Aktualności i newsy

Home Forums Aktualności Aktualności i newsy

This topic contains 226 replies, has 33 voices, and was last updated by  xellos540 1 week, 3 days ago.

  • Author
    Posts
  • #30699

    Zachęcamy, aby w tym wątku wpisywać wszelkie informacje oraz newsy, które zwykle pojawiały się pod artykułami i które zawierały komentarze na temat bieżących spraw na rynku mieszkaniowym oraz namiary na ciekawe artykuły z innych portali. Dzięki temu wszystkie nowości będą w jednym miejscu i każdy, kto chce być na bieżąco, będzie mógł je tu łatwo znaleźć. Dzięki!

    50+

    Users who have liked this topic:

    • avatar
    • avatar
    • avatar
    • avatar
    • avatar
  • #30724

    Lech
    Participant
  • #30730

    zeroxx
    Participant

    Najnowszy Raport AMRON–SARFiN 2/2015 WERSJA SKRÓCONA
    https://zbp.pl/public/repozytorium/wydarzenia/images/sierpien_2015/konf/materialy.zip

    Zapraszam do lektury.

    0
    • #30732

      rojt
      Participant

      Przypadkowa pomyłka w raporcie:
      „Ponad 52% nowo udzielonych kredytów nie przekracza 50% wartości nabywanej nieruchomości.”

      Może źle interpretuję wykresy ale powinno być:
      Ponad 52% nowo udzielonych kredytów nie przekracza 80% wartości nabywanej nieruchomości.

      Czy ktokolwiek z Was podjął się kiedyś weryfikacji danych w kolejnych raportach?

      0
  • #30731

    Zbyszek N
    Participant
  • #30733

    Bartek Barello
    Participant

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/PO-chce-pomoc-nie-tylko-frankowcom-1-5-tys-zl-przez-18-miesiecy-3398834.html

    zadłużać się pod korek inni zapłaca!!! :)

    dobrze, że zawsze głosowałem na korwinów mmogę spać spokojnie

    0
  • #30738

    maciasos
    Participant

    Dłubią przy tej ustawie dla frankowców i dłubią.
    http://stooq.com/n/?f=987087
    Co z tego sie urodzi dowiemy się już w czwartek od 12.00

    0
  • #30760

    zeroxx
    Participant

    A wiec na razie przewalutowania po kursie zaciągnięcia kredytu nie będzie :)
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Senat-koszty-przewalutowania-kredytow-pol-na-pol-miedzy-banki-a-frankowiczow-3403448.html

    0
  • #30768

    A może frankowcy sami rozwiążą swoje problemy w honorowy i sprawiedliwy sposób? ;)

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dluga-kolejka-do-upadlosci-konsumenckiej-7277198.html

    0
  • #30772

    Bartek Barello
    Participant

    http://www.pb.pl/4280806,24707,cuda-w-mieszkaniowce jest bum rozkeit I hossa trzeba zamknac ten portal gloszacy herezje

    0
    • #30773

      Lewe Konto
      Participant

      Niestety nie jest też kolorowo. (rynek Warszawa)
      Od dłuższego czasu szukamy mieszkania z małżonką. Chcielibyśmy z rynku wtórnego, ale ciekawą inwestycją z rynku pierwotnego nie pogardzimy :-)…
      Odwiedziliśmy kolejny raz targi mieszkaniowe w ten weekend. Oferta mizerna, ceny wysokie.
      Mieszkania, które nam się „podobały” (ujdą), czyli 70-80 metrów ceny powyżej 700k.

      Na rynku wtórnym jest jeszcze gorzej (wskaźnik cena/jakość).
      Najbardziej boli widoczna gołym okiem ukryta inflacja. Depozyty na lokatach oprocentowane „ch..wo” :-),
      niby kredyty tanie, ale jakie to ma znaczenie?

      Też macie takie odczucia, że to zmierza w złym kierunku?

      0
      • #30774

        Aktualnie mamy takie czasy, że standardowa oferta nadal jest kosmiczna (może trochę mniej niż w latach 2007-2008), ale niedużo. Dopóki kredyt będzie tani jak woda, niewiele się w tym temacie zmieni. Chyba że deweloperzy utrzymają aktualne tempo budowy przez dłuższy czas…

        Na normalne czasy, w których standardowa oferta będzie normalna przyjdzie nam jeszcze poczekać. Aktualnie też oczywiście można kupić mieszkanie w jako tako rozsądnej cenie, ale na pewno nie dotyczy to większości mieszkań i nie da się tego zrobić na targach mieszkaniowych. Są tacy, którym zależy na sprzedaży i sprzedają dużo poniżej średniej ofertowej – stąd właśnie tak duży rozdźwięk pomiędzy średnią ofertową a transakcyjną (zwłaszcza w Warszawie i zwłaszcza na rynku wtórnym). Jeśli już szukać czegoś rozsądnego, to trzeba właśnie takiego sprzedawcy szukać – ale to oznacza obejrzenie kilkunastu (kilkudziesięciu?) mieszkań i sprawdzenie w praktyce, czy sprzedawca chce sprzedać, czy jednak woli sprzedawać przez kolejne lata. A jak ktoś wystawia średnią cenę z okolicy, to chyba nawet nie warto dzwonić…

        0
  • #30780

    zeroxx
    Participant

    Trochę do poczytania najnowszy Raport NBP
    http://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/raport_2014.pdf

    0
  • #30788

    zeroxx
    Participant
  • #30815
  • #30827

    zeroxx
    Participant

    A tyle kosztują materiały na domek.
    http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/709844,1231335-Ile-kosztuje-dom.html

    • This reply was modified 1 year, 9 months ago by  zeroxx.
    0
    • #30837

      Ceny materiałów osiągnęły poziom z 2005 roku, ceny ziemi w Łodzi są na poziomie nawet niższym. Teraz już tylko czekać aż do tego pozytywnego trendu dopasują się ceny mieszkań… ;)

      0
  • #30833

    xellos540
    Participant

    Zbiorowy pozew w kwestii ubezpieczenia niskiego wkładu własnego: link

    0
    • #30836

      Sprawa jest chyba przesądzona i bank będzie płacił (na szczęście na biednego nie trafiło ;) Kluczowym jest stwierdzenie:

      „UOKiK uznał, że kredytobiorca nie powinien ponosić kosztów ubezpieczenia w przypadku, gdy nie jest stroną umowy ani uposażonym”

      Całe te ubezpieczenia to jednak wielka bzdura – klient płaci składkę, bank zgarnia większość (jako swoją prowizję), a reszta idzie na wykup ubezpieczenia, które polega na tym, że w razie problemów ze spłatą kredytu bank dostanie pieniądze od ubezpieczyciela, a ubezpieczyciel będzie ścigał klienta. Nie ma w tym żadnej logiki, więc na dłuższą metę takie coś jest nie do pomyślenia nawet w naszym kondominium rosyjsko-niemieckim pod żydowskim zarządem powierniczym ;)

      Jest jeden spory pozytyw całego tego zamieszania – od przyszłego roku minimalny wkład własny przy kredycie wyniesie 15%, ale 5% z tego może być ubezpieczone. Dzięki tego rodzaju sprawom, ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zyskają tak negatywną opinię, że pewnie większość banków je sobie podaruje i będzie po prostu żądała 15% wkładu. A jeśli nawet nie, to przynajmniej te ubezpieczenia rzeczywiście zaczną przed czymś ubezpieczać klienta, a nie bank…

      0
      • #30838

        bromsky
        Participant

        A jeśli nawet nie, to przynajmniej te ubezpieczenia rzeczywiście zaczną przed czymś ubezpieczać klienta, a nie bank…

        „Ubezpieczenie” niskiego wkładu nigdy nie miało na celu zabezpieczenia interesów klienta. To była po prostu prowizja za podwyższone ryzyko banku. Taka polityka, żeby zaciemnić rzeczywiste koszty kredytu i lepiej wypadać w tabelkach porównywarek.
        Jeśli opłaty nie będzie można nazwać ubezpieczeniem, przyjmie ona nazwę, np. opłaty przygotowawczej, opłaty podwyższonego ryzyka,albo po prostu zostanie dodana do prowizji.

        0
        • #30840

          Zgadza się, ale jeśli nie będzie tego można nazwać ubezpieczeniem, to nie będzie to pozwalało zaciągać kredytów z LTV90%, kiedy ograniczenie będzie 85, a później 80%. Jakby nie było, dla wszystkich lepiej :) I to już za 3 miesiące…

          0
        • #30841

          bromsky
          Participant

          Nie tak prędko. Rekomendacja S KNF nie precyzuje, kto ma zapłacić za ubezpieczenie niskiego wkładu. Skończy się więc na tym, że klient wniesie dodatkową opłatę (lub będzie miał podwyższoną prowizję) a bank wykupi sobie polisę w TU.

          0
  • #30834

    k-dek
    Participant

    Przebiliśmy się do mainstream’u!, Biznes.pl czyta „W domach z betonu” :)

    http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/zamiast-lokat-mieszkania-na-wynajem-tak-inwestuja-polacy/n1fp82

    0
    • #30835

      Miło, że ktoś nas czyta ;) Szkoda, że autor podanego artykułu nie postarał się rozstrzygnąć, kto ma rację – w końcu rozbieżność naszych wyliczeń oraz wywodów NBP jest gigantyczna (2 na 3 transakcje gotówkowe w porównaniu z 1 na 5 to jednak przepaść, która daje zupełnie inny obraz rynku). Jeszcze większa szkoda, że artykuł sam w sobie jest bzdurny :) Ale może to dobrze… bo pewnie zajmiemy się nim wkrótce bardziej szczegółowo ;)

      0
  • #30847

    k-dek
    Participant

    http://www.bgk.com.pl/mieszkanie-dla-mlodych/limity-i-wskazniki

    Nowe limity MdM, oprócz Warszawy, Łodzi i Olsztyna – spadek i 2-3 miast z brakiem zmian, wszystkie limity „na północ”, czasami kilkadziesiąt, ale częściej kilkaset zł w górę…
    „by żyło się lepiej… dewelozłodziejom i banksterom”

    0
    • #30848

      Program jest niestety absurdalny z wielu względów, ale w najnowszych limitach widać pewien pozytywny objaw – wskaźniki w całej Polsce zdają się jakby powoli „spłaszczać”. Mamy lidera – Warszawę, potem jest kilka miast z limitem o 1000 złotych niższym (Wrocław, Kraków, Gdańsk), dalej mamy mniejsze rynki (Bydgoszcz, Katowice, Lublin), a na końcu miasta „tanie” (Łódź, Zielona Góra). Z miast „przedziwnych” zostają właściwie tylko Poznań (2 miejsce, limit tylko trochę niższy niż w Warszawie) oraz Olsztyn (3 miejsce, limit wyższy niż w wielu droższych miastach). Także oprócz plusów ujemnych jest także i jakiś dodatni ;)

      0
  • #30849

    zeroxx
    Participant
  • #30850

    zeroxx
    Participant

    http://forsal.pl/artykuly/896877,ozywienie-na-rynku-nieruchomosci-to-juz-koniec-szokow-w-mieszkaniowce.html

    „Do ciekawej sytuacji na rynku mieszkaniowym może dojść natomiast w przyszłym, a zapewne i w 2017 roku. Gwałtowny wzrost rozpoczynanych inwestycji w roku ubiegłym jest na razie kontynuowany. Jeśli nie będzie równie silnej odpowiedzi po stronie popytu, deweloperzy będą musieli liczyć się z obniżką rentowności swych projektów.”

    Oczywiście ceny nie spadną :))) ale deweloperzy będą musieli liczyć się z obniżką rentowności swych projektów :)

    0
  • #30851

    Z racji narodzin pierwszego potomka, nasza aktywność na portalu zeszła chwilowo na plan dalszy ;) Niemniej jednak 2 kolejne artykuły są już „przemyślane”, więc, jak tylko sytuacja życiowa pozwoli, zostaną przelane na papier(?).

    A tymczasem cała nadzieja w czytelnikach i komentatorach ;)

    0
  • #30852

    zeroxx
    Participant

    http://www4.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/310059827-Barometr-cen-Mieszkania-uzywane.html
    Nie wierzę, że to napisali :)
    „Ceny powinny mocno spaść, by dostosować się do rynkowych realiów.”

    0
    • #30853

      Mainstream mówi naszym głosem… się dzieje! ;)

      0
  • #30860

    Michał
    Participant

    A co powiecie na to?

    http://www4.rp.pl/Za-granica/310099900-Drozeja-mieszkania-w-Unii.html

    Polskie ceny nieruchomości są „utajnione” w badaniach Eurostatu. Czyżby banksterom bardzo zależało na tym, żebyśmy nie dowiedzieli się, jaki jest trend?

    0
    • #30867

      To nie pierwszy raz, kiedy danych dla Polski nie ma, ale nie wydaje się nam, żeby Polska miała aż takie znaczenie, żeby ukrywać jakieś dane ;) Fajny jest za to jeden z komentarzy pod tym artykułem:

      „Nie tylko polskie dane zostały utajnione. utajniono też nazwę kraju, w którym ceny spadły o 3%” :)

      0
    • #30882

      k-dek
      Participant

      Odnośnie danych dla Eurostatu, to Polska po prostu nie przekazywała takich informacji, poprzez GUS, bo to chyba tylko w taki sposób mogło/może się odbywać: GUS -> Eurostat. Ale… były zapowiedzi, że GUS zacznie publikować takie dane, no i oto są!
      A informuje nas o tym niezastąpiony Wielgo (kiedyś gęsto się tłumaczył, że to nie on ustala tytuły artykułów, hehe)

      http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19023589,na-rynku-mieszkaniowym-panuje-inflacja.html

      0
  • #30868

    xellos540
    Participant
    • #30871

      Wywnioskowałeś z tego artykułu, w jaki sposób poprawi się ta sytuacja? Bo my nie potrafimy :) A pani zapytana o to, czy będzie ograniczenie roszczeń maksymalnie do wysokości wartości mieszkania, odpowiedziała, że… rząd wprowadził niedawno szereg przepisów prokonsumenckich. Hello!? :)

      0
      • #30872

        xellos540
        Participant

        Ja nie wywnioskowałem z tego artykułu w jaki sposób poprawi się sytuacja. Nie wywnioskowałem nawet czy się poprawi. Tak szczerze, to tym razem wkleiłem go głównie w nadziei, że ktoś mi to przetłumaczy.

        Ja wiem, że ludzie piszą merytoryczne bzdury… ale tego czegoś to ja nie umiałem nawet przeczytać i po akapicie się poddałem. Może miałem zły dzień.

        0
        • #30873

          My przeczytaliśmy do końca, niestety bez żadnych wniosków. Może chodziło w tym artykule o to, że przed wyborami sytuacja się poprawiła, a po wyborach (jak wygra ekipa rządząca) poprawi się jeszcze bardziej. Tak ogólnie, bez wnikania w szczegóły, bo wyborcy nie lubią szczegółów ;)

          0
  • #30883

    Mateusz Kłos
    Participant
    • #30884

      Ten sam temat, tylko wnioski inne ;)

      http://wdomachzbetonu.pl/w-poszukiwaniu-zaginionych-kosztow/

      Tak to jest, jak się weźmie po prostu wykresy z (najnowszych) raportów NBP i się nad tym nie zastanowi. Średni koszt działki 1.300 PLN/m2 PUM w typowym bloku 5-kondygnacyjnym (co w praktyce oznacza jakiś Targówek, czy inny Ursus, bo bliżej centrum tak niskich bloków z reguły się nie buduje)? Hello!? ;)

      0
      • #30891

        Michał
        Participant

        Zaraz, policzmy to na tzw. przykładzie z życia…
        Mieszkam niedaleko TVP Gdańsk, czyli w Gdańsku Oliwie. TVP Gdańsk sprzedało Inpro prawo użytkowania wieczystego działki, na której Inpro zamierza zbudować ok. 500 mieszkań + powierzchnię biurową. Zakładając, że przeciętne mieszkanie będzie miało 50 m2, wychodzi 25.000 m2 PUM dla mieszkaniówki. Cena zakupu użytkowania wieczystego przez Inpro to 19.000.000 złotych, czyli jak łatwo policzyć, nawet gdyby na działce powstała TYLKO mieszkaniówka, koszt zakupu prawa do działki na 1 m2 PUM wynosiłby… 760 zł. Biorąc pod uwagę orientacyjną ilość powierzchni biurowej, która w tym miejscu powstanie, koszt działki na 1 m2 powierzchni mieszkalnej zamknie się kwotą ok. 500 zł….

        0
  • #30897

    zeroxx
    Participant

    Raport REAS 3 kw 2015
    Chłopaki idą na rekord :) Niech budują, będzie w czym wybierać.
    http://www.reas.pl/scripts/download.php?file=files/reports/reas-rynek-mieszkaniowy-w-polsce-q3-2015.pdf

    0
    • #30900

      k-dek
      Participant

      Zaniżenie stóp %, znowu podnoszone bandycko limity dopłat do MdM, ot i cała recepta deweloperki na ciągłą zmowę cenową, ale sama perspektywa zabrania tych dwóch czynników prowadzi do takich wniosków:

      Odpowiedź na pytanie: kiedy i z jakich powodów mogłoby takie wyhamowanie [sprzedaży mieszkań] nastąpić, stało się ostatnio najbardziej poszukiwaną na rynku mieszkaniowym informacją. Powodów może być kilka, ale najbardziej prawdopodobne wydają się być:
      1. Słabnący wpływ programu MdM na rynku pierwotnym – spowodowany najpierw koniecznością podziału środków na dopłaty pomiędzy rynek pierwotny i wtórny, a potem – zakończeniem jego funkcjonowania w 2018 roku,
      2. Wzrost stóp procentowych, który spowoduje z jednej strony podrożenie kredytu i w efekcie spadek zdolności kredytowej pewnej grupy nabywców, a z drugiej podniesienie wysokości odsetek z lokat, a tym samym obniżenie atrakcyjności dochodów z najmu

      (…)
      Jednak nie jest wcale pewne, czy popyt na dopłaty przy zakupach nowych mieszkań utrzyma się na dotychczasowym poziomie.
      (…)
      Na sytuację na rynku w kolejnych kwartałach bezpośredni wpływ będą też miały działania parlamentu i polityka rządu utworzonego po wyborach. Decyzje dotyczące podatku bankowego i kredytów frankowych, rachunków powierniczych, planowania przestrzennego, a także działających i nowych programów mieszkaniowych mogą znacząco zmienić warunki funkcjonowania uczestników rynku. Jednak poważne decyzje wymagają czasu na ich podjęcie, a ich efekty będą widoczne w dłuższej perspektywie. Trudno jednak sobie wyobrazić, aby nowy rząd, ktokolwiek go będzie formował, był w stanie znacząco przeciwdziałać sile cykliczności rynku, która wydaje się powoli prowadzić do zmiany koniunktury.

      • This reply was modified 1 year, 8 months ago by  k-dek.
      0
  • #30899

    zeroxx
    Participant

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Deweloperzy-sprzedaja-coraz-wiecej-mieszkan-ale-nie-obawiaja-sie-banki-spekulacyjnej-3427750.html

    „Jego zdaniem w 2017 r. należy oczekiwać korekty cen mieszkań.”
    Już nawet deweloperzy przestają kłamać :). Pewnie czytają bloga :)

    0
    • #30902

      k-dek
      Participant

      …i tak widzą to dość optymistycznie…2017r., ale w sumie jak stopy % dalej będą szurać po podłodze, a w MdM rynek wtórny nie namiesza za mocno (potrzeba dużego otrzeźwienia „milionerów” i korekty oczekiwań), to faktycznie do 2017r. mogą się na obecnym poziomie cen doczołgać…

      0
  • #30927

    xellos540
    Participant

    Ameryki nie odkrywam, ale:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/planujesz-kupno-mieszkania-wzrosnie-wymagany-wklad-wlasny/dy5wek

    A w komentarzach:

    „BEZSENSOWNE, a co mają zrobić ludzie którzy nie mają tych 15% ? i nie zaoszczędzą. Zamykacie bramę 40% młodych ludzi.”

    Nie wiem kto to pisze takie komentarze. Wyborcy PiS? PO? Petru? Lewicy (tej bardziej lewicowej niż PO/PiS)? Ludzie z gatunku „czy się stoi czy się leży”? Idioci? Ludzie opłaceni przez gazetę/portal?

    0
    • #30928

      k-dek
      Participant

      Jak to kto pisze, naganiacze …w pustych biurach
      Nudzą się, albo mają to w umowie :)

      0
  • #30943

    k-dek
    Participant

    Artykuł na temat limitów dopłat w MdM na początku wejścia w życie programu i obecnie.
    Jak na dłoni widać, że bezczelnie w przeważającej większości MdM dopasowywany jest do wciąż przeszacowanego rynku i stanowi dopłatę do wciąż tłustych marż deweloperskich i prowizji bankowych!

    https://serwis-inwestora.pl/nieruchomosci/program-mdm-winduje-ceny-mieszkan-12471.html

    Oczywiście główny naganiacz (już kolejnej) RP chciałby, żeby jedynym kryterium wysokości dopłat w rządowym programie socjalnym! był właśnie jedynie rynek… bo jeszcze mu brakuje, bo wciąż nie może się nachapać..

    http://forsal.pl/artykuly/902371,uznaniowe-limity-w-mdm-rzeszow-praktycznie-wykluczony-z-programu.html

    Nie powinno więc podlegać wątpliwości, że obecnie stosowany mechanizm wyznaczania limitów cen kwalifikujących do dopłat w programie „Mieszkanie dla młodych” jest daleki od ideału. Alternatywą mogłoby być uzależnienie limitów cen od danych na temat tego jak dużo nabywcy faktycznie płacą za mieszkania w danej gminie czy dzielnicy.

    Prawda jest taka, że limity dopłat w MdM powinny być wyjątkowo skrupulatnie i klarownie wyliczane dla każdego województwa, przy udziale takich firm jak SEKOCENBUD.
    A same limity dopłat powinny być wyraźnie oderwane od wciąż wyspekulowanego poziomu rynku nieruchomości, a nie stymulować go, w takiej formie jak teraz, z pieniędzy nas wszystkich :(

    0
  • #30944

    zeroxx
    Participant

    Ciekawe dane dotyczące sytuacji na rynku nieruchomości w poszczególnych miastach. Każdy znajdzie coś dla siebie.
    http://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/raport_2014_miasta.pdf

    0
  • #30946

    xellos540
    Participant

    PiS proponuje kasy mieszkaniowe:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/ile-mieszkan-wybuduje-pis-program-mieszkaniowy-partii/dcqeg0

    Pomijając problem z finansowaniem (jak zawsze), czy autor bloga/portalu nie wspominał o tym, w którymś z wpisów?

    0
  • #30963

    zeroxx
    Participant

    Rynek wtórny bierze już 2/3 tortu.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/BGK-duzy-udzial-rynku-wtornego-we-wnioskach-o-doplaty-z-MdM-3437075.html

    Na osiedlu, które budują obok nagle wszystkie mieszkania zmieściły się w limitach. Wcześniej były około 400 zł/m2 droższe. Chyba dewelopera zaczyna się obawiać, że wtórny zgarnie im kawał tortu, a oni maja kupę mieszkań nabudowanych.

    0
    • #30967

      k-dek
      Participant

      I tutaj zaszyfrowana jest prosta odpowiedź na pytanie, dlaczego po roku 2008, korekta cen mieszkań w Polsce, chociaż ma miejsce – to idzie tak powoli, dlaczego deweloperzy wcześniej nie obniżali gwałtowniej cen i wciąż opornie je obniżają?…
      Bo najzwyczajniej w świecie – nie musieli / nie muszą :D A jakie czynniki na to wpłynęły, to już było wałkowane wielokrotnie na blogu i portalu WDzB, więc nie ma potrzeby tutaj przytaczać.

