Dziwny jest ten świat

Dziś bardzo krótko – wpadł nam w ręce ciekawy fragment rozmowy, który dobrze oddaje ducha dzisiejszych czasów, w których nastąpiło kompletne pomieszanie pojęć i na rynku mieszkaniowym widać to bardzo wyraźnie. Od pewnego czasu dłużnik nie jest już dłużnikiem, tylko jest „posiadaczem kredytu”, mieszkanie należące w praktyce do banku jest mieszkaniem „swoim”, a 30-letni kredyt, który kiedyś uznano by za formę niewolnictwa, jest teraz dobrem pożądanym, wzbudzającym czasem wręcz zazdrość (o zgrozo!).

Krótka rozmowa, z której można wyciągnąć daleko idące wnioski wygląda tak:

Widać tu przejaw powszechnego ostatnimi laty zjawiska (szaleństwa?), w którym przyznanie przez bank kredytu jest niczym złapanie Pana Boga za nogi. Najczęściej jest to kredyt na 25 lub 30 lat, często na granicy możliwości finansowych, praktycznie zawsze na zmienny procent, od dłuższego czasu ten procent jest do tego historycznie niski z ogromnymi (i zdaje się już przesądzonymi) szansami na zauważalny wzrost, a do tego cały ten cud zaciągnięty jest na mieszkanie, które średnio rzecz biorąc jest bardzo drogie. I w takich warunkach cały ten proceder wzbudza powszechną radość – pół biedy, gdyby była to ironiczna radość z sąsiada, któremu „zdechła krowa” (taki „interes” z bankiem to chyba gorsze niż krowa w studni). Niestety radość zdaje się być w tym (i nie tylko w tym) przypadku szczera. Doprawdy trudno zrozumieć, skąd się ona bierze (choć jest takie jedno słowo na g…) – przydałby się już ten kryzys, żeby nastąpiło w końcu otrzeźwienie (tak, jak w przypadku frankowiczów, którzy swego czasu też byli panami życia).
Na razie jednak muzyka gra (stopy nisko, gospodarka się kręci, ceny mieszkań bardziej rosną niż spadają) i ci, którzy nigdy nie widzieli rosnących rat kredytów, albo spadających cen mieszkań, żyją w błogim przeświadczeniu, że zrobienie tego, co robią „wszyscy”, było najlepszą decyzją (a przecież wiadomo, że to właśnie „wszyscy” się mylą, żeby nieliczni mogli zarobić). O ile rozumiemy, że można się cieszyć z „własnego” mieszkania, w którym można wbijać gwoździe nie tylko Mikasą MVA200, w którym teściowa nie podsłuchuje małżeńskich igraszek i w którym dzieci mogą swobodnie obijać ściany nowymi zabawkami, o tyle z faktu zaciągnięcia wieloletniego zobowiązania o zupełnie nieokreślonych warunkach w praktyce cieszyć się chyba niepodobna. A jednak… po raz kolejny widać, że brak elementarnej wiedzy pozwala człowiekowi być szczęśliwym. Pechowo, pewnie po raz kolejny zobaczymy, że to się kończy tak, jak zwykle. Nauka kosztuje – w przypadku mieszkań/kredytów ten koszt będzie jednak bardzo duży i najlepszy dzień w życiu może po latach okazać się dla wielu tym najgorszym.

Chyba że to my jesteśmy dziwni i teraz to są jednak inne czasy, jakich jeszcze nie było i nie będzie tak, jak zawsze, tylko tym razem będzie inaczej. Szkoda tylko, że takie rzeczy mówiono przy okazji każdego tego rodzaju szaleństwa…

