images (3)

Ciekawe ile płacą, za robienie z siebie p… rzewodniczącego

Następny wpis miał być bardzo na poważnie, ale jeden z czytelników podrzucił niedawno linka do prześmiesznego wywiadu z p. Jackiem Furgą (to ten, który podpisuje swoim nazwiskiem przytaczany u nas wielokrotnie raport Amrom-Sarfin). Zajmiemy się dziś tym tematem, a wpis na poważnie na pewno też powstanie, bo powstał już w mojej głowie i szkoda byłoby ten genialny pomysł zmarnować ;)

Oryginał wywiadu można znaleźć tu:

http://forsal.pl/branze/artykuly/825585,puste-portfele-polakow-przywroca-mode-na-kawalerki.html

Rozmowa jest mniej więcej o tym, jakie mieszkania interesują Polaków, jakie są tego powody, co będzie się działo dalej… czyli jednym słowem o (ubóstwianej ostatnio w mediach tematycznych) stabilizacji.

Przyjrzyjmy się więc, jak to właściwie jest i jak dalej będzie z tą stabilizacją, oczami
przewodniczącego Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich (nazwa „Komitet” jakoś nieodzownie kojarzy mi się z komitetem centralnym, ale już się nie czepiajmy). W wywiadzie czytamy tak:

W jakim stopniu wyższy wkład własny wpłynie na rynek nieruchomości?

Z pewnością spowoduje lekkie obniżenie zainteresowania. Na razie wysokość wkładu własnego nie była problematyczna, ale jego poziom urośnie do 10 proc., a później 15 proc. i 20 proc. i będzie stanowił ogromne wyzwanie, zwłaszcza dla młodych ludzi. Jeśli przyjmiemy, że średnia wysokość kredytu oscyluje wokół 200 tys. złotych, kredytobiorca już na starcie będzie musiał uzbierać 20 tysięcy, a w perspektywie 3 lat, nawet 40 tysięcy.”

No cóż… wzrost wymagań dotyczących wkładu własnego z pewnością spowoduje obniżenie zainteresowania (przy okazji, z tego powodu, pan Furga pragnie najwyraźniej podnieść zainteresowanie w chwili obecnej). Pytanie, czy ono aby na pewno będzie lekkie… Już wzrost wkładu do 5% spowodował, że udział kredytów z LTV > 80% spadł o 14 p. p. (2 kwartał 2014 względem 4 kwartału 2013), co oznacza spadek procentowej wartości udziału tych kredytów w ogólnej puli o prawie 1/4! W końcówce roku 2013 udział kredytów z LTV POWYŻEJ 80% (czyli nawet popularny przypadek z 20-procentowym wkładem się w tej grupie nie mieści!) wynosił ponad 61%. Po wprowadzeniu minimalnego wkładu w wysokości 20% żaden z tych 61% kredytów nie mógłby zostać udzielony! Czy to spowoduje tylko lekki spadek zainteresowania? Hmm… śmiem wątpić (chyba że opcja ubezpieczenia brakujących 10% wkładu z wymaganych 20% będzie wyglądała tak, jak obecnie, czyli w praktyce kredyt będzie po prostu trochę droższy). 

Poczekamy, zobaczymy… ale „prawdziwe” ograniczenie kredytów do LTV80% miałoby ogromne znaczenie dla rynku (pamiętajmy, że, aby pożyczyć 2 pokoje w Warszawie, trzeba będzie mieć jakieś 70 tys. zł + koszty notarialne/wykończenia/pośrednika, co w praktyce może oznaczać 100 tys. – a to jest już naprawdę dużo, zwłaszcza dla tych, którzy jeszcze nie „kupili” mieszkania; wszak ci bogatsi raczej już „kupili”).

Czy wobec tego klienci częściej będą sięgali po gotówkę?

Trudno powiedzieć, bo jeśli ludzi nie stać na wkład własny, to analogicznie nie będzie ich stać na zakup mieszkania z własnych oszczędności. Przyznaję jednak, że w ostatnich trzech kwartałach liczba inwestycji kupowanych za gotówkę wzrosła.”

Ale głupie pytanie :) Skoro klienci nie będą mieli gotówki na 20% wkładu własnego, żeby wziąć kredyt, to wtedy kupią za gotówkę (czyli za 100%)? Trzeba mieć naprawdę otwarty umysł, żeby wysnuć tego rodzaju przypuszczenie. Plus dla p. Furgi za to, że dostrzega ten absurd ;) 

Ale z tym wzrostem inwestycji kupowanych za gotówkę, to przegina. Po pierwsze to słowo… „inwestycja”. Kupno mieszkania w znakomitej większości przypadków nie jest żadną inwestycją – jest po prostu zwyczajną konsumpcją. Większość ludzi kupuje tylko jedno mieszkanie (ewentualnie zamienia jedno na drugie) i w nim mieszka – co to ma wspólnego z inwestycją? Kupowanie towaru, który się zużywa i którego praktycznie nie można się pozbyć (bo gdzieś trzeba mieszkać), to konsumpcja niczym się specjalnym nie różniąca od kupna samochodu.

A to inwestowanie za gotówkę, to nie wiem, skąd p. Furga wytrzasnął – może Bartek T. mu tak powiedział (wszystkim mówi, ale mało kto wierzy)? A może to echa raportu NBP, gdzie chłopaki twierdzą (na podstawie błędnych założeń), że 2/3 mieszkań kupowanych jest za gotówkę? To nawet bez głębszej analizy wygląda bardzo podejrzanie, a głębszą analizę na ten temat prowadziliśmy chociażby w tym wpisie:

http://wdomachzbetonu.blogspot.com/2014/05/jeszcze-zbyt-wczesnie.html

Dalej czytamy o powodach „inwestycji gotówkowych” (których nie ma):

Dlaczego [ludzie kupują za gotówkę]?