      Faktem jest, że na spadek cen mieszkań musi nacisnąć wyraźna presja i taką presją w pewnym sensie prawdopodobnie będzie włączenie rynku wtórnego w MdM. Przy czym pamiętajmy, że dopłaty w MdM co pół roku są zmieniane – czytaj: bezczelnie podnoszone do wciąż przeszacowanego rynku :( Mimo tego, że jeszcze w wielu lokalizacjach limity są zdecydowanie niższe od chociażby zakłamanych cen ofertowych, to deweloperka schodząc dzisiaj do limitów już niewiele traci – bo tracimy my jako podatnicy, a w perspektywie najbliższych miesięcy znowu będzie okazja limity podnieść :(

      Chociaż też nie jestem za tym żeby „politykować” tutaj na forum, to gdzieś słyszałem luźną wypowiedź obecnych władz jeszcze podczas kampanii wyborczej nt. MdM, mniej więcej w tonie, że „Jest to program wspierania deweloperów i banków (jak również naganiaczy :), a nie program wsparcia młodych ludzi”
      Tutaj upatrywałbym większej szansy zmian wpływu MdM na rynek mieszkań. Chociażby może nowa władza zorientuje się szybko, że dla rynku pierwotnego mamy przelicznik 1,1 a dla wtórnego 0,9 i jest to jawne promowanie rynku pierwotnego, gdzie jak sam NBP wielokrotnie podkreślał rynek deweloperski jest tak wysoce rentowny, że w zasadzie żadnych subsydiów nie potrzebuje. Może uda się dość szybko przelicznik z rynku pierwotnego zrównać z tym z wtórnego, dodając do tego fakt, że program MdM z założenia, to socjalna pomoc skierowana do zaspokajania potrzeby mieszkaniowej – mieszkaniami najtańszymi!, więc jakkolwiek sama wartość odtworzeniowa 1m2 mieszkania to już jest mega ściema, którą podają sami deweloperzy (co pół roku coraz wyższa, w ogólnie panującej nam deflacji), to przelicznik 0,9 kierujący pomoc w zakupie mieszkania, w segmencie mieszkań tańszych miałby dodatkowe uzasadnienie.

      Byłoby super jakby samo ustalanie wartości odtworzeniowej 1m2 mieszkania było bardziej transparentne, ale w sumie samo obniżenie „z urzędu” limitu dopłat o ~20% było by tą większą presją na korektę cen.

      Oczywiście wszystkie dywagacje nt. MdM kasuje w moment podwyższenie stóp %, ale to chyba kolejne ewentualne zmiany w MdM są bardziej prawdopodobne w najbliższych 2-3 kwartałach niż ruchy stóp % w górę.

      0
  • #31019

    sing.dst
    Participant
    • #31024

      k-dek
      Participant

      Szkoda, że na temat marż deweloperskich zarówno obecnych jak i podczas gorączki zakupów nie wypowiada się ktoś bardziej postronny niż naganiacz z WGN.
      Był czas, że NBP publikował niezłe wykresy kosztów i marż deweloperskich, ale w którymś momencie ktoś „dał im po łapach” i nawet oni się wycofali…
      Moim zdaniem marże deweloperskie na początku bumu kredytowego mogły sięgnąć grubo powyżej 50%, bo sama budowa przeciętnie trwa 1,5-2 lata, a w okresie dynamicznej spekulacji na cenach mieszkań np. 2005-2007r. nie jeden deweloper sprzedawał mieszkania często niemal 2x drożej, jak kalkulował koszty i umawiał się na stawki z generalny wykonawcą. Deweloperka, banksterzy i naganiacze (spekulanci) byli jedynymi beneficjentami wzrostów cen mieszkań, bo firmy budowlane nie miały specjalnie możliwości renegocjowania umów w trakcie prowadzenia prac pomimo, że cena produktu gwałtownie rosła.
      Jedynie co mogło psuć dobre samopoczucie deweloperom to odpowiedź rynku ziemi, na rosnące ceny mieszkań, czyli wzrost wartości działek budowlanych i w mniejszym stopniu rosnące ceny materiałów, co do stawek roboczogodziny to konkurencja jest tak ostra, że tutaj do dzisiaj nie ma specjalnie pola do negocjacji (oprócz korekty inflacyjnej) Deweloperzy wyciskają firmy budowlane do cna…

      0
      • #31025

        sing.dst
        Participant

        I tu mi się pojawia pytanie bo ten argument znam. Dlaczego firmy budowlane skoro wiedzą, że są drenowane a w budowaniu to one mają know-how, czemu one widząc te wysokie marże po prostu nie wejdą w deweloperkę.
        Zawsze mnie to zastanawiało.

        0
        • #31026

          k-dek
          Participant

          Daleki jestem od tego, żeby znać pełną i jedynie prawidłową odpowiedź na to pytanie, ale z moich obserwacji wygląda to tak.
          Rynek firm budowlanych wykonawczych jest mocno zróżnicowany, od bardzo dużych podmiotów do firm na zasadzie Janusz ze szwagrem, synem i dwoma bratankami tworzą brygadę zbrojarzy, cieśli albo murarzy. Małe firmy wchodzą na plac budowy na zasadzie podwykonawcy – generalnego wykonawcy.
          Generalny wykonawca bije się o zadanie do wykonania u inwestora (deweloper, spółdzielnia mieszkaniowa) schodzi z cen itd., a potem dobiera podwykonawców i tutaj jest jeszcze większa walka między małymi firmami. Najlepszą pozycję ma oczywiście inwestor, bo on trzyma kasę, a firmy wykonawcze muszą rywalizować i to prowadzi do zbijania cen roboczogodziny.
          I teraz jak zauważyłem od kilku lat, większe firmy budowlane założyły spółki córki i faktycznie budują mieszkania w charakterze inwestora, ale na to mogą sobie pozwolić ci najwięksi jak BUDIMEX, SKANSKA, ale też widzę lokalnie że firmy nieco większe (zatrudniające ~50-100 osób), z dobrą historią działalności, z dużym udziałem środków własnych i wiarygodnością finansową przed bankami też inwestują w budowę mieszkań na własną rękę.
          Jednak trzeba pamiętać, że jest to biznes, w który nie wchodzi się z kapitałem zakładowym rzędu 50k PLN :)
          Do tego dochodzi polskie piekiełko w postaci procedur typu pozwolenie na budowę, decyzje środowiskowe itd, na które dość długo czeka się lub jest problem je uzyskać. Dobrze jest mieć „kogoś” w urzędzie miasta, kto w razie trudności „pomoże”
          Osobiście znam inwestora, działającego prężnie w innej branży, a w bomie kredytowym w kilka miesięcy powołał do życia od razu firmę wykonawczą i spółkę deweloperską :)- obie działają do dzisiaj, ale bardzo ciężko się z nimi współpracuje :). Ogólnie do branży budowlanej trzeba mieć stalowe nerwy i miękki kręgosłup moralny, nie każdy to potrafi.

          0
    • #31029

      zeroxx
      Participant

      Odnośnie zaniżania marż to mam 2 tropy.
      1. Część marży jest zmniejszana poprzez generowanie coraz to większych kosztów. Pomijam tu bmw prezesa, ale jak wszyscy widzimy oferta deweloperów już wynosi (~52000 mieszkań w 6 miastach). Materiały, ziemia itd już zostały wliczone w koszty i odliczone od zysku z mieszkań sprzedanych. Tak naprawdę deweloper musi sprzedać pewnie około 70% mieszkań z inwestycji żeby wykazać 20% marży. Reszta zasila ogromną ofertę i nie może być doliczona do zysku póki się nie sprzeda.
      2. Co do wykresów NBP o których wspomniał k-dek.
      Początkowo wykresy pokazywały około 50% zysku z m2 mieszkania. Później nie wiedzieć czemu zysk zmalał o połowę. Wydaję mi się, że w czasach kryzysu zaczęło się wielkie kombinowanie. Powstało wiele spółek córek, spółek celowych dla konkretnych inwestycji. Nic nie stoi na przeszkodzie dla dewelopera, aby powołał spółkę budowlaną, która realizuje dla niego budowę. Na wykresie NBP jest to koszt dla dewelopera i zmniejsza marżę, ale spółka budowlana też musi mieć zysk i tu się kryje pozostała część marży, której nie widać jako bezpośredni zysk dewelopera.
      Co wy o tym sądzicie? Dobrze kombinuje?

      • This reply was modified 1 year, 7 months ago by  zeroxx.
      0
      • #31041

        k-dek
        Participant

        Kombinujesz pewnie dobrze i być może zmiany słupków wykresów NBP wynikały z faktycznych zmian wartości „zysku” poprzez żaglowanie spółkami córkami, co oczywiście i tak prowadzi nas do tego samego końcowego wniosku, że i tak biznes deweloperski ogółem był i wciąż jest bardzo rentowny.
        A moim zdaniem to zmiana podejścia NBP w raportach o rynku nieruchomości nastąpiła po prostu w złej wierze…

        0
      • #31042

        Mad Hatter
        Participant

        Sprawa jest prosta: jak się płaci 19% CIT od zysku, to wiadomo, że za wszelką cenę będzie się ten wykazany zysk minimalizowało. :) Średnio w Polsce płaci się poniżej 1% podatku CIT w stosunku do przychodów, czyli zysk jest poniżej 5%; wszystko inne ‚pożerają’ koszty. Wystarczy że ta spółka – córka która ma zysk jest zarejestrowana w Luksemburgu i wypłaca dywidendę bezpośrednio właścicielowi, a spółce – matce jeszcze przynosi koszty; i nagle marża jest 5% zamiast 50%. :)

        Ile w rzeczywistości wynoszą koszty budowy mieszkań, to niedawno przez przypadek napisała Wyborcza w artykule o mieście, w którym nie ma bezrobocia, czyli Bytowie, gdzie jest fabryka Drutexu. W artykule była mowa o tym, że jest tam kilku deweloperów i budują _nowe_ mieszkania za… 3000zł/mkw. Z marżą. I jakoś się opłaca. ;) Teraz nie mogę znaleźć tego artykułu, ale był całkiem niedawno. Pewnie go ukryli jak się zorientowali że to cena na poziomie tzw. ceny Kaczyńskiego, i wciąż się na tzw. wolnym rynku opłaca. :D

        0
  • #31031

    Michał
    Participant

    Czytam sobie wczoraj internetową Rzepę, patrzę i nie wierzę:

    http://www4.rp.pl/Gospodarka/311179947-Polacy-z-wiekszym-majatkiem-domowym-niz-Niemcy.html

    Majątek netto „średniego” Polaka większy niż majątek netto „średniego” Niemca? Czy nie sądzicie, że to jest jakaś totalna pomyłka? Czy też może przyjęta do określenia wartości majątku „średniego” Polaka wycena nieruchomości mieszkalnych jest z kosmosu?

    Dla mnie ten artykuł stanowi mocną poszlakę za stanowiskiem, że jednak ceny mieszkań i domów w Polsce to grube nieporozumienie.

    0
    • #31038

      k-dek
      Participant

      Ceny swoją drogą, ale autor tytułu artykułu to już w ogóle odpłynął :), ale cóż klikalność ma jak w banku :)

      W Polsce dominuje własność jako zaspokojenie potrzeby mieszkaniowej.
      Nawet mieszkanie w wielkiej płycie otrzymane z przydziału i zasiedlane od wielu lat przez dzisiejszych w większości biednych emerytów, wchodzi na stan ich majątku …po cenie rynkowej i stąd te groteskowe wnioski w porównaniu do Niemiec.

      Według mnie najciekawsze zdania z całego artykułu to:

      1. Tacy jesteśmy bogaci:
      Gdy porówna się tylko przeciętną wartość aktywów finansowych gospodarstw domowych, Polska jest w ogonie UE. Statystyczna rodzina ma oszczędności (głównie w bankach) rzędu 8,6 tys. zł. Dla porównania, w strefie euro to 11,4 tys. euro (48,3 tys. zł).

      2. A tak rozkłada się bogactwo: (stary slogan, ale wciąż aktualny: „by żyło się lepiej” – IM nie NAM)
      W rzeczywistości jednak status materialny Polaków jest bardzo zróżnicowany (choć mniej, niż na Zachodzie). W posiadaniu 10 proc. najzamożniejszych gospodarstw domowych jest 37 proc. całego majątku netto Polaków.

      • This reply was modified 1 year, 7 months ago by  k-dek.
      • This reply was modified 1 year, 7 months ago by  k-dek.
      0
    • #31061

      Luk
      Participant

      Artykuł WP pod tym linkiem osoba robiąca raport wyjaśnia dlaczego Niemcy są „tak biedni”.

      0
  • #31043

    Mad Hatter
    Participant

    Na blogu Samcika właśnie pojawiło się info, że banki coraz chętniej sprzedają hipoteki, ale jest za paywall’em, więc niewiele mogę przeczytać. Jakby ktoś miał w ten czy inny sposób dostęp, to może zerknąć i skomentować. ;)

    0
  • #31051

    MarcinM
    Participant

    HB i Lion czyli to samo dyskutuja czy będzie banka :
    http://www4.rp.pl/Budowa-i-remont/311199896-Kto-to-wszystko-kupi.html

    0
  • #31052

    Lukasz Kardas
    Participant

    Pan Turek „analizuje” rynek mieszkaniowy w…… Australii. O zgrozo.

    http://www4.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/311169895-Kiedy-peknie-australijska-banka.html

    0
  • #31055

    zeroxx
    Participant

    http://wyborcza.biz/finanse/1,108340,19237883,potrzeba-mieszkan-to-je-budujemy.html
    „Ile teraz kosztuje budowa metra kwadratowego?

    Od trzech do czterech tysięcy złotych. To zależy od standardu, uzbrojenia działki i wielu innych rzeczy. Ale to nie znaczy, że rząd nie powinien nic robić. Niech rząd pracuje nad poprawą dostępności mieszkań. Budowa mieszkań kosztowałaby mniej, gdyby politycy uprościli procedury budowlane, postępowanie administracyjne i procedury związane z decyzjami środowiskowymi.”

    Prezio mówi jak jest :)

    0
    • #31056

      xellos540
      Participant

      „Być może za rok, albo dwa, prasa będzie pisała, że w niektórych lokalizacjach deweloperzy mają problem ze sprzedażą mieszkań. Ale ich nadpodaż nie grozi nam jeszcze przez co najmniej pięć lat – uważa prezes firmy deweloperskiej Atal Zbigniew Juroszek.”

      Takie coś w mainstreamowej gazecie i naprawdę większości społeczeństwa nie zapala się czerwona lampka, gdy sprzedawca jabłek mówi, że długo nie będzie nam grozić nadpodaż jabłek? I jak tu poważnie traktować ludzi?

      0
  • #31057

    zeroxx
    Participant
    • #31058

      bpw
      Participant

      Z czego mogą wynikać poniższe dane?
      a) str 14, tabela 1: w II kwartale 2015 nastąpił wzrost liczby udzielonych kredytów (4 tys. sztuk więcej niż średnia z poprzednich kwartałów)
      b) str. 26, wykres 12: klienci pomimo spadku wartości mieszkań (str. 6: spadek o 15,71% w Warszawie) oraz stosowania rekomendacji S wciąż biorą kredyty na ponad 25 lat

      0
      • #31059

        zeroxx
        Participant

        Wydaje mi się,że
        A) W marcu obniżyli stopy, i część się rzuciła na tańszy kredyt oraz przestraszyła się, że lokaty spadną. Efekt powoli się kończy a jak widać demografia znowu zaczęła działać.
        B) Ci co było ich „stać na kredyt” w większości się już wypstrykali. Zostały niedobitki a dla reszty akceptowana cena(„rata”) to własnie na 25+.

        0
    • #31060

      k-dek
      Participant

      Pierwsze komentarze, tytuł filozoficzny i groteskowy :) bogactwo=kredyt

      http://www4.rp.pl/Kredyty/311269910-Na-kredyt-kupuja-dzis-bogaci.html

      Ciekawe jak to się ma do tego artykułu?
      http://forsal.pl/artykuly/876933,rynek-mieszkaniowy-w-tarapatach-gdyby-nie-bankowe-ryzyko-bylaby-zapasc.html

      A dzielny naganiacz Jacek F. straszy wzrostami cen mieszkań, jak gdyby nigdy nic…

      0
  • #31062

    Marian
    Participant

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19249974,mniej-kredytow-mieszkaniowych-bankowcy-rozczarowani.html?biznes=local#BoxBizImg

    W trzecim kwartale Polacy zaciągnęli ok. 43,9 tys. kredytów mieszkaniowych, czyli o ponad 5 proc. mniej niż trzy miesiące wcześniej – podał w czwartek Związek Banków Polskich (ZBP), który liczył na wzrost akcji kredytowej.

    Prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz przyznaje, że w tej sytuacji także i w przyszłym roku nie spodziewa się dynamicznego wzrostu akcji kredytowej. Główny powód to brak programu, który zachęcałby Polaków do oszczędzania na wkład własny.

    Książeczko mieszkaniowa wróć?

    0
  • #31069

    k-dek
    Participant

    Popisowe łganie, polecam :D
    http://www4.rp.pl/Kredyty/311309907-Kredytowa-poczekalnia-bedzie-lekcja-oszczedzania.html

    „W tej sytuacji można się zatem spodziewać nie tyle ograniczenia popytu na mieszkania, ile jego częściowego przesunięcia w czasie. Nie bez znaczenia może być również aspekt edukacyjny takiej „poczekalni kredytowej”.”

    Otwarcie mówi się już o ograniczeniu popytu…hmmm, ale w sumie to nie jest żadne ograniczenie, tylko nastąpi „przesunięcie w czasie”, a każdy dewelozłodziej i bankster zaopatrzy się w DeLorean’a i razem z nabudowanymi kwadratami zafunduje sobie „powrót do przyszłości” tam gdzie będzie znów czekał nieprzebrany popyt i hossa sprzedażowa, buhahaha

    pan Jerzy, dyrektor działu badań i analiz rynku nieruchomości w Centrum AMRON (a gdzie się podział SARFiN?) triumfalnie dołącza do elity naganiaczy RP (już kolejnej)

    0
  • #31071

    zeroxx
    Participant
  • #31072

    zeroxx
    Participant

    Nie będzie tak łatwo obejść brakujące 5% we wkładzie 15% od 2016.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/KNF-uciera-bankom-nosa-w-sprawie-ubezpieczen-7289512.html

    0
  • #31073

    zeroxx
    Participant

    http://www.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/312089936-Barometr-cen-Mieszkania-uzywane.html

    Nieźle :)

    „- W Warszawie mieszkania w skali całego 2016 r. mogą stanieć nawet o ok. 10 proc. – prognozuje Tomasz Rożek z Akces Polska. – Powód to niskie ceny na rynku pierwotnym i słabo do nich dostosowany rynek wtórny.”

    0
  • #31074

    zeroxx
    Participant
  • #31076

    k-dek
    Participant

    W stosunkowo krótkim tekście 6 razy odmienione słowo: stabilizacja, ale rozgryzłem w końcu o co w tym chodzi!

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Raport-NBP-rynek-nieruchomosci-mieszkaniowych-w-III-kw-pozostawal-zrownowazony-3455656.html

    Ostatnie zdanie:
    W raporcie zastrzeżono, że informacja została przygotowana w Departamencie Stabilności Finansowej, na potrzeby organów NBP, a opinie wyrażone w publikacji są opiniami autorów i nie przedstawiają stanowiska organów Narodowego Banku Polskiego.

    Departament Stabilności Finansowej – wszystko jasne, to oni odpowiedzialni są za „karierę” słowa stabilizacja
    A żeby było śmieszniej to NBP odcina się od opinii tego całego Departamentu…cyrk.

    0
  • #31077

    iz
    Participant

    W USA wczoraj, podwyżka stóp procentowych +0.25%.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Fed-nie-zmienil-stop-Czy-podniesie-je-w-pazdzierniku-7278586.html

    Proponuję przyjrzeć się projekcjom na przyszłe lata. Docelowo stopy mają wynosić 3,5% (U nas pewnie jakieś 4,5% jakbysmy analizowali historycznie zachowanie naszych stóp względem USA).

    Robi się ciekawie.

    • This reply was modified 1 year, 6 months ago by  iz.
    0
  • #31080

    zeroxx
    Participant

    Deweloperzy się nie przejmują i dalej budują. Do tego zanosi się na podwyżkę marż i ograniczenia w udzielaniu kredytów. Wygląda na to, że w przyszłym roku może być ciekawie.

    http://www.renews.pl/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=13621&cntnt01origid=17&cntnt01returnid=103

    0
  • #31112

    k-dek
    Participant
  • #31113

    sing.dst
    Participant

    Kto nie weźmie udziału przegra życie !!!!
    https://dreampc.leadpages.co/pmw2/

    0
    • #31114

      k-dek
      Participant

      Takich akcji będzie pewnie przybywać :)
      A naganiacze to mają jednak klawe życie, bo bez względu na to w którą stronę koniunkturalny wiatr zawieje, to zawsze ustawią się do wiatru, bo …zawsze jest dobry czas na kupno mieszkania :)

      1. Stopy % są niskie, a więc kredyt jest tani (w domyśle, zawsze będzie), każdy kto nie kupi „swojego” mieszkania od banku, w tak świetnym okresie to frajer ;)
      2. Stopy % pójdą w górę, tudzież inne czynniki podniosą koszt kredytu i obniżą zdolność kredytową? – nie ma problemu, lawinowo wzrośnie popyt na najem!, a każdy kto nie kupi mieszkania pod najem w takiej sytuacji to też frajer :)

      Można? :)

      0
  • #31116

    xellos540
    Participant

    Artykuł dużo bardziej ogólny i mainstreamowy (w końcu onet), ale jest też sekcja dotycząca nieruchomości:

    Rok 2016 w gospodarce. Co nas czeka

    „– W 2016 roku prognozujemy utrzymanie cen nieruchomości na dotychczasowym poziomie, nie należy oczekiwać gwałtownych zmian, pomimo oczekiwanego wzrostu trudności w uzyskaniu finansowania, za sprawą wyższych marż i zwiększonych wymogów związanych z wkładem własnym – mówi Michał Krajkowski z DK Notus.”

    No, jasne, podaż wzrośnie, popyt (przez wkład własny) raczej nie wzrośnie, a ceny pozostaną stabilne. :) Ale już widzę gdzie jest myk. Myk jest w słowie „gwałtownych”. Bez bankructw, nagłego końca MdM czy innej wojny rzeczywiście na blogu też nie spodziewamy się gwałtownych zmian. Czyli możemy wnioskować, że jeśli mówimy o zmianach mniej gwałtownych, to jednak mogą być. :)

    A jakie mogą być? Idźmy dalej:

    „Na rynku pierwotnym analitycy typują przedział cen nieruchomości – od spadku w wysokości 2 proc. (Dom Maklerski ING Securities) do 2-procentowego wzrostu (Home Broker i DK Notus). Co do rynku wtórnego, najbardziej sceptyczny jest ING. Analitycy wieszczą spadek cen nawet o 5 proc. DK Notus sugeruje mniejszy – w wysokości 3 proc. Ewentualny wzrost cen (nawet do 2 proc.) typuje Home Broker.”

