pinokio

Dlaczego media kłamią…

Dziś zapraszamy do wpisu, który stworzył jeden z naszych stałych czytelników. Przy tej okazji zachęcamy także innych, którzy mają coś do powiedzenia lub napisania – chętnie opublikujemy Wasze przemyślenia. Zapraszamy oczywiście także naszych „przeciwników”, którzy nie zgadzają się z poglądami prezentowanymi na portalu – w końcu, jeśli będziemy się tak wszyscy ze sobą zgadzali, to nie będzie żadnej zabawy… ;)

k-dek pisze tak:

W niniejszym wpisie (zdecydowanie obszerniejszym niż dotychczas :) chciałbym zebrać kilka informacji w całość i zwrócić uwagę na rolę mediów w procesie pompowania bańki spekulacyjnej na cenach mieszkań w Polsce w latach 2004-2008. Są to odpowiednio lata przystąpienia Polski do Unii Europejskiej oraz upadek banku inwestycyjnego Lehman Brothers w USA, który przez wielu ekspertów uważany jest za początek światowego kryzysu finansowego. Dopiero wskutek spowolnienia gospodarczego (2008) zahamowany został w Polsce „boom” kredytowy oraz dalszy wzrost cen mieszkań. Następnie, od 2009r. do dnia dzisiejszego, według mnie, w mediach serwowane są głównie informacje mające za zadanie utrzymać wciąż wyspekulowany poziom cen mieszkań.

Na wstępie należy wspomnieć rzecz oczywistą, jaką jest fakt, że wszystkie media to prywatne firmy, których głównym celem jest przynoszenie zysku swoim właścicielom/akcjonariuszom. Najistotniejszą kwestią jest poczytność/oglądalność, czyli liczba sprzedanych egzemplarzy gazety (zarówno w formie papierowej jak i abonamentów elektronicznych) jak również popularność telewizyjna kanału/programu oraz liczba odsłon strony portalu internetowego. W każdym przypadku wiodącą rolę w przychodzie firmy mediowej pełnią opłaty za reklamy. Upraszczając sprawę, może to być kolumna w tabloidzie, czas antenowy, jak również baner do kliknięcia na portalu internetowym. Może to być również „artykuł sponsorowany”, gdzie podmiot, który chce wyrazić swoje zdanie na dowolny temat, podpisuje się pod artykułem nazwą firmy, dodatkowo ją reklamując. W telewizji mamy do czynienia z zapraszaniem gości, których tytułuje się mianem analityków/ekspertów w danej dziedzinie, informując także o tym, jaką firmę z rynku reprezentują.

Komercjalizacja, konkurencja oraz różnorodność kanałów dystrybucji (w tym „darmowy” internet) doprowadziły do tego, że środki finansowe od sponsorów odgrywają coraz większą rolę w utrzymaniu firmy mediowej, a artykuły sponsorowane w wielu dziedzinach wyparły własne publikacje dziennikarzy zatrudnionych w danej redakcji.

Obserwuję i analizuję informacje mediów na temat rynku nieruchomości w Polsce począwszy od 2007r. i moje spostrzeżenia chciałbym opisać poniżej.

Wejście Polski do UE w 2004r., euforia gospodarcza wywołana miliardami złotych dotacji unijnych, równolegle dość szybkie i niespotykane w polskich realiach poluzowanie polityki kredytowej produktów hipotecznych przez banki, ściśle powiązane z zaniżeniem wartości m.in. franka szwajcarskiego i nałożeniem się szczytu wyżu demograficznego (roczników wchodzących w wiek produkcyjny) otworzyło drogę do zakładania na dużą skalę działalności szeroko pojętego doradcy finansowego.

Pojawiły się w przestrzeni gospodarczej firmy, które rozpoczęły świadczenie usług inwestycyjnych ze sporym udziałem pośrednictwa w obrocie na rynku mieszkań – dynamicznie pompowanego tanim kredytem. Zatrudnione zostały osoby pełniące funkcję specjalisty ds. Public Relations, ale, żeby wzbudzić większe zaufanie i nadać tej roli charakteru, wymyślono „instytucję” głównego analityka. Zarówno osoby zaangażowane w kontakty z mediami, jak również te w placówkach rozsianych po całym kraju od samego początku miały jeden podstawowy cel – maksymalizację sprzedaży produktów finansowych swojej firmy. Z jednej strony zachęcani prowizjami i premiami, z drugiej wręcz przygniatani wyśrubowanymi planami do wykonania, często z kompletnie zerową wiedzą merytoryczną, jedynie po intensywnych szkoleniach sprzedażowych.

W rozprzestrzenianiu ogólnej atmosfery rosnącego dobrobytu, ogromnej szansy wszystkich Polaków na szybki rozwój gospodarki, rosnących płac, wizji wejścia w posiadanie mieszkania „na własność” z zerowym udziałem gotówki, ogromną rolę odegrały popularne media, w tym największe opiniotwórcze portale internetowe – Onet.pl, WP.pl, Interia.pl, O2.pl, Gazeta.pl, RP.pl. oraz finansowe portale z działami podejmującymi temat nieruchomości – Bankier.pl, Forsal.pl, Money.pl, GazetaPrawna.pl, PB.pl i inne podobne. Spory udział miały także tematyczne kanały telewizyjne – od 2007r. TVN CNBC Biznes (obecnie TVN Biznes i Świat), od 2013r. Polsat Biznes, ale także kanały Telewizji Polskiej oraz gazety wydawane w formie papierowej – publikując niemal bezrefleksyjnie wszelkie wywiady, dane, prognozy na temat rynku nieruchomości, serwowane subiektywnie przez głównych analityków firm doradczych. Informacje uzupełniali prezesi spółek deweloperskich i przedstawiciele sektora bankowego. Wszyscy razem silnie PR-owo pracowali nad tym, żeby rynek mieszkań przynosił jak najwyższą stopę zwrotu – jest to w pełni zrozumiałe w odniesieniu do każdego biznesu, jednakże najczęściej prowadziło do niedopowiadania prawdy, wprowadzania w błąd lub wręcz kłamania w wypowiedziach lub analizach podawanych do mediów.

Z własnego doświadczenia szacuję, że stosunek artykułów sponsorowanych na temat rynku nieruchomości do publikacji osób neutralnie opisujących tenże rynek, oscyluje wokół wartości minimum 50 : 1. Jest więc naturalnym, że rzetelne, prawdziwe, bezstronne wpisy nawet, jeśli pojawiają się od czasu do czasu, giną w gąszczu materiałów podszytych interesem własnym.

