Makia

Forum Replies Created

Viewing 3 posts - 16 through 18 (of 18 total)
  • Author
    Posts
  • in reply to: Mieszkanie na swoim #30630

    Makia
    Participant

    xellos, otóż to. Jak słyszę jakąś prognozę w mediach to zawsze zaczynam się bać, że stanie się coś kompletnie przeciwnego. Dlatego też do tej pory wydawało mi się, że autor bloga ma rację i stopy procentowe kiedyś muszą wzrosnąć. Po ‘wycieku’ z FED i tego, co mówi się u nas powoli, że stopy procentowe wzrosną, zaczęłam mieć smutne przeczucie że nie wzrosną nigdy.

    Zawsze warto postępować w sposób przeciwny do ‘owczego tłumu’. Ja wychodzę z założenia że w kwestiach finansowych większość nie może mieć racji. W długiej perspektywie i tak wygrywa uprzywilejowana mniejszość i nieliczni szczęściarze.

    Pozdrawiam!

    0
  • in reply to: propaganda TVP #30613

    Makia
    Participant

    A tak na marginesie wkleiłam nie ten link co trzeba z jakimiś starymi materiałami. Dzisiaj TVP zafundowało nam:

    http://www.wiadomosci.tvp.pl/21083606/pod-wynajem

    Miłego funu!

    0
  • in reply to: Czy stopy procentowe wzrosną? #30608

    Makia
    Participant

    Cześć,
    Wielka szkoda, że transfer strony na nową domenę związany był z utratą komentarzy pod poszczególnymi felietonami :(

    W swoich artykułach często piszesz o tym, że stopy procentowe muszą kiedyś wzrosnąć. Czy nie jest to myślenie życzeniowe? Rzeczywiście, logika podpowiada, że skoro są ultraniskie, to kiedyś powinny wzrosnąć. Ale czy musi tak być? Może będą niskie przez najbliższych 30 lat? Co zresztą rozumiemy przez najbliższą przyszłość? 5-10-20 lat?

    Nie jestem ekonomistą, ale im więcej czytam, tym bardziej wydaje mi się, że stopy nie wzrosną. Wielu ekonomistów amerykańskich sobie przeczy, zgodnie przyznając, że stopy ustalone przez FED muszą kiedyś wzrosnąć, ale nie mogą, bo system się zawali. Muszą ale nie mogą? Oczywiście pompowanie bańki nie może trwać wiecznie, ale może banksterzy z USA mają inną wizję, niż podnoszenie stóp?

    Kto wie, może nastanie permanentna sytuacja, kiedy inflacji nie będzie, a zarazem będzie. Taka podwójna natura inflacji z rozdwojeniem jaźni w tle. Otóż oficjalnie inflacji nie będzie, będzie ona ukrywana w statystyce (co już ma miejsce zgodnie z shadowstats), natomiast ludzie będą permanentnie okradani ze swojej siły nabywczej poprzez dodruk pieniędzy/obligacji. Oficjalnie w papierach rządowych będzie deflacja. Czy zresztą już tak się nie dzieje? Przy okazji będzie można utrzymać maksymalnie długo wszystkie istniejące bańki, w tym nieruchomościową, i wciskać ludziom kredyty na niskich stopach i dużych marżach. Tylko czy bansterzy w USA są w stanie przewidzieć wszystkie czynniki makroekonomiczne? Czy ktokolwiek jest w stanie przewidzieć, czy jakiś bubble burst gdzieś w Azji nie wywoła efektu domina? Ekonomiści spekulują. Potem osoba, która wstrzeliła się ze swoją wizją w to co się faktycznie stało, uznawana jest za specjalistę w swojej dziedzinie, ekonomistę-wizjonera, który odcina potem kupony od swojej predykcji aż do następnego kryzysu.

    Doceniam wszystkie analizy dostępne na tym blogu, uważam że jest to wspaniała przeciwwaga dla mainstreamu. Jednak mam wątpliwości, czy kierowanie się zdrowym rozsądkiem to rzeczywiście dobry sposób na zrozumienie/przewidzenie tego, co się może stać w gospodarce. Bo (zarówno w przypadku stóp jak i innych kwestii) może być przygotowany scenariusz, jaki się nam nie śnił, a zdrowy rozsądek nie będzie miał z tym nic wspólnego.

    Pozdrawiam!

    0
Viewing 3 posts - 16 through 18 (of 18 total)