    Wzrosty przewiduje tylko Home Broker (pewnie na podstawie ankiety pracowników, którym przecież wolno się rozmarzyć. W końcu my tyle czasu marzymy o tańszych mieszkaniach, to im o droższych nie wolno? :P) i DK Notus (czyli ten od poprzedniego cytatu :P). Reszta to spadki (a nie stabilizacja? o.O)

    I jeszcze to:

    „Generalnie, taki właśnie obraz [stabilizacji, bo cytat jest kontynuacją zaklinania DK Notus] wyłania się z odpowiedzi na ankietę Onet Biznes.”

    A ciekawe jakiego wyniku ankiety od długo urabianych czytelników się spodziewali.

    P.S. Ale jest i plus. Część redaktorów onetu nauczyła się odróżniać półpauzę od łącznika/dywiza. :P Jeszcze dać im trochę czasu, a może i pełną pauzę odkryją. :) No chyba, że to było kopiuj-wklej i trafiło się przypadkiem. ;)

    0
    • #31117

      k-dek
      Participant

      Naganiaczom bardzo ciężko przechodzą przez excel’a słowa spadek cen :)
      Myślę, że proroctwa co do rynku wtórnego, z jako taką korektą w mieszkaniówce (oczywiście trzęsąca się o stołki dzieciarnia z HB przeciw :) wiążą się z prostą zależnością – na ryku wtórnym zapanował MdM (owszem, głównie pewnie tam, gdzie działalność deweloperów jest mniejsza) a limit dopłat w MdM dla wtórnego to 0,9 wskaźnika kosztów odtworzeniowych 1 metra kwadratowego i to będzie ciągnęło średnie ceny w dół.
      Na ile będzie to rzeczywisty poziom cen, i czy znajdą się idioci, którzy na rynku wtórnym, będą ustawiać się ze sprzedającym na jedną umowę kupna „pod MdM”, żeby wyrwać dopłatę, a jakąś bliżej nieokreśloną część transakcji realizować „pod stołem”, to czas być może pokaże.

      A sami naganiacze z WGN głowią się nad metodyką ustalania limitów dopłat w MdM, bo fakt jest to przewał, którym nikt nie jest w stanie zająć się :(

      http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/limity-mdm-wziete-z-sufitu/2hhb64

      Obserwatorzy programu nie kryją, że czasem całość sprawia po prostu wrażenie, jakby limity były określane „od czapy” :):):), zwłaszcza, że potrafią np. zmienić się z kwartału na kwartał o kilka czy kilkanaście procent w górę bądź w dół bez żadnego uzasadnienia ekonomicznego np. wzrostu bądź spadku cen materiałów budowlanych, robocizny itp.

      Limity dopłat na setki milionów złotych powinny być wskazywane wyjątkowo transparentnie, z podziałem na szacowane koszty składowe wartości limitu, z uwzględnieniem rozsądnej i uczciwej marży deweloperskiej, a żadne dodatkowe przeliczniki powyżej 1,0 nie powinny absolutnie mieć racji bytu!

      • This reply was modified 1 year, 5 months ago by  k-dek.
      0
  • #31119

    k-dek
    Participant

    Prognozy dla rynku na ten rok – zapytajmy (po raz kolejny) dewelopera :)

    http://www.rp.pl/Budowa-i-remont/301089909-Boomu-w-tym-roku-nie-bedzie.html

    Dwukrotnie powtórzone zdania na temat załamania rynku:

    „Zawsze jednak należy brać po uwagę pesymistyczny scenariusz pamiętając, że załamanie rynku po okresach prosperity jest zjawiskiem typowym i przychodzącym nagle.”

    „Oczywiście należy mieć na uwadze, że mimo stabilnych prognoz, zawsze może zaskoczyć nas załamanie rynku.”

    Dumna S-t-a-b-i-l-i-z-a-c-j-a z ostatnich miesięcy, coś zaczyna być strachem podszyta…

    • This reply was modified 1 year, 5 months ago by  k-dek.
    0
  • #31121

    k-dek
    Participant

    WGN, przejmuje palmę pierwszeństwa w naganianiu, fusy kaw wszystkich agentów z wieloletnim stażem i doświadczeniem ułożyły się jednomyślnie w strzałkę do góry :)

    http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/nieruchomosci-w-polsce-znow-drozeja/7rjrh3

    0
  • #31122

    k-dek
    Participant

    Rekord goni rekord, sprzedaż mieszkań rośnie, i znowu sky is the limit! :)
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Sprzedaz-mieszkan-przez-deweloperow-w-IV-kwartale-2015-3468753.html

    Tylko, że czasami, ktoś przypadkiem pomyli się (czytaj: złapią go na kłamstwie) w liczeniu…
    http://www.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/301119945-Polnord-liczy-po-nowemu.html

    0
  • #31123

    sing.dst
    Participant

    offtop kinowy.

    Byłem dzisiaj w kinie na Big Short – tematyka kredytów subprime i ogólnie przedstawienie w main streamie tematu mało popularnego. Dla mnie plus, że w ogóle temat się pojawił – dziwi mnie to że taki temat w ogóle podjęto. Niesłychane. Co do wykonania, dla mnie słabo – tzn. napaliłem się na ten film i spodziewałem się super fabularyzowanego dokumentu. Nie powiem że chwilami było fajnie, ale ogólnie spłycenie, bohaterowie rodem z hollywood, dałem 6/10.

    Dla tych co nie lubią kin informuję, że jest wersja w necie i napisy też są :P Ale ja byłem w heliosie, tanie wtorki po 15zł :D

    0
  • #31124

    sing.dst
    Participant
  • #31127

    k-dek
    Participant

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19467300,deweloperzy-buduja-mieszkania-jak-szaleni-kupujacy-moga-zacierac.html?biznes=local#BoxBizLink

    „Jeśli obserwowany już teraz trend rosnącej podaży mieszkań utrzyma się, nie wykluczałbym korekt – stwierdził. Ale równocześnie zastrzegł, że nie dotyczyłyby projektów w dobrych lokalizacjach i dobrej jakości.”

    Zawsze podobały mi się wypowiedzi dewelocfaniaków (bo to nie pierwsza jaką czytam) jak to obniżanie cen mieszkań lub ogólnie mieszkania na rynku, o nieco niższej cenie niż ta wciąż wyspekulowana średnia, to mieszkania: złej / słabej / niskiej jakości, w nieatrakcyjnych / niefajnych / kiepskich lokalizacjach – robiąc sobie przypadkiem, antyreklamę całej branży, przyznając poniekąd że produkują chłam :D
    Jeszcze rozumiem kryterium lokalizacji, ale resztę to ja bym sobie darował w takich opiniach :D

    • This reply was modified 1 year, 5 months ago by  k-dek.
    • This reply was modified 1 year, 5 months ago by  k-dek.
    0
  • #31132

    k-dek
    Participant

    W rocznicę „czarnego czwartku” obejrzałem przypadkiem „na żywo” program, ale można podać linka i samemu ocenić

    http://www.swiatsiekreci.tvp.pl/23607213/15012016

    Rzadko się zdarza, obejrzeć konfrontację stron w sporze kredytów frankowych.
    Niestety temat rzeka, a dyskusja krótka, aczkolwiek widać, że jakby potrwała dłużej byłaby mocno burzliwa
    Od ~1:50 podejmowany temat kredytobiorców w CHF.

    Zaproszenie p.Barbary dołożyło trochę smutnej dramaturgii – nie oceniam w żadną stronę trafności sprowadzenia takiego gościa, prowadzący mieli do tego prawo, chociaż nie musieli.

    Ciekawa, krótka wymiana zdań pomiędzy przedstawicielem nazwijmy to społeczności posiadaczy kredytu we frankach z zastępcą prezesa ZBP.

    Wnioski jakie mi się narzucają (już od dawna, nie to, że tylko po tym programie) to kompletne nadawanie na oddzielnych falach – konsensus, bez zmian w prawie będzie niemożliwy.

    Banki (w zdecydowanej większości niePolskie) w ogólnoświatowym kryzysie finansowym przyjęły prostą zasadę „co nie jest zabronione – jest dozwolone”, a etyka, zaufanie, uczciwość już dawno w bankowości przeszły do lamusa.
    Bardzo trudno udowodnić komuś delikatnie mówiąc działanie w złej wierze, jeżeli taki ktoś funkcjonuje w majestacie obowiązującego prawa, a jeżeli już prawo zostaje zmieniane to opieszale i są nierzadko problemy z egzekwowaniem nowych zapisów…

    Dzisiejsze złożenie projektu ustawy zmian w kredytach frankowych, przez kancelarię prezydencką i zapis na temat „sprawiedliwego kursu”, pomijając fakt, że w założeniu taki pomysł ma stać głownie po stronie kredytobiorcy, to wydaje się być trudnym systemowo do uchwycenia, każde wyliczenia będą mocno indywidualne i mogą się namnożyć wyjątki i spory.
    Teraz na temat projektu wypowie się KNF, a potem Sejm i zobaczymy co dalej.

    Powiedzenie „Obyś żył w ciekawych czasach” nabiera coraz większego rozmachu…

    • This reply was modified 1 year, 5 months ago by  k-dek.
    • This reply was modified 1 year, 5 months ago by  k-dek.
    0
  • #31153

    zeroxx
    Participant

    Mają fantazje w tym bankierze. W najbardziej wyludniającym się mieście w Polsce ceny najmu 40% w góre r/r. Co oni biorą? Chyba chcą złowić ostatnich jeleni,żeby kupili mieszkanie na wynajem bo to taka dobra inwestycja :)
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Raport-o-cenach-wynajmu-styczen-2016-7295729.html

    0
    • #31154

      xellos540
      Participant

      Heh, takie podwyżki to były jakieś 7–8 lat temu… Oni widzą podwyżki wszędzie i to dwucyfrowe? Domyślam się, że to nowy rok, więc ceny ofertowe poszły w górę. Niestety cenami ofertowymi jednak da się urabiać opinię publiczną.

      A jeśli o opinii publicznej mówimy, to jak traktować takie artykuły w mainstreamie?

      Biznes.onet.pl Raczej podwyzki stop procentowych niz obnizki

      0
  • #31155

    Marian
    Participant

    Mieszkania na wynajem coraz lepszą inwestycją!!!111eleven Przepisy coraz korzystniejsze:
    http://umowanajmu.info/czy-wlasciciel-mieszkania-moze-wymienic-zamki-w-wynajetym-mieszkaniu/

    0
  • #31156

    k-dek
    Participant

    PO [obecnie tzw. opozycja] ma pomysł jak „ratować” rynek mieszkań w tarapatach, żeby deweloperka nie była zmuszana do korygowania wciąż przeszacowanych cen.
    Otóż, chcą doposażyć MdM, w bagatela 800.000.000zł, żeby dalej ku chwale Ojczyzny, pieniądze nas wszystkich, stanowiły dopłatę do tłustych marż deweloperskich i prowizji bankowych. (też dla naganiaczy)

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,19500277,rynek-mieszkaniowy-to-nie-miejsce-na-polityczne-gierki.html?biznes=local#BoxBizLink

    …a Wielgo mówi NIE! :):)

    0
  • #31157

    zeroxx
    Participant

    Kolany z Bankier.pl przestrzega przed nieuchronnym wzrostem stóp procentowych.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/A-co-jesli-Wibor-wzrosnie-do-15-7296213.html

    Za kilka lat do grupy nabitych w nieruchomości mają szansę dołączyć „stopowicze”. I znowu będzie jak to banki ich oszukały.

    0
  • #31158

    zeroxx
    Participant

    Jest REAS 4 kw 2015
    http://www.reas.pl/scripts/download.php?file=files/reports/reas-rynek-mieszkaniowy-w-polsce-q42015.pdf
    Zmienili troche forme. Np. tableka z wielkością oferty na poszczególnych rynkach jest kompletnie niezrozumiała. Nie wiadomo ile tych mieszkań naprade jest. Chcą coś ukryć?

    0
    • #31159

      k-dek
      Participant

      hmmm, nie mogę wejść do raportu przez link, a tutaj
      http://www.reas.pl/publikacje
      wyświetla się zaproszenie do newslettera
      „…o nowościach na naszej stronie oraz komentarze dotyczące polskiego rynku nieruchomości.”
      czyli wcale niekoniecznie musi to być cały raport :D

      Podejrzewam, że pojawią się komentarze innych naganiaczy na temat raportu, tyle, że przy zablokowanym łatwym dostępie do źródła, łatwiej manipulować komentując wybrany fragment :D

      0
      • #31160

        zeroxx
        Participant

        Zmienili trochę link
        http://www.reas.pl/scripts/download.php?file=files/reports/reas-rynek-mieszkaniowy-w-polsce-q4-2015.pdf

        Oczywiście można wejść przez http://www.reas.pl/publikacje i jak się wyświetli zaproszenie do newslettera to kliknąć Pomiń.

        0
        • #31162

          k-dek
          Participant

          Faktycznie działa!, a mi się Pomiń schowało w ramce, a byłem już pewny, że REAS porzucił formę otwartą publikowania nam swoich – w pełni obiektywnych :) – opinii

          0
      • #31161

        zeroxx
        Participant

        Może ktoś mi pomoże rozszyfrować tą tabelkę z podażą dla poszczególnych rynków. Masa procentów i wartości jakby się nie zgadzają.
        Piszą ,że we np. we Wrocławiu nastąpił wzrost oferty r/r o 4% a w tabelce 51,3%.
        Nie rozumiem dlaczego zrezygnowali z formy słupkowej jak w poprzednich raportach. Czyżby chcieli coś ukryć.

        0
        • #31163

          k-dek
          Participant

          Analogia z opisu do tabelki jakoby we Wrocławiu wzrosła ~4%, a w Łodzi spadła ~5% liczba mieszkań w ofercie (r / r), widoczna jest w środkowym wierszu.

          Ja też nie bardzo to rozumiem, tak jakby po lewej stronie ucięto jakąś kolumnę z nagłówkami co poszczególne wiersze oznaczają…

          Najciekawszy jest jak zwykle komentarz REAS :)

          Tym razem, wybitnie podoba mi się, ten fragment:
          „Poczucie niepewności może udzielać się części potencjalnych nabywców, którzy w obecnej sytuacji będą woleli wstrzymać się z decyzją o zaciągnięciu kredytu. Mogą być jednak tacy, którzy uznają inwestycję w mieszkanie za dobre rozwiązanie w warunkach rosnącej niepewności

          Stabilizacja ma godnego następcę – Niepewność :)

          Niepewność może i będzie trochę hamować rynek mieszkań, ale będzie też stymulować i popychać do działania ynwestorów :D, czyli niepewność nie jest taka zła :D

          A bonusowo, luźna opinia bankierów odnośnie akcji kredytowej na 2016r.
          http://www.rp.pl/Banki/301129822-Banki-beda-mniej-sklonne-pozyczac-na-mieszkania.html?template=printart?template=printart

          Należy zestawiać to z prawdziwymi danymi na temat roli kredytów hipotecznych w sprzedaży mieszkań, pomijając te mityczne pakietowe zakupy za czystą gotówkę
          http://forsal.pl/artykuly/876933,rynek-mieszkaniowy-w-tarapatach-gdyby-nie-bankowe-ryzyko-bylaby-zapasc.html

          • This reply was modified 1 year, 4 months ago by  k-dek.
          0
        • #31166

          zeroxx
          Participant

          Już nie taka luźna opinia bankierów odnośnie akcji kredytowej na 2016r.
          http://www.bankier.pl/wiadomosc/Banki-spodziewaja-sie-wzrostu-popytu-na-kredyt-konsumpcyjny-oraz-spadku-w-hipotekach-w-I-kw-3478834.html

          „W pierwszym kwartale tego roku banki deklarują istotne zaostrzanie polityki kredytowej w segmencie kredytów mieszkaniowych oraz oczekują istotnego spadku popytu na te kredyty.”

          0
        • #31172

          k-dek
          Participant

          Dziwnie konstruują zdania bankierzy :)

          Popyt na produkty hipoteczne jest niewątpliwie malejący (ujemna demografia, emigracja zarobkowa), ale nie zmniejszy się on istotnie poprzez zaostrzenie polityki kredytowej :)
          Takim radykalnym zmniejszeniem popytu na hipoteki, mogłoby być np. zniesienie wiz do USA, wtedy faktycznie spora część młodych ludzi mogłaby wyemigrować (w większości na stałe) i mieć daleko w d*pie, łaskę „polskich” bankierów, czy to rozluźniających, czy zaostrzających rozdawnictwo pieniędzy.

          Na chwilę obecną po prostu większa ilość osób chętnych na pożenienie się z długiem, odejdzie z banku „z kwitkiem”, aleee dzięki temu zauważymy faktyczne zmniejszenie popytu w kolejnym „okienku” w drodze po wymarzone „M” …u dewelocfaniaczków :)

          Ewentualnie ja źle interpretuję to zdanie z cytatu i bankierzy swoją droga zaostrzają politykę kredytową (bo niejako wymusił to na nich podatek bankowy i inne okoliczności), a zupełnie niezależnie oczekują (z jakiś im tylko wiadomych powodów) spadku popytu na produkty hipoteczne…
          Bez względu na interpretację wszystko składa się na spadek liczby osób w biurach sprzedaży deweloperów, a więc darmowa porada na dzisiaj: Targować się, do upadłego! :):D

          • This reply was modified 1 year, 4 months ago by  k-dek.
          • This reply was modified 1 year, 4 months ago by  k-dek.
          0
  • #31165

    zeroxx
    Participant

    Bankier wprowadza nowy index cen. Z jakim krzykliwym tytułem „Rynek nieruchomości: rośnie podaż, ceny spadają [Raport]”
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-transakcyjne-mieszkan-III-kw-2015-r-Raport-7304160.html

    0
    • #31167

      k-dek
      Participant

      Nareszcie ostra krytyka raportów cen ofertowych mieszkań, uprawianych przez wiele miesięcy, przez Bankier.pl i otodom.pl przyniosła jakieś rezultaty :)

      0
  • #31168

    k-dek
    Participant

    Z ciekawostek wywiad z prof. Łaszkiem (z Września 2015r.), który na poziomie moich obserwacji i zainteresowania tematem, wycofał się nieco z głównego trendu mediowego.

    I jakkolwiek prof. Łaszek już od wielu miesięcy wstrzemięźliwe wypowiada się na temat rynku mieszkań, a były czasy, że „walił prosto z mostu” :), to poniższy wywiad lekko mnie zaniepokoił :)

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/podwyzki-stop-nie-powinny-zalamac-rynku-nieruchomosci

    P. Marek rzucał konkretne argumenty/pytania i na pytanie wprost:

    – Jak zatem będą kształtowały się ceny mieszkań w przyszłości?
    Odpowiedź:
    – Powinny powoli rosnąć wraz ze wzrostem PKB. Szczególnie w dużych miastach, gdzie są miejsca pracy.

    W dłuższej perspektywie (najbliższe 10-15 lat) w zasadzie jest to jakoś uzasadnione (zakładając „normalną” gospodarkę rynkową), nam raczej chodzi o sytuację, co będzie się działo w najbliższych 2-3 kwartałach, biorąc pod uwagę obecne czynniki około rynkowe :)

    Po kilku wymianach redaktor ponowił pytanie:
    – Będę pytał z uporem maniaka – to mieszkania w najbliższych latach podrożeją czy potanieją?
    I zwrotnie takie jaja:
    Uczciwa odpowiedź jest taka, że nie wiadomo. Opracowaliśmy model dla warszawskiego rynku pierwotnego i wynika z niego, że do końca 2016 roku czekają nas lekkie wzrosty, ale model jak to model nie musi się sprawdzić. Ma pan rację, że wzrost stóp, a w długiej perspektywie demografia będą wywierać presję na obniżki, z drugiej strony wspomniane regulacje oraz wzrost gospodarczy i wzrost dochodów ludności mogą te efekty niwelować. Pamiętajmy, że po wyborach czeka nas też zmiana rządu, a nowy rząd oznacza zwykle nową politykę gospodarczą, w tym mieszkaniową, może będą kolejne zmiany w Mdm? Tych czynników jest za dużo do przewidzenia, a dodajmy do tego zupełnie nieprzewidywalną już psychologię. Deweloperzy podejmując decyzję o cenach patrzą przecież na klientów, na siebie nawzajem, na polityków.

    No fakt, zmiana rządu przyniosła podatek bankowy, a ten według zapowiedzi bankierów ma namieszać na rynku hipotek, ale lekko zażenowany jestem faktem, że w jednym krótkim wywiadzie prof. Łaszek zapytany raz, na pewniaka odpowiada, że ceny mieszkań będą rosły, a lekko ponowione pytanie już znacznie ton wypowiedzi zmienia :(
    „Uczciwie(!) to nie wiadomo…, Zrobiliśmy model, że będą wzrosty, ale on może się nie sprawdzić…, A do tego wszyscy na siebie paczają :)… WTF?

    0
  • #31169

    Luk
    Participant

    Mistrzostwo marketingu, ala przegrałeś życie :) Na rozluźnienie atmosfery.

    Krakowska okazja

    0
    • #31170

      k-dek
      Participant

      ING już to robił wcześniej, chociaż z większym budżetem i profesjonalnym aktorem, to jak dla mnie reklamy były żenujące (chociaż ja mam duże poczucie humoru i potrafię zachować dystans do wielu rzeczy), a filmy dewelopera, no cóż…

      https://www.youtube.com/watch?v=2InAyLh8F6w – to jedna z ostatnich reklam cyklu hipotek nakręconych na zamówienie ING

      Znamienne, że banki już od dobrych kilku lat odpuściły w ogóle promowanie produktów hipotecznych, a wiec za tą swoistą kinematografię biorą się dewelocfaniaczki :)
      Połamania kamery życzę :D

      0
  • #31171

    k-dek
    Participant

    Dziwne, oj dziwne w ogólnej euforii rekordów sprzedaży deweloperów i przeświadczenia o rychłych wzrostach cen, albo chociaż o s-t-a-b-i-l-i-z-a-c-j-i (z tendencją wzrostową oczywiście) nagle naganiacze głowią się nad tym, czy warto, czy nie warto czekać na wojnę cenową na rynku nieruchomości że co? :):)…

    Mimochodem podają też prawdziwe argumenty które przejawiają za tym, że podaż może w dość krótkim czasie przewyższyć popyt (odcięcie na szerszą skalę od lewara hipotecznego i dopłat z MdM), ale zgadnijcie co im ostatecznie wyszło :)

    http://www.rp.pl/apps/pbcs.dll/article?avis=RP&date=20160206&category=ANALIZY&lopenr=302069971&Ref=AR&template=printart&profile=1160?template=printart

    0
  • #31175

    sing.dst
    Participant

    MDM w styczniu mocno wyhamował :)

    „Według danych Banku Gospodarstwa Krajowego, w styczniu b.r. suma przyznanego dofinansowania wyniosła 83,56 mln zł. W podziale na termin wypłaty, styczniowa pomoc przedstawia się następująco:

    77,43 mln zł – wartość dopłat z puli przewidzianej na 2016 r.
    6,11 mln zł – wartość dopłat z puli przewidzianej na 2017 r.
    0,02 mln zł – wartość dopłat z puli przewidzianej na 2018 r.

    Informacje zebrane przez BGK wskazują, że w styczniu 2016 r. był widoczny znaczny spadek wartości rządowej pomocy (ze 137,11 mln zł do 83,56 mln zł). Miesięczna zmiana obliczona w stosunku do grudnia 2015 r. wynosi aż -39%.”