Ludzie widzą, że rentowność lokat i polisolokat jest na tyle nieatrakcyjna, że wolą inwestować w mieszkania. Kwota z wynajmu spłaca kredyt, a my w każdej chwili mamy możliwość spieniężenia naszej inwestycji.” 

To uzasadnienie jest już chyba samo w sobie wystarczającym dowodem na to, że opisywane zjawisko po prostu nie ma miejsca

Ludzie widzą, że atrakcyjność oprocentowania lokat jest słaba… hmm… to chyba znaczy, że ludzie widzą prawdziwą inflację (wzrost podaży pieniądza), a nie patrzą w ogóle na serwowaną im wszędzie inflację CPI, wg której mamy przecież… deflację. 2.5% na lokacie po opodatkowaniu (przejściowym podatkiem Belki;) w sytuacji historycznie niskich stóp procentowych i „deflacji” to całkiem nieźle.

Na mieszkaniu możemy co prawda „wyciągnąć” ze 3, może 3.5%, ale tylko wtedy, gdy kupimy je za gotówkę (zakładamy oczywiście totalny brak problemów z najemcami i brak większych „przestojów” w wynajmie). Jak sobie zaciągniemy kredyt ze średnim oprocentowaniem 5.14% (dane NBP), to rzeczywiście stopa zwrotu będzie porażająca (porażająco ujemna). Panie Furga… kwota z wynajmu nie spłaca kredytu! (pan oczywiście to wie, ale udaje g…rzecznie, że nie wie).

Co gorsza, kwota z wynajmu nie spłaca nawet odsetek (a zauważmy, że pan Furga nie mówi o odsetkach, tylko o kredycie, co sugeruje, że wynajem spłaca nawet kapitał!). Pełna kompromitacja, panie Furga.

No i na koniec najlepsze… w każdej chwili mamy możliwość spieniężenia naszej „inwestycji”. Zwłaszcza, jak kupimy dla siebie, to rzeczywiście łatwo jest spieniężyć i przeprowadzić się pod most ;) Jak kupimy na wynajem (czyli „zainwestujemy”), to trochę łatwiej spieniężyć, ale p. Furga zapomina chyba o kosztach z tym związanych (np. o pośrednikach, którzy na siłę wpychają się nam do mieszkania), czy chociażby o tym, że po podjęciu decyzji o sprzedaży raczej trudno jest mieszkanie dalej wynajmować, a średni czas sprzedaży (jakkolwiek bezsensownie nie brzmiałoby to określenie) wygląda przecież tak:

Rzeczywiście możemy w każdej chwili spieniężyć – poczekamy od roku do prawie dwóch od decyzji i już spieniężone! ;) Pamiętajmy, że powyższy wykres nie obejmuje przypadków, w których właściciel chciał spieniężyć, ale zasugerował się średnimi cenami w okolicy i do tej pory nie spieniężył…

Pan Furga, jako człowiek banków, powinien jeszcze chyba wiedzieć, że banki z reguły pobierają prowizję od udzielenia kredytu oraz prowizję od jego wcześniejszej spłaty – jeśli więc zdecydujemy się na tę super „inwestycję” w mieszkanie na wynajem, a potem się rozmyślimy, to mamy szansę zapłacić np. 2.5% prowizji za udzielenie kredytu i drugie tyle za jego wcześniejszą spłatę – to się nazywa łatwość wyjścia z inwestycji ;)

Wyższy wkład odbije się na cenach?

Nic na to nie wskazuje. W kilku ostatnich kwartałach regularnie rośnie liczba zezwoleń i rozpoczynanych budów uzyskiwanych przez deweloperów. To wskazuje, że podaż utrzyma się na stabilnym poziomie, a wraz z nią – ceny.”

To jest absolutne mistrzostwo świata! Nowa ekonomia, która przebija wszystkie dotychczasowe dokonania Keynes’a i Bartosza T. razem wziętych ;)

Wyższy wkład nie odbije się na cenach… masakra :) Skoro kredyty z LTV 130% odbiły się na cenach (powodując ich wystrzał w kosmos), to dlaczego w odwrotny przypadek na cenach ma się nie odbić? Skoro przy nowych warunkach kredytowania 2/3 kredytów z końca ubiegłego roku w ogóle nie mogłoby być udzielonych, to to się wg pana nie odbije na cenach? Popyt pewnie nie spadłby o 2/3, ale wystarczyłoby, że połowa kredytobiorców z LTV > 80% nie byłaby w stanie „zorganizować” odpowiedniego wkładu, to już odbiłoby się na cenach bardzo znacząco (zauważmy, że warunki dla kredytów z LTV > 80% są generalnie dosyć słabe, więc obstawiam, że kto był w stanie, zorganizował wkład własny co najmniej 20-procentowy, a reszta po prostu nie miała takiej możliwości).

Dalej jest jeszcze ciekawiej (a myśleliśmy, że ciekawiej już być nie może;) – rośnie liczba zezwoleń i rozpoczynanych budów, więc podaż utrzyma się na stabilnym poziomie, a z nią ceny. To jest chyba najlepsze stwierdzenie z całego wywiadu – wypowiedzenie czegoś takiego musiało pracodawców pana Furgi naprawdę dużo kosztować, bo robienie z siebie ekonomicznego analfabety na takim stanowisku wymaga najpewniej słonej zapłaty. Skoro liczba budów i zezwoleń rośnie, to… podaż chyba też wzrośnie, nieprawdaż? Bo podaż to przecież rozpoczynane budowy. Skoro ta podaż rośnie (widać to chociażby w raporcie REAS za 2 kwartał 2014 – wzrost liczby niesprzedanych mieszkań o 10%), to… ceny czeka stabilizacja? Nie ma to jak nowa ekonomia ;) My twierdzimy, że jak podaż wzrośnie, a popyt będzie słabł w wyniku zwiększenia wymaganego wkładu własnego, nieuchronnego wzrostu stóp procentowych (mimo kolejnego, aktualnego spadku), a w dłuższej perspektywie z powodów demograficznych, to (zgodnie z najbardziej klasyczną ekonomią) ceny także będą spadać.