Podziel się z innymi
  • 12
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
Dziwny jest ten świat hehehehehe…. oczywiście swojego odbicia w lustrze nie widzisz… kto zwariował TY czy świat???? „Od pewnego czasu dłużnik nie jest już dłużnikiem, tylko jest „posiadaczem kredytu”, mieszkanie należące w praktyce do banku jest mieszkaniem „swoim”, a 30-letni kredyt, który kiedyś uznano by za formę niewolnictwa, jest teraz dobrem pożądanym, wzbudzającym czasem wręcz zazdrość (o zgrozo!).” to twoja nadinterpretacja… jak mają zachować się ludzie abyś uznał ich za normalnych? mają wyrażać swoje głębokie zaniepokojenie wziętym kredytem? mają mieć wyczuwalny dystans do zakupionej nieruchomości? bo niby be bo bankowa? to w tej twojej paplaninie nie widzę żadnego sensu… ludzie… Czytaj więcej »
g-six
Użytkownik

Cześć WDZB, Twój blog mam w rssach jeszcze od czasów starej domeny i zbierania danin na prepaida. Nie dygaj, nie wymiękaj i bądź wierny ideałom. :-)

A tak na poważnie nie będę się powtarzał, bo cały proces opisali lepsi pisarze ode mnie: zarobmy.se/wpis/przebieg-ostatniej-fazy-zderzenia-cywilizacyjek/

Myślę, że narasta w Tobie dysonans pomiedzy tym, co masz w głowie, a Twoim otoczeniem i głowa Ci podpowiada, że musisz zmienić myślenie. A ja Ci powiem, że musisz zmienić otoczenie. W pierwszym kroku odetnij się od mapetów – to pomaga.

tex
Użytkownik

Mam pytanie do autora – ile musiałaby wynosić przeciętna cena transakcyjna m2 mieszkania w Warszawie, żeby uznać, że jest normalnie i warto kupić mieszkanie? Pytanie bez żadnych podtekstów. Przyjmijmy, że obecnie średnia cena transakcyjna to np. 9000 zł za m2 (nie wiem ile wynosi – strzelam), to ile musiałaby ta cena wynosić, żeby była „normalna”?

Slawek
Użytkownik

Normalna cena została osiągnięta w bloku wybudowanym w Białej Podlaskiej w ramach Mieszkanie+. Podobno wyszło 1860 zł netto za metr kwadratowy. Nawet jeśli doliczyć do tego podatek i koszt ziemi to nadal cena bardzo atrakcyjna. Zna ktoś tamtejszy rynek mieszkaniowy? Jakie są ceny nowych mieszkań?

Slawek
Użytkownik

Zdolność kredytowa- dziwny powód do radości. Podobnie z zakredytowanymi, którzy namawiają innych żeby zrobili to samo. Masakra jakaś. To tak jakby żonaty namawiał kawalera żeby ten się ożenił… Na zasadzie „dlaczego masz mieć lepiej niż ja” ;-) Na szczęście z taką propagandą mam spokój od stycznia 2015 kiedy to kurs franka zrobił wielkie „BUM” w górę, a mój kolega z pracy zrobił się blady i taki chodził przez tydzień.

Jaja Robie
Użytkownik
Cóż panowie i panie jak będzie nie wie nikt, można się jedynie pobawić niczym Nostradamus w przepowiednia przyszłości. Można też próbować przekonywać jedną i drugą stronę, że tylko moja racja jest racniejsza :). Powiem wam szczerze, że brak racjonalnego myślenia wśród ludzi wcale, ale to wcale mnie nie dziwi. Bo i czemuż miałby mnie dziwić? Są Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, Putin podniósł wiek emerytalny(bo wszak nie wypada, przed gośćmi prać własnych brudów, zatem i prykaz jest zakazu protestowania), „nasi” przedstawiciele władzy mocno zainteresowani są(byli) postępami reprezentacji,żeby coś tam po kryjomu przegłosować, albo na biegu ustawę napisać(jak ta nieszczęsna o… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik

jest jeszcze takie mało popularne tu pytanie : ile jesteś skłonny zapłacić więcej za wynajem aby mieszkanie po czasie było twoje???? no ale takie pytanie to nie w tym miejscu ;) tu sekta modli się solidarnie o nieuchronny kryzys gospodarczy hehehe