    źródło:
    http://www.dominium.pl/artykuly/artykul/w-styczniu-program-mdm-nieco-wyhamowal?utm_source=dominium.pl&utm_medium=widget&utm_campaign=redakcja

    0
  • #31182

    xellos540
    Participant

    Ciekawe rzeczy się dzieją:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/w-polsce-brakuje-mieszkan/kgz52d

    W pierwszym zdaniu i w nagłówku, że w Polsce brakuje mieszkań. Niby propaganda jak zawsze. Ale już w drugim zdaniu jest, że mieszkań jest co prawda więcej, ale są trudno dostępne ze względu na cenę. I, że za jedną średnią pensję Polacy mogą kupić poniżej 1m^2 i to dwa razy mniej niż na zachodzi (a że za granicą mamy akurat Niemcy, to porównanie wygląda fajnie).

    Niestety ostatnie zdanie wytłuszczonego akapitu chyba pozbawia złudzeń – to chyba jakieś przygotowanie pod kolejne MdM, FMnW lub książeczki mieszkaniowe…

    0
  • #31183

    Makia
    Participant

    Wiecie już że mennicę wyburzają? Dziury w ziemi jeszcze brak, ale sprzedaż mieszkań już ruszyła! :)

    http://www.mennicadeweloper.pl/

    Szkoda tylko że cen nie podają, widocznie nie są zachęcające! :)

    0
  • #31184

    Makia
    Participant

    Warto chyba tego pilnować. Zobaczymy jakie wyniki. Sprawdzanie żywotności domów z wielkiej płyty:

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/282423-wielka-plyta-do-kontroli-budynki-beda-przeswietlane-od-zewnatrz-informuje-wiceminister-infrastruktury-i-budownictwa

    Ciekawe jak dalej będzie z Dolcan SA. Czy będzie wyprzedaż i zwalenie cen?

    http://forsal.pl/artykuly/923130,upadek-sk-bank-problemy-finansowe-dolcan.html

    0
  • #31185

    zeroxx
    Participant

    Co do sytuacji demograficznej to temat był poruszany już wiele razy. Dziś gazeta wrocławska naskrobała takie coś.

    http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/wroclaw-sie-wyludnia-bedzie-ubywalo-1000-mieszkancow-rocznie,9417780/

    Niekórzy uważają, że takie lokalizacje jak Warszawa, Wrocław, Kraków zawsze będą pzyciągać ludzi, bo jest praca i cany będą rosły :). Ale jak w takich okolicznościach gdzie ubywa 1000 osób rocznie a sami deweloperzy budują ~ 10000 mieszkań rocznie ceny mają rosnąć?

    0
  • #31186

    Marian
    Participant

    Dziś dwa ode mnie:
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/polskie-miasta-pustoszeja/

    Deweloperzy mają co robić przez 25 lat

    Mimo kurczącego się społeczeństwa i ucieczki z miast mieszkań w Polsce brakuje i wciąż będzie brakować. Dziś ponad 44 proc. dorosłych Polaków (grupa wiekowa 25-34) mieszka z rodzicami. Mieszkania są małe, przeludnione i wymagają remontu – taki obraz polskiego sektora mieszkaniowego wyłania się ze statystyk europejskiego urzędu statystycznego.

    Oraz:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Frankowcy-moga-oddac-klucze-I-co-dalej-7328431.html

    Prezydencki projekt ustawy dotyczącej kredytów walutowych przewiduje możliwość pozbycia się przez kredytobiorcy nieruchomości w zamian za zwolnienie ze zobowiązania. Taki ruch może okazać się opłacalny dla wielu frankowców. Czy może jednak spowodować, że byli frankowcy staną się niemile widziani jako kredytobiorcy?

    0
  • #31187

    Luk
    Participant

    Homebroker znów raportuje jaki to wynajem opłacalny, na szczęście autor artykułu nie do końca wierzy w te rewelacje:

    http://appfunds.blogspot.com/2016/03/mieszkanie-na-wynajem-lepsze-od-lokaty.html

    0
  • #31188

    zeroxx
    Participant
  • #31198

    xellos540
    Participant

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/rodzina-moze-kupic-o-17-metrow-mieszkania-mniej/te5p0m

    Jawnie piszą, że ludzie mogą pożyczyć najmniej od dawna. Co prawda nie napisali, że to dobra wiadomość, ale może to kolejna jaskółka.

    0
  • #31202

    zeroxx
    Participant
  • #31203

    k-dek
    Participant

    Trochę mnie nie było :)
    Na rynku mieszkań nie ma nerwowych ruchów…
    A przyszła korekta cen mieszkań (wciąż trudno przewidzieć dynamikę i poziom końcowy), poprzez podwyżkę stóp % i wzrost wkładu własnego skutkiem czego nastąpi spadek zdolności kredytowej?, poprzez ujemną demografię?, poprzez rosnącą podaż?
    …a może zwyczajnie poprzez wprowadzenie starej / nowej technologii prowadzenia prac budowlanych.
    Do wartości 2500zł/m2 nie przywiązywałbym dużej wagi, ale sama idea ma wszelkie prawo do wejścia na rynek, a wtedy zmieni ona układ sił, biorąc dodatkowo pod uwagę czynniki powyżej.

    http://biznes.onet.pl/gielda/wiadomosci/mieszkanie-za-2-5-tys-zl-za-metr-kwadratowy-wielka-plyte-warto-odczarowac/7gz7bx

    0
  • #31204

    Wielblad Dgl
    Participant

    Chyba pies zdechł ;) martwy adres…
    k-dek przyszła korekta cen mieszkań hehehe od szczytu już 8 lat ! A ty ciągle czekasz na spadek cen hehe wymysliles sobie argumenty które wręcz muszą wg ciebie zadziałać no dobra jest was trochę wiecej… Najbardziej śmieszy mnie to przekonanie że gdy wzrosną stopy procentowe to na pewno ceny mieszkań mocno spadną hehe wg mnie nie jest to tak oczywiste :) aby stopy wzrosły to muszą wzrosnąć ceny aby ceny wzrosły muszą wzrosnąć pensje… Zakładając że wzrosną stopy procentowe w takich warunkach ty zakladasz spadek cen nieruchomości a ja duży wzrost cen najmu mieszkań co na pewno będzie hamować spadek cen nieruchomości … A tak swoją drogą pamiętacie jak pisałem o Ukraincach ? Was to smieszylo a czym w takim razie tłumaczyć wyraźny wzrost cen wynajmu mieszkań mimo deflacji?
    Przypominam także że pisałem że pierwszym efektem demografii będzie mocny wzrost pensji na co autor bloga napisał że będzie to defekt hehe bo będzie więcej emerytów i nici z podwyżek ;) poczekajmy… jednak już dziś brak rąk do pracy jest tematem codziennej prasy hehe gdyby nie Ukraińcy to mielibyśmy gwałtowny wzrost pensji już teraz !!! wyczytalem że Polacy najczęściej w tym roku zmieniają pracę w całej unii tik tak tik tak tik tak za chwilę wzrosty plac będą bardzo dynamiczne :) watpiliscie także w program 500 plus a jednak wystartował i wbrew temu co pisaliście rodziny dzięki temu zyskają możliwość zakupu mieszkań oczywiście na kredyt jednak bez tego wsparcia nie miały takiej możliwości… To również zostało skrytykowane bo przecież niby rodziny nie kupowały bo były za biedne i taki program tego nie zmieni… Bardzo często piszecie że brak popytu i że będzie go coraz mniej a limit rns wyczerpany został w 3 miesiące !!! To co jest ten popyt czy go nie ma?

    0
    • #31205

      k-dek
      Participant

      Wielblad, ty wielokrotnie ciśniesz tezę, że nastąpi gwałtowny wzrost pensji w Polsce i to po prostu musi się stać.
      Ja zdaję sobie sprawę z tego, że mamy drogie/przeszacowane mieszkania w gruncie rzeczy głównie odnosząc je do poziomu zarobków i faktycznie, wyraźny wzrost płac sprawiłby, że wielu zmieniłoby zdanie, że mieszkania są wciąż za drogie i wciąż jest pole do korekty cen, ale… Jakkolwiek ja też uważam, że stawki uposażenia w Polsce będą rosły, ale nie wierzę w dynamiczny zryw w całej gospodarce. Będą wąskie gałęzie konkretnych zawodów/specjalizacji, gdzie pracowników na rynku po prostu brakuje, a podaż etatów jest duża, tak jak ma to już miejsce w branży IT, cała reszta płac, będzie podnosiła się długimi latami, o 2-3% rocznie. Uważam, że niestety nie do końca jest tak, że jak demografia idzie w dół, to nagle zaczyna brakować „rąk do pracy” i trzeba płacowo trzymać przy sobie tych co jeszcze są. Ujemna demografia kurczy też potrzeby konsumpcyjne, czyli równolegle do spadku liczby „rąk do pracy”, spada też zapotrzebowanie na produkty / usługi więc w konsekwencji może też spadać liczba miejsc pracy :( Jak to wyjdzie w niedalekiej przyszłości to pożyjemy – zobaczymy.
      Na Ukraińców, to bym tak nie liczył, fakt, że pojawiło się ich całkiem dużo w ostatnim czasie, w Lublinie jako jednym z pierwszych dużych miast na wschodzie Polski wyraźnie to widać, ale myślę, że oni zdobywają u nas jedynie odpowiednie doświadczenie / kwalifikacje / dokumenty stałego pobytu, gdzie wszystko razem pozwoli im w bardzo bliskiej przyszłości opuścić nasz piękny kraj, na rzecz zdecydowanie bogatszego, Ukraińcy potrafią przeliczyć Złotego na Hrywnę i Euro na Hrywnę. Ale to jest moje prywatne zdanie / spostrzeżenie nie mam na to żadnych badań na potwierdzenie tezy. A co innego program 500+…

      http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/rodzina-500-plus-a-zdolnosc-kredytowa/pgh269

      W możliwość wciągnięcia środków pozyskanych z tego programu w tzw. „zdolność kredytową”, wierzą najbardziej tylko naganiacze z OF itp., same banki albo mówią wprost, że NIE, albo „analizują” sytuację. Dzisiaj mamy zdecydowanie inne realia bankowe w odniesieniu do rozdawnictwa pieniędzy, banki mocno złapały się za portfel.
      Główny problem jest taki, że 500+ nie stanowi pewnego dochodu przez cały okres kredytowania, a w przypadku kredytów hipotecznych to są okresy długie 15-35lat. Samego 500+ może już nie być nawet za rok lub dwa albo za cztery.
      A sam popyt na mieszkania, wielokrotnie dzieliliśmy na tych, co:
      1. chcą kupić mieszkanie,
      2. tych co mogą kupić mieszkanie.
      Ogółem liczba osób w ogóle zainteresowanych kupnem mieszkania spada, powoli ale spada (ujemna demografia), a oprócz tego są wykonywane ruchy, które wciąż będą utrudniać kupno tym co z pomocą banków mogą kupić mieszkanie – rosnące wymagania w stosunku do tzw. „zdolności kredytowej” (rekomendacje KNF, wkład własny, brak środków z MdM, przyszły wzrost stóp %)
      Równolegle mamy dużą podaż mieszkań, która w którymś momencie zderzy się ze zmniejszającym popytem (tym realnym mogącym kupić, a nie tym co chce kupić)
      Reasumując, według mnie wciąż jest margines do korekty cen nieruchomości, ceny są oderwane od realnych płac, a co do tych nie widzę nagłego potencjału wzrostowego (dla mnie nagły wzrost to ~20% w skali roku), podaż jest duża i rośnie, sprzedaż mieszkań, którą mamy obecnie i przez poprzednie lata napędzana jest wciąż w miarę dostępnym kredytem (obecnie „tanim”, że względu na najniższe stopy % w historii)
      Takie jest wciąż moje zdanie, przy czym nie chodzi o to żeby mieszkań obecnie w ogóle nie kupować, bo też i na rynku nie widać, kompletnego niemal 100% zastoju, jakby taki nastąpił, to byłaby nie korekta cen, a załamanie :)
      Chodzi o to głównie, żeby mieć świadomość tego, w jakim punkcie obecnie znajduje się rynek mieszkaniowy, wiedzieć i przyswajać możliwie jak najwięcej prawdziwych wiadomości o faktach, które ten rynek kształtują i podejmować świadome i przemyślane decyzje – taki był od początku zamysł powstania bloga a teraz portalu.
      A ostatecznie wielokrotnie pisaliśmy, że kupno mieszkania to czysta konsumpcja, jeżeli ktoś widzi potrzebę posiadania mieszkania na własność, z różnych przyczyn, a dodatkowo jest w stanie zadbać o to, że finansowo nie będzie to transakcja, która przez wiele lat „wisi na włosku”, to nic nie stoi na przeszkodzie mieszkanie kupić i dalej realizować się w życiu na innym polu.
      Najważniejsze to podjąć decyzję, popartą wiedzą, a skąd czerpać tą prawdziwą wiedzę nt. rynku nieruchomości, to do dnia dzisiejszego nie ma lepszego źródła w internecie niż ten portal, za co Autor ma mój (i wierzę, że jeszcze wielu osób) dozgonny szacunek :)
      A nawet Twoja Wielbladzie obecność i twórczość, według mnie, też wzbogaca obecny tu bank informacji :)
      Ty nie widzisz pola do korekty cen mieszkań, ale widzisz rychły wzrost płac.
      Ja nie widzę nagłego wzrostu płac, ale widzę margines do ciągłego urealniania cen mieszkań.
      Cokolwiek nastąpi, w sumie wielu powinno być zadowolonych :)
      Tylko najgorzej, że może wystąpić jeszcze szereg innych opcji, których w chwili obecnej nie jesteśmy w stanie przewidzieć :(

      0
  • #31206

    sing.dst
    Participant

    Co do Ukraińców. Powiem wam, że jestem w lekkim szoku. Odkąd poruszam się ostatnio autem do pracy, mijam różne rejestracje. Wiadomo wiochy spoza Wrocławia ale co chwila widzę auta z rejestracją UA. W marketach co chwilę słyszę rosyjski akcent (ukraiński/białoruski – nie rozróżniam). To jest Wrocław ! Nie Lublin.
    To się dzieje. To że mój znajomy miał na budowie Ukraińców, inny znajomy gdzieś tam też zatrudniał Ukrainkę do sprzątania. Ale widać ich w normalnym życiu. Na mieście, na ulicy. W zachodnim (niemieckim) mieście Wrocław :D
    Więc jednak emigracja Ukraińców jest faktem. Czy przyczynią się oni do wzrostu cen mieszkań ? Wątpię – chociaż pośrednio, tak na szybko wychodzi mi że może mieć to wpływ.
    Bo przecież jak ich nie stać to będą wynajmować. Skoro ceny wynajmu są pochodną cen nieruchomości, dlaczego nie ma to działać w drugą stronę. Podobnie jak z prawem Saya – zmodyfikowanym, w drugą stronę. Przecież popyt działa na podaż, ale jednocześnie podaż działa na popyt.

    Zastanawiałem się też nad wyśmiewaną tezą, że ludzie kupują mieszkania za gotówkę bo na lokatach bida. I nam, racjonalnie myślącym ludziom wydaje się to debilizmem szerzonym przez „naganiaczy” OF i innych dupków.
    Na logikę – mamy #win. Ale czy tutaj można stosować logikę ? Zastanówcie się nad małomyślącymi ludźmi którzy stoją całą piersią za PO, PiS czy .N – wierząc w ideały i w argumentacji mogąc oddać za te ideały życie. Nie widząc innych perspektyw i nie widząc całej hipokryzji i obłudy wszystkich stron. Czy można w stosunku do tych ludzi pomyśleć że są „analityczni”, że potrafią wnioskować i wyciągać logiczne, racjonalne wnioski ? Może jak Pan Zdzisio na Onet.pl napisze, że lokaty są super tanie i się „nie opłaca”, to ludzie nie przeanalizują, to znaczy w odniesieniu do pieniądza fiducjarnego, po prostu. Pójdą kupić mieszkanie, bo tak wszyscy trąbią. Niestety taki głupi naród. I wydaje mi się, że jednak może być w tym dużo prawdy. Wiadomo, że deweloperzy na pewno stosują sztuczki z „sprzedanymi fikcyjnie” mieszkaniami żeby robić sztuczny tłum, ale ja jeżdżę koło nowo wybudowanych inwestycji i widzę jak ekipy urządzają mieszkania, np. 1/4 wieczorami się świeci i leci pył. To jest sprzedane na 100% świeżo po oddaniu bo tam są już prace od razu.

    Podejrzewam, że moj wpis może być słaby, bo piszę po 4 szklankach siarczystej whisky po ciężkim dniu więc ledwo widzę co piszę :P Pozdrawiam.

    Szkoda, że autor skończył swoje dzieło. Chyba pożarła go proza życia – a monetyzacja portalu po prostu się nie udała i się poddał. Naprawdę szkoda :/

    0
    • #31207

      xellos540
      Participant

      1. Wrocław jest miastem specyficznym (niestety), powoli (za szybko) staje się (już jest?) multi-kulti. Odsetek Ukraińców podobny do Lublina nie jest w takiej sytuacji szczególnie nielogiczny. Podobne wnioski można wysnuwać w związku z Chińczykami, Wietnamczykami i, w szczególności, Hiszpanami. To, że to także studenci będący tu na chwilę nie ma dużego znaczenia, bo…

      2. …ani Ukraińców, ani przyjezdnych Hiszpanów raczej nie stać na mieszkanie, często nawet z kredytem. Zostaje im więc zwykle wynajem…

      3. …a co do wynajmu, to twój argument jest trafny, tylko skala nie ta. We Wrocławiu po jednej stronie masz podaż (dużo tempo powstawania produktów mieszkaniopodobnych, nawet sedesowce ostatnio remontują z nie najgorszym skutkiem), a po drugiej masz popyt. Z popytem sprawa jest taka, że o ile do Wrocławia ludzie ciągną, to ostatnio ciągną jakby mniej (niż). Pytanie czy napływ Ukraińców zrekompensuje brak studentów? Moim zdaniem nie. A miasto wbrew pozorom nie jest takie fajne do życia, jak nie jest się informatykiem – zarządzanie miastem jest tragiczne, rozwiązania komunikacyjne kuleją, nawet na tle innych miast. Ale to nie jest miejsce na taką dyskusję.

      Reasumując – Ukraińcy i spółka mogą mieć wpływ na rynek i spowolnić spadek cen, ale trendu raczej nie odwrócą. Pocieszenie dla naganiaczy jest takie, że na razie zmiany będą powolne (z wyjątkiem punktu 5), bo dopiero jak się wyda jaki jest spadek i jaki beton jest na rynku wtórnym, to wtedy będzie największa przecena rynku.

      4. Argument z ludźmi wierzącymi w lokatę i kupujących mieszkania „za gotówkę” (domyślam się, że miałeś na myśli także „pod wynajem”) jest niby logiczny. Tylko, że żeby kupić mieszkanie za gotówkę, to trzeba mieć tą gotówkę. A żeby mieć taką gotówkę, to trzeba mieć albo fart (spadek, loteria, są to przypadki sporadyczne, zwłaszcza, że w spadku niekiedy można dostać mieszkanie „za złotówkę” i na tym temat się, w zasadzie, kończy), albo być kumatym/pracowitym lub kombinować. Problem w tym, że te ostatnie wymagają zwykle jakiegoś ogarniania rzeczywistości. A ogarnianie rzeczywistości raczej stoi w sprzeczności z wiarą w takie rzeczy. Zresztą można być debilem, ale mieszkania nie kupuje się w 5 minut. Jak przyjdzie jeździć po ludziach, oglądać te równe i stare lub nowe i krzywe mieszkania, to niejeden się rozmyśli. Oczywiście jak ktoś się zna lub mieszkanie dostaje za 1/70 ceny rynkowej (np. jak księżą dostają kamienice we Wrocławiu), to takie coś może być opłacalne, tylko co z tego? Przecież jak ktoś się zna, to nie robi tego od dzisiaj i ten proceder trwa od zawsze.

      Reasumując. Ludzi, którzy wierzą, że warto jeździć wysokiej klasy mercedesem jest dużo, ale takich co realnie stać na mercedesa jest garstka. To samo jest z tymi lokatami. Znaleźć jednocześnie bogatego i tępaka, to nie jest takie proste. Reszta to przypadki specyficzne, nie mające dużego wpływu na realia.

      Inna sprawa, której chyba nikt na tej stronie nie poruszał, to efekt uboczny kupna pod wynajem – na rynku jedno mieszkanie na sprzedaż zamieni się na jedno mieszkanie na wynajem, więc podaż to średnio zmienia. A ponieważ koleś wydał kilkaset tysięcy złotych, to zapewne wypadł też z rynku jako kupiec. Popytu to nie zwiększy.

      5. A ogólnie co do rynku, to bardziej martwiłbym się o kolejne wspaniałe rządowe programy MieszkaniePińcsetMinus czy coś w tym stylu. Nóż się w kieszeni otwiera.

      0
  • #31208

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ k-dek
    Oczywiście że cisne z tym wzrostem pensji zresztą tak samo jak ty z innymi rzeczami… Piszesz np że mieszkanie do pensji jest za drogie piszesz także że mieszkanie jest dobrem konsumpcyjnym i ok tyle że ja napiszę „sprawdzam” podaj mi proszę przykłady towarów konsumpcyjnych które kupisz tyle samo za polska i niemiecką pensję i wyciągnij wnioski z tych przykładów :) jestem ciekaw co wymyślisz ;)
    Co do dynamiki wzrostu płac to moim zdaniem nie mamy szans na 20 procent rocznie jednak na 100 procent po 10 latach już tak… Wspomniane przez ciebie parę procent rocznie będzie rekompensowane spadkiem kursu zlotego po tym co można zaobserwować w naszej polityce ;) podsumowując jeśli wzrost wynagrodzeń bedzie tak dynamiczny jak przewiduje to wywoła to wzrost cen mieszkań i nie tylko mieszkań ;) jeśli ktoś dziś kupi mieszkanie na kredyt to wzrost ceny mieszkania zrekompensuje mu zapłacone odsetki od kredytu ( w perspektywie tych 10 lat)
    Co do tych 500 plus to nie chciałem pisać że przyda się to do wyliczenia zdolności kredytowej… Taka zdolność i tak jest obliczana bardzo optymistyczne ;) jednak pieniądze poprawia sytuację rodzin które i tak miały teoretyczną zdolność… Takich rodzin jest całkiem sporo…
    Co do Ukraińców to gdy napisałem o nich pierwszy raz to całkowicie odrzucaliscie taki argument… Dziś już go „zauwazacie” ;) zupełnie was to zaskoczyło hehe czy dziś potraficie więc prawidłowo ocenić ten ” proces” ? Wątpię… Jest ich już nawet ok miliona a zarabiają ponoc ok 2000 zł netto przy czym mieszkanie mają w cenie… Ja nie zauważam żadnych miasteczek namiotowych Ukraińców czyli mieszkają w betonach tak jak my ;) licząc że mieszka ich po 4 w mieszkaniu lub nawet 5 to zajmują ok 200..250 tys mieszkań co tłumaczy dość duży wzrost cen najmu … Czy Ukraińcy mogą zastąpić studentów ? Oczywiście bo gdy taka rodzina okrzepnie w naszym kraju to samodzielnie wynajmie całe mieszkanie tak jak Polacy przy czym studenci raczej tego nie robią…

    Martwi mnie także to wasze podejście do ludzi którzy mają kapitał i decydują się na zakup mieszkania… Pasuje mi tu powiedzenie przygadal kocioł garnkowi ;) skoro oni są tak głupi to czemu wy jesteście tak biedni ? Jak to mówią najedzony nie zrozumie głodnego i odwrotnie hehe
    Znam takie przypadki i nie nazwał bym ich idiotami ;) mają zazwyczaj ponadprzeciętne dochody spore oszczędności i dylemat jak utrzymać zgromadzoną wartość ! To wcale nie jest takie proste i oczywiste jak wam może się wydawać ! Zrozumiecie to gdy sami znajdziecie się w takiej sytuacji…

    0
    • #31209

      xellos540
      Participant

      To, że ty jesteś biedny nie oznacza, że ja jestem, tak więc się pohamuj.