Niemniej, pan Furga pozostaje zwolennikiem stabilizacji, mimo że jego własne argumenty przemawiają przeciwko niemu :) Może myśli, że nikt nie zauważy? Hmm… ;)

Na rynku wtórnym też będzie stabilnie? 

Tak, tym bardziej, że w ostatnich miesiącach ceny w tym sektorze wyraźnie spadły. W najbliższym okresie spodziewamy się podtrzymania obecnego poziomu.”

Kolejna mega sprawa ;) Na rynku wtórnym oczywiście też będzie stabilnie ;) Skoro na pierwotnym ma być stabilnie, to czemu na wtórnym ma być inaczej? ;) Trzeba uważać, bo klienci pewnie rozumieją tę skomplikowaną zależność, że tuż po kupnie na rynku pierwotnym stają się uczestnikami rynku wtórnego, więc, nie daj Boże, nie można im powiedzieć, że ceny ich ukochanych mieszkanek spadną po zakupie. Co jednak powiedzieć tym, którzy dali się wcześniej namówić na lansowane przez pana Furgę poglądy o atrakcyjności „inwestycji” w wynajem, skoro „w ostatnich miesiącach ceny w tym sektorze wyraźnie spadły”? :) Wyraźnie spadły, czyli o ile, panie Furga? I co spowodowało ten spadek, skoro od dawna mamy już przecież „stabilizację”? Do tego dane NBP jakoś nie pokazują tego spadku (chyba pierwszy raz na tym blogu wyrażamy radość z tego, że ceny czegoś tam nie spadły ;)

Pan Furga oczywiście spodziewa się podtrzymania cen – jakby nie było, jest to pewien postęp, bo już nie spodziewa się wzrostów.

Jakie mieszkania deweloperzy budują teraz najchętniej? Logika podpowiada, że skoro nabywcy mają problemy ze środkami, to wielkość metrażu także powinna maleć.

I tak się dzieje. Taki trend zauważamy od dłuższego czasu i nic nie wskazuje na to, by coś miało go przerwać. Nabywcy minimalizują koszty i szukają jak najmniejszego metrażu, który spełni ich oczekiwania. Z konieczności wiele osób kupuje bardzo małe „dwójki” lub kawalerki. Zauważają to deweloperzy i jeśli przyjrzymy się ich ofertom, zobaczymy, że takich mieszkań jest w ofercie bardzo dużo.”

Redaktorzyna daje tu popis swojej „inteligencji” – „logika nakazuje, że skoro nabywcy nie mają pieniędzy, to wielkość mieszkań powinna spadać”. Nie, panie redaktorze! Absolutnie nie! Logika nakazuje, że skoro nabywcy nie mają pieniędzy, to cena (a nie wielkość mieszkania) powinna spadać! Pamiętajmy, że potrzeby mieszkaniowe człowieka są jakieś tam i dostępność kredytu nie wpływa na nie w sposób bezpośredni. Skoro już teraz 2-pokojowe mieszkanie jest praktycznie poza zasięgiem przeciętnej polskiej rodziny, to co… uważa pan, że rodzina ma zbyt duże wymagania i powinna w tym układzie mieszkać w kawalerce?? Hello!? 

Pan Furga oczywiście zgadza się z punktem widzenia pana redaktorzyny – nabywcy szukają coraz mniejszych mieszkań :) I to jest jakiś absurd – przecież nabywcy nie szukają mniejszych mieszkań, bo lubią się przytulać całą rodziną. Nabywcy szukają jak największych mieszkań, na które ich stać (albo wydaje im się, że ich stać). Ponieważ deweloperzy stwierdzili, że, zamiast zmniejszyć cenę metra, mogą po prostu zmniejszyć liczbę metrów (zysk praktycznie zostaje ten sam), to biedni kupujący nie mają wyjścia i pożyczają coraz to mniejsze mieszkania, które standardem/rozkładem są już znacznie gorsze od produktów rodem z PRL (a za jakiś czas nikt nie będzie chciał w tym „czymś” mieszkać). Ten mechanizm ładnie maskuje spadek cen w Polsce – niby średnia cena metra spadła od szczytu bańki o 15-20%, ale średnia cena „całego” mieszkania spadła znacznie bardziej, bo teraz ludzie kupują/pożyczają po prostu mniejsze mieszkania. Tylko przypominamy panu redakotrzynie, że nie wynika to z ich sympatii do małych mieszkań, tylko z tego, że deweloperzy postanowili za wszelką cenę utrzymać swoje 50-procentowe marże (a rynek wtórny za wszelką cenę stara się uwierzyć w dyrdymały pokroju tych, prezentowanych tu przez pana Furgę).

A czy nie jest tak, że od zakupu mieszkania odstraszają ciągle zmieniające się przepisy?

Klarowność i długoterminowość zasad zakupu mieszkania to podstawa i w tej materii faktycznie jest problem. To najważniejszy wydatek w życiu, często planowany w momencie, gdy przepisy są zupełnie inne, niż w momencie zakupu.”

Tego jeszcze nie słyszeliśmy – od kupna mieszkania odstraszają nas przepisy :) Jakie przepisy? Bo ja takich nie znam… chyba że panowie dyskutanci wiedzą coś o ewentualnym podatku katastralnym ;) Od zakupu mieszkania odstraszają ciągle absurdalne ceny (nas np. odstraszają bardzo skutecznie ;) Oczywiście aspekty prawne też mają pewne znaczenie – od zakupu od dewelopera odstrasza nas fakt, że firmy zamiast mieszkań próbują sprzedawać nam obietnice wybudowania mieszkania (ile warta jest taka obietnica, niedawno przekonali się klienci Gant’a… czy tam jakiegoś holdingu spółek, zarejestrowanego na Cyprze, którego „majątek” nie wystarczył nawet na opłacenie syndyka i przeprowadzenie procesu likwidacji upadłościowej ;)

Do tego dochodzą nowe programy, które nie rozwiązują sprawy. „MdM” poniósł klęskę. Jaki jest sens wdrażania takich projektów?