Z wielu firm doradztwa inwestycyjnego, powiązanego z pośredniczeniem w kupnie/sprzedaży nieruchomości, na czoło w mediach wysunęły się dwie: Open Finance i Home Broker (w międzyczasie dołączył Lion’s House) – wszystkie powiązane ściśle ze sobą.

Kolejni analitycy m.in. Emil Sz., Aleksandra Sz.-O., Katarzyna S., Marcin K., Halina K., Michał S. Bernard W., Roman P. i „najlepszy” w tej dziedzinie Bartosz T., zasypując swoimi publikacjami media, do dnia dzisiejszego w dużym stopniu kreują zakłamany obraz rynku nieruchomości w Polsce.

Należy także wspomnieć o pośrednikach/doradcach również obecnych w mediach m.in. Expander (Jarosław S.), Emmerson (Jarosław S.), Metrohouse (Marcin J.), Szybko (Marta K.), WGN (Marcin M.), DK Notus (Michał K.) i Reas (Kazimierz K. i Katarzyna K.), jak również prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich – obecnie Grzegorz K. oraz Jacek F. – Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich i Prezes Zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji.

Dodatkowo wszystkich często dzielnie wspiera portal PRnews.pl.

Wśród współpracujących dziennikarzy palmę pierwszeństwa niemal od początku dzierży Marek W. z Gazety Wyborczej. W gąszczu bardzo wielu opracowań, pod którymi podpisał się na łamach portalu Gazeta.pl, (także w wersji papierowej Gazety Wyborczej – w dodatku o nieruchomościach) lub na stronie autorskiego bloga www.mieszkaniowy.blox.pl najbardziej spektakularny i najczęściej wypominany jest ten na temat cen nieruchomości w Warszawie goniących ceny ze stolicy Hiszpanii – Madrytu. Słowa wypowiedziane przez Pawła G. z CEE Property Group:

(styczeń, 2008r.)

„Polska cenami nowych mieszkań wkrótce dogoni Madryt.”

http://porady.domiporta.pl/poradnik/1,127301,4838096.html

Ceny nieruchomości będą iść w górę nawet o 10-15 proc. rocznie – przewiduje w „Dzienniku Zachodnim” Paweł Grząbka z CEE Property Group. Oznacza to, że za 5 lat średnie ceny metra kwadratowego będą na poziomie 14-15 tys. zł, czyli takie jak np. w Madrycie.”

Do kanonu wypowiedzi na forach internetowych, w szczycie bańki spekulacyjnej na cenach mieszkań, przeszło także zdanie: „Kto nie kupi mieszkania przegra życie.”

Historia pokazała, że ceny mieszkań w Polsce po roku 2008r. uległy korekcie (chociaż bardzo powolnej) lub maksymalnie stanęły w miejscu. Proces urealniania cen został w trakcie zaburzony wprowadzeniem programu RnS (z bardzo wysokim poziomem dopłat) oraz jego kontynuacji w postaci MdM, a na koniec dołączyła seria obniżek stóp procentowych do nienotowanych dotychczas minimów. Jednakże, patrząc na obecne czynniki ograniczające popyt na mieszkania, takie jak ujemna demografia wraz z emigracją zarobkową, potężny spadek liczby i wartości udzielanych kredytów hipotecznych (związany między innymi z ustanowieniem minimalnego wkładu własnego), zwiększenie zakresu rozpoczętych budów, czy przyszłe podniesienie stóp procentowych, można przypuszczać, że wyraźniejszy wzrost cen mieszkań i oderwanie ich od dzisiejszego wciąż przeszacowanego po bańce spekulacyjnej poziomu, jest praktycznie niemożliwy.

Niestety media, pod dyktando analityków, od lat publikują niemal ten sam przekaz: „Ceny już właśnie przestały spadać i już właśnie zaczynają rosnąć” analitycy w jednym artykule przyznają to, że ceny mieszkań uległy korekcie, chociaż we wcześniejszych dwudziestu raportach i analizach przekonywali nas, że ceny wciąż rosną lub na rynku panuje stabilizacja (w ostatnich latach bardzo nadużywane słowo).

Przykładowy artykuł:

(marzec, 2015)

„Koniec cenowego eldorado? Mieszkania będą drożeć.”

http://forsal.pl/artykuly/866951,koniec-cenowego-eldorado-mieszkania-beda-drozec.html

Trudno na razie wyrokować, ale na pewno warto bacznie obserwować, co dzieje się z cenami mieszkań w najważniejszych ośrodkach miejskich w Polsce. Najnowsze dane Home Brokera i Open Finance wskazują bowiem, że zaczęły one rosnąć.”

Inną znamienną frazą, powtarzaną już głównie przez pośredników w obrocie nieruchomościami, jest stwierdzenie: „To jest dobry czas na zakup mieszkania” – ten czas oczywiście zawsze jest „dobry”… ale dla pośrednika.

(październik, 2015)

„Od pośredników: Dobry czas na transakcje kupna-sprzedaży.”

http://www4.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/310089951-Od-posrednikow-Dobry-czas-na-transakcje-kupna-sprzedazy.html

Kolejne, podejmowane cyklicznie co 3–4 miesiące, tematy przemawiające za przyszłym wzrostem cen nieruchomości lub chociaż utrzymaniem ich wartości na obecnym poziomie to przede wszystkim:

1. Ciągłe szacowanie liczby „brakujących” mieszkań na miliony sztuk (sugerując dodatkowo dramatyczny już na chwilę obecną stan „wielkiej płyty”).

2. Wskazywanie pokolenia obecnych 30-latków jako źródło stałego popytu na mieszkania, na podstawie meldunków w domach rodzinnych, które w ogromnej większości nie pokrywają się ze stanem faktycznym miejsca przebywania tych osób.

3. Wielokrotne straszenie wzrostem cen mieszkań, ze względu na wprowadzenie „ustawy deweloperskiej” lub sugerowanych zmian w prawie, zmieniających technologię prowadzenia budów na system bardziej energooszczędny.

4. Wybiórcze analizy zasadności kupna mieszkania w celach inwestycyjnych, przeplatane tendencyjnymi raportami sprzedaży deweloperów, „potwierdzającymi” faktyczny udział transakcji kupna mieszkań za gotówkę.

Osobną sprawą jest wprowadzenie pojęcia „cena ofertowa” (życzeniowa) i przedstawianie w zasadzie dezinformacyjnych raportów poziomu cen mieszkań opartych na średniej wartości pobieranych z biur sprzedaży oraz z prywatnych ogłoszeń.