      Co do Ukraińców, zakładając, że dalej mówimy o Wrocławiu, to pierwsza rzecz rozbija się o ilość. Ja osobiście spotkałem chyba w przeciągu roku lub półtora kilka osób, które gadały po rosyjsku. Wiek mógłby wskazywać na studentów, a mogło też być, że Polak gadał po rosyjsku ze znajomym z Rosji. Ale co tam, załóżmy, że to wszystko to byli jednak Ukraińcy i nie studenci. Dalej twierdzę, że skala tego jest mała, nawet jeśli każdy z nich miałby wynająć całe mieszkanie. Pensje Ukraińców nie będą większe niż Polaków i sytuacji demograficznej to nie zmieni. Nawet jeśli napływ ze wschodu zrównoważy emigrację zarobkową Polaków na zachód, to demografia kraju i tak jest w opałach, bo statystyki średnio ujmują emigrację… zwłaszcza po radosnej twórczości pisu może się okazać, że uciekać z kraju zaczną nie tylko biedacy, ale część (większa niż dotychczas) przedsiębiorców. Jedyny „odchył” od tego jest taki, że Wrocław jest napływowy.

      Co do pensji, to nie potrafię uzasadnić wzrostu większego niż 5% rocznie (zakładam, że inflacji nie ma, chociaż, szczerze, do sklepów chodzę i „ogólnej” deflacji, poza benzyną, też nie widzę), ale załóżmy, że taki będzie. Co to zmienia? Banki są niepewne, kredytów w obcych walutach nie ma, jest za to podatek bankowy tfu! chciałem napisać klientowy i wymóg wkładu własnego. Kwestia mieszkań nie rozbija się o cenę metra kw., a o relację tej ceny do pensji netto. Jeśli zarobię te 10% (średnia po 3 latach) więcej, to albo mieszkanie będzie dla mnie bardziej dostępne (czyli tańsze), albo ceny mieszkań wzrosną również o podobny procent i relacja ceny do pensji się utrzyma…

      …w taki razie czemu ma służyć twój wywód? Obecne czynniki wpływające na rynek (demografia, kredyt, polityka) zostaną. Co więc się zmienia? Jedyne co widzę to argument w stylu „jak pensję wzrosną o 5%, to zdolność kredytowa wzrośnie o 30%, w wyniku czego ceny mieszkań wzrosną o 15%”. Czy takie coś ma rację bytu przy obecnym (i przyszłym) poziomie popytu/podaży i poziomie wkładu własnego? Sądzę, że nie.

      Inna sprawa, że gadanie w perspektywie 10 lat jest obecnie mało sensowne, bo w bliższej perspektywie mamy dużą szansę na inne wydarzenia: przyspieszone wybory, wzrost stóp procentowych, wkład własny 20%, roszczeniowi imigranci (nie mylić z uchodźcami) brexit itp.

      Martwi cię „nasze” (tzn. czyje?) podejście? No cóż. Żywi się martwią, a martwi się nie żywią. Ogólnie mieszkanie można kupić do mieszkania, na wynajem lub w celu przechowania oszczędności. Pierwsze jest oczywiste, na temat drugiego moja opinia się nie zmieniła – jak ktoś się zna i kupił mieszkanie za ćwierć darmo, to można lub nawet należy się w to bawić. Dla pozostałych nie polecam. Kupno, znalezienie najemcy, wyegzekwowanie opłat (lub sformalizowanie wynajmu), pozbycie się najemcy, horyzont czasowy inwestycji, spadające ceny mieszkań i czas późniejszego sprzedania mieszkania sprawiają, że do tego trzeba podejść z głową. Dla przeciętnego zjadacza chleba lokata (nawet teraz) daje znacząco mniejszy zysk, ale z dużo większą gwarancją i praktycznie bez wysiłku. A jak ktoś chce ryzykować i wkładać wysiłek, to jest sporo innych sposobów inwestowania. Mieszkanie pod wynajem to był dobry pomysł jak ktoś zaczął wynajmować w 2004 r. i teraz po 12 latach pewnie jest sporo do przodu, a mieszkanie pewnie może sprzedać taniej niż obecna średnia transakcyjna i bez straty (względem ceny kupna).

      Nieco podobnie jest w przypadku mieszkania jako lokaty kapitału. Jak ktoś ma 300 tysięcy złotych i nie ma co z nimi robić, a boi się banku/skarpety, to niech sobie kupuje mieszkanie. W perspektywie kilku, kilkunastoletniej musi się jednak liczyć ze spadkiem wartości mieszkania. Po tym czasie może mu kolejny rok zająć odzyskiwanie pieniędzy z tej „lokaty”. Czy to jest dobry pomysł w typowym przypadku? Zresztą o jakim odsetku społeczeństwa mówimy? I jakie mieszkania kupują jako „lokatę”? Średni standard w segmencie 45–55? 60–70? Czy apartamenty (prawdziwe apartamenty, a nie te reklamowane jako „apartamenty”)?

      0
    • #31210

      k-dek
      Participant

      Wielblad,
      Wzrost płac szybki / wolny, wzrost / korekta cen mieszkań, to wszystko koniec końców są tylko nasze przypuszczenia.
      A realny wpływ na to ile pieniędzy jest na rynku mieszkaniowym, mają banki…i to one „rozdają karty”

      http://www.rp.pl/Kredyty/305029969-Hipoteki-to-slaby-biznes.html#ap-1

      Co przyczyniło się do zaostrzenia kryteriów udzielania kredytów mieszkaniowych? Wśród czynników banki wymieniały głównie: wejście w życie od początku 2016 r. nowych zapisów Rekomendacji S w zakresie wkładu własnego oraz zalecenie Komisji nadzoru Finansowego dotyczące szacowania zdolności kredytowej. Do tego doszło również ryzyko związane z przewidywaną sytuacją gospodarczą oraz prognoza sytuacji na rynku mieszkaniowym.

      I dalej ja sobie przypuszczam :), że raczej nie dojdzie do gwałtownych przecen na rynku nieruchomości, ale presja na utrzymanie cen dzisiejszych mieszkań, jest i będzie narastać.
      Moim zdaniem presja na podwyższanie płac jest zdecydowanie słabsza i to bardziej ceny mieszkań będą dostosowywane do realiów finansowych kupujących niż te realia do cen…

      0
  • #31211

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ k-dek
    oczywiście że my tylko analizujemy to co może się kiedyś wydarzyć :) i chyba lubimy to po prostu robić :) i się tym dzielić czy też o tym dyskutować…
    „A realny wpływ na to ile pieniędzy jest na rynku mieszkaniowym, mają banki…i to one „rozdają karty””

    moim zdaniem popełniasz duży błąd… ok zgadzam się co do tego że banki teraz rozdają karty jak to piszesz… zapominasz jednak o alternatywie ;) czyli co się stanie gdy zabraknie wśród kupujących ludzi wspieranych bankowym kredytem… błędnie zakładasz że zniknie popyt a tym samym spadną ceny… o ile zgadzam się że tak się stanie w pierwszym okresie zaraz po odcięciu finansowania ale nie na długo ;) ludzie przecież nadal będą musieli gdzieś mieszkać (wiem że takie określenie było nadużywane) jak nie kupią mieszkania to je będą zmuszeni wynająć a to da przewagę kapitałowi !!! praca dużo na tym straci !!! zauważ że dziś wynająć wcale nie jest tak tanio a gdy nie będziesz miał alternatywy w postaci kupna na kredyt to po prostu zapłacisz więcej !!! uważam że po ograniczeniu kredytowania rynku mieszkaniowego stanie się on bardziej atrakcyjny pod względem inwestycyjnym(wyższe stopy zwrotu) czyli można powiedzieć jest źle a może być jeszcze gorzej ;)
    spadek cen który tak was interesuje (i zupełnie nie interesują mnie wasze portfele hehe) możliwy jest tylko gdy pojawią się tanie mieszkania komunalne/spółdzielcze/socjalne itd. byłaby wówczas realna alternatywa dla tych których nie byłoby stać na własne mieszkanie (po ograniczeniu kredytowania) i kapitał miałby ograniczone możliwości windowania cen wynajmu ;)
    swoją drogą uważam że nic nie dzieje się bez powodu ;) myślisz że komuś zależy na spadku cen mieszkań ? jeśli tak to dlaczego niby nie zadbano o podaż tanich mieszkań? mieszkań które miałyby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe ludzi a nie ich ambicji posiadania… zresztą zobacz w jakim my kraju żyjemy ;) ludzie majętni niewiele tu płacą podatków… podatek za ruderę i ekskluzywną posiadłość jest taki sam !!! liczy się tylko powierzchnia ;) ludzie biedni muszą płacić podatki powyżej 3 tyś a posłowie nie ;) podatki dochodowe obniżono „od góry” a cały ciężar utrzymania państwa przesunięto „w dół” zauważ że podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 8 tyś zł doprowadzi do upadku wiele gmin !!! dlaczego ? co to jest te 8 tyś ? niewiele ale dużo nam to mówi ;) ten kraj utrzymują ludzie biedni !!! ograniczenie kredytowania rynku mieszkaniowego nie zrobi krzywdy kapitałowi ;) będzie większy zwrot z kapitału ;) i o tym oni doskonale wiedzą ;)
    presja na wzrost płac jest ograniczona także przez bardzo duży napływ „Ukraińców”(bo nie tylko ich) oficjalnie ponoć było ich w tamtym roku ok 700 tyś !!! i to jest ten katalizator… z drugiej strony szybki wzrost płac mógłby być problematyczny(inflacja) no i trzeba pamiętać że zyski i efekt pracy Ukraińców zostają w naszym kraju… jeszcze nie mam do końca pewności co do oceny tego zjawiska ;) choć dziś skłaniam się do opinii aby jednak ograniczyć napływ tych pracowników po to aby wzrost pensji przyśpieszył :) skupić się nad tym aby ten wzrost nie był zabójczy…

    0
  • #31212

    sing.dst
    Participant

    Hmm, nie wiem czy śledzicie różne portale odnośnie nieruchomości ale zauważyłem w ostatnich miesiącach/latach po prostu zastój. Rynek „informacji” zamarł. Temat przestał być sexy ?

    Na biznes.pl były artykuły co kilka dni, teraz ostatni jakiś sensowny w lutym tego roku. Reszta to jakieś komunikaty ze spółek
    http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci

    Na bankier.tv – ostatni film o nieruchomościach z 2014 roku (sic!)
    http://bankier.tv/nieruchomosci.html

    Ogólnie jakiś marazm. Naprawdę z utęsknieniem czekam aż 500+ zacznie działać w gospodarce i będziemy mieli inflację, żeby był asumpt do podniesienia stóp procentowych. Wtedy będzie ciekawie :D

    0
  • #31213

    Michał
    Participant

    Witam, ostatnio na konkurencyjnym blogu pojawiła się informacja o uruchomieniu przez Cenatorium internetowego narzędzia do wyceny mieszkań w 12 największych miastach Polski. Adres wyceniarki to urban.one. Sprawdziłem i działa – wyszły mi zachęcające wyceny dla dwóch mieszkań z rynku wtórnego, które chciałbym ewentualnie kupić (zresztą już od dawna). Utwierdziłem się w przekonaniu, że moje propozycje cenowe były zbliżone do cen transakcyjnych.

    0
  • #31214

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ sing.dst
    rynek nieruchomości stał się po prostu nudny… to taka teraz emocjonująca gonitwa ślimaków ;) co skłania mnie do sądzenia że dołek cenowy już był na rynku nieruchomości choć zapewne nadal przez jakiś czas będzie można utargować atrakcyjną cenę… jeśli mam rację to teraz mamy normalny zrównoważony rynek bez żadnych napięć tak w jedną stronę jak i drugą… mówisz czekasz na inflacje hehe a czy ona nie podniesie cen mieszkań ? one nie mają wpływu na inflacje ? uważam że bez zdecydowanego wzrostu cen mieszkań nie ma szans na mocny wzrost oprocentowania w średnim i długim terminie (w krótkim możliwe że zawirowania na rynkach do tego mogą doprowadzić) jak wzrośnie inflacja to może być dla ciebie ciekawe ;) zobaczysz jak ceny mieszkań ci odjeżdżają ;) po za tym nic ciekawego w tym nie widzę tym bardziej że dla zakredytowanych inflacja jest zbawieniem ! a nie zagrożeniem… pomyśl jeśli inflacja wyniesie 50 % w ciągu 10 lat to bez spłaty kapitału traci on 50 % wartości !!! inflacja powoduje że wieloletnie kredyty wcale nie są takie straszne ;) już po dziesięciu latach przy inflacji kredyt mocno zanika ;) przy deflacji tak się niestety nie dzieje i po 10 latach może się okazać że kredyt ciąży bardziej niż na początku…

    @ Michał

    moim zdaniem trochę przesadzasz… ok średnie ceny są jakimś tam odniesieniem ale nie jest to żadną normą ! średnia cena tak na prawdę niewiele mówi ;) tak jak każda średnia ;) standard wyposażenie układ lokalizacja itd. itp. musiałbyś określić wartość mieszkania czy jest poniżej czy powyżej średniej a może wbija się w średnią ? jak to określisz to wówczas jakoś do tej średniej idzie się ustosunkować ale i to nie zawsze…
    piszesz że od dawna chcesz kupić mieszkanie i to mnie dziwi… ok nie stać cię na cenę ofertową to nie ma o czym nawet dyskutować ;) ale jeśli chodzi o oszczędność to okres ten w którym nie kupiłeś mieszkania mam nadzieje nie był okresem straconym ;) jeśli masz alternatywę i ona nie jest „męcząca” to masz szczęście ;) uważam że nasz czas jest bardzo ważny bo niestety nikt nam go nie wróci ;) warto poprawiać sobie standardy nawet kosztem pewnych strat (dla każdego inny akceptowalny poziom) ale to moje zdanie ;)

    0
    • #31216

      Encjusz
      Participant

      @Wielblad dlg
      Inflacja jest zbawieniem pod warunkiem że pensja rośnie szybciej niż inflacja. Wielu moich znajomych wpadło właśnie w taką pułapkę myślenia. Będzie inflacja to kredyt będzie pożerał coraz mniejszą część zarobków i zamiast 30 lat spłacę go w 10-15. A to wcale nie jest prawda. Inflacja powoduje że wydajemy coraz więcej naszych zarobków na życie, owszem rata kredytu może maleć w stosunku do pensji ale koszty życia rosną szybciej niż zarobki i nie ma możliwości nadpłacania kredytu.

      0
  • #31215

    Michał
    Participant

    @ Wielblad
    Nie kupiłem mieszkania, gdyż moja małżonka stawia mnie przed mocno ograniczonym wyborem, który realnie ogranicza się właściwie do jednej pozycji, moim zdaniem mocno przewartościowanej ze względu na lokalizację ;)
    Szczęściem mamy trzy pokoje, dla rodziny z dwójką dzieci to do pewnego momentu wystarczająca ilość.
    Rok, dwa lata temu ta sytuacja mnie wkurzała, teraz mam na szczęście do tej sprawy większy dystans ;)

    0
  • #31217

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ Encjusz
    wiesz ja mam całkiem odmienne doświadczenia z inflacją i kredytem… ciekawi mnie w jakim okresie twoi znajomi „zawiedli się na inflacji”… pierwszy kredyt brałem w 2001 roku na 20 lat spłaciłem go lata temu… dziś zarabiam ok 3…4 razy więcej a nie ma jeszcze 20 lat ;) no i jest te twoje 15… i nie do końca jest tak jak piszesz że inflacja musi być niższa od wzrostu wynagrodzeń… no dobrze by było oczywiście ale nawet gdy kręci się w okolicy wzrostu płac jest ok inflacja podwyższa pensje rok w rok (oczywiście w co najmniej średniorocznym okresie) a rata może wzrosnąć „jednorazowo” nie ma żadnej kumulacji odsetek ;) owszem może to być nawet i 20% ale nie będzie 20% z 120% ubiegłorocznych ;) a inflacja taka właśnie jest ;)

    @ Michał
    dla ciebie lokalizacja nie ma jak widać żadnej wartości ;) dla mnie tak (dla twojej żony również chyba ma) jest sporo takich dylematów w życiu hehe np. po co kupować mercedesa skoro fiacikiem też dojadę ;) albo ile wynosi realna cena samochodu ? a po ile jest teraz złom ? ;) itd. itp. jednak jedno jest pewne nie warto niczego robić wbrew sobie ;) można kupić mercedesa w salonie i nie martwić się ceną złomu tak samo jak przepłacić za mieszkanie/dom w prestiżowej lokalizacji …

    0
  • #31218

    Michał
    Participant

    @ Wielblad
    Sorry, ale posłużyłem się skrótem myślowym. Chodzi o to, że to mieszkanie ma lokalizację zupełnie nieprestiżową (dookoła sama wielka płyta), a całkowita cena jest jedną z najwyższych w moim mieście. Sąsiednie bloki z wielkiej płyty są oferowane za cenę ok. 2.000 zł niższą za 1 m2 (a mają znacznie mniejszą powierzchnię całkowitą).

    • This reply was modified 1 year, 1 month ago by  Michał.
    0
  • #31220

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ Michał
    to ciekawe… jak argumentujesz aż tak dużą różnicę ? duże miasto ?

    0
  • #31221

    Michał
    Participant

    @ Wielblad
    Miasto duże, ale nie w tym rzecz. Przyczyna jest dość prosta: mieszkanie pochodzi z 2007 roku i sprzedający nie chce sprzedać ze stratą. Nie rozumie, że szaleństwo 2007 roku już nie wróci. Ludzie nie potrafią pogodzić się z konsekwencjami swoich błędów.

    0
  • #31222

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ Michał
    bardzo głupie te twoje argumenty…
    w pierwszej kolejności przestań martwić się czyimiś decyzjami ! czyimś portfelem ! zapewne nie oczekujesz aby ktoś robił to za ciebie ;) to w jakim celu martwisz się decyzjami innych ?
    piszesz że szaleństwo roku 2007 nie wróci ale czy nie uważasz że ta twoja teoria to też tylko chciejstwo ? w czym lepsze jest twoje chciejstwo od chciejstwa sprzedającego ? niczym no chyba że moje jest bardziej… ;) naucz się że ludzie nie będą robili tobie prezentów tak samo jak ty im ich nie zrobisz ;)
    nie znam zupełnie ani lokalizacji ani stanu technicznego itd. ale porównanie wielkiej płyty która jest o parędziesiąt procent tańsza w budowie do budynku z 2007/nie wiem w jakim standardzie wybudowany ale nie buduje się w naszym kraju obecnie wielkiej płyty/ dodatkowo ta wielka płyta ma zapewne już ok pół wieku hehe no i nie zapominaj !!!! MOŻESZ ZAMIESZKAĆ W TEJ TANIEJ WIELKIEJ PŁYCIE ;) nie ? wolisz w nowszym ? i nie chcesz tego wycenić ???

    0
  • #31223

    Michał
    Participant

    @Wielblad
    Spokojnie, nie przejmuję się wcale decyzjami ani portfelem sprzedającego. Nie chce obniżyć ceny, to nie – ogłoszenie będzie wisiało, tak jak wisi już od 5 lat ;) Wcale nie oczekuję prezentów, tak naprawdę to marzę o tym, żeby wreszcie to mieszkanie się sprzedało, wtedy mógłbym z małżonką rozmawiać o jakimś innym, lepiej położonym.
    Technologia budowy jest ważna, ale najważniejsza jest lokalizacja. Każdy człowiek z branży Ci to powie, nawet pośrednicy. Mogę realnie dołożyć 1.000 złotych na 1m2 za technologię budowy, oczywiście przy zbliżonym metrażu, ale nie 2.000 złotych, i to w dodatku przekładające się na cenę całkowitą prawie dwukrotnie wyższą niż cena mieszkania w sąsiednim bloku (również 4-pokojowego).

    0
  • #31224

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ Michał
    technologia wielkopłytowa należy do najtańszych i to jest zaletą takiego budowania… dziś się tak nie buduje a widać szkoda bo Polacy lubią taką zabudowę czy też ją akceptują (można by budować znacznie taniej)
    czy inną technologię należałoby wyżej wycenić ? i tak i nie to że jest coś tańsze w budowie nie znaczy przecież że będzie gorsze w użytkowaniu jednak w budynku paruletnim vs paru dziesięcioletnim dochodzi jeszcze parę różnic… do tej pory piszemy o różnicy w cenie ale jaki to procent ? po ile sprzedawane są nowe budynki w mieście ? czy stan nadal jest developerski czy już wykończony (akceptowalny?)
    powiem szczerze na swoją nieruchomość byłbym skłonny przepłacić oczywiście pod warunkiem że owe mieszkanie jest dla mnie to niby wymarzone hehe jednak pod inwestycje nigdy bym tak drogo nie kupował choć drogo to dość złożone pojęcie ;)

    ps
    co do ciągłych spadków cen mieszkań to uważam to za błąd ;) bank centralny robi wszystko aby była inflacja a ty zakładasz że jej nie będzie przez wiele lat ? mało jeśli bank centralny pędzie pobudzał inflację a ona nie będzie rosła to może być i tak że przyjdzie taki rok gdy pieniążki będą parzyły rączki ;)

    0
  • #31225

    sing.dst
    Participant

    A jednak moje przeczucie / obesrwacja miała uzasadnienie w rzeczywistości
    http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/we-wroclawiu-co-miesiac-przybywa-5000-ukraincow,9974880/

    Widać ich w gastronomii, w aquaparku, marketach.

    0
  • #31226

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ sing.dst
    coraz częściej przyjeżdżają z rodziną… wynajmują mieszkania… 5 tyś Ukraińców miesięcznie podejmuje prace we Wrocławiu… średnio zarabiają ok 2 tyś zł… a jeszcze niedawno sprzeczaliśmy się o to czy Ukraińcy przyjeżdżają masowo czy nie ;) czy stać ich na wynajęcie mieszkania czy nie ;) widzicie jak dynamicznie może zmienić się sytuacja na rynku ? nadal twierdzicie że mieszkania są skazane na permanentny spadek cen ?

    0
  • #31227

    Robot
    Participant

    Echhhh nieuki…
    Nie mogłem wytrzymać i musiałem się zarejestrować żeby wam odpisać…
    Biorąc kredyt twoje oprocentowanie to marża + Wibor ( najczęściej 3M)
    Wibor który jest bardzo silnie skorelowany ze stopami procentowymi które są silnie skorelowane z inflacją
    czyli jeśli przyjdzie wasza wyczekiwana inflacja to jednocześnie podniesie sie wam rata kredytu,
    A gwoździem do trumny będzie fakt ,że wasza rata podniesie sie z automatu co miesiąc a juz widzę jak wasza wypłata będzie co miesiąc indeksowana….