Do „MDM-u” od początku podchodziliśmy sceptycznie. To było awaryjne rozwiązanie przygotowane przez ministerstwo, często niezrozumiałe i nie do końca opłacalne dla nabywców. Rozwiązanie problemu zakupu mieszkań jest zupełnie inne.”

Klęska Mdm polega na tym, że udało się (na razie) zmarnować jakieś 250mln naszych (podatników) pieniędzy. Gdyby udało się zmarnować pełną pulę (600mln + pula na przyszły rok), klęska tego programu byłaby jeszcze większa. Każde marnotrawstwo publicznych=naszych pieniędzy jest klęską rządu i wszystkich jego wyborców. Jeśli pan redaktorzyna nie wie, to sens wdrażania takich projektów polega na tym, żeby możliwie długo utrzymać zawyżone ceny mieszkań (dla Mdm dodatkowym sensem było przekierowanie strumienia klientów z rynku wtórnego na pierwotny, co by kolegom deweloperom nie zabrakło jeleni podczas polowania ;)

Tym razem wyjątkowo się z panem Furgą zgadzamy – rozwiązanie nie jest opłacalne dla nabywców (co jest bardzo zrozumiałe, o czym było przed chwilą). Zgadzamy się także, że rozwiązanie problemu mieszkaniowego jest zupełnie inne, ale nie zgadzamy się, że jest takie, jak prezentuje nam pan Furga:

A mianowicie?

Podstawa to budowanie długoterminowego kapitału. W kilku krajach Europy Środkowo-Wschodniej wprowadzono kasy budowlane, które sprawdzają się znakomicie. Państwo zachęca obywateli do oszczędzania poprzez dopłaty do środków, które udało się już odłożyć. W tej sytuacji, zdecydowanie łatwiej byłoby uzbierać chociażby na wkład własny, bez konieczności papierologii i corocznego zapoznawania się z nowymi programami.”

Podstawa to rzeczywiście długoterminowe oszczędzanie, ale rozumiane zupełnie inaczej, niż jakieś magiczne kasy budowlane, które niby się znakomicie sprawdzają w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (a właściwie, to w których krajach funkcjonuje takie rozwiązanie? Można na Ukrainie? ;) Albo na Węgrzech z kolosalną liczbą kredytów frankowych? Szkoda, że pan Furga nie podaje żadnych konkretów). Wg pana Furgi państwo (czyli my, podatnicy… nie wiem, czy pan Furga zdaje sobie sprawę z tego, że państwo nie ma praktycznie żadnych pieniędzy poza tymi, które zabierze siłą swoim obywatelom), ma dopłacać do oszczędzania. No fajnie, ale… dlaczego państwo nie zlikwiduje przejściowego podatku Belki? Po co dopłacać, skoro można by zacząć od tego, że przestanie się zabierać? Hmm… pewnie dlatego, że wtedy korzyści odnieśliby wszyscy oszczędzający, a (wątpliwe) korzyści mają przecież odnieść tylko ci, którzy oszczędzają na mieszkanie w jakichś magicznych kasach, prowadzonych przez banki, z których najpewniej nie tak łatwo się wycofać (pewnie pierwszymi chętnymi na takie rozwiązanie będą tzw. „przywiązani do polisolokat” ;) Jak zawsze, interes banków jest najważniejszy. 

Na szczęście Polacy dobrze pamiętają książeczki mieszkaniowe, na których (wskutek inflacji) stracili praktycznie całe oszczędności, więc nawet, gdyby taki program powstał, pewnie podejdą do niego z należytą rezerwą.

Wracając jednak do idei tego, że podstawą jest długoterminowe oszczędzanie – tu pan Furga (chyba wbrew swojej intencji) trafia w sedno. Podstawą zdrowego rozwoju gospodarczego są (wg szkoły austriackiej) oszczędności. Tylko skoro tak, to dlaczego państwo razem z bankami walczy z oszczędnościami? Dlaczego powszechnie obowiązujący system rezerwy cząstkowej z definicji walczy z oszczędnościami, nakładając na nie podatek inflacyjny? Dlaczego pan Furga nie zauważa(?), że aktualny system bankowy jest w 100 procentach za to odpowiedzialny? Odpowiedź jest prosta – gdyby nie rezerwa cząstkowa, nie byłoby banków (w znanej nam formie), a wtedy pan Furga nie miałby pracy i obawiam się, że żaden pracodawca po przeczytaniu tego wywiadu by go nie zatrudnił ;)


Na hasło przewodnie wybija się „stabilizacja”. Czy istnieją w takim razie jakiekolwiek zagrożenia dla rynku nieruchomości?

Zaniepokojenie budzą zasady odchodzenia od konieczności uzyskiwania pozwoleń budowlanych. Taka praktyka ma sens w krajach, gdzie plany zagospodarowania przestrzennego są oczywiste i wiążące. U nas może to doprowadzić do budowlanej samowolki i licznych sporów wynikających z tego tytułu.”

Jak widać, jedynym zagrożeniem dla naszej mitycznej „stabilizacji” jest wg pana Furgi to, że teraz ludzie będą mogli budować sobie domy, pytając o zgodę trochę mniejszą liczę urzędników niż wcześniej – jest to oczywiście zagrożenie dla deweloperów, a poniekąd także i dla banków. Ci pierwsi mogą stracić część klientów, którzy, zamiast kupowania dwukrotnie przewartościowanej klity w bloku, zbudują sobie po prostu dom, ci drudzy mogą stracić klientów podwójnie – zarówno wśród budujących na własną rękę, jak i wśród deweloperów, których w części finansują. Zyskać na tym mogą oczywiście obywatele, ale ich losem nikt się przecież nie przejmuje. 