Wszystkie byłe, obecne i przyszłe raporty/analizy/prognozy na temat cen mieszkań publikowane przez, tak naprawdę… naganiaczy rynku nieruchomości,  jakimi są przedstawiciele w/w instytucji, trafnie i niespodziewanie podsumował sam Marek W.(!) już w 2010r. – krytykując otwarcie działania Home Broker, w pewnym sensie podważył cały biznes pośredników/doradców (niestety nie przeszkadzało mu to w późniejszym okresie pozytywnie Home Broker cytować):

(marzec, 2010r.)

„Home Broker gra nie fair.”

http://porady.domiporta.pl/poradnik/1,127301,7689931,Home_Broker_gra_nie_fair.html

Uważam, że Home Broker posunął się za daleko w swej analitycznej twórczości. Czytelnicy być może nie zdają sobie sprawy, ale prognoza cen nie wynika z analiz i badań rynku oraz jego otoczenia (ekonomicznego i prawnego), ale z opinii szeregowych doradców wypełniających co miesiąc ankietę. W dodatku nie sądzę, by w tak młodej firmie pracowali agenci z wieloletnim stażem, którzy formułując opinie, kierują się ogromną wiedzą i doświadczeniem.”

Komisja Nadzoru Finansowego również wydała stosowny komunikat dotyczący działalności doradców finansowych. Niestety, po pierwsze dużo za późno, a po drugie, według mnie, informacja nie przebiła się w żaden sposób w mediach:

(luty, 2012r.)

„Komunikat w sprawie doradców finansowych.”

http://www.knf.gov.pl/o_nas/komunikaty/Komunikat_w_sprawie_doradcow_finansowych.html

System wynagradzania doradcy finansowego nie zawsze uwzględnia jako priorytetowe działanie w interesie klienta.”

Oznaczenie „niezależny” doradca finansowy (rozumiany jako w pełni obiektywny i działający zawsze w najlepiej pojętym interesie klienta) powinno być traktowane z ostrożnością.”

Podsumowując – sprawę należy postawić jasno – wszystkie działania doradców finansowych, w placówkach, jak również publikacje głównych analityków w mediach, miały i mają na celu jedynie zabezpieczenie interesu firm, które reprezentują, bez względu na środki jakie zostaną do tego użyte, a co za tym idzie wszelkie raporty/analizy/prognozy opracowywane przez tych naganiaczy rynku nieruchomości to w zdecydowanej większości kłamstwa.

A media, najzwyczajniej w świecie, w pogoni za zyskiem zatraciły już dawno swoją niezależną, opiniotwórczą rolę…

Na koniec, dla lekkiej przeciwwagi, chciałbym przytoczyć kilka artykułów (z tych nielicznych), które na pewno warto przeczytać. Do dnia dzisiejszego – poza blogami – nie znalazłem tak celnego, zwięzłego i zarazem przystępnie napisanego tekstu na temat problemu zaspokajania potrzeb mieszkaniowych w Polsce:

(grudzień, 2009r.)

Polska norma, czyli mieszkaniowy dobrobyt na wstecznym biegu.”

http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/polska-norma-czyli-mieszkaniowy-dobrobyt-na-wstecznym,1408305,4206,2

Kolejna dość dobrze nakreślona sprawa tego samego autora, to kwestia emigracji zarobkowej w odniesieniu do rynku mieszkań:

(marzec, 2014r.)

„Emigracyjna reaktywacja, czyli żółte światło nie tylko dla deweloperów.”

http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/emigracyjna-reaktywacja-czyli-zolte-swiatlo-nie-tylko-dla,1997422,4206

Autor, Jarosław J., związany jest z portalem RynekPierwotny.pl, który to z kolei jest wyszukiwarką mieszkań, współpracującą z firmami deweloperskimi. Czy taka firma może być w 100% obiektywna w wypowiedziach na temat rynku nieruchomości? Uważam, że nie, ale dwie w/w publikacje autora tak czy inaczej warte są przeczytania.

Chwilami dość dosadny opis gorzkiej prawdy na temat kredytów denominowanych we franku szwajcarskim mogliśmy znaleźć tu:

(grudzień, 2012r.)

„Miliony młodych nabitych we franka.”

http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/miliony-mlodych-nabitych-we-franka,1870208

Warte odnotowania artykuły z czasów kiedy na Bankier.pl wypowiadali się dziennikarze zatrudnieni przez ten portal:

(styczeń, 2010r.)

1. „Analityków nieruchomości wróżenie ze szklanej kuli”

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Analitykow-nieruchomosci-wrozenie-ze-szklanej-kuli-2073864.html

(czerwiec, 2011r.)

1. „5 powodów spadku cen nieruchomości”

http://www.bankier.pl/wiadomosc/5-powodow-spadku-cen-nieruchomosci-2356883.html

Oraz ku przestrodze:

(luty, 2014r.)

1. „Doradca doradził tak, że kredyt urósł dwukrotnie. Do spłaty ma 1,5 mln zł.”

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15501442,_Doradca__doradzil_tak__ze_kredyt_urosl_dwukrotnie_.html

(sierpień, 2014r.)

2. „Wpłacił 27 tys. na lokatę. Po 2 latach miał… 2 tys.”

http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36001,16410060,Wplacil_27_tys__na_lokate__Po_2_latach_mial____2_tys_.html

I to by było na tyle tym razem :) Wszystkich stałych i nowych czytelników zachęcam do podzielenia się własnymi przemyśleniami nie tylko w formie komentarzy :)

k-dek

Dodajmy na zakończenie zdanie od nas – cały nasz blog/portal powstał właśnie dlatego, że na temat mieszkań w Polsce właściwie nie było czego czytać – sensowne artykuły pojawiały się tak rzadko, że były praktycznie niewidoczne pośród natłoku analiz o tym, jak to ceny już rosną, albo zaraz zaczną, lub o tym, jaki to super interes jest kupić mieszkanie pod wynajem. Ewentualnie mogliśmy poczytać jak to cudownie, że zdolność kredytowa znowu wzrosła i człowiek zarabiający 5.000 złotych miesięcznie może pożyczyć 500 tysięcy na 30 lat (w kredycie na zmienny procent, z ratą na poziomie jedynie 2.500 zł, przy najniższych w historii stopach procentowych). Miarka się przebrała i postanowiliśmy wyrazić swój bunt, starając się poprzeć go możliwie sensownymi argumentami. Pewien postęp w publikacjach mainstream’owych widać – teraz już większość „analityków” zauważa ryzyko wzrostu stóp procentowych, czy widzi (szkodliwy) wpływ działania rządowych programów wsparcia. Ale sporo jest jeszcze do zrobienia, bo nadal na każdym kroku możemy przeczytać, jakie to mieszkania są teraz tanie i „dostępne” oraz jak to Kowalscy wybrali po pół miliona z lokaty i uderzyli w biznes wynajmu mieszkań ;) Tak, czy inaczej, idzie chyba ku lepszemu ;)

PS. Jak już pisaliśmy na początku, zachęcamy czytelników do prezentowania własnych przemyśleń w formie osobnych artykułów – z pewnością podniesie to wartość merytoryczną naszego portalu, zwłaszcza, że nowy członek rodziny jest na tyle zajmujący, że częstotliwość naszego pisania najpewniej zauważalnie spadnie.