    Inflacja na niskim poziomie (2%) jest pożądana na wysokim to czyste zło i zyskują na niej tylko ci którzy mają dużą ilość płynnych aktywów trwałych NA WŁASNOŚĆ. Wygrywają bo na bieżąco upłynniając te aktywa skupują majątek dłużników którzy mają nóż na gardle za połowę ceny…
    Proszę więc o ile nie macie kredytów ze stałym oprocentowaniem (a zapewne nie macie bo w Polsce dla osób fizycznych takowych niemal nie ma) nie wywołujcie wilka z lasu i nie gadajcie głupot…

    0
  • #31228

    sing.dst
    Participant

    @Robot

    to że nie zrozumiałeś tekstu pisanego nie oznacza, że ktoś jest nieukiem. Raczej proponuję lusterko.
    Ale wytłumaczę Ci, bo napisałeś takie podstawy którymi zajmowaliśmy się tutaj kilka lat temu :D

    Wzrost stóp procentowych jest przez nas wyczekiwany chociażby dlatego, że głupia masa ludzi którzy nie potrafią liczyć i jak mają tylko zdolność, przy DTI > 50% biorą kredyt i są „na swoim” generują ruch, kupują przewartościowane nieruchomości i hamują spadek ich cen. Bo dla nich ma istotne zaczenie to że rata jest teraz 1500zł a za wynajem też płaci 1500zł (przy rekordowo niskich stopach i na 30 lat SIC!). Takie jelonki jakich nie brakuje, ludzi którzy później płaczą jak większość frankowiczów bo nie radzą sobie ze spłatą przyczyniają się do takiego myślenia jakie prezentujemy. Jak dla mnie powinny być stopy 5% + max. 60% LTV, wtedy baranów którzy kupowaliby mieszkania na kredyt bo chcą mieć na swoim było by mniej.

    Co nie oznacza że wszyscy co kupują na kredyt to barany. Mówię o tych którzy podchodzą do tematu jak wyżej napisałem. Bez reflekcji, bez przeliczenia itd.

    Także @Robot radzę przejrzeć bloga, poświęć z tydzień na przeczytanie artykułów, komentarzy i wtedy się wypowiadaj.

    0
  • #31229

    Robot
    Participant

    przepraszam nie dodałem cytatu:

    @Wielblad Dgl
    po za tym nic ciekawego w tym nie widzę tym bardziej że dla zakredytowanych inflacja jest zbawieniem ! a nie zagrożeniem… pomyśl jeśli inflacja wyniesie 50 % w ciągu 10 lat to bez spłaty kapitału traci on 50 % wartości !!! inflacja powoduje że wieloletnie kredyty wcale nie są takie straszne ;) już po dziesięciu latach przy inflacji kredyt mocno zanika ;) przy deflacji tak się niestety nie dzieje i po 10 latach może się okazać że kredyt ciąży bardziej niż na początku…

    Chodziło mi o tę konkretnie wypowiedź. I temu panu przydał by się kurs z podstaw.

    a co do twojej wypowiedzi sing.dst zgadzam się w pełni z twoją wypowiedzią Moje pożądane 2% inflacji to prawie twoje stopy 5% :) ( 2 % inflacji plus standardowe polskie 2% premii za ryzyko)

    • This reply was modified 1 year, 1 month ago by  Robot.
    0
  • #31231

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ Robot
    myślę że nieźle rozbawiłeś tutejsze towarzystwo tym swoim wpisem hehehe (tak się zastanawiam skoro sing.dst kupujących mieszkanie na kredyt nazywa baranami to czy i by jego tak nie nazwać tylko dlatego że się z nim nie zgadzam)
    więc barany i nieuki !!!! hehe
    biorąc kredyt należy przede wszystkim wiedzieć co się robi !!!! po pierwsze LTV po drugie relacja dochody vs rata kredytu ale także poduszka finansowa !!!
    twierdzenie że stopy procentowe muszą być powyżej inflacji też jest nauką ? przecież wcale tak nie musi być… taki przykład inflacja w stanach a stopy procentowe i druk pieniądza… albo to że podczas inflacji ludziom dosłownie permanentnie brakuje pieniędzy ale są cwaniaczki z płynnymi aktywami i przejmują majątki niewiniątek hehehehe hahahaha
    czy ty cokolwiek potrafisz zrozumieć ? czy masz tylko klapki na oczach i jesteś po prostu koniem ? dlatego jakoś nie mam ochoty tłumaczyć tobie jak bardzo się mylisz… będziesz kopał pluł i tak nic z tego nie wyniknie… sam sobie sprawdź jak zmieniała się średnia płaca i możesz pominąć okres lat 90 tych jako wyjątkowy okres ale jeśli chcesz możesz i ten okres sobie prześledzić… znajdź sobie dane potwierdzające twoje teorie i żyj sobie długo i szczęśliwie ;) widzisz w tym jakiś problem bo ja nie :) zbieraj pieniążki to przecież największa wartość ;)

    0
  • #31232

    zeroxx
    Participant

    Może kogoś zainteresuje.
    Analiza PKO BP dotycząca rynku nieruchomości.
    http://www.pkobp.pl/media_files/2728026d-810c-462e-a95c-9f3d51762a7d.pdf

    0
  • #31234

    zeroxx
    Participant

    Wygląda na to, że na horyzoncie koniec stabilizacji.
    https://rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/dobra-zmiana-niedobra-dla-deweloperow/6115/

    Generalnie zaczyna wyglądać to coraz bardziej ciekawie.
    – Mdm na ten rok zablokowany. Zaraz będziemy mieli przerwę MdM 0,5 roku do 2017.
    – Studentów co roku mniej o 60000 :)
    – Kwadratów więcej o 150000 rocznie.
    – Podaż na 6 rynkach w kraju ~50000.
    – Powoli czas na klucze (rekordowa liczba mieszkań rozpoczęta w ciągu ostatnich 2 lat będzie przybierać realną postać). Spora część tych mieszkań została już kupiona, więc lokale do tej pory zajmowane przez nabywców wrócą bądź zasilą rynek najmu.
    – Deficyt mieszkań według raportu RedNet pod koniec 2016 będzie wynosił już tylko 100000
    http://g3.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/1095000/1095314-prognoza-deficytu-mieszkaniowego.jpg
    Czyli mniej więcej tyle co buduje się w ciągu 9 miesięcy :)
    – Inflacja w USA w kwietniu 2016 1,1% – szykuje się kolejna podwyżka stóp
    – W Polsce dołek cen paliw to grudzień 2015, więc za pół roku pojawi się presja inflacyjna a co za tym idzie presja na podwyżki stóp. No chyba,że wcześniej jakiś kryzysik światowy.
    – Banki ograniczyły ostro zdolność kredytową
    http://forsal.pl/galerie/942752,duze-zdjecie,3,o-kredyt-najtrudniej-od-44-miesiecy.html

    0
  • #31235

    zeroxx
    Participant

    Deweloperzy nie zwalniają :)
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nigdy-wczesniej-deweloperzy-nie-budowali-tak-duzo-3532037.html

    Nawet Bratosz T. zszokowany co oni robią. Jeszcze dojdzie to tego,że będzie musiał napisać 1 artykuł o tym ,że ceny jednak spadną.

    A tak na poważnie to deweloperzy zaczęli budowę 10888 mieszkań więcej niż w rekordowym kwietniu 2012.
    Tutaj jest o tym wspomniane
    https://rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/deweloperow-zagrywka-w-stylu-va-banque/6124/

    Wtedy były do budowy wirtualne,żeby zdążyć przed ustawą deweloperską. Teraz muszą zacząć budować naprawdę, żeby skończyć przed 1 kw 2018 bo to koniec MDM :) No i trzeba jeszcze troche kwadratów upłynnić, bo kto wie może będzie dało się budować za 3000 jak obiecuje nowy rząd.

    0
  • #31236

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ zeroxx

    Chyba nigdy nie zrozumiem takiego myślenia :( oczekiwać załamania rynku ? cieszyć się z tego że sąsiedzi stracą pracę ? oszczędności ? bo być może uda ci się kupić taniej niż było ? ok zostawmy to na razie…
    dlaczego deweloperzy budują teraz na potęgę ? raz MDM a dwa to ostatni gwizdek przed możliwym dużym wzrostem kosztów budowy !!! zdarzyło się to w przeszłości może wydarzyć i teraz… ruszają wielkie inwestycje z nowej perspektywy unijnej !!! poprzednia wywołała gwałtowny wzrost kosztów i cen materiałów budowlanych… po drugie skoro wyczerpuje się MDM to czy popyt istnieje czy nie ? uważasz że ludzie kupują teraz mieszkania jak cukier przed wojną ? na zapas hehehe popyt jest ogromny jak widać jedynie potrzebuje stymulacji (MDM) jak wielokrotnie pisałem zdolność nabywcza znacznie się zwiększy a to przez 500 plus a to wzrost wynagrodzeń a to nawet przez wyższą kwotę wolną od podatku (choć wydaje się że będzie mocno okrojona i rozłożona w czasie) wzrost gospodarczy wzrost pensji programy socjalne to że tak napiszę stymulatory pierwotne !!! wtórnym jest skierowany bezpośrednio MDM czyli jak go zabraknie wcale nie znaczy że rynek wymrze totalnie ;)
    przypominam że nadchodzą miliardowe inwestycje w drogi w kolej i energetykę do tego swoje dołożą inwestycje samorządów… te pieniądze wzmacniają cały rynek i spływają do kieszeni pracowników których tym razem ciężej będzie zatrudnić niż ostatnio… wiec krakaj sobie dalej o Armagedonie hehehe choć fakt po takim bumie inwestycyjnym przychodzi kac i wówczas ty i tobie podobni zobaczycie swój upragniony Armagedon i będziecie mieli o czym pisać a także odczujecie satysfakcje z tego jak to bardzo mieliście racje ;) kto wie może nawet powstanie nawet następna platforma przewidująca bezkresny krach ;)

    miłego i pogodnego dnia życzę

    ps
    inflacja w stanach była już wcześniej wyższa od stopy i jakoś nikt jej nie podnosił ;) zresztą jak dobrze pamiętam to w stanach nie było takiego problemu z deflacją jak w Europie !!! była inflacja i „zerowe” stopy przez wiele lat…

    0
  • #31237

    zeroxx
    Participant

    @Wielblad Dgl
    Po pierwsze nikt tu nie oczekuje załamania rynku. Deweloperzy mają co robić i jeszcze długo będą budować nawet jak już nie będzie deficytu (każdy woli mieszkać w nowszym). Do tej pory deweloperzy korzystali z okazji, że na rynek pracy wszedł wyż lat 80 i klienci walili drzwiami i oknami (a to korzystając z super tanich kredytów we frankach ,złotym przy niskich stopach lub programów typu deweloper na swoim).
    To ,że będzie wyższa podaż na rynku oznacza tylko tyle,że deweloperzy będą musieli się trochę postarać aby upłynnić swoje kwadraty (podpowiem można obniżyć cenę – szybciej się sprzeda). Sielanka się kończy, a mają z czego schodzić. Oczywiście wszystko kosztuje tyle ile klient chce zapłacić i ja w tym względzie deweloperom specjalnie się nie dziwie, że próbują wyrwać ile się da.

    Co do wzrostów kosztów budowy i tych masowych inwestycji to się nie ośmieszaj. W ostatnim kw 2015 koszt budowy m2 Warszawa ~2500zł. Cena transakcyjna 7500.

    Wykres 40.
    http://www.nbp.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_12_2015.pdf

    Jak już tak dbamy o dobro Kowalskiego, to może lepiej jak kowalki kupi taniej mieszkanie i resztę pieniędzy przeznaczy na dzieci rodzinę i inne gałęzi gospodarki zamiast oddawać połowę budżetu na ratę za 40m2 mieszkanie. Może nam wszystkim będzie lepiej… biorąc pod uwagę przyszłe problemy ZUS.
    Czy według ciebie jest normalne, że osoba zarabiająca w okolicach średniej krajowej (2/3 zarabia mniej) może sobie pozwolić na około 0,6m2 mieszkania? Jak pewnie wiesz hitem sprzedaży są mieszkania 2,3 pokoje 50 m2 (Jak myślisz to dlatego,że ludzie zakochali się w 50 m2 klitach i to jest szczyt ich marzeń?). Nie rozumiem dlaczego sądzisz, że tak niezdrowa relacja zarobki/cena m2 miała by zostać w obliczu przyszłych problemów demograficznych.

    0
  • #31238

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ zeroxx
    to o czym piszecie jest krakaniem na krach bądź w najlepszym przypadku załamaniem rynku… dziwi mnie także ta wrogość do developerów !!! ok można czegoś nie lubić nawet nie tolerować ale ta wręcz „pisowska” wrogość ? sięgasz przy tym do manipulowania danymi !!!! wskazujesz wykres z cenami budowy metra kwadratowego mieszkania i dosłownie żądasz aby deweloper do tej ceny dołożył jakąś swoją biedną marżę hehe zupełnie nie interesuje cię rozbicie ceny sprzedaży mieszkań… albo to „developerzy to bardzo zyskowne drapieżne wręcz firmy” hehe ale na wykresie 41 podane są wyniki finansowe dużych developerów i czar pryska !!! wszystkie te twoje domysły teorie i wyliczenia o kant dupy rozbić a raczej o wyniki finansowe developerów…
    tu powinniśmy się zastanawiać raczej dlaczego tak jest i jak to można zmienić !!! i chodzi tu najbardziej o wszelakie przepisy pozwolenia zezwolenia podatki itd. czynniki wpływające na rynek… trochę mnie dziwi ta wasza naiwność co do cen… równie dobrze można przecież powiedzieć że żywność jest zbyt droga !!! koszt produkcji to grosze… skupu też… a detaliczna wielokrotnie większa !!! tak samo jest z paliwami !!! albo węgiel którego cena spadła dobrze poniżej 200 zł a na składach czasami o tyle wzrosła !!!
    ja tu zupełnie nie zauważam winy developerów !!! mało tego uważam patrząc na ich wyniki finansowe że rynek wymusił na nich spore oszczędności ! zysk netto szoruje po dnie ! co powinni wg ciebie zrobić aby ciebie zadowolić ? wykazywać straty na działalności ? wg wykresu bardzo niewiele brakuje do takiej sytuacji…
    w sumie to nie dbam o żadnego Kowalskiego :) ja tylko przewiduję jego sytuację ;) a jestem zdania że nikt nie zadba o Kowalskiego tak jak on zadba o siebie i swoją rodzinę sam !!! są oczywiście „przypadki” ;)
    „Czy według ciebie jest normalne, że osoba zarabiająca w okolicach średniej krajowej (2/3 zarabia mniej) może sobie pozwolić na około 0,6m2 mieszkania?”
    hehehehe zawsze bawią mnie takie komusze przytyki hehehe
    wg mnie wcale nie jest takie normalne że ludzie kupują mieszkania na własność !!! znaczy nie sam fakt ale ta powszechność… wg mnie Kowalski nie powinien być zmuszany do kupienia mieszkania… powinien mieć możliwość wynajęcia odpowiedniego dla swojej rodziny mieszkania za 30…40 % dochodu a jakby mu zabrakło kasy to powinien istnieć program socjalny aby mógł zamieszkać w odpowiednich warunkach… dla mnie taki człowiek jak ty to kosmita hehe to się po prostu w głowie nie mieści ;) dlaczego uważasz że Mercedes powinien być tańszy bo Kowalski nie może go kupić ? zauważ również że ten Kowalski może „przejechać się” tym Mercedesem (np. TAXI)
    tak serio to mdli mnie jak ktoś opowiada takie pierdoły że jeśli Kowalski kupi taniej mieszkanie to będzie to kraina miodem i mlekiem spływająca… czy bierzesz pod uwagę i to że Kowalski kupi towar importowany ? albo alkohol i fajury ? a może ukryje tą kasę w raju podatkowym ? no tak taki Kowalski uratuje ZUS hehehehe ale naiwne bzdury… dorośnij !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    0
    • #31239

      zeroxx
      Participant

      @Wielblad Dgl
      Widzę, że koledze zaraz żyłka pęknie. Rozumiem tą nerwowość jak stopa zwrotu z poczynionych inwestycji nie będzie wyglądała tak jak założono(Bartosz T. doradzał?). Wygląda na to że twoje teorie o dynamicznym wzroście wynagrodzeń a co za tym idzie cen mieszkań raczej w najbliższej przyszłości nie mają racji się ziścić. Już nawet w mediach głównego nurtu
      http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ceny-mieszkan-na-rynku-pierwotnym-spadna-to,172,0,2087084.html
      takie tytuły a nawet Batrosz T. nie jest taki pewien do wzrostów. Tak jak pisałem wszystko jest warte tyle ile klient jest w stanie (pożyczyć, zapłacić). A jak tych klientów będzie mniej (demografia)? Nie będzie się opłacało budować mogą zacząć sadzić marchewki. Ale jak widzisz w kwietniu zaczęli 10888 mieszkań czyli się opłaca i to bardzo. Nikt tu nie mówi żeby nie kupować(sam autor wielokrotnie podkreślał, że jeżeli ktoś widzi dodatnie aspekty tej decyzji to kupować). Trzeba być tylko świadomym, że w przyszłości to może nie być najlepsza inwestycja.

      Tak dla porównania ceny z 2002 Wrocław średnia krajowa w 2002 – 2133,21zł
      http://pokazywarka.pl/s8bv5p/
      Wynagrodzenie w 1 kw 2016 – 4181,49zł. Więc dla porównania spokojnie możemy ceny z tabelek przemnożyć x2.
      Jest potencjał do spadków czy go nie ma?
      Zbudowano wtedy 100000 mieszkań.

      0
  • #31240

    Greg_Seliga
    Participant

    @Wielblad Dgl
    Drogi kolego, nie wiem dla kogo pracujesz (deweloper / pośrednik – może nawet sam Home Broker), czy faktycznie wypowiadasz się bo jesteś bardzo mocno przekonany co do swoich racji bazując na własnym doświadczeniu. Nie mniej jednak pisząc krótko i na temat, mając wiedzę z pierwszej ręki w temacie kosztów budowy, nie przekracza ona 3400 zł/m2 (z działką) w Warszawie. Oczywiście, koszt budowy m2 w pozostałych miastach jest wyłącznie niższy. Koszt budowy samego budynku oscyluje w granicy 2000-2400 zl/m2 a reszta to koszt działki, który z reguły nie przekracza 1000zł/m2 (pod warunkiem, że nie mówimy tu o Złotej 44 w Warszawie  ). Mówiąc o wynikach finansowych deweloperów śmieszy mnie jak ktoś myśli, że faktycznie osiągają tak niskie wyniki co rzekomo ma pokazywać, iż taniej nie będzie. Jak ktoś zna się na finansach to zrozumie to.

    Podsumowując, pole do obniżek jest, ale na chwilę obecną deweloperzy nie są zmuszeni do tego – oczywiście pod szyldem promocji robią to delikatnie i subtelnie (co pokazują tabele uwzględniające średnie ceny Transakcyjne od 2008 roku). A mieszkania jako inwestycja – patrząc z tego co wiemy dziś- tak, ale na max 10 lat. Potem demografia może zacząć pokazywać swoje oblicze, nie uwzględniając strat jakie możemy ponieść z tytułu utraty wartości mieszkania.

    0
  • #31241

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ zeroxx
    „Widzę, że koledze zaraz żyłka pęknie.”
    jak można coś takiego pisać ? chyba tylko anonimowo…
    „Rozumiem tą nerwowość jak stopa zwrotu z poczynionych inwestycji nie będzie wyglądała tak jak założono(Bartosz T. doradzał?).”
    pomijając to że kolego mógłby w pierwszej kolejności zająć się swoim portfelem a nie cudzym to odpowiem że moje inwestycje w nieruchomości nie mają tak na prawdę nic wspólnego z zarabianiem… jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie czy też dywersyfikacja… nie rozumiem dlaczego miałbym korzystać z doradztwa jakiegoś Bartosza ? ty tak byś zrobił ?
    „Wygląda na to że twoje teorie o dynamicznym wzroście wynagrodzeń a co za tym idzie cen mieszkań raczej w najbliższej przyszłości nie mają racji się ziścić. ”
    no fakt… napisali w gazecie !!!! skoro tak to się na pewno mylę hehehe gratuluje postrzegania świata ;)
    „Tak jak pisałem wszystko jest warte tyle ile klient jest w stanie (pożyczyć, zapłacić). ”
    czyli uważasz że ktoś to tu podważa ??????? hehehehehe
    „Nie będzie się opłacało budować mogą zacząć sadzić marchewki.”
    a ty te marchewki będziesz zbierał ;)
    ” Trzeba być tylko świadomym, że w przyszłości to może nie być najlepsza inwestycja.”
    a to ciekawe zazwyczaj piszecie że nie będzie !!!! hehe
    „Jest potencjał do spadków czy go nie ma?”
    czy to wyklucza potencjał do wzrostów ?

    @ Greg_Seliga
    tak się zastanawiam skoro nie interesuje cię kim jestem i dla kogo pracuję to po co o tym napisałeś ?
    generalnie koszty budowy o których napisałeś w przybliżeniu zgadzają się z danymi gusu które tu zaczęliśmy analizować ;) no i teraz jestem w kropce ;) skoro są takie same to o czym mamy dyskutować ? postaraj się przeanalizować cały ten biznes ;) nie tylko ceny metra budynku w budowie czy też nawet kosztu działki… niestety to nie wszystkie koszty !!! gdyby tak było to developerzy mieliby całkiem spore zyski !!! a gus twierdzi że tak nie jest !!!! mało tego można przeglądać wyniki developerów notowanych na naszej giełdzie i też różowo nie jest… dlaczego ? przecież Greg z internetu twierdzi że robią kokosy hehehe tak jak wspomniałem wcześniej aby mocno zmienić sytuację na rynku należy zmienić regulacje inaczej margines obniżki ceny jest delikatnie pisząc minimalny tak jak zyski netto… owszem gdy nastąpi krach to po nim jest możliwe tańsze budowanie bo przecież ktoś za grosze może przejąć majątek upadłego developera i dzięki temu taniej sprzedawać jednak w dłuższym terminie nie jest to możliwe…

    0
  • #31242

    Mad Hatter
    Participant

    Szybki news z Wrocławia:

    Wygląda na to że fundusz mieszkań na wynajem kupił mieszkania we Wrocławiu; na stronie internetowej jeszcze nic nie ma, ale płot okalający budowę jest już pokryty reklamami ‚pierwszego najmu instytucjonalnego w Polsce’, mówiącymi, że pierwsze mieszkania będą dostępne już w 2016. Kierują one na jakusiebie.pl i do numeru telefonu… Ciekawe czy oferta będzie równie „oszałamiająca” jak w pozostałych miastach. :D

    0
  • #31244

    zeroxx
    Participant
  • #31271

    zeroxx
    Participant
  • #31272

    zeroxx
    Participant

    Najnowszy raport ICT Home Broker
    http://www.renews.pl/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=14919&cntnt01origid=17&cntnt01returnid=33

    Widać,że powoli Home Broker zaczyna grać na spadki.

    0
  • #31275

    zeroxx
    Participant

    Koniec MdM na horyzoncie WGN przewiduje spadki.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/koniec-mdm-juz-bliski/0nllyd

    0
  • #31276

    Slawek
    Participant

    Dwie sprawy ważne dla rynku nieruchomości:
    1. Wygląda na to, że pieniądze z 500+ nie idą na mieszkania jak zapowiadał tu jeden z czytelników bloga: http://www.poranny.pl/500-zl-na-dziecko/a/program-rodzina-500-plus-pieniadze-ida-na-samochody-choc-mialy-isc-na-dzieci,10347616/
    To było do przewidzenia, bo niby jak 500 zł miesięcznie miało wpłynąć na rynek mieszkaniowy, gdzie ceny idą w setki tysięcy złotych, a sam program jest wprowadzony na 2 lata i nie ma pewności że po tym czasie będzie kontynuowany.
    2. Ukraińcy i mieszkania w Polsce: http://forsal.pl/artykuly/955368,polskie-mieszkania-skusily-ukraincow.html
    W 2015 nastąpił boom w zakupach i Ukraińcy nabyli nieco ponad 600 mieszkań w Polsce. Można dyskutować czy to dużo, czy mało. Biorąc pod uwagę sytuację w ich kraju i tą liczbę sześciuset mieszkań w stosunku do ogólnej liczby mieszkań sprzedanych w 2015 roku uważam, że nie mają oni dużego wpływu na rynek.