Jest chyba oczywistym, że na własnej ziemi powinno się móc budować cokolwiek, co nie przeczy ogólnie przyjętym zasadom w okolicy (planom zagospodarowania przestrzennego lub istniejącej architekturze). Jak patrzę na nowe deweloperskie bloki powciskane pomiędzy zabudowę jednorodzinną na Starym Żoliborzu, to aż dziw mnie bierze na zdziwienie pana Furgi – żaden prywatny właściciel, budujący dom dla siebie, nie wystawi czegoś, co powystawiali deweloperzy zgodnie z wcześniej obowiązującym prawem, które chciałby przywrócić pan Furga.


Jeśli ową upragnioną „stabilizację” rozumieć jako aktualną sytuację, w której ceny mieszkań przestały (na czas jakiś) spadać i nadal są co najmniej o 1/3 zawyżone, w której deweloperzy notują niezłe wyniki sprzedaży, bo rynek wtórny wciąż żyje marzeniami sprzed 6 lat, w której rządowe programy „pomocowe” pomagają jedynie deweloperom i bankom i w której akcja kredytowa jest (stabilnie) 2 razy niższa niż w szczycie bumu, to ja widzę dla niej kilka zagrożeń:

1. Wspominany już w artykule wpływ zwiększenia wkładu własnego (wpływ ten będzie zależny od tego, jak będzie traktowane ubezpieczenie brakujących 10% wkładu przy wymaganym wkładzie w wysokości 20%).

2. Nieuchronny wzrost stóp procentowych – na razie wszystko jest „pięknie” i stopy jeszcze spadają, ale Amerykanie coraz częściej wspominają o jakiejś tam formie powrotu do „normalności”. Jeśli się do niej nie powróci, cały aktualny system finansowy ma ogromne szanse się zawalić.

3. Powiązany z pkt. 2. problem kredytobiorców frankowych, spośród których bardzo wielu „zbankrutuje”, jak tylko Szwajcarzy podniosą stopy – będzie to miało niebagatelne znaczenie dla banków (prawie 150mld w kredytach frankowych) oraz dla rynku, na którym siłą rzeczy pojawi się o wiele więcej licytacji komorniczych (których już teraz jest coraz więcej).

4. Deweloperzy znowu zaczęli budować więcej, niż są w stanie sprzedać – jeśli taka sytuacja się utrzyma, presja na obniżki cen (i złamanie stabilizacji ;) będzie coraz większa.

5. Mdm nie spełnia swojej roli – program miał pomagać deweloperom/bankom, ale został źle skonstruowany (za mała „korzyść” dla klienta), przez co nie przyniósł pożądanych efektów. Jeśli nic się za bardzo nie pomajstruje przy jego idei, to deweloperzy mogą się na nim przeliczyć.


6. Sprzedawcy na rynku wtórnym (zwłaszcza w Warszawie) zrozumieją, że czas działa na ich niekorzyść – jeśli tylko do tego dojdzie (poprzez obniżki cen ofertowych na tym rynku), deweloperzy wreszcie poczują oddech prawdziwej konkurencji i nici będą ze stabilizacji ;)

7. Ciągły brak opłacalności „inwestycji” w wynajem mieszkania – rozsądnie skalkulowane zyski z wynajmu typowego mieszkania powodują, że każdy, potrafiący odrobinę liczyć, człowiek, trzyma się od tego interesu z daleka. Ponieważ ceny najmu i tak są wysokie (a ceny mieszkań jeszcze wyższe), to nie bardzo widać nadzieję na odwrócenie tego stanu rzeczy.

7. Demografia – my tu gadu gadu, a z roku na rok coraz mniej Polaków (spadek liczby studentów, czyli najbardziej znaczącej grupy na rynku wynajmu, jest proporcjonalnie jeszcze szybszy) – już w 2011 roku mieliśmy więcej mieszkań niż gospodarstw domowych:

http://wdomachzbetonu.blogspot.com/2013/09/ilu-mieszkan-brakuje-w-polsce-hmm.html

Sytuacja ta będzie się tylko pogłębiać.

8. III WW – z zagrożeń nieco bardziej abstrakcyjnych, mamy jeszcze potencjalną możliwość wybuchu trzeciej wojny światowej. Działalność USA na wielu frontach (Irak, Afganistan, Egipt, Libia, Syria, ostatnio także Ukraina oraz Hong kong) i rozwijający się konflikt z Rosją oraz Chinami każe się zastanowić, czy nie jest to przypadkiem desperacka próba utrzymania hegemonii USA, która wraz z praktycznym spuszczeniem dolara do sedesu przed FED, może być ostatnim ratunkiem przed wewnętrznym załamaniem się systemu. Ale to tylko takie dywagacje ;)

Jak widać, jest kilka poważnych „zagrożeń” dla ukochanej przez wszystkich(?) „stabilizacji” i są to zagrożenia całkowicie nieuchronne (może z wyjątkiem ostatniego ;)

Obiecuję, że następny wpis będzie już dotykał rzeczy fundamentalnych (może nawet aż za bardzo), ale wywiad z panem Furgą wręcz domagał się komentarza. Dzięki temu, co przeczytaliśmy, możemy go śmiało postawić na równi z wielce zasłużonymi w temacie legendami: Bartkiem T., Olą Sz. i Markiem W (z „najlepszych” lat). 