Slawek
Użytkownik

„A teraz pytanie na sam koniec, o ile kupno mieszkania za gotówkę, można wytłumaczyć, to powiedzcie mi jak ludzie którzy biora kredyty, mogą mówić że kupili mieszkanie za tyle i tyle. Przecież koszty nieruchomości to (…)”
Byłem kiedyś świadkiem wyliczeń, gościa który kupił mieszkanie na kredyt (kwota do oddania bankowi jakieś 450 000 zł) i stwierdził, że jak je sprzeda za 320 000 zł to nie będzie stratny, a nawet na nim zarobi.

Slawek
Użytkownik

Deweloperzy pokazali wyniki sprzedaży za II kwartał 2018r. W porównaniu do II kwartału 2017r. spadek -4%, pierwsze półrocze 2017/2018 wzrost +0,5%, miesiąc do miesiąca maj/czerwiec spadek -18%.
Widać pierwsze spadki (kwartał do kwartału) od kilku lat. Czekałem na te wyniki ze względu na zakończenie programu mieszkanie dla młodych. Widziałem statystyki kredytów (niestety nie pamiętam za jaki okres), według których kredyty w ramach MDM stanowiły 8% wszystkich wziętych w tamtym czasie.

Slawek
Użytkownik

„miesiąc do miesiąca maj/czerwiec spadek -18%.”- tutaj coś pokićkałem. Niech Mod to usunie, bo ja już nie mogę edytować.

Tomasz_Wielblad
Użytkownik

Slawek szokujesz mnie jak zawsze hehehehehe hahahaha jak podaż rosła to się radowałeś że popyt zostanie zaspokojony i ceny spadną… podaż spada i się cieszysz że ceny spadną hehehehe… niestety tylko najwięksi deweloperzy mają potencjał reszta już go wyczerpała… są nikłe szanse aby nadal podaż zaspokajała popyt… co to może wywołać? dalsze dynamiczne wzrosty cen? no niestety teraz tylko modły o kryzys gospodarczy bo inaczej ceny będą rosły… no ale takie gadki to nie w tym kościele ;) więc ku radości forumowego motłochu ceny spadną! nie ma podaży! ceny muszą spaść! hehehe hahaahaha

Slawek
Użytkownik

Tomasz, szokujesz mnie jak zawsze. Masz podane jak na tacy- IIq2017/IIq2018 spadek sprzedanych mieszkań o 4%. Drugi przykład- Iq2018/IIq2018 spadek sprzedaży o jakieś 33%. Reszty tekstu nawet nie warto komentować.

zeroxx
Użytkownik

Jak zwykle, już niedługo życie brutlanie zweryfikuje kto posiada mieszkanie a kto jest tylko posiadaczem kredytu na mieszkanie. Co więcej, wzrost kosztów kredytów w najbliższych latach ma dużą szansę zderzyć się z ogromną podażą mieszkań na rynku po aktualnym boomie. Nawet bez podwyżki stóp procentowych obecne eldorado skończy się przy rosnącej podaży, a co dopiero kiedy wzrośnie moniej koszt pieniądza i nadejdzie recesja.
http://innpoland.pl/144641,banka-na-rynku-nieruchomosci-juz-blisko-kiedy-peknie
Radzę zapiąć pasy i mocno trzymać się fotela bo upadek będzie bolesny.