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 27 dni temu

http://mieszkaniamilejow.pl/ – Milejów ~32km od Lublina
Nie wygląda na to, żeby bloki były z dykty :) i chociaż fakt, że Milejów może nie być najbardziej pożądaną lokalizacją w Polsce :), więc pozyskanie gruntu pewnie nie było drogie, to warto odnotować, że ta cena zawiera już wartość działki w sobie.
Nie reklamuje i nie polecam tej realizacji, podaje tylko informacyjnie, że DASIĘ, a oburzenie „branży” to tylko i wyłącznie zaciekłe bronienie wciąż rozbuchanych marż, po boomie kredytowym.

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
Bzdury bzdury bzdury!!! Media muszą się sprzedać no to się sprzedają! Co w tym dziwnego? Może nie uwierzycie ale przed szczytem cen nieruchomości przestrzegalem o nadchodzącym załamaniem przestrzegalem również przed frankami choć sam lata wcześniej brałem kredyt walutowy na zakup pierwszego swojego mieszkania (oczywiście przy całkiem innym kursie) Ludzie zawsze uparcie trwają w swoim postanowieniu ;) tak było gdy ceny gwałtownie rosły ;) co mogły wtedy zrobić media? Nic po prostu musiały się nadal sprzedawać!!! Taki mają przecież nadrzędny cel aby istnieć muszą się sprzedawać… Ludzie wtedy nie chcieli słyszeć o tym że ceny wysokie kredyty niebezpieczne! Oni chcieli usłyszeć… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
1) Ciężko mi się wypowiedzieć bo rynkiem nieruchomości zacząłem się interesować około roku 2007/2008 (gdy miałem ~21/22 lat; ceny kosmos) 2) Ceny nadal wysokie ale bardzo mocno nastawione na spadek nominalny (niższe ceny) lub też realny (ceny niby pozostaną stabilne przy szybciej rosnących zarobkach). Który z tych dwóch scenariuszy się sprawdzi to przyjdzie nam zobaczyć. Nie zmienia to faktu, że kupiłem w zeszłym roku mieszkanie na Warszawskim Bemowie za 5.000/m2. Cena wysoka ale dla mnie akceptowalna z wielu innych przyczyn. Rynek wtórny, 46m2 + balkon + piwnica. Dwa pokoje z oddzielną kuchnią. Kondygnacja 3 (2 piętro). Liczba kondygnacji budynku: 4.… Czytaj więcej »
Użytkownik
Marian
1 rok 2 miesiące temu
Witam. Jak dla mnie te pytania są nieco źle postawione. To znaczy fajnie, że się pojawiły, bo może z nich coś fajnego wyniknie, ale są mało konkretne. Bo co to znaczy, że ceny są niskie/wysokie? Dla mnie osobiście jakie by nie były to są wysokie (bo wydanie kilkuset tysięcy PLN po prostu boli ;-) ), ale jeśli developer wystawia mieszkanie za koszty własne + 15-20% marży to uznam je za racjonalne i uzasadnione – z czegoś żyć musi i nie bronię mu tego. Ktoś, kto ma bogatego wujka albo 1 mld PLN na koncie uzna każdą kwotę za akceptowalną, choć… Czytaj więcej »
_Misiek_
Użytkownik
_Misiek_
1 rok 2 miesiące temu
Cena zawsze jest wysoka albo niska w kontekście czegoś. Kwestia ile wynosi cena metra przeciętnego mieszkania do przeciętnych zarobków, którą to proporcję można porównać do takiego samego zestawienia w innych krajach. Ponadto jeśli zarabiający medianę krajową musiałby nic nie wydając pracować na to mieszkanie przez ponad 10 lat, to trudno nazwać rzecz, która wymaga aż takiego wysiłku finansowego dla przeciętnego Polaka tanią. W tym kontekście mieszkania w ogóle można określić jako drogie. Trudno nazwać mieszkania tanimi jeśli często obsługa długu na to mieszkanie pochłania 50% dochodów miesięcznych przeciętnej rodziny. Kolejno można wziąć pod uwagę marżę sprzedawcy. Jeśli według szacunków marże… Czytaj więcej »
Użytkownik
Marian
1 rok 2 miesiące temu
Witam. Raz dodawałem, ale coś nie poszło, to może jeszcze raz. Jak dla mnie te pytania są nieco źle postawione. To znaczy fajnie, że się pojawiły, bo może z nich coś fajnego wyniknie, ale są mało konkretne. Bo co to znaczy, że ceny są niskie/wysokie? Dla mnie osobiście jakie by nie były to są wysokie (bo wydanie kilkuset tysięcy PLN po prostu boli ;-) ), ale jeśli developer wystawia mieszkanie za koszty własne + 15-20% marży to uznam je za racjonalne i uzasadnione – z czegoś żyć musi i nie bronię mu tego. Ktoś, kto ma bogatego wujka i 1… Czytaj więcej »
Użytkownik
Marian
1 rok 2 miesiące temu

Duplikat – można wywalić ;-) .

sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu

Teraz dopiero to zobaczyłem, dobre podsumowanie, szkoda że Pan „Wielbłąd” się nie ustosunkował

posejdon
Użytkownik
posejdon
1 rok 2 miesiące temu

Tutaj artykuł z bankiera w tonie umiarkowanym:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/znowu-drozeja-mieszkania-ile-powinny-kosztowac-7282027.html

Generalnie chyba piszą te artykuły po to żeby im później więcej płacili za artykuły że jednak rośnie ;)

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

przeprowadzcie proszę analizę drugiego obiegu informacji czyli sociaj lediow (facebooka, for, komentarzy od artykulami) z lat 2004 – 2008, czyli tego co pisali zwykli ludzie. Czy w tamtych latach ulica faktycznie dala sie nabrac, czy wiedziala o bance?