O ile można mieć teorię inną niż nasza, o tyle warto by ją sensownie uzasadniać. Bo twierdzenie typu „deweloperzy więcej budują, więc podaż pozostanie stabilna, a ceny nie spadną” wyjątkowo nie przemawia do naszego chłopskiego rozumu ;)

Jeśli pan Furga nas czyta (skoro my czytamy jego, to mógłby się odwzajemnić ;), to zachęcamy do polemiki – jeśli to my popełniamy błąd, a on ma rację, to chętnie ów błąd zrozumiemy i przekażemy tę nową wiedzę wiernym czytelnikom. 

W końcu płatne poglądy powinny być chyba bardziej wartościowe niż darmowe, nieprawdaż? :)

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Spidi84
Gość
2 lata 2 miesiące temu

Tym razem byłem czujny :)

MaryJan
Gość
2 lata 2 miesiące temu

Jest jedna przeciwwaga dla wszystkich "za" spadkami. Bloki powstałe ulegną samoczynnemu rozkładowi, ale póki co pod ociepleniem tego nie widać więc załóżmy, że nas może przetrzymają:)

W domach z betonu
Gość
2 lata 2 miesiące temu

Też mam takie obawy, jak widzę czasem jakość "nowych" budynków. Podczas mojej przygody z pewnym "apartamentem" (powered by JWC), pewnej wiosny porozwieszano w garażu foliowe płachty, żeby woda nie kapała z sufitu na samochody. Im niższy poziom, tym więcej płacht :) Na moje miejsce garażowe (poziom środkowy) na szczęście akurat nie padało(!)… ;)
Niemniej, tamto mieszkanie wspominam z wielkim rozrzewnieniem – w końcu to właśnie w tych trudnych warunkach poznałem Rudą, więc jakieś niezaprzeczalne zalety te "apartamenta" jednak mają… ;)

Jak już grzyb i bagna pochłoną co niektóre budynki (pewnie głównie w Miasteczku Wilanów), to pozostanie zawsze niezniszczalna wielka płyta:

http://creditslayer.blogspot.com/2014/10/sen-deweloperow-czyli-ratuj-sie-kto.html

zaarat9
Gość
2 lata 2 miesiące temu

A jak wygląda sprawa z mieszkaniem w wielkiej płycie? Jeśli ktoś centralnie zdecyduje że blok zakończył już swój żywot i ma zostać rozebrany, czy w takiej sytuacji mieszkańcom zostaną równie centralnie zasponsorowane nowe bloki?

Stefan
Gość
2 lata 2 miesiące temu

Centralnie taki mieszkaniec może puknąć się w czółko. Poza tym oczywiście gmina musi zapewnić jakąś norę socjalną z wychodkiem na ogródku.
Czego by nie mówić o deweloperach, to jednak nowe mieszkania rynek wycenia wyżej (około 45%), a monolit postoi 300 lat. Płyta pewnie dociągnie do setki.

Muggsy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Czy ktoś wie, jak się skontaktować z facetem od Rudej, czyli autorem?

Może w tytule przelewu zagaić?

Stefan
Gość
2 lata 2 miesiące temu

A może domek z ogródkiem? Ziemia tanieje, bo ludzie wracają do tanich mieszkań :)

http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/707218,1146413-Maly-popyt-na-ziemie.html

Michał
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

600zł za mkw. gołej ziemi? Chyba kogoś nieźle …. Te ceny osiągnęły himalaje absurdu. To już nie bańka, ale mega bania, to jest jakieś szaleństwo.

PeCet
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Ryszard
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Czy ktos rozlicza bgk z zapowiedzi? Nikt, wiec po co maja sie spieszyc. Kopacz oglosi kolejne plany i tak przeczekamy kolejne pare lat ;)
Dobrze, ze tuskomatola juz nie ma w PL :)
Poza tym ….
Troche za dobre te wyniki sprzedazy maja deweloperzy, caly czas rozczniki wyzowe wpompowuja po 7k/m2
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Sprzedaz-mieszkan-przez-deweloperow-w-III-kwartale-2014-3213268.html

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
"Eksperci zgodnie podkreślają, że zaprezentowane przez spółki wyniki są dobre, a koniunktura na rynku wciąż się poprawia. Wśród głównych powodów takiego stanu rzeczy wymieniają oni m.in. stabilizację poziomu cen." …główny powód wzrostów to "stabilizacja…" – nadużywanie tego słowa przechodzi już ludzkie pojęcie :) Cała wypowiedź jest tyle samo warta co stwierdzenie p. Furgi: "Deweloperzy zwiększają podaż, więc ceny mieszkań nie mają powodu spaść" i komentarz bankruta Emmersona…oględnie:"W Polsce obserwujemy tak duży brak mieszkań na rynku, że wszyscy znajdą swoją niszę. Aż tak dużo na pewno się nie buduje – podsumowuje." – merytoryczna analiza poparta rzetelnymi danymi :) Wszyscy naganiacze, będą… Czytaj więcej »
Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

No ok tylko te wyniki podaja spolki gieldowe, wiec albo ktos te mieszkania kupuje albo sa to transakcje wzgledem roznego rodzaju funduszy.
Poza tym z wlasnej obserwacji w Warszawie wielkich tlumow nie widzialem w biurach sprzedazy.
Wyjatek stanowil Robyg(Wilanow) – tam ludzie mialem wrazenie zabijali sie o mieszkania na makiecie …

Budimex mogl ta sprzedaz wyrobic na mieszkaniach w Krakowie ktore sa sporo tansze niz u konkurencji.