zeroxx
Użytkownik

Takie tam o inwestycjach w nieruchomości w wykonaniu Krzysztofa Kolanego.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Strzez-sie-gwarantowanych-7-z-nieruchomosci-7600718.html

zeroxx
Użytkownik

A tymczasem sprzedaż deweloperów siada.
http://forsal.pl/nieruchomosci/aktualnosci/artykuly/1167688,czeka-nas-zalamanie-na-rynku-nieruchomosci-ceny-mieszkan-rosna-a-sprzedaz-spada.html
„Dwanaście firm z branży nieruchomości, których akcje są notowane na warszawskiej giełdzie i które w związku z tym regularnie informują o swoich wynikach, od kwietnia do czerwca sprzedało niewiele ponad 5 tys. lokali. To o prawie 5 proc. mniej niż rok wcześniej. To równocześnie najsłabszy wynik od lata 2016 r.”
Widać już pierwsze rysy na aktualnej hossie.
Jesień zapowiada się ciekawie, jak dojdzie jeszcze jakiś kryzysik.
https://independenttrader.pl/powell-z-trumpem-doprowadza-do-krachu.html

Slawek
Użytkownik

Dużo ostatnio artykułów o mieszkaniach. Bankier, Forsal, Interia, kilka blogów… A większość tych wpisów ostrzega przed wchodzeniem w ten „biznes”. I to mnie trochę zbija z tropu, bo do tej pory zawsze było odwrotnie niż pisali. Jak zapowiadali, że będzie drugi Madryt, że mieszkania nigdy nie stanieją i „kupujta bo taniej nie będzie” to mieszkania staniały. Teraz piszą, że będą taniały…

Slawek
Użytkownik
Na blogu Tradera trafiłem na ciekawy komentarz. Napisał go piro: „PS. Gdyby ktoś chciał to pozbierałem ostatnio informacje dotyczące rynku nieruchomości (z powodu dyskusji jaki to rynek nieruchomości jest świetny bo wartość wzrasta). Zebrałem informacje o cenach transakcyjnych od 2006 roku i porównałem te ceny z inflacją w naszym kraju jak również w ujęciu dolarowym. Może się komuś przyda skoro już zrobiłem https://docs.google.com/spreadsheets/d/1IxXaPjDP8AiGbEnBaW6Pwwmj9QXlrBRLnSVdhm7yYKI” i drugi „Dane pochodzą z bazy NBP (BaRN). NBP przygotowuje zestawienia kwartalne cen transakcyjnych oraz ofertowych rynku nieruchomości w Polsce. A różnica faktycznie jest spora (dla Wawy 1678zł w I kw tego roku) Z tego co wiem… Czytaj więcej »
celtic
Użytkownik
Widzę kilka nieprawidłowości w udostępnianym pliku: 1. Podane ceny zaczynają się od 3 kwartału 2016 roku, a wówczas hossa trwała w najlepsze już co najmniej 2 lata. Żeby porównywanie cen do inflacji miało sens jako ceny bazowe należałoby wziąć ceny z 2014 roku. Równie dobrze można by było jako cenę bazową wziąć 3 kwartał 2018 i wówczas różnice będą jeszcze większe. 2. Nie za bardzo rozumiem wyliczenia w kolumnie – Cena wg inflacji. Autor pobiera cenę transakcyjną z poprzedniego kwartału i mnoży razy inflację od 3 kwartału 2016. Mnożenie przez inflację miałoby sens, w porównaniu do ceny bazowej, czyli w… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
celtic niestety ludzie tu zrobią widać wszystko aby tylko udowodnić to co sami sobie założyli… nie wiem dlaczego nie widzą że gdy cena od 2006 wzrosła ok razy dwa to niby przegrała z inflacją 26 procent??? nie wiem czy dobrze ją obliczono… ale sam taki fakt… pierwszy lepszy Białystok cena razy inflację 26 procent to cena początkowa razy ponad 2? albo ten problem w zrozumieniu różnicy cen ofertowych i transakcyjnych… ciekawe w jaki sposób tłumaczą wyższe ceny transakcyjne od ofertowych??? czy wtedy też „prawdziwa cena” mieszkania jest wyższa od cen ofertowych? a co do ostatniego spadku sprzedaży przez deweloperów… to… Czytaj więcej »
zeroxx
Użytkownik
Perspektywa końca boomu na horyzoncie https://rynekpierwotny.pl/wiadomosci-mieszkaniowe/sprzedaz-deweloperow-mieszkaniowych-w-i-polroczu-z-symptomami-przesilenia/10109/ Rosło, rosło i zdechło. ” To raczej wyraźna i nieoczekiwanie gwałtowna zmiana tendencji ze wzrostowej na spadkową, którą najprawdopodobniej bardzo trudno będzie odwrócić czy choćby zatrzymać w przewidywalnej przyszłości.” „Jak sygnalizuje GUS, deweloperzy tylko od stycznia do maja tego roku uruchomili już blisko 55 tys. budów nowych mieszkań. Boom inwestycyjny trwa więc w najlepsze, co w zderzeniu z malejącym tłokiem w deweloperskich biurach sprzedaży może spowodować nerwowe reakcje przynajmniej niektórych przedstawicieli branży.” „Bieżący rok jest kolejnym, dziesiątym już rokiem trwania cyklu koniunkturalnego na rodzimym pierwotnym rynku mieszkaniowym. Z kolei dekada to najbardziej prawdopodobny okres… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
do dziś narzekacie na propagandystów zwanych analitykami poprzedniej hossy czy też bańki a teraz nie widzicie podobnego gatunku? nie ważne co piszą i mówią… należy się skupić nad tym co opisują… giełdowi deweloperzy to tylko wycinek rynku… może są liderami może nie ale jest to tylko część rynku… gdyby komuś zależało na faktach to wiedziałby że ci deweloperzy jadą na swoich maksymalnych możliwościach budowy nowych mieszkań… oni po prostu doszli do kresu swoich możliwości… i teraz nie wiemy skąd ta zadyszka… czy dlatego że powstał pewien zator spowodowany sprzedażą obietnicy wybudowania mieszkania? bo przecież nie wybudowanego… innymi słowy deweloperzy startując… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/liczba-nowych-mieszkan-w-polsce-styczen-i-luty-2018-roku/2nlst02
Buduje się coraz więcej, wydaje się coraz więcej pozwoleń na budowę, ceny rosną, a sprzedaż spada… Czym to się może skończyć? Kto wie, kto wie, kto wie? Zostaje czekać na kolejne wyniki sprzedaży.