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 2 miesiące temu
O tym co będzie się działo po 2004r. wiedziały tylko zarządy banków i doświadczeni albo dobrze poinformowani obserwatorzy rynków nieruchomości. W trakcie szaleństwa zakupowego „ulica” w przeważającej większości dała się podejść wizji wzrostów wszystkiego. Ale wielu podczepiło się pod spekulację świadomie, z chęci zysku, poprzez zakupy spekulacyjne. A te dokonywane były zarówno przez zamożniejszą część społeczeństwa jak również przez fundusze finansowe, także te zagraniczne. Wiedza o bańce spekulacyjnej na cenach mieszkań oświeciła zdecydowaną większość jak już urosła, a otrzeźwienie przyszło po 2008r., Natomiast dzięki rządowym programom dopłat i opieszałości rekomendacji KNF (np wymóg wkładu własnego), powietrze z bańki zostało spuszczane… Czytaj więcej »
clockselector
Użytkownik
clockselector
1 rok 2 miesiące temu
@Wielblad Dgl „Chciałbyś aby media przejęły rolę edukacyjną? Wg mnie jest to niedopuszczalne z chyba oczywistych powodów ;)” Należy rozróżnić funkcje edukacyjną od informacyjnej – to są dwie różne sprawy. Tak samo zresztą obniżającej się stopy inflacji nie można nazwać deflacją, tylko dlatego że pieniądz traci jakby mniej. Ja jako odbiorca tej „informacyjnej” usługi mam prawo wypowiedzieć się krytycznie na temat jej wątpliwej jakości. A ta „wątpliwa” jakość jest sednem artykułu. Sam artykuł trochę wybiórczy, bo media zostały tu zawężone do tych „internetowych”. Niech już tak będzie. Do rzeczy: Tak się jakoś dziwnie składa, że żyjemy w świecie w którym… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

Widzę że polubiles ze mną dyskutować :)
Mam jednak prośbę odpowiedz na moje pytania :) mam nadzieje na bardzo pouczająca dyskusje :)

clockselector
Użytkownik
clockselector
1 rok 2 miesiące temu
Dobrze, ustosunkuję się odpowiednio do prośby. I jednocześnie pójdę na skróty po śladach człowieka z większą wiedzą i doświadczeniem. Oczywiście nie mam sobie nic do zarzucenia, bowiem naśladownictwo to nic innego jak najwyższa forma uznania. Otóż Trader21 popełnił był wpis pod tytułem: „Rzut okiem na rynek nieruchomości”. W sekcji d) znajduje się wykres ze średnimi cenami transakcyjnymi w 7 dużych miastach na terenie RP. Brakuje co prawda roku 2003, myślę że można spodziewać się wartości rzędu 2500 PLN/m2 – pewności nie mam, będę wdzięczny za korektę. Natomiast jak widać wyraźnie w roku 2013 wartość nominalna wystrzeliła do pułapu 5272 PLN/m2.… Czytaj więcej »
_Misiek_
Użytkownik
_Misiek_
1 rok 2 miesiące temu
„Wszystkie patologiczne filary które budują krajową rzeczywistość mają jeden wspólny fundament: jest nim – kolokwialnie rzecz ujmując – „ściema”. ” Jest nim, tym fundamentem, raczej głupota. Zwykła ludzka głupota. Chociaż może to nie jest najwłaściwsze określenie i krzywdzące. Lepiej powiedzieć, że niestety większość ludzi nie jest specjalnie inteligentna, zwłaszcza w kierunku samodzielnego myślenia. Ludzie łykają co im podadzą jak te przysłowiowe pelikany rybki. Pierwszym lepszym dowodem jest heca ukraińska i nagonka na Rosję, gloryfikując jednocześnie tak naprawdę imperialną politykę USA. Ludzie nawet nie wiedzą co podpisują zaciągając kredyt na mieszkanie, a nawet jeśli wiedzą, to nie oburza ogółu to, że… Czytaj więcej »
Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
1 rok 2 miesiące temu
Pozwolę sobie na dołączenie do dyskusji o ludzkiej głupocie/ograniczonej inteligencji/niesamodzielności myślenia (to ostatnie określenie podoba mi się najbardziej). Moim wnioskiem po rozważaniach na ten temat jest to, że właściwie ta niesamodzielność myślenia to nie jest fundament-przyczyna, tylko skutek (który jest jednocześnie przyczyną, bo ciągnie za sobą takie rzeczy jak kupowanie tych nieszczęsnych mieszkań za te nieszczęsne franki w tym nieszczęsnym 2007; ale nie jest pra-przyczyną, tzn. nie jest celem leczenia). Przyczyny są dwie, i one łączą się ze sobą wytwarzając niesamodzielność właśnie: są nimi lenistwo i nieodpowiedzialność. Jeśli zostawi się myślenie innym, samemu nie trzeba się męczyć (lenistwo). Ale myślę… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
Takie myślenie to totalna porażka :( Nic nie da obrażanie ludzi! Karmisz tym tylko swoje ego i zyskujesz co najwyżej poklask wśród tobie podobnych ;) To społeczność w której żyjemy wymusza na nas specjalizacje! Górnik jest górnikiem a ty chcesz by był analitykiem lekarzem tynkarzem i Bóg wie kim jeszcze bo inaczej musi być przecież głupim leniuchem ;) a największą bzdurą jest to że my temu „zjawisku” nie podlegamy heheh Popatrzcie na siebie! Ten blog skupił pewna część społeczeństwa macie wspólną idee i cenicie własne poglądy ;) przy czym tworzą się liderzy którym ufacie bardziej hehe ale czy zaufanie nie… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu
@Wielblad Dgl Z częścią bym się zgodził. Rzeczywiście idea/teza powinna bronić się sama, ale w reszcie komentarza potwierdzasz że albo czytasz wyrywkowo, gdzie Twój mózg bold’uje tylko te części tekstu które pasują do Twoich kontrargumentów, albo jesteś po prostu całkowitym ignorantem. Nie wnikam czy jesteś trollem, czy masz zabawę – niektórzy tak podchodzą do tego i ok. Może mnie też zmęczysz, ale zrozum że nikt nie twierdzi, że ceny mają spaść od ceny kupna do zera. Zostały wywindowane w od 2004 roku w ciągu 4 lat na niektórych rynkach do 300% co jest nienormalnym zachowaniem rynku. Nienormalnym, bo odnoszę się… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
Bardzo miło z twojej strony że nie interesuje Cię moja osoba (kwestia trollowania) ale czy musiałeś to podkreślać? Jestem tu obecny bo akurat tak się zdarzyło że grypa mnie uziemila ;) zawsze coś gdzieś się wydarza ;) mi akurat to… Bloga czytałem juz dużo dużo wcześniej…. Argument o zmierzeniu ceny mieszkania do zera został tu użyty w dwojaki sposób mieszkanie ma swój kres życia technicznego a dwa to że mieszkanie z wiekiem traci wartość bez zastanawiania się nad kresem utraty wartości mieszkania… Czy gdy napisze że cena zmierza od zakupu do zera jest zbyt dosłowne? Pięknie się różnimy ;) ty… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu
@Wielblad Dgl Proszę bardzo (to jedno ze źródeł które od razu z głowy Ci rzucę), myślę że podobne dane znajdziesz w publikacjach odpowiednich instytucji. Rzeczywiście pomyliłem się, ostatni raz jak sprawdzałem to patrzyłem na czerwiec/lipiec (teraz ceny lekko poszły w górę). Pewnie uznasz tę pomyłkę za kardynalną, ja uznam że nieznacznie odbiega od tego co napisałem. Lipiec 2007 (prawie 7500 PLN): http://www.oferty.net/statystyki/072007/mieszkania-sprzedaz-Wroclaw Lipiec 2015 (ok 5900 PLN, w czerwcu było 5800, rok wcześnie 5700): http://www.oferty.net/statystyki/072015/mieszkania-sprzedaz-Wroclaw Przyznaję lekka rozbieżność – ale nawet przy spadku z 7,5k na 5,9k to ponad 21%. Acha i jakbyś pytał – nie jestem adminem oferty.net i… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu

@Wielblad Dgl

I jeszcze jedno, jasne to ceny ofertowe. Ale to tym bardziej pokazuje wielkość przeceny.

W 2007/2008 roku rozbieżność między cenami transakcyjnymi a ofertowymi była znikoma, był rynek sprzedających. Teraz wedle różnych danych prezentowanych przez różne instytucje (nie nie, nie przedstawię Ci źródeł, pofatyguj się i poczytaj trochę artykułów na tym blogu). Teraz rozbieżność jest dużo wyższa pokazująca, że często ceny ofertowe to ceny życzeniowe.

Prosty, logiczny wniosek, że zjazd na cenach transakcyjnych jest wyższy niż na cenach ofertowych. Podałem linki do cen ofertowych bo ładnych wykresów z zarejestrowanych cen transakcyjnych niestety nie mam.

Pozdrawiam.

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
Niedawno gdzieś widziałem dane dotyczące średniej transakcyjnej z Wrocławia i ona właśnie wyniosła coś koło 5500(a przynajmniej tak to sobie zapamietalem) i myślałem że to ją przyrownales do wątpliwej jakości danych z dawnych lat ;) mi wyskoczyło że obecne ceny wynoszą 5991 ale to nie ma znaczenia… Chciałbym zwrócić uwagę że ceny transakcyjne na szczycie bańki znacznie już odbiegają od ofertowych i dlatego właśnie ceny spadają! Przychodzi kres cenowego szaleństwa ;) Dla mnie inne rzeczy są dużo ważniejsze których wydaje mi się nie dostrzegasz ;) od 2003 roku o ile mogły wzrosnąć ceny? Do szczytu będzie może i ze 3… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu
@Wielblad Dgl Prosisz o statystyki, o dane. Podaję Ci dane i piszesz, że są wątpliwej jakości. Poprosisz o wyliczenia, napiszesz, że są wątpliwej jakości ? Podam Ci dane z NBP, Raes czy innych ośrodków, podejrzewam, że również zdeprecjonujesz argument niezgodny z Twoimi wizjami. Nie wiem co miałeś na myśli, że na szczycie bańki ceny transakcyjne bardzo odbiegają od ofertowych. Moim zdaniem w 2007/2008 roku ceny transakcyjne mało odbiegały od ofertowych bo mieszkania sprzedawały się na pniu, tego samego dnia, bez negocjacji w dół, a często w górę. Prosiłbym Cię o przedstawienie wyliczeń że mamy ceny z 2003 roku. Jeżeli już… Czytaj więcej »
Użytkownik
Marian
1 rok 2 miesiące temu
„Nie wiem co miałeś na myśli, że na szczycie bańki ceny transakcyjne bardzo odbiegają od ofertowych. Moim zdaniem w 2007/2008 roku ceny transakcyjne mało odbiegały od ofertowych bo mieszkania sprzedawały się na pniu, tego samego dnia, bez negocjacji w dół, a często w górę.” Dokładnie. Ludzie nawet u mnie o mieszkania się w tym czasie zabijali (dziura 100000 mieszkańców), do developerów stały kolejki, a sprzedaż była na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Nie chcę wiedzieć co działo się w dużych miastach. „Prosiłbym Cię o przedstawienie wyliczeń że mamy ceny z 2003 roku. Jeżeli już to wcześniej pisałeś to wskaż gdzie.… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
Opinia o wątpliwej jakości statystyk z tamtego okresu jest powszechna nie wiem o co ci chodzi? Ale ok niech Ci będzie to twarde dane ;) lepiej? Jeśli twierdzisz że ceny ofertowe nie napotkaly bariery popytowej to no wybacz należałoby wrócić z rozmową do podstaw… Pomysl skoro mieszkania sprzedawały się tego samego dnia na pniu bez negocjacji ceny to dlaczego ceny nie rosły? Bzdury bzdury bzdury!!! Jesteś aż tak naiwny? A może to celowe? Mam duże wątpliwości co do kontynuowania tej dyskusji… Ja czytam i rozmyslam o waszych argumentacji wy mojej opinii najwyraźniej nie potrzebujecie… Mi nie chodzi o to kto… Czytaj więcej »
sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu
Pozwól że odniosę się do fragmentu i zadam Ci tylko kilka pytań. Oto Twój fragment: „Na koniec chcialbym podkreślić że uważam że obecnie od ok roku 2013 rynek znajduje się w konsolidacji czyli możliwe są nadal spadki ale i wzrosty w dość wąskim kanale… Wg mnie zagrożeniem jest 3 fala kryzysu hehe jednak uważam że ta fala co najwyżej wydłuży czas konsolidacji może nawet trochę nią zachwieje po tym czasie spodziewam się wzrostów cen rok w rok ;) aż zamknie się następny cykl ;) jednak nie spodziewam się aż takiej dynamiki jak poprzednio… W tym cyklu uważam że złotówka będzie… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