Dziwne te wyniki troche wbrew logice :)
W kazdym razie w dlugim terminie tym bardziej chyba zainwestuje w branze windykacyjna …

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Działalność głównej tuby naganiaczy czyli: HB, OF, L'sB, L'sH, Emmerson, RynekPierwotny,com, Szybko.pl, kiedyś jeszcze redNet, no i oczywiście REAS, nieco osłabła, ale do roboty wzięli się "prezesi i dyrektorzy" p. Furga, tak jak i nowy prezes PZFD Konrad Płochocki, to osoby które będą za wszelką cenę bronić poziomu rynku (marż), bo na pewno płacą im tyle, że o swojej sytuacji mieszkaniowej już dawno zapomnieli :), oni w zakłamanym przez nich rynku nieruchomości nie uczestniczą. p. Furga i p. Płochocki w swoich wypowiedziach posuwają się do tego stopnia w propagandzie, że gołym okiem widać jak potężnie ich wywiady – które potem… Czytaj więcej »
Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
fromZero
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

hehehe blogowi wieszcze od podnoszenia stop

Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Nie wiedziałem, że działacze FED blogują ;-) :

Pożyjemy, zobaczymy.

Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Czyli odpływ depozytów na rynek nieruchomości, zwiększona ilość kredytów na rn. Skutek – ceny mieszkań w górę, spadek stawek za wynajem.

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Ryszard
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Kurcze, chcialbym zobaczyc ten spadek cen na wynajem. Myslalem, ze juz teraz z racji mniejszej ilosci studentow bedzie sie dalo to zauwazyc ale jakos sie nie da. Ceny sa takie same jak w ubieglym roku (Mowie tu o moim Wroclawiu). A przeciez najemncow mniej sila rzeczy, bo jest mniej studenciakow, mieszkan wiecej niz bylo. :/

Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Dlatego prawdopodobnie jest jeszcze pole do zakupu mieszkań w celach inwestycyjnych przy niskich stopach procentowych oraz napływie ludzi z prowincji. To potrwa jeszcze ze 3-4 lata.

MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Obniżenie stup procentowych jest tylko kolejnym krokiem w celu utrzymania władzy przez Panującą PO, nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta, ale Pan Belka gra w jednej drużynie tego zespołu i będzie robił wszystko, żeby Polakom "żyło się lepiej" na Zielonej Wyspie. Dlatego sprawi nam jeszcze kilka takich prezentów, aby umoczyć jeszcze większa liczbę osób, których na mieszkanie nie stać. Proponuję przyjrzeć się warunkom kredytowym bo obniżka stup w bardzo małym stopniu odbija się na ofercie banksterskiej.

Black Jack
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Najlepszym prezentem dla ciebie byłby… słownik ortograficzny!

MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Fakt pisane było na gorąco więc słownik by się przydał jak nic:) ale myślę, że brak w stopach procentowych "ó" nie jest na tym forum forum najważniejsze. Nie mniej jednak kajam się pokornie:) i na przyszłość postaram się naprawić swój błąd.

Encjusz
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

W zeszłym roku było podobnie, WIBOR 3m był niżej niż stopa referencyjna.
Mam kredyt o stałej racie (zmiana stóp powoduje zmianę okresu kredytowania).
Moim sposobem na kredyt jest przekazywanie 1/3 nadwyżki budżetowej na nadpłatę kredytu i 2/3 na konto oszczędnościowe, jak osiągnę zadowalający poziom oszczędności to albo go zredukuję o połowę nadpłacając kredyt albo zmienię proporcje przekazywania nadwyżki.

anna.d
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@Stefan: "Czyli odpływ depozytów na rynek nieruchomości, zwiększona ilość kredytów na rn." Trochę to wątpliwe, bo jak ktoś ma trochę grosza, to raczej ma i trochę rozumu i "inwestycyjnie" mieszkań kupował nie będzie na spadającym rynku (przecież miałby wynajmować, a w tym obszarze rzekomo mają spaść ceny). Nie zakładam też, że taki potencjalny inwestor jest głupszy niż piszący komentarz Stefan i tej prawidłowości (spadające ceny najmu) nie widzi :-)Ceny windowali zwykle kredyciarze bez grosza, a ci raczej nie kupowali inwestycyjnie.Napływ ludzi z prowincji…Ale oni raczej wybiorą Londyn albo Frankfurt, a ci, którzy przyjeżdżają do Wawy czy Wrocka raczej wielkimi inwestorami… Czytaj więcej »
Toughwork4U
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Pamiętajmy też o istotnej wysokości kosztów transakcyjnych, zwłaszcza na rynku wtórnym (2% podatek od czynności cywilnoprawnych), które sprawiają, że zakup mieszkania na wynajem w polskich realiach może mieć sens wyłącznie w perspektywie długoterminowej. Zakup mieszkania na wynajem przez 2-3 lata jest działaniem całkowicie bez sensu.

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
"Ceny windowali zwykle kredyciarze bez grosza, a ci raczej nie kupowali inwestycyjnie." – owszem, ale nie tylko. Nie chce mi się szukać na szybko źródła, ale podawano kilkukrotnie, że w samej Warszawie w czasach bumu kredytowego lat 2006-2009, aż 1/3 rynku mieszkań była w rękach spekulantów (zagranicznych funduszy inwestycyjnych, doradców finansowych kupujących pakietowo mieszkania w imieniu swoich klientów i osób indywidualnie w mieszkania inwestujących) Teraz biorąc pod uwagę, że przyjęło się, że średnio cykl koniunkturalny w nieruchomościach trwał około 10lat., to licząc od 2004r. teraz – według wielu – jak nic wypada, że to jest TEN, czas na zakup mieszkania,… Czytaj więcej »
k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Dodatkowo w USA, znowu coś kombinują z kredytami, tym razem na samochody i na studia. http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,16741072,Powtorka_z_przekretu.html "Podobnie jak z pożyczkami hipotecznymi te na używane samochody zbiera się do kupy, tworzy z nich skomplikowane obligacje, które banki sprzedają firmom ubezpieczeniowym, funduszom emerytalnym i innym inwestorom, a to napędza popyt. W 2013 roku udzielono pożyczek na samochody na blisko 500 miliardów dolarów. 27 procent stanowiły pożyczki dla klientów o wątpliwej wiarygodności kredytowej. Tak jak kiedyś wspólnikami są agencje ratingowe, które oceniają bezpieczeństwo obligacji. Wielu przyznają najwyższy znak jakości, AAA, czyli uznają je za bezpieczniejsze niż dług rządu USA (rząd, choć jego dług… Czytaj więcej »
Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

70 % młodych ludzi mieszka z rodzicami, nie sądzicie że oni w końcu zaczną kupować mieszkania? :
http://www.interia.tv/wideo-mlodych-polakow-nie-stac-na-mieszkania,vId,1562177
Sądzę, że w tych 70% jest dużo ludzi wynajmujących, którzy oficjalnie mieszkają z rodzicami.