Tomasz_Wielblad
Użytkownik

proszę podać źródło mówiące o spadku sprzedaży

Jaja Robie
Użytkownik
http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/galerie/1167767,duze-zdjecie,2,deweloperzy-spada-sprzedaz-mieszkan.html Dlaczego sprzedaż była mniejsza? Koszty pracy i materiałów rosną, więc firmy budowlane każą płacić sobie więcej za stawianie nowych budynków. To oznacza większe wydatki deweloperów. Żeby bronić się przed obniżką zyskowności, sprzedawcy mieszkań próbują znacząco podnosić ceny. To zaś odstrasza część potencjalnych nabywców – przynajmniej na pewien czas. Nowe mieszkania kupowane od deweloperów cieszyły się dotąd niesłabnącą popularnością. W efekcie firmy z kwartału na kwartał chwaliły się rosnącą sprzedażą. Aż do tego roku. W II kwartale czołowi deweloperzy podpisali mniej umów z klientami niż rok wcześniej. Z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia od lat. Dwanaście firm z branży… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
nie jest to jednak spadek sprzedaży mieszkań a jedynie spadek sprzedaży firm deweloperskich notowanych na naszej wsiowej giełdzie… nie można zatem porównywać danych z całego rynku do tego wycinka… po drugie wśród deweloperów byli i tacy którzy notowali duże wzrosty sprzedaży… gdyby popyt zanikał to problemy mieliby zapewne wszyscy a tu od bandy do bandy… stawiam odważną teorię że ta sytuacja nie wynika z sytuacji na rynku… większość problemów ze sprzedażą jest po stronie deweloperów notowanych na giełdzie… nie będę za bardzo komentował inflacji… ja tam tak jak większość z was wcale wartości pieniądza nie cenię ;) uważam że wartość… Czytaj więcej »