Napisz na FB

Użytkownik
Marian
1 rok 2 miesiące temu
” Pomysl skoro mieszkania sprzedawały się tego samego dnia na pniu bez negocjacji ceny to dlaczego ceny nie rosły?” Aż spytałem siedzącą obok koleżankę jak to wyglądało bo akurat w 2008 rezerwowała mieszkanie w dziurze w ziemi. Pierwszego dnia po ogłoszeniu że wystąpi taka sprzedaż stawiła się pod biurem deva o 8 rano. Była druga w kolejce, wkrótce za nią ustawił się tłumek ludzi. Rezerwowali wszyscy wszystko jak leci. Bloczek sprzedał się na pniu w cenie X w kilka dni. Obok równolegle budował się bloczek, który do użytku oddano kilka miesięcy po tym pierwszym. Rozszedł się tak samo szybko. Ten… Czytaj więcej »
clockselector
Użytkownik
clockselector
1 rok 2 miesiące temu
„Ja wiem wszystko o waszych argumentach i waszych wnioskach a ile wam pozostanie nic bądź niewiele…” – przypomina mi to dogmat o nieomylności papieża. Tak się składa, że zasada nieoznaczoności autorstwa Wernera von Heiseberga jest już znana, nawet od dość dawna i jak dotąd nie została obalona. Wynika z niej, że nie sposób wiedzieć wszystkiego jednocześnie o tak maleńkim obiekcie jak cząstka swobodna – a cóż dopiero można wiedzieć o argumentach i wnioskach drugiego człowieka? Mam tu na myśli argumenty i wnioski zwerbalizowane, oraz te jeszcze niewypowiedziane, o których być może sam autor jeszcze nie wie :D. W świetle wspomnianej… Czytaj więcej »
Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
1 rok 2 miesiące temu

Akurat z zasady nieoznaczoności Heisenberga wynika, że im większy obiekt, tym dokładniej możemy go poznać, proporcjonalnie do jego rozmiarów (a jeszcze dokładniej, proporcjonalnie do jego energii). To dlatego, że nieoznaczoność jest stała ( 2 * hbar, o ile mnie pamięć nie myli) dla każdego obiektu, niezależnie od tego czy to elektron (dla którego to jest spora dawka energii), czy człowiek (dla którego jest to dawka energii praktycznie pomijalna w jakichkolwiek rozważaniach).

Ale to tylko tak na marginesie. ;)

PS. Czy **komentarze** używają tutaj Markdowna?

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

@Mad Hatter

Sądzę, że clockselector miał na myśli, że obserwacja cząstek jest obarczona błędem (niepewnością pomiaru), a człowiek składa się z więcej niż jednej cząstki, co prowadzi do kumulacji błędów. Wnioskujemy, że posiadanie pełnej wiedzy o stanie fizycznym (a co dopiero mentalnym) drugiego człowieka jest, delikatnie mówiąc, trudne. WielkiBłąd (czy jak on tam siebie nazywa) chyba twierdzi, że jest nadczłowiekiem i takie coś potrafi, co raczej słabo o nim świadczy.

P.S. Inna sprawa, że cząstki, z których składa się człowiek mogą być ze sobą skorelowane, co trochę „zmniejsza” końcowy błąd, ale co tam. :P

Użytkownik
Wojciech
1 rok 2 miesiące temu
@Wielblad Dgl Piszesz troche jak jakiś filozof, z wykształcenia jak by humanista, obecny koszt wybudowania mieszkania to 2000 – 2500 zł za metr kw, + koszty działki plus późniejsza obsługa inwestycji do momentu zakończenia sprzedaży. Mam kontakt z firmami budowlanymi, projektuję i wyceniam budynki mieszkalne. Więc powtarzam że te ceny kosztów budowy nie są wyssane z palca. Mieszkania powinny kosztować tyle ile wynosi średnie miesieczne wynagrodzenie netto w danym regionie koniec kropka i do tego bedziemy dążyć, dopóki się tak nie stanie będę mówić że jest drogo. ( Oczywiście nie bierzemy pod uwage super apartamentów, loftów w wieżowcach, czy lokalizacji… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

Tym razem nie będzie baneru z reklamą Korwina na blogu? ;)

Mad Hatter
Użytkownik
Mad Hatter
1 rok 2 miesiące temu

Tym razem zamiast Korwina jest – uwaga, uwaga – banner PO. Z hasłem ‚Idź na wybory – jeśli zostaniesz w domu, wygra PiS.’ (sic!) Suflowany przez GoogleAds, więc zakładam, że bez porozumienia z Autorem (czyt. Rudą, bo wiadomo kto jest decyzyjny ;) ). Jak go zobaczyłem, to stwierdziłem, że aż muszę napisać, bo po prostu nie mogłem uwierzyć, że ktoś w ogóle próbuje użyć takiego hasła…

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

Spada bezrobocie, jest rynek pracownika. Nie za bardzo widzę pole do obniżek. Możemy mówić, że 13 lat temu mieszkanie na wrocławskich krzykach kosztowało 2300 zł/m2. Teraz jest dwa razy droższe. Wtedy robotnik do ręki dostawał 800zł, teraz zarabia 2-3 tys. A rynek pracy coraz bardziej będzie sprzyjał pracownikom. Wg mnie możliwe są spadki cen zasobów zamortyzowanych. Nowych mieszkań taniej budować się raczej już nie da. Chyba że w polu, 10-20 km od granicy miasta, to wtedy tak. Takie tanie mieszkania już można kupić pod Warszawą

zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 2 miesiące temu

Oczywiście,że się da. Chyba nie czytałeś artykułów na tym blogu. Rynkiem rządzą prawa popytu i podaży. Za kilka/kilkanaście lat nie będzie miał już tego kto kupować a na rynku będzie ogromna nadpodaż.

Nie bardzo rozumiem założenia, że jak ludzie będą zarabiać więcej to będą płacić więcej za mieszkanie :) idziemy w kierunku Niemiec gdzie stosunek wynagrodzenia do m2 w niektórych miejscach jest >2. Myślisz,że Polacy już do końca świata będą kupować m2 mieszkania w cenie 2 miesięcznych pensji :)

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

To nie wszystko. Nawet jak mieszkań nie da się budować taniej niż np. 4000 zł/m^2 (co zresztą uważam za nieprawdę), to nie znaczy, że zawsze będą sprzedawane z zyskiem. Rynek nieruchomości to biznes, a biznes nie musi się zawsze opłacać.

zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 2 miesiące temu

Oczywiście a widząc ostatnie poczynania deweloperów deficyt może skończyć się szybciej niż na załączonym rysunku. Dodatkowo to, że jedne mieszkania sprzeda się ze stratą nie znaczy, że na innych kolejnych nie da się zarobić (tańsze grunty, materiały). Pamiętajmy, że obecna bańka to nie tylko mieszkania ale i materiały i grunty. Przy spadku cen gruntów okaże się że i przy cenie sprzedaży 4000 będą mieli niezłe marże. Generalnie mieszkania kosztują tyle i klient chce zapłacić nie ma tu nic dziwnego i nie dziwię się deweloperom,że chcą wyciągnąć jak najwięcej się da.