    0
  • #31278

    iz
    Participant

    Wielbłąd.
    Mogłbyś w jakiś wiarygony sposób określić stan swojego uposledzenia, bądź jego braku, byśmy mogli tutaj: po Tobie jechać, współczuć Ci albo Cię olewać?

    0
  • #31279

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ iż
    możesz zrobić co zechcesz… sam musisz zadbać o własny wizerunek…
    narracja nowoczesnej.pl względem programu 500 plus jest prymitywna i żenująca… nie potrafię obok czegoś takiego przejść obojętnie… pomyśl ja muszę czytać takie gówno nowoczesnej i muszę z tym żyć to i ty sobie poradzisz czytając moje wpisy…

    0
    • #31281

      Wielbłąd… jeszcze raz będziemy musieli interweniować w związku z Twoimi komentarzami obrażającymi innych użytkowników i Twoje konto zostanie zablokowane. Skup się na treściach merytorycznych – wycieczki osobiste można ogarniać po lekcjach, za kioskiem ;)

      0
  • #31282

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ W domach z betonu
    czyli tylko ja jestem tym złym ;) wpis iz to normalna reakcja na takiego osobnika jak ja ;) to bardzo zły sposób moderowania…
    wracając do tego co mnie tak zdenerwowało to niestety ale merytoryka nowoczesnej na temat programu 500 plus jest na strasznie niskim poziomie !!! takich argumentów nikt poważny nie powinien publicznie wypowiadać !!! niby nowocześni niby wykształceni a próbują ugrać coś dla siebie na tak niskich emocjach…
    pomyślcie co miał tak na prawdę zmienić program 500 plus ??? czy wg was te pieniądze powinny być przeznaczone na dziecko które dostało rzekomo takie wsparcie ? to co w takim razie z pierwszym dzieckiem ? rodzina powinna je trzymać w piwnicy ? oczywiście że nie ! bo te pieniądze są wsparciem RODZINY !!! a naliczanie tych pieniędzy od ilości dzieci i od dochodu to tylko sposób taki sam jak każdy inny… więc jeśli rodziny otrzymają wsparcie to czy wydatki rodzin na dzieci mają wzrosnąć o te wsparcie ??? bzdura ;) i tak koszt utrzymania dziecka jest wyższy od wsparcia ! można więc powiedzieć że rodziny wydają całe wsparcie na dzieci a oszczędzają swoje !!! skutkiem tego jest znaczna poprawa sytuacji finansowej wielu rodzin !!! rodziny takie mogą wreszcie kupić samochód wyjechać na wakacje itd… nie wiem jak można wykorzystywać ten fakt w walce politycznej… jeśli rodzina stwierdzi (dziwnie trochę to brzmi jak dla mnie ) że kupno samochodu poprawi jej byt to dlaczego ma tego nie robić ? dlaczego uważacie że własny środek transportu dla rodziny to nadużycie i niepotrzebny wydatek ? nadal uważacie że samochód to jakiś taki wyznacznik bogactwa a nie zwykłe narzędzie potrzebne do zaspakajania potrzeb ? na prawdę żałosne…
    pozostawmy już tą nowoczesną i jej problemy… tak jak pisałem program 500 plus spowodował że rodziny nagle zaczęły kupować ! w pierwszej kolejności wspomniane samochody sprzęt AGD czy też wakacyjne wyjazdy a w dalszej kolejności uważam że wiele rodzin pomyśli nad kupnem własnego mieszkania… na razie jak do tej pory to się sprawdza :) no chyba nie myśleliście że rodziny ruszą na zakup mieszkania od pierwszej wypłaty 500 plus ??? ciągle powtarzacie że popyt się kończy na mieszkania a tu nagle wyczerpuje się MDM dlaczego ? bo barierą jak widać jest cena a nie brak kupujących !!! czyli albo spadną ceny albo wzrosną dochody ;) jest już 500 plus będzie choć w dłuższym terminie i znacznie okrojone podwyższenie kwoty wolnej od podatku a także będzie znaczny wzrost pensji w najbliższych latach wywołany tak sytuacją demograficzną jak i dalszym wzrostem PKB…
    Slawek pisze że Ukraińcy nie są kupcami… tyle że w naszej poprzedniej dyskusji nikt o takim ich działaniu nawet nie wspominał ! dziś w Polsce jest ich ok miliona !!! oni gdzieś muszą mieszkać ;) choć ja porównałbym ich raczej do studentów niż do kupców… wracając do owej zagranicy jako całość to uważam że dziś kupują śladowe ilości mieszkań w naszym kraju względem swojego potencjału… to może się zmienić !!! i to tylko na plus bo jak przestaną kupować to jaki to będzie miało dziś znaczenie ? prawie żadne… jeszcze jakieś 10…20 procent wzrostu PKB jakieś 5…10 lat i zagranica zacznie kupować u nas znacznie więcej mieszkań… mogliby to zrobić dziś ale ludzie nie lubią tanio kupować mieszkań ;)
    w podobnym tonie piszę o tym u was od zeszłego roku jak dobrze pamiętam i jakoś nie widzę aby cokolwiek mogło zagrozić moim prognozom ;) a wasze ? są bardzo odległe ;) dziś nic z tego jakoś nie wychodzi… gdzie podziewa się wasza merytoryka ???? ;)

    0
  • #31283

    Wielblad Dgl
    Participant

    dziś poczytałem sobie troszeczkę bankiera i oto co znalazłem…

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/GUS-wynagrodzenia-rosna-najszybciej-od-4-5-roku-7439647.html

    mocno rosną płace ale również i zatrudnienie !!! no i co autorze ? tyle mi tu pisałeś że niemożliwością jest przy naszej demografii aby rosła ilość zatrudnionych i rosły pensje ;) no ok naciągam trochę bo za mało upłynęło jeszcze czasu a na pewno jeszcze to nie wpłynęło na ceny mieszkań ;) jednak dzieje się tak jak zakładałem :) w najbliższych latach dynamika wzrostu pensji powinna być bardzo wysoka (dla mnie bardzo wysoka to powyżej 5 procent) choć lepiej byłoby aby nie wywołała za szybko inflacji… a wzrost ceny mieszkań to także przecież inflacja jakby na to nie patrzyć ;) wartość ta sama ale inna cena ;) jeszcze tak ze dwa lata chciałbym aby inflacja szorowała po dnie :)

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Oczekiwana-rentownosc-najmu-najwyzsza-w-historii-7439622.html

    potraktujcie te dane wskaźnikowo a nie doszukujcie się tu jakiś nieprawidłowości ! przecież jak zbierane dane są rzetelne (bądź też w miarę rzetelne) a sposób obliczania jest stały to nie ulega wątpliwości że sytuacja z rentownością wynajmu się poprawiła i to dość znacznie uwzględniając zyski z lokat !!! gdyby odrzucić lokaty z łączonymi ofertami i w bankach z problemami finansowymi ( np. z grupy Getin czy też BOŚ itp. ) to bardzo trudno wydusić choć 1,5 % netto za rok a w tych najbezpieczniejszych bankach to czysta fantazja hehe

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Raport-z-rynku-mieszkan-lipiec-2016-7439286.html

    na koniec raport z rynku mieszkań… i zaś prośba abyście patrzyli na te dane jak na pewnego rodzaju wskaźnik a nie twarde dane ;) bo jeśli zbierane dane są w identyczny sposób to mimo wszystko ma to związek z rynkiem…
    a moim zdaniem nic złego na rynku mieszkań się nie dzieje :) niby mamy deflację a ceny mieszkań się przed nią bronią ;) i nie patrzę tu na jakieś dziwne wzrosty które zapewne związane są z „płytkim rynkiem” i większa oferta droższych lokali może zmienić średnie ceny… tak czy inaczej generalnie spadków nie ma już od dłuższego czasu a pensje rosną dość przyzwoicie :) powtarzacie często że mamy bańkę na rynku nieruchomości hehe no i gdzie ona jest ??? tylko w waszych fantazjach ;) owszem do 2008 roku ceny wzrosły gwałtownie ale uwzględniając tak inflację jak i wzrost pensji poziom cen mieszkań jest podobny do cen z lat 2001…2004 (tak w przybliżeniu) a przypominam że kraj znajdował się wtedy w dość głębokim kryzysie !!! choć nie było to takie medialne(nie dotyczyło to tak jak w 2008 roku rynków światowych a na pewno nie w takim stopniu) to kryzys z tamtego okresu można śmiało porównać do załamania po 2008 roku a nawet większy bo dłużej trwał !!! dlaczego uważacie że ceny powinny spaść do poziomu cen z kryzysu ??? to bardzo głupie…

    0
  • #31284

    Slawek
    Participant

    Trochę poza temat i na szybko.

    Ty wielbłąd serio wierzysz w te problemy finansowe BOŚ-a? :-)

    0
  • #31285

    Wielblad Dgl
    Participant

    Slawek co ma do tego wiara to ja zupełnie nie wiem… to jeśli chodzi o wiarę ;) a czy w BOŚiu nie ma czasem teraz programu naprawczego ? czy wyniki banku są zadawalające ? w upadłość wątpię ale Polska to taki peryferyjny kraj… nam tu kazano zamknąć stocznie być może wzorem pewnej zbyt małej wysepki nakażą nam pokryć straty banku z rachunków klientów… teraz banki we Włoszech mają problemy jak myślisz zabronią im wesprzeć banki ? Niemcy dotowali stocznie a nam kazano je zamykać… nam zabronią ratować banki a tym czasem Włosi będą to robić ;)
    jeśli można to nazwać wiarą to tak wierzę w problemy finansowe BOŚ ;) jednak ja powiedziałbym tak : bank osiąga kiepskie wyniki i potrzebny był program naprawczy gdy pojawi się kryzys a kryzysy mają to do siebie że przychodzą niezapowiedziane to ten bank będzie jednym z kandydatów do wyautowania bądź też bankructwa jak wolisz.. to jest realne ryzyko… to ryzyko można wycenić ;) czyli lokata na wyższy procent ;) jednak w takim wypadku ja wybrałbym dywersyfikację ;)

    0
  • #31286

    zeroxx
    Participant
  • #31291

    zeroxx
    Participant
  • #31292

    Wielblad Dgl
    Participant

    @ zeroxx
    na razie nie ma czym się „przejmować”… analitycy analizują analizy bankowców ;) którzy mimo załamania nie będą próbowali ratować rynku a nawet będą działali przeciw niemu… faktycznie idzie straszliwy kryzys ;) zresztą nie przypominam sobie kryzysów finansowych które to przewidzieliby analitycy czy banki pomijając oczywiście jakieś jednostki które zawsze coś tam sobie analizują ;)
    ceny nieruchomości już są historycznie niskie uwzględniając nasze płace ! gdyby tak ceny w najbliższych dwóch latach (jako przykład oczywiście) spadły o kolejne 10..20% to byłyby znacznie tańsze niż w kryzysowych latach 2002…2004 !!! wtedy to kredyty zupełnie powysychały… no ale wy wiecie najlepiej ;) dlaczego to miejsce zdechło ? nie jest też tak że przestały nas jako społeczeństwo denerwować ceny nieruchomości ? miejsce to jest wprost proporcjonalnie atrakcyjne do „zadowolenia” z cen nieruchomości ;) no i macie następną analizę z analizy ;)

    0
  • #31293

    Wielblad Dgl
    Participant

    tu
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Najnizszy-od-30-lat-odsetek-wlascicieli-domow-w-Anglii-7463700.html

    zjawisko które wydaje się całkowicie pomijacie w swoich analizach… kryzys ceny choć spadły to nadal kosmiczne wg was powinny spadać nadal ale tak się nie dzieje jedynie spada udział właścicieli domów w rynku… jak widać dom w Anglii jest inwestycją a cena wcale nie jest taka którą akceptują mieszkańcy !!! pytanie dlaczego w Polsce takie zjawisko niby nie ma racji bytu ? mamy niskie podatki od nieruchomości do tego ceny wcale nie tak wysokie w stosunku do Angielskich jakby się tu niektórym wydawało a perspektywa doganiania Europy podniesie także ceny mieszkań… jeśli ktoś bierze kredyt na 30 lat to wcale nie jest to nierealne…

    0
  • #31328

    xellos540
    Participant

    Niby nic nowego pod słońcem, ale nie mogłem się powstrzymać.

    Narodowy program mieszkaniowy ma rozwiazac odwieczny polski problem

    Pierwsze zdanie: „W Polsce brakuje prawie 5 milionów mieszkań”.

    Czaicie to? Nawet te kłamliwe analizy, że wciąż brakuje (ogólnie) mieszkań określały ten brak na góra kilkaset tysięcy. A tu 5 milionów. Oczywiście się nie zająknęli, że mieszkania są, tylko ich ceny są o 1000–2000 zł/m^2 za dużo.

    Jaki z tego wniosek o obecnej (tfu!) władzy należy wyciągnąć? Z jednej strony ciągną nas do podwyżek stóp procentowych prędzej niż po, a mieszkanie plus może mieć dobry efekt marketingowy (i w sumie nie wiem co gorsze: jak ten program ruszy za pieniądze podatnika, ale realnie zrobi konkurencję i zwiększy podaż, czy jak padnie zanim ruszy i zostanie sam efekt psychologiczny „mieszkania można budować za 3000 zł za metr”). Z drugiej strony (nie)franki zostały (nie)frankami, podatki rosną, a zdanie pis na temat wprowadzenia rekomendacji S chyba pamiętamy.

    0
  • #31330

    zeroxx
    Participant

    Może kogoś zainteresuje. Dosyć ciekawa analiza rynku mieszkaniowego PKO BP z uwzględnieniem regionalnych rynków mieszkaniowych i demografii.
    Rynek nieruchomości mieszkaniowych w 1q2016

    http://www.pkobp.pl/media_files/165fe623-b5c6-49a3-aef6-e57a304b8171.pdf

    0
    • #31331

      xellos540
      Participant

      Może i coś tam rozsądniej piszą niż wcześniej, ale daleko im jeszcze. Z ciekawych rzeczy: strona 14-ta, dolny prawy wykres. Jeśli dobrze patrzę, to doszli do wniosku, że zysk dewelopera to jakieś 5% kosztów całości. Ja rozumiem jakby podali 15–25%, bo zaniżać zysk dewelopera trzeba… ale 5%? Na głowę upadli.

      0
  • #31332

    zeroxx
    Participant

    Turek już wie kiedy skończy się hossa deweloperów.

    http://www.rp.pl/artykul/1285563-Hossa-skonczy-sie-w-pierwszym-kwartale-2017-roku.html#ap-1

    „Moja wizja dotycząca perspektyw rynku mieszkaniowego jest raczej pesymistyczna.”

    0
  • #31333

    zeroxx
    Participant

    A tak będzie się zmieniało nasycenie mieszkaniami z czasem i postępującym starzeniem społeczeństwa.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rzad-tym-razem-wybuduje-3-miliony-mieszkan-7474764.html

    0
  • #31352

    BGK opublikował poziom wykorzystania środków z Mdm na koniec sierpnia:

    https://www.bgk.pl/files/public/Pliki/bip/Komunikaty_MdM/Wykorzystanie_limitu_2014/Wykorzystanie_limitu_MdM_stan_na_2016-08-31.pdf

    Jak widać, dynamika wykorzystania środków z roku 2018 nadal jest dość spektakularna (w sierpniu wykorzystano ich więcej niż w całym okresie styczeń-lipiec). 15.5 miliona złotych to nie jest może jakaś zabójcza wartość, ale patrząc na dynamikę można przypuszczać, że dostępna połowa środków z limitu na 2018 rok może zostać wykorzystana mniej więcej w tym samym czasie, co pozostała pula na 2017 rok, czyli najpewniej przez styczeń i luty przyszłego roku. Potem przez kolejne 10 miesięcy z Mdm będzie już spokój – ciekawe, czy deweloperzy jakoś na to zareagują (rynek wtórny oczywiście nie zareaguje jak zawsze ;)

    0
  • #31354

    Absolutny ‚must read’ dla wszystkich naszych czytelników :) Krótko (nie to co u nas), zwięźle i zabawnie. Krzychu rządzi!

    dyskusja.biz/finanse/banksterzy-nas-oszukali-zadamy-przestopowania-kredytow-57300

    0
  • #31355

    Slawek
    Participant

    Coś jest na rzeczy ze stopami procentowymi, coś wisi w powietrzu…
    „Po godzinie 14, uważany dotychczas za gołębiego przedstawiciela FED Eric Rosengren, szef oddziału FED w Bostonie udzielił komentarza, w którym wskazał, że stopniowo przybliżamy się do podwyżki stóp procentowych w USA.”

    http://forsal.pl/artykuly/974789,zloty-traci-do-najwazniejszych-walut-rating-polski-moody-s.html

    0
    • #31356

      A prezes EBC, Mario Draghi mówi tak:

      „Stopy są niskie dziś, żeby mogły być wysokie jutro”

      http://www.bankier.pl/wiadomosc/EBC-gra-na-zwloke-Draghi-Stopy-sa-niskie-dzis-zeby-mogly-byc-wysokie-jutro-7476685.html

      Bo teraz problem jest taki, że na niczym nie bardzo da się zarobić. Przydałby się więc jakiś większy kryzys, żeby wszystko, co teraz jest drogie, stało się nagle tanie i mogli to kupić ci, którzy tym wszystkim sterują. Podwyżka stóp jest do czegoś takiego świetnym pretekstem (zresztą „dziwnym trafem” poprzednie kryzysy też były następstwem rosnących stóp… co jest z kolei oczywiste chociażby z punktu widzenia austriackiej teorii cyklów koniunkturalnych).

      0
  • #31369

    zeroxx
    Participant
  • #31381

    zeroxx
    Participant

    Ostatnio we we Wrocławiu maił miejsce 3 Kongres Mieszkaniowy
    http://www.renews.pl/index.php?mact=News,cntnt01,detail,0&cntnt01articleid=15591&cntnt01origid=17&cntnt01returnid=33

    Generalnie wnioski są takie :
    – „Utrzymanie popytu wymaga jednak obniżenia cen nieruchomości w przyszłości”
    – „Ostrzegł również, że od II kwartału 2017 roku “MdM” przestanie wspierać sprzedaż lokali, a kolejnym zagrożeniem dla utrzymania popytu może być wzrost inflacji.”

    Dodatkowo panowie dyskutowali na temat “Czy da się budować za 2,5 tys. zł/m2? Inicjatywa PZFD 500-“
    Czyli może być taniej skoro teraz budują za 3 tys.

    0
    • #31382

      xellos540
      Participant

      @zeroxx

      Piszesz „skoro teraz budują za 3 tys”. A wiadomo może po ile sprzedają?

      0
  • #31401

    zeroxx
    Participant

    Jest nowy raport AMRON-SARFiN
    https://zbp.pl/public/repozytorium/wydarzenia/images/listopad_2016/konferencja/2016-3-Raport-AMRON-SARFiN.pdf

    Generalnie widać,że bez MdM sprzedaż hipotek siada. Ciekawy jest komentarz prof. Łaszka, który próbuje wyjaśnić aktualną sytuacje w sposób akademicki. Deweloperzy przy dużej opłacalności produkcji rozpoczynają bardzo dużą liczbę inwestycji, aż do momentu nasycenia rynku. Profesor zwraca też uwagę, że aktualna oferta mieszkań w sprzedaży ma wpływ na ceny całego zasobu. Prognozuje też w dłuższym kresie spadek cen wynajmu co w sposób oczywisty przełoży się na spadki cen mieszkań.

    „Co z tego wszystkiego wynika dla rynku i gospodarki? Na razie same
    dobre rzeczy. Bez wielkich programów i pieniędzy publicznych przybywa
    mieszkań na wynajem, co w dłuższym okresie obniży wysokie czynsze
    i poprawi mobilność rynku pracy. Być może nie trzeba będzie lecieć do
    Londynu, aby od ręki wynająć przyzwoite mieszkanie w dużym polskim
    mieście, w którym właśnie dostaliśmy pracę.”

    Profesor przywołuje też oczywistą regułę:
    „Tymczasem tutaj wszystko działa
    podręcznikowo, zgodnie z prawidłowością, która mówi „stopy w dół,
    popyt i ceny w górę”.”

    Biorąc od uwagę ostatnie wzrosty ceny ropy 52$, dolara 4,2zł (wyższa inflacja) oraz planowane podwyżki stóp w stanach prawo to może zacząć działać w przeciwnym kierunku.

    0
  • #31411

    zeroxx
    Participant
  • #31415

    Slawek
    Participant

    Czeka nas 10 lat taniejących mieszkań?
    Link: http://forsal.pl/artykuly/1005667,czeka-nas-10-lat-taniejacych-mieszkan.html

    0
  • #31417

    Tomasz_Wielblad
    Participant

    ciekawi mnie skąd u was tak wielka wiara w wartość bezwartościowego pieniądza bo przecież wartość pieniądza to jedynie wiara w to że ją posiada ;)
    wracając do tematu to dekada to strasznie dużo czasu… poprzednia dekada to największy kryzys w pokomunistycznej Polsce później wejście do UE szalony rozwój (jak na nasze warunki oczywiście) wzrost optymizmu w społeczeństwie i krach roku 2008 po którym to krachu Polska „cudem” uniknęła recesji… 10 lat !!!! a tu jegomość wyskakuje że następne 10 lat to będzie niespotykana wręcz wcześniej stabilizacja ! nie ma w tym dynamiki typowej do poprzednich dekad ! ja obawiam się że program mieszkanie z plusem zastąpi resztę form budownictwa czynszowego które funkcjonuje dziś czyli TBS komunalne i socjalne budowane przez miasta a jeśli mam rację to wpływ programu na rynek będzie dosłownie neutralny ! zresztą co to za analiza w której z góry „analityk” zakłada że ceny są przewartościowane bądź nie ????? to jasne jak słońce że analiza ta powstała pod wcześniejsze założenia… z jakiego powodu ? nie wiem… może to aż tak kiepski analityk ? a może robi to celowo ? nie wiem… wiem jednak że zawsze cena może być wyższa jak i niższa od zakładanych limitów ! dlatego się ich nie powinno zakładać ;) dlatego cena jest taka jaka jest i tyle ona przecież funkcjonuje możemy więc zastanowić się nad czynnikami mogącymi wpływać na jej poziom w przyszłości a nie zakładać że obecna cena jest przewartościowana i musi spaść ! zupełnie nieprofesjonalne podejście do tematu… nie do końca rozumiem również co do tego mają przeciętni kupujący mieszkania ? co im z tego że cena spadnie np. za 10 lat ? no to spadnie i tyle ;) albo wzrośnie i co z tego ? patrząc na moich rodziców to będą mieszkali i mieszkali a ceny będą się zmieniały i nic z tego nie wyniknie ;) choć może się mylę bo jedynie szacuję że zachowanie moich rodziców jest typowe dla większości ;)

    0
  • #31420

    zeroxx
    Participant

    Mamy inflacje 0,8 r/r
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Mamy-inflacje-Po-raz-pierwszy-od-czerwca-2014-r-7491309.html
    ciekawe ile RPP będzie zwlekać z podwyżką stóp.
    Ostatnio pan Kolany sugerował, że powinni to zrobić jak najszybciej, żeby nie gonić inflacji.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czas-na-podwyzke-stop-procentowych-7488053.html

    0
    • #31421

      Tomasz_Wielblad
      Participant

      no i co z tego że inflacja się pojawiła ? w styczniu może być lepiej ;) ale stopy mają z tego powodu wzrosnąć ? przestań fantazjować ;) przecież gospodarka siada!!! poprzednio nie obniżano stopy bo ponoć gospodarka była rozgrzana ;) no i mamy „ochłodzenie” hehe na razie jedno jest pewne na każde 100 tyś zadłużenia zyskaliśmy 800 zł realnej wartości ;) dużo ? mało ? nie wiem wiem że jak inflacja się utrzyma to pomaga spłacić zadłużenie…
      trudno powiedzieć co będzie się działo jednak wątpię w szybkie podwyżki stopy procentowej a jak inflacja jakoś znacząco nie wzrośnie i będzie miała źródło w cenie ropy to nie powinno być podwyżki w 2017 roku bo po co ? gospodarka kuleje nieruchomości stabilne na dodatek w przyszłym roku złoty powinien już zyskiwać…

      0
  • #31422

    iz
    Participant

    SIP snuje wnioski na 2017 w tematyce mieszkaniowej.

    http://stojeipatrze.blogspot.de/2016/12/mieszkaniowka-2017.html

    P.S. Wielblad. Ochłoń i skończ z tymi emocjami.

