7 miesiące temu
@dalej ogólnie w temacie Dyrektywa bail-in zbliża się do nas szybciej, niż to by się mogło wydawać:http://dwagrosze.com/2015/06/dyrektywa-bail-in-owa.html Co do kolegi:-wkłady w bankach zagrożone-w mieszkaniówce wciąż bańka (powoli spuszczana)-na giełdzie od wielu lat hossa (na GPW to akurat boczniak od lat, ale jak w USA się sypnie to nie liczyłbym, że nasza nie dostanie rykoszetem)-inne waluty to też tylko papierki zadrukowane farbą Jak to się sypnie pozostanie tylko jedno – metale szlachetne. Wystarczy nabyć kilka jedno-uncjowych krugerrandów. W historii Republiki Weimarskiej było tak, że po I wojnie światowej jedna uncja złota była warta około jedną dobrą pensję miesięczną robotnika wykwalifikowanego. W… Czytaj więcej »
Marian
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Doxa właśnie wrzucił link do ciekawego filmiku – rozmowy Petera Schiffa i Mike'a Maloneya:https://www.youtube.com/watch?v=RapC2-oxSRMSporo oczywistych rzeczy, ale jak zwykle przedstawionych bardzo zacnie. Mnie tam się zrobiło gorąco… Jeśli panowie się za bardzo nie mylą (a jestem skłonny się z nimi dość mocno zgadzać), to podwyżki stóp procentowych do "normalnych" poziomów jeszcze długo nie zobaczymy. Czyli dalsze pompowanie. Czyli jak to pierdyknie, to dostaniemy srogim odpryskiem pewnie… Inne wskaźniki również za dobrze USA nie wróżą. Co myślicie? 41 minut, ale moim zdaniem warto. Później jest jeszcze możliwość zarejestrowania do dodatkowej prezentacji, ale to zostawię sobie na później, choć domyślam się o… Czytaj więcej »
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
http://forsal.pl/artykuly/874827,gdzie-sie-podziala-dziura-mieszkaniowa.html Ciekawy wpis, ale taki nieco schizofreniczny…Z jednej strony z liczb (GUS) jasno wyszło, że mieszkań po prostu w Polsce już nie brakuje! A na potęgę dostawiamy nowe, ale…– przecież "wielka płyta" to już prawie nie mieszkania :)– a ogólnie prognozuje się przyrost zaledwie jedno lub dwuosobowych gospodarstw domowych przez co popyt na małe mieszkania wciąż będzie na "kilka dobrych, a może nawet kilkanaście lat" Chwila…Wielka płyta ma się dobrze, a poprzez warunek lokalizacji, wciąż jest na swój sposób atrakcyjna pomimo często niższego standardu.Nie do końca rozumiem prognozowaną strukturę gospodarstw domowych – jednoosobowa to OK, singiel/singielka = kawalerka ~30m2, lub… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
1 rok 7 miesiące temu

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/analizy/analizy-produktow-bankowych/raty-zaczna-rosnac-przed-decyzja-rady/xb4tq6

Pal licho co jest w dalszej części artykułu, bo to mniej trafia do czytelników, ale "Mniej niż rok przyjdzie czekać na pierwszą od lat podwyżkę stóp procentowych" w pierwszym zdaniu po tytule. Czyżby jaskółka?

k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu

"mniej niż rok" hehe, a jeszcze dość niedawno Turek odpychał podwyżki stóp % na koniec 2016r.

http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/710047,1198163-Kiedy-raty-kredytow-w-zlotych-beda-wyzsze.html

Na samym końcu artykułu:
"Raczej nie ma co liczyć na dalsze obniżanie stóp procentowych przez RPP, a pierwsze podwyżki są prawdopodobne pod koniec 2016r."

Za miesiąc Turek napisze, że podwyżki stóp % będą pod koniec 2015r. (czynników, których nie da się przewidzieć jest trochę)… i kto wie, może faktycznie będą, a wtedy Turek dumnie odtrąbi:
"A nie mówiłem!" :):)