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu
@zeroxx Z „twojego” wykresu w ogóle wynika, że teraz (w 2015 roku) mieszkania są deficytowe (jeśli dobrze rozumiem). Pomijam już definicję „deficytu mieszkań” (zwłaszcza „deficytu mieszkań przystępnych cenowo”), chociaż nie powinienem tego pomijać, bo bez takich definicji żadne ścisłe rozumowanie nie ma sensu. Przez ostatnie 6 lat nie przypominam sobie sytuacji, że ja lub ktoś z moich znajomych szuka mieszkania i nie może znaleźć kilkudziesięciu lub kilkuset ofert (to, że oferty są życzeniowe to inna kwestia). Innymi słowy czy w ciągu ostatnich 6 lat była sytuacja, że przychodzimy do pośrednika nieruchomości (spróbujmy chociaż minimalnie uzasadnić jego istnienie), a on rozkładał… Czytaj więcej »
zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 2 miesiące temu

@xellos540
To oczywiście nie jest mój wykres ale został popełniony przez samych naganiaczy. Pochodzi z artykułu samego Marka W. a prawdopodobnie dane są od analityków redNet Property Group.
http://porady.domiporta.pl/poradnik/1,127301,12882224,Koniec_swiata_deweloperow__W_Polsce_bedzie____za_duzo.html

Oczywiście zgadzam się z tym co napisałeś. Jednak oni liczą liczbę gospodarstw domowych przypadających na ilość mieszkań. Jest to oczywiście bardzo ciężkie do oszacowania i dane są bardzo zakłamane, bo nie wiadomo gdzie właściwie te gospodarstwa przebywają. Ja osobiście 13 lat nie mieszkam już w miejscu w którym jestem zameldowany.
To wszystko nie zmienia jednak faktu, że już sami naganiacze wiedzą, że deweloperzy niedługo będą mieli problem.

sing.dst
Użytkownik
sing.dst
1 rok 2 miesiące temu

Musi zawsze „w teorii”- po to się robi biznesy, ale nie zawsze wychodzi i często są wtopy, albo po prostu rynek wymusi stratę ;D

Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

Jak robotnik będzie zabiał więcej, to koszt wybudowania mieszkania raczej nie spadnie? Widzisz gdzieś tutaj błąd logiczny? :D

clockselector
Użytkownik
clockselector
1 rok 2 miesiące temu
Przyszła mi na myśl pewna refleksja. Dotyczy ona słuszności modelu którym zarówno autor bloga jak też szanowni forumowicze posługują się podczas dyskusji (co prawda nie wszyscy, ale zostawmy na boku kategorię „Wielkie błędy”). Otóż jest to model wolnorynkowy, która dopuszcza możliwość manipulowania cenami dóbr konsumpcyjnych. Jak wiadomo stan nierównowagi samoczynnie wytwarza siłę przywracającą układ do stanu równowagowego, pozostaje pytanie kiedy ta równowaga zostanie osiągnięta. W dyskusji przeważają sensowne argumenty, często komplementarne z analizami osób zajmujących się inwestowaniem, które można znaleźć w innych miejscach w sieci. Czasem pojawiają się argumenty dyskusyjne jak np. wzrost płac wynikający ze wzrostu PKB. To, co… Czytaj więcej »
k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 2 miesiące temu
Zgadzam się w zasadzie niemal z całą wypowiedzią, a dokładniej to ja rozwój rynku mieszkaniowego w Polsce po 2004r. widzę jako mieszankę czynników, które były pewne (jak wyż demograficzny) i doraźne działania: banków (w odpowiednim czasie poluzowanie polityki kredytowej, zaniżenie wartości walut, wywołanie bańki spekulacyjnej), KNF (wszystkie rekomendacje o kilka lat za późno), rządu [celowo małą literą] (również w odpowiednim czasie drastyczne podniesienie limitów dopłat w RnS, żeby wesprzeć rynek w „potrzebie”). Na wszystko nałożył się kryzys gospodarczy i sinusoida wykresu poziomu stóp %. I stąd słuszny wniosek, że rynek nie działał i wciąż nie działa tylko sam z siebie… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 2 miesiące temu

Jak to jest właściwie z tym deficytem mieszkań w świetle tego artykułu z 2013 roku:
http://rednetproperty.pl/aktualnosci,tresc,id,3562 ?

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 2 miesiące temu

Tak jeszcze na koniec wątku (który i tak będzie się jeszcze przewijał dłuuugo), dzisiaj w mediach padło zasadnicze pytanie wprost:

„Kiedy na mieszkania zabraknie chętnych”
http://www4.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/310279911-Kiedy-na-mieszkania-zabraknie-chetnych.html

A zapytano samych …deweloperów :):)
Niezły kabaret wyszedł, jak padają przeciwstawne argumenty nawet w obrębie jednego mówcy :)

zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 2 miesiące temu
k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 2 miesiące temu
Cóż, kara 330k PLN to taka trochę śmieszna :), no ale dochodzi jeszcze zły PR, co już stratą może być dotkliwszą, a warto zauważyć, że komunikat poszedł nieco szerzej w eter: http://finanse.wp.pl/kat,1033781,title,Home-Broker-ukarany-Wprowadzal-klientow-w-blad,wid,17947754,wiadomosc.html http://www.propertynews.pl/hotele/home-broker-ukarany-za-naklanianie-do-inwestycji-w-condohotel,40513.html http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2015-11-02/home-broker-ukarany-wprowadzal-klientow-w-blad-nie-gotowe/ http://www4.rp.pl/Biznes/311029936-330-tys-zl-kary-dla-Home-Broker.html Zasadnicze pytanie jest takie, czym różni się działalność „doradców finansowych” / „pośredników w obrocie nieruchomościami” wraz z ich brylującymi w mediach „analitykami” od tego co nawywijało AmberGold?! Przecież z działalności naganiaczy rynku nieruchomości też straty idą w dziesiątkach jak nie w setkach milionów złotych – oczywiście straty ludzi wpuszczonych w maliny, a nie straty banków czy deweloperów – czyli prawdziwych klientów naganiaczy… AmberGold zamknięto z… Czytaj więcej »
wpDiscuz