    P.S2. Polecam z komentarza:

    „Czytał ktoś rozdział II (Diagnoza mieszkaniowa) i ma komentarz?
    http://mib.bip.gov.pl/fobjects/download/178834/npm-pdf.html

    • This reply was modified 5 months, 3 weeks ago by  iz.
    0
    • #31424

      iz
      Participant

      Ogólnie bardzo polecam raport rządowy:

      „Biorąc pod uwagę dane regionalne, można stwierdzić, że aktualnie koszty budowy mieszkań w Polsce
      wahają się od ok. 2,5 tys. zł/m2 na terenach położonych poza największymi miastami i rosną wraz
      z wielkością miast, osiągając maksymalnie ok. 5,5 tys. zł/m2 w Warszawie.
      W ramach statystyki publicznej nie są gromadzone dane dotyczące struktury kosztów budowy
      budynków mieszkalnych. Według analiz Narodowego Banku Polskiego, Sekocenbud i REAS, w koszcie
      budowy ok. 15-25% stanowi wartość gruntu budowlanego, ok. 50-60% wartość robót budowlanych
      (z czego ok. 5-10% robocizna, pozostałe to koszt materiałów budowlanych i sprzętu), koszty projektu,
      koszty ogólne i pośrednie stanowią ok. 20-30% kosztu budowy.”

      Bardzo fajna jest składowa kosztów pośrednich : 20-30%

      0
    • #31425

      Slawek
      Participant

      Koniec dopłat w ramach RNS. Temat poruszany tutaj wielokrotnie, a ostatnio troszkę zapomniany. Warto się temu przyglądać, bo dla niektórych może być szokiem jak im rata wzrośnie o te 500, czy więcej złotych.

      • This reply was modified 5 months, 3 weeks ago by  Slawek.
      0
  • #31427

    zeroxx
    Participant
    • #31428

      Slawek
      Participant

      Jest dużo zależnych, ale generalnie ten kalkulator zawyża koszty budowy domu. Po inwestycjach, które w ostatnim czasie zakończyli moi znajomi, czy rodzina mogę napisać, że w cenie (podawanej na tej stronie) domu 100 metrowego można spokojnie wybudować dom 140 metrowy.

      0
  • #31429

    Makia
    Participant

    Niestety blog ma to do siebie, że jego prowadzenie wymaga regularności. A tutaj hula wiatr jak po osiedlach w byłym NRD przed zasiedleniem ich przez polskich tubylców.

    Szkoda!

    0
  • #31433

    Makia
    Participant

    Zawsze jest o czym pisać jeśli się chce znaleźć temat. Pytanie kto jeszcze będzie tu zaglądał, bo niestety po tych szczątkach dyskusji widać, że zostało bardzo wąskie grono osób najbardziej zdeterminowanych (nudzonych?).

    Ja raczej pas.

    0
  • #31434

    Makia
    Participant

    Zawsze jest o czym pisać jeśli się chce znaleźć temat. Pytanie kto jeszcze będzie tu zaglądał, bo niestety po tych szczątkach dyskusji widać, że zostało bardzo wąskie grono osób najbardziej zdeterminowanych (znudzonych?).

    Ja raczej pas.

    0
  • #31435

    Tomasz_Wielblad
    Participant

    już chyba ze trzeci rok czytam i czytam i czytam o nadchodzących spadkach… niestety to tylko fantazje takie jak np. przewidywania co do kursu walut czy też stóp procentowych gdzieś w świecie i wpływu na nasz rynek… muszę z przykrością stwierdzić że większość tutejszych prognoz to taka dziecinada w pięknych słówkach ;) ot tu ostatni przykład deweloperzy zaraz będą mieli kłopoty i te zaraz będzie za naście lat… albo pomija się to że do tej pory nikt nie buduje na zapas ! co mnie osobiście zastanawia bo to znaczy że kupić mieszkanie gotowe jest ciężko ! no chyba że komuś pasuje mieszkanie którego nikt nie chciał ;) do tej pory dwie zasadnicze sprawy mnie zaskoczyły i nie tak że nie spodziewałem się ale nie przewidziałem skali zjawisk… np. skali ukraińskiej inwazji która obniżyła dynamikę wzrostu płac ! o ile ilość Ukraińców jest pozytywna dla rynku mieszkaniowego o tyle ilość jako pracobiorców zaniża siłę nabywczą Polaków… zaskoczyła mnie także deflacja znaczy że będzie tak duża i tak długotrwała no i nie spodziewałem się tak długiego okresu niskich stóp procentowych choć uważam było miejsce na znaczne cięcia ale jak wiadomo polityka ;) taka niestabilna zeszłoroczna sytuacja polityczna ograniczyła możliwość obniżki co moim zdaniem mocno przyczyniło się do spowolnienia wzrostu PKB… teraz będzie ciekawy okres :) rosnąca inflacja a stopy na stałym poziomie… pytanie czy i gdzie popłyną oszczędności ? nadal w lokatach ? może fundusze i akcje ? obstawiłem że tak i mam już przyzwoity zysk względem lokat a co z nieruchomościami ? hmmm hmmm coraz więcej zakupów gotówkowych do tego niesamowity wręcz popyt na MDM ale brak presji na cenę… w przeciwieństwie do was obawiam się że zaś dmuchamy następną bańkę ! choć tego nie widać na razie w cenach to za dużo tu sprzeczności ;) ludzie nie powinni brać z Was przykładu i nie powinni wstrzymywać się z zakupami a tak mi to właśnie wygląda… takie coś albo jak Wy bo czekamy aż spadnie albo czekanie na wsparcie MDM tylko że taki popyt nie znika ! jak ktoś chce kupić nieruchomość to to zrobi i raczej nie zrezygnuje… jak mam rację to czeka nas wyraźny wzrost cen z dużym prawdopodobieństwem budowania bańki cenowej… pamiętam jak pisaliście że z powodu demografii przybędzie emerytów i ubędzie pracujących a to wpłynie na PKB i płace czyli wg was ma jedno i drugie spaść… zobaczymy :)

    0
    • #31436

      Paradoks
      Participant

      Wiesz co, jest coś takiego jak preferencja czasowa i horyzont inwestycyjny. Moim zdaniem jednym z najistotniejszych problemów w rozmowach dotyczących finansów jest fakt, że większość ludzi ma pamięć dotyczącą zdarzeń finansowych i politycznych działającą circa 2 lata i jest to dla nich najdłuższa możliwa do przyjęcia perspektywa, którą nazywają „długim terminem”.

      Ja na przykład pamiętam rozmowę sprzed dwóch lat, gdy świeżo upieczony posiadacz 30-letniego kredytu, z którego pozostało mu do spłaty jeszcze lat 25, w rozmowie ze mną bardzo lekceważąco odnosił się do możliwości zmian stóp procentowych, ponieważ w owym czasie we wszystkich tzw. poważnych mediach ZIRP było uznane oficjalnie za „nową normalność” i że „podnoszenie stóp nikomu nie jest na rękę”. Dziś ów człowiek ma do spłaty jeszcze 23 lata kredytu, natomiast sytuacja dotycząca przewidywanych ruchów na stopach procentowych zmieniła się diametralnie i zastanawiam się, czy i w jaki sposób on w ogóle pamięta swoje ówczesne przekonanie o tym, że jego rata zmieni się co najwyżej kosmetycznie w całym tym horrendalnie długim okresie kredytowania i czy to przekananie się choć trochę zmieniło.

      Zmian zachodzących wolno nie sposób obserwować w krótkim okresie. Tyle, co do Twojego „od trzech lat czytam” – to jest zaledwie 10% trwania 30-letniej hipoteki i moim zdaniem jest to obserwacja bezużyteczna. 3 lata to okres krótki, w porównaniu z 30-letnim, ryzykownym kredytem, po prostu.

      Po drugie. Nikt tu nikomu nie mówi, co ma robić ze swoimi pieniędzmi albo czy ma brać kredyt, lub nie brać. Podstawowym zadaniem tej strony, tak jak wielokrotnie pisał jej autor, jest podanie odtrutki lub zimnego prysznica na kredytowych naganiaczy, którzy o ewentualnych ryzykach wspominają jedynie półgębkiem, niewyraźnie i z konieczności, jednocześnie sugerując, że to jest tylko taki głupi wymóg i nic złego się _tak naprawdę_ stać nie może. Jak sprzedawcy hipotek CHF w 2008 roku, których to hipotek szczęśliwi posiadacze w dużej masie są JUŻ dziś mniej szczęśliwi a ich mieszkania W RELACJI DO ZOBOWIĄZANIA POTANIAŁY o dziesiątki procent. Realnie, wartość ich majątku zwyczajnie spadła. Wartość majątku. Nominalna cena mieszkania okazała się tu nieważna. Czy rozumiesz tę subtelną różnicę?

      Gdybym dysponował kwotą gotówki, za którą mógłbym kupić mieszkanie dla siebie, to dziś być może bym to zrobił i tak. Bo to jest inna kalkulacja i wtedy nie obchodzi mnie spadek ceny dobra konsumpcyjnego. Ale gdy ktoś usiłuje wmówić ludziom nie posiadającym podstawowej wiedzy nt. specyfiki rynku najmu, że kupienie na kredyt o zmiennej stopie w horyzoncie 30-letnim mieszkania na wynajem w wyludniającym się kraju, z nieuregulowanej porządnie pozycji prawnej wynajmującego względem właściciela, który w dodatku rządzony jest przez socjalistów to jest PEWNA INWESTYCJA, to taki człowiek jest dla mnie albo oszustem, albo niebezpiecznym szaleńcem. Znam dziesiątki nie tylko mniej ryzykownych, ale i potencjalnie lepiej dochodowych i bardziej płynnych inwestycji, które wymagają w dodatku mniejszego doświadczenia. Bo na mieszkaniach na wynajem oczywiście da się zarobić, ale do tego potrzeba wiedzy, doświadczenia, a pewnie w wielu wypadkach przydaje się i dobre umocowanie w różnych nieformalnych koteriach, czyli wszystko to, czego przeciętny „inwestor” przekonywany o sensowności inwestowania na kredyt w mieszkania nie ma. I to takim ludziom warto pokazać drugą stronę medalu, że ta „pewna” inwestycja niesie różne ryzyka. Ostateczną kalkulację każdy zresztą wykonuje sam i nikt Tobie ani nikomu innemu nie powie „co będzie”. Ja ograniczę się tylko do powtórzenia opinii, że Twój horyzont czasowy w relacji do długości trwania spłaty przeciętnej hipoteki jest tak żałośnie mały, że nie widzę wartości w Twoich obserwacjach.

      Na koniec jeszcze dodam, że warto się uczyć historii, bo ona może nie tyle się powtarza, co lubi się rymować. Na przykład duża akcja kredytowa pod zastaw ogromnej ilości farm na środkowym zachodzie USA na początku XX wieku doprowadziła do interesującego przekształcenia społeczeństwa amerykańskiego ze społeczności właścicieli w społeczność najemnych pauperów.
      Schemat był taki: dobra koniunktura, niskie stopy procentowe, tysiące farmerów mocno zachęcane do brania tanich kredytów na powiększanie stanu posiadania i inwestycje, kryzys, zarobki w dół, stopy w górę, wywłaszczenia, właściciele stają się najemnikami. I wydaje mi się, że tez tam było gdzieś po drodze w mediach uspokajające „jak to się bankom wcale nie opłaca przejmować ziemi i będą się raczej układać”. Bankom może nie, za to ich właścicielom już się opłaciło za ułamek realnej wartości. Tam dla smaczku był jeszcze Dust Bowl po drodze, na którym się skupiła kultura, ignorując schemat dotyczący zbawiennego wpływu banków na strukturę własnościową. ;)

      0
  • #31437

    Tomasz_Wielblad
    Participant

    Witam
    zaskakujesz mnie twierdząc że ludzie mają tak krótki horyzont pamięci czy też użytecznej pamięci… sam zaobserwowałem u siebie podobne zjawisko ale tłumaczyłem to na różne sposoby ;) a to że ciągle jesteśmy w okresie transformacji i ciągle nie ma sensu oceniać historii naszej gospodarki po to aby ocenić przyszłość i choć to może i prawda to jak widać procesy „zapominania” są ponad to ;) muszę dziś wprowadzić małą poprawkę w swoim myśleniu i pamiętać o tym że zapominam ;) żartuje ale poważnie będę o tym pamiętał…

    Twój przykład to wydaje się rok ok 2010 hmmm czyli stopa procentowa wyższa o jakieś 2,25 % niż dziś ??? pensja wyższa dziś o ok 20% do tego program 500 plus… no tragedia… widzisz tego właśnie tu najbardziej brakuje ! tej zmienności tu zawsze i wszędzie strach ma wielkie oczy ;) a tak po prostu nie jest ! kolega jeszcze prawdopodobnie do końca roku będzie cieszył się niską stopą (czyli już z osiem lat) a kiedy stopa wzrośnie powyżej tej przy której brał kredyt ??? nawet nie ma pewności czy wzrośnie powyżej ! a jak wzrośnie to jak długo się utrzyma ? rozumiem że łatwiej założyć tragedię wówczas ochronimy się od strat… od zysków nikt się normalny przecież uchronić nie chce ;)
    chciałbym oświadczyć tylko że owe 3 lata dotyczyły obserwacji tego miejsca a nie rynku ! wyciągasz błędne wnioski co do mojej osoby choć taka wiedza może przydać się osobą trzecim które to posiadają tak wąską czasowo wiedzę czy też skracają wiedzę do takiego okresu…
    co do intencji autorów to może i masz rację ale skończyło się tak jak skończyło tu nie ma miejsca na obiektywizm ! tu jest miejsce gdzie przedstawia się jeden jedynie słuszny trend ;) i w takim tonie się tu pisze ! i bądź tu innego zdania ;) wówczas stajesz się ich przeciwnikiem ! to nie jest „zdrowe” ;) także posługiwanie się przykładem frankowiczów z 2008 roku jest głupie ! po pierwsze nosi znamiona owych 2…3 lat pamięci a po drugie jest używane jako straszak bez realnej diagnozy tak dlaczego jak i co powinni zrobić zakredytowani… zazwyczaj rozpisuje się o biedzie jaka ich spotkała i straszy się nimi innych ;) mało tego dziś rozmowy sprowadza się w kierunku tego jak to ich banki oszukały… to taka krótkowzroczność o której pisałeś… o ile wiemy że dziś nie opłaca się spłacić całego kredytu o tyle rata dopiero od ok 2 lat przewyższa tą w złotym ! co ma szansę szybko się zmienić !!! (ok rok) zakładając że stopy wzrosną na świecie trochę więcej niż symbolicznie ;) trzeba również pamiętać że stopy są niższe obecnie od inflacji i to w wielu wielu krajach… ale czy rozważacie co może się stać z tego powodu ??? nie… w ogóle ciężko tu o jakieś nowe myślenie ;) pamiętam jak pisałem o Ukraińcach… przepraszam ale to jest jaskrawy przykład na tutejsze skostnienie ;) jak pisałem że jak dobrze pamiętam o ponad 400 tyś to podważano dane o tym mówiące ! jako dowód pokazywano zezwolenia na pobyt stały hehehe a pomijano uproszczoną procedurę… zresztą i to się zmienia bo kolejki są ogromne po pobyt stały… wystarczy YT aby zobaczyć jak mieszkają Ukraińcy w Polsce ;) w tamtym roku otwarcie mówiło się że Ukraińców było już ponad milion ! z tak dużą dynamiką w najbliższym czasie ich liczba przekroczyć może ilość naszych emigrantów ! czy tu ktoś starał się ogarnąć to „zjawisko” ? nie bo nie było ono zgodne z polityką totalnej zwały cen w przyszłości ;) taka prawda ! zachowaliście się jak frankowicze ! przespaliście i zlekceważyliście bardzo ważny aspekt wpływający na rynek nieruchomości ! to fakt… albo to straszenie innymi krajami i innymi problemami… mam pytanie jak często w danym kraju pojawiają się problemy na miarę naszych frankowiczów ? nie są to czasem dziesiątki lat ???? to takie straszenie jak tu się do tego przyczynia ;) i to ludzie długo pamiętają… ale to nie znaczy że rynek będzie ciągle spadał ! uważam że będzie sobie powolutku rósł aby w perspektywie wielu lat przyśpieszać…

    co do inwestycji w nieruchomości to nie jest to taka prosta sprawa jak się wydaje… i nie znam nikogo kto posłużyłby się kredytem na bardzo długi czas ! owszem znam jedną ale ona nadpłaca takie kredyty a perspektywa spłaty to 5…10 lat (tak szacuje) i chyba jest to sposób tej osoby na lokatę kapitału… aczkolwiek mieszkania są wynajęte… osoba ta nie jest jakoś szczególnie majętna ale potrafi zaoszczędzić parędziesiąt tyś zł rocznie do tego wpływy z wynajmu i po max 10 latach ma dochód pasywny z paru mieszkań ! czy to jest interes życia ? nie wiem ale wiem że niewielu ludziom wychodzi cokolwiek ;) te mieszkania przyniosą mu dochód do głodowej emerytury… więc czy inwestować czy nie nie jest takie wcale oczywiste ;) owszem można powiedzieć że ta osoba mogłaby zainwestować w cokolwiek innego i osiągnęła by wyższy zwrot z inwestycji ale czy na pewno ? skąd taka pewność ? i czy mój znajomy potrafiłby ogarnąć te inwestycje tak jak to sobie zaplanował z mieszkaniami ??? wiem jedno że za tych 10 lat jego życie będzie dużo łatwiejsze pod względem finansowym a i jego majątek będzie prawdopodobnie wyższy od tego który będą posiadali jego znajomi z pracy…

    co do Twojego schematu… ok wyłożyli się frankowicze ! jak uczy historia kiedy wyłoży się następne towarzystwo ???

    najgorsze w tym miejscu jest to że jak nie zgadzam się z tym co tu piszecie to automatycznie staję się naganiaczem na wzrosty cen ! a to nie jest prawdą… nie jestem taki zero jedynkowy jak to może się wydawać ;) po prostu nie widzę dziś powodu dla którego nieruchomości miałyby tanieć i chodzi mi tu o perspektywę lat paru bo w większej to przepraszam ale wróżenie z fusów ;) nawet w perspektywie dekady albo i dwóch nie widzę jakiś wielkich zagrożeń… a sprawa demografii uważam jest przejaskrawiona tym bardziej że nasze mieszkania są delikatnie pisząc bardzo kiepskie… czyli będzie raczej upadek dzielnic i osiedli a nie spadek cen nieruchomości ! na to należy zwrócić uwagę !

    0
  • #31438

    Mark
    Participant
  • #31445

    Jaja Robie
    Participant

    http://dom.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1036139&title=Czy-wynajem-kawalerki-nadal-sie-oplaca&wid=18676168&smqbzticaid=11896f

    stopy zwrotu z kawalerek w różnych miastch Polski. Artykuł z wp(tym bardziej jestem w szoku ze takie coś się ukazało). Nawet w tym artykule pisza ze jadnak demografia bedzie miała istotny wpływ. Myślę ze powoli cenny zaczna leciutko lecieć po 2018 roku. Jak bedzie-tylko Bóg to wie :)

    0
  • #31452

    zeroxx
    Participant

    Jak widać da się budować poniżej 2000 netto m2.
    http://www.rp.pl/Budowa-i-remont/302139990-Mieszkanie–Da-sie-budowac–za-18-tys-zlotych-za-metr.html#ap-1

    „Białej Podlaskiej realizujemy inwestycje – jeszcze w budownictwie tradycyjnym– za 1830 zł netto za mkw”

    0
  • #31453

    sing.dst
    Participant

    Projekt inwestycyjny w który można zainwestować :) Ponoć gwarantują 9% rocznie :DD
    Tak czy siak w projekcie kilka ciekawych danych dla WWA, np. zakładany koszt budowy PUM i przychód ze sprzedaży PUM. Cena gruntu na PUM ok 1000zł. Wykończenie + grunt wychodzi ok. 4200. Przychód 6700.
    Prawie 40% marży, ok. 160% zwrotu z inwestycji.

    • This reply was modified 4 months, 1 week ago by  sing.dst.
    0
  • #31456

    Tomasz_Wielblad
    Participant

    @ sing.dst
    szkoda że nie zauważasz że oni też ładnie koloryzują ;) np. finalnie okaże się że koszty wzrosły a do tego jak dobrze pamiętam były to kwoty netto jak będzie to wyglądało brutto ??????

    0
  • #31457

    Slawek
    Participant

    „Ceny mieszkań można obniżyć o połowę”
    „Jeśli samorząd, lub wielka spółka, a nawet osoba prywatna ma kawałek ziemi, który może być wykorzystany dla budowy mieszkań, to chcemy budować i tym samym odejść od tych 50-, 70-procentowych marż, które realizowali deweloperzy”

    http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/mateusz-morawiecki-my-jestesmy-bardzo-prounijni,2479094,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chromehttp://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/mateusz-morawiecki-my-jestesmy-bardzo-prounijni,2479094,4199

    0
  • #31458

    Mad Hatter
    Participant

    Dla tych, co lubią jak naganiacze udają że obiektywnie piszą o tym na co naganiają:

    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21399996,najdrozej-w-warszawie-i-w-krakowie-najtaniej-na-slasku-ile.html#BoxBizLinkImgZ27

    0
  • #31459

    Mariusz
    Participant

    Pewnie wiele osób już widziało. Bloger znany i raczej szanowany, więc głos o tyle cenniejszy w sprawie. Co prawda wpis powiela w większości idee tego bloga, ale to tylko potwierdza trafność tez tu stawianych.

    http://independenttrader.pl/dlaczego-nadal-nie-inwestuje-w-nieruchomosci.html

    • This reply was modified 3 months, 2 weeks ago by  Mariusz.
    0
  • #31461

    Mad Hatter
    Participant

    Taka ciekawostka odnośnie niedoborów mieszkań. Po angielsku.

    Vacant Homes Are A Global Epidemic, And Paris Is Fighting It With A 60% Tax

    0
  • #31485

    xellos540
    Participant
  • #31504

    xellos540
    Participant

    Kolejna podwyżka stóp w USA: http://biznes.onet.pl/waluty/wiadomosci/fed-podniosl-glowna-stope-procentowa-do-1-1-25-zgodnie-z-oczekiwaniami/12z21q.

    W marcu stało się 0.50/0.750 -> 0.75/1.00.
    Teraz stało się 0.75/1.00 -> 1.00/1.25.

    W tym tempie to w marcu 2018 będziemy mieli 1.75/2.00.

    0

You must be logged in to reply to this topic.

One thought on “Aktualności i newsy