Marian
Gość
1 rok 7 miesiące temu
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Ciekawe, że dzieje się to nagle bo zrobiła się zawierucha polityczna…a tak zbierając wszystko razem, to: 1. MdM z kompletnie niejasno określanymi wartościami odtworzeniowymi 1m2 mieszkania [deweloperzy -> GUS -> wojewodowie], na starcie prowadzi już do nadużyć, dodatkowo dochodzi przelicznik 1,1, czyli jeszcze o 10% dokładane jest deweloperom do marży z pieniędzy nas wszystkich (nie ma racjonalnego wytłumaczenia dlaczego wartość odtworzeniowa powinna być jeszcze sztucznie podnoszona, jak deweloperzy kłamią do GUSu ile wlezie), a w dodatku same limity dopłat zostały już dwukrotnie podniesione! 2. Wyłączenie rynku wtórnego na tak długo to, też mocno podejrzane działanie (RnS od samego początku obejmował… Czytaj więcej »
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Kolejne komentarze nt. nagłych zmian w MdM w kierunku rynku wtórnego. http://forsal.pl/artykuly/876809,rewolucja-w-mdm-mieszkania-uzywane-namieszaja-na-rynku.html Fajnie, że w jednym artykule mamy zupełnie odmienne zdania, hehe Płochocki [PZFD]"Przyjmujemy tę decyzję z dużym zaskoczeniem. (…) Tymczasem teraz pieniądze z budżetu nie będą już zasilały jedynie nowej produkcji, ale także istniejące już zasoby mieszkaniowe. To w dłuższym okresie prosta droga do wzrostu cen i utrzymania problemów z dostępem do mieszkań" Maciej Wiewiórski [analityk DM BOŚ]"pojawienie się konkurencji w postaci rynku wtórnego może spowodować, że część deweloperów stanie pod presją obniżek cen." A naganiacze wszelkiej maści oczywiście się cieszą :)"To bardzo dobra wiadomość dla naszych klientów i… Czytaj więcej »
Papciochmiel
Gość
1 rok 7 miesiące temu
k-dek
Gość
1 rok 7 miesiące temu
Lepsze niż kabaret :)Znamienne, że po pierwsze komentarzy pod filmem mało (więc widać jak mocno spada w ogóle zainteresowanie tematem, w porównaniu do lat poprzednich), a dodatkowo same poprawne rozumowania i zlewa towarzystwa wzajemnej adoracji, kłamiących w żywe oczy, że: Ceny mieszkań, a jakże – Stabilllne :)Akcja kredytowa – Rośnie! (bo ostatni kwartał…dodali sobie kredyt do kredytu i wyszło więcej jak było, a to, że od wielu kwartałów to co przyrasta – maleje – to pikuś :D)Mieszkań wciąż brakuje…zależy jak się liczy :D, no ale to są miliony 1-2 co za różnica, no miliony i już :DA kukiełka w szpilach… Czytaj więcej »
Coingeddon
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Często się mówi, że ekgzekucja długu hipotecznego przez bank jest ostatecznośćią i nie zdarza się często. Czy ten przypadek to wyjątek to nie wiem.

Bank zagroził rodzinie mającej kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich eksmisją, mężczyzna nie wytrzymał.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,Frankowicze-protestuja-przed-Sejmem-To-odpowiedz-na-samobojstwo,wid,17627581,wiadomosc.html?

xellos540
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Czy to dobrze wróży? Jeszcze dojdzie do tego, że frankowcy wywalczą pomoc z moich podatków…

sing dst
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Paradoksalnie, jak odblokują się mieszkania frankowe to może wpłynąć na zwiększenie podaży. A przewalutowanie np. po kursie z dnia zaciągnięcia + otwarcie MDM na rynek wtórny może oznaczać bombę podażową :D Ciekawe czasy idą, a przede wszystkim…. Wybory, taśmy.. Nice :D

zeroxx
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Bardzo fajny tytuł ma ten artykuł. Niestety nie mam dostępu do reszty, ale sam tytuł już jest ciekawy :)
http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/876374,nieruchomosci-mieszkaniowy-balon-znowu-pecznieje-i-znowu-peknie.html

Daniel Nofap
Gość
1 rok 7 miesiące temu

powinno sie wprowadzić prawo jak w cywilizowanych krajach że biorący kredyt hipoteczny nie ma odpowiedzialności całym swoim majątkiem, a tylko jest zabezpieczeniem samo kupowane mieszkanie.
To pomogloby frankowiczom i innym kredytobiorcom hipotecznym bo przesuneloby odpowiedzialnosc na lepiej poinformowane banki ktore sa silniejsze w relacji klient-bank

sing dst
Gość
1 rok 7 miesiące temu

http://finanse.wp.pl/kat,1033781,title,Ceny-mieszkan-w-Polsce-Najnowszy-raport-z-rynku-nieruchomosci,wid,17629313,wiadomosc.html

Hmmm, ktoś mi może wytłumaczyć to zdanie z lead'u ?:
"W maju średnie transakcyjne ceny mieszkań na rynku wtórnym wzrosły najbardziej w Gdyni i Łodzi – wynika z raportu Szybko.pl" – skąd szybko.pl ma ceny transakcyjne, skoro to portal ogłoszeniowy – chyba że piszący artykuł nie rozróżnia pojęć.

zeroxx
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Wydaje mi się, że jest "skrót myślowy". To jest raport Szybko.pl, Metrohouse i Expandera
http://renews.pl/uploads/Raporty/mieszkania062015.pdf
Ci pozostali już mogą mieć trochę więcej informacji, ale i tak cała trójka to naganiacze.

Xx Yy
Gość
1 rok 7 miesiące temu

Polecam artykul: http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/rynek-mieszkaniowy-czeka-skomplikowana-terapia/

Co do wprowadzenia MDM na rynek wtorny to jesli zwiazek deweloperow jest niezadowolony to znayczy,
ze jest to dobra informacja dla kupujacych :)

Daniel Nofap
Gość
1 rok 7 miesiące temu

tak sie przygotowuje masy na przyszłe strzyżenie wzrostem stóp:
http://tvn24bis.pl/z-kraju,74/kredyty-beda-coraz-drozsze-dlaczego,551022.html

trackback
trackback
trackback
1 rok 4 miesiące temu
trackback

[…] Jak to jest z tymi zakupami za gotówkę? […]

trackback

[…] Jak to jest z tymi zakupami za gotówkę? […]

wpDiscuz