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Na pewno nie zaczną kupować mieszkań po dzisiejszych cenach. Na zasadzie "już nie mogę dłużej czekać / wynajmować / mieszkać z rodzicami – idę i kupuję" Chodząc po biurach sprzedaży rozmawiając z działami sprzedaży deweloperów widzę tą tendencję "przetrzymamy kupujących nie obniżając cen". Wiąże się to niejako z nieformalną zmową cenową, a finał jest taki, że potężnie rosną długi za prace budowlane. Deweloperka "przetrzymuje" kupujących na barkach głównego wykonawcy inwestycji i tysiąca ludzi podczepionych pod niego (podwykonawcy, dostarczyciele materiałów, usług itd.)W filmiku, "Sz.P." nie powiedział, że ludzie młodzi mieszkają / czekają u rodziców z gotowymi pieniędzmi na lokacie, a nie… Czytaj więcej »
Spidi84
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Ja mam tylko nadzieje ze przez następne 5 lat nie będzie żadnych akcji typu hiperinflacja. Bo nie po to ciułam te grosze żeby mi to wszystko nagle zeżarło. Chce ukulać ponad 50% wkładu na mieszkanie (czyli jakieś 100 koła może więcej) a reszta kredyt. Chciałbym więcej ale też nie można ciągle delme z chlebkiem i zupki chińskie blee….

80 tys kredyt hipoteczny jestem w stanie załatwić (spłacić) w 10 lat i na taką kwotę kredytu i czas maksymalnie się szykuje – to maksymalne ryzyko które wydaje mi się mogę podjąć.

Dexter
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Drogi Spidi84 obawiam się, że Twoje oszczędności mało kogo obchodzą u "góry". Dziś oszczędzający są passe, to źli ludzie. Ciułają i nie wydają "tu i teraz". Kto wie co pokaże przyszłość. Moim zdaniem lepiej się jakoś zabezpieczyć.

http://www.youtube.com/watch?v=Tui0E6t0w3Ma

Woj-tek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@Marcin Ja też należę ( w papierach ) do tej grup młodych ludzi którzy mieszkają z rodzicami, wg statystyk. Ale w rzeczywistości jest tak że od 8 lat nie mieszkam z rodzicami tylko w tej chwili wynajmuję mieszkanie. Przykładowo z grupy moich znajomych ze studiów których dobrze znam( około 30 osób ) cztery kupiły mieszkanie, mniej więcej połowa wróciła do swoich rodzinnych miejscowości. Dalsi znajomi czyli koledzy koleżanki moich znajomych, z którymi czasem zamieni się pare słów, też nie słyszę aby ktoś kupował mieszkanie, inaczej każdy chciał by mieć swoje każdy coś o tym myśli ale większości nawet nie stać… Czytaj więcej »
Lukasz Kardas
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Moda na kompaktowe nieruchomości – teraz po apartamentach nadchodzi era domów 17 mkw.

http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/705487,1148166-Ile-za-maly-dom.html?referer=mv

Spidi84
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

To już jest lekka przesada. Ja rozumiem mieszkanie kawalerka 30 metrów (nawet 25m są w ofercie) no ale domek 17m ? o_O
Pozwolę sobie zacytować słowa pewnej kiedyś tam popularnej piosenki: "What the f*ck?!"

xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Lekka przesada? Lekka przesada była trochę po rozpoczęciu "bumu". Teraz mamy co najmniej znaczną (dużą?) przesadę na cenach, braku jakości, braku dobrych przepisów, ryzyku (co może bank, co może klient) itp. Dom (który powinien dawać więcej możliwości niż mieszkanie) 17 m^2 za 1,5 miliona złotych. 1 m^2 budowy (nawet w Londynie) za ponad 88 000 złotych nazywasz lekką przesadą? Teraz w ogóle jest jakiś paradoks. Tak się produkuje sprzęt, żeby "nie można" go było samemu rozebrać i opłacalnie naprawić. Przez to sprzęt jest droższy (utrudnienie naprawy utrudnia produkcję)… paradoks polega na tym, że rzeczy mniejsze i prostsze, zamiast kosztować mniej,… Czytaj więcej »
k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

…a Bartek niczego się nie wstydzi i nie boi, udowadniał to już wielokrotnie :)

Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Po pierwsze – cena jest ofertowa, po drugie – to zabieg marketingowy, po trzecie – prawdopodobnie skuteczny – skoro pan w gazecie pisze o "domu" 17 metrowym, to ja już biegnę kupować takie mieszkanko. Niestety, w takich artykułach rzadko są ciekawostki z życia wzięte, bardzo często jesteśmy po prostu oszukiwani i manipulowani. W końcu media to też władza któraś tam z kolei.

Woj-tek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

hehe Bartosz T i wszystko jasne jak ten gamoń coś wymyśli to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. :D

maciasos maciej
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Naganiacz w dobrej formie od rana
http://stooq.com/n/?f=920483
Nie podpisal sie ale widac jaki bank nadaje i kto sie za tym kryje (B.Turq koncz Pan ten mecz….)

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Tak sobie czytam tego bloga i zauważyłem że często miesza się dwa pojęcia. Tzn. kupowanie mieszkania ze względów ekonomicznych i emocjonalnych. Myślę, że te dwie rzeczy trzeba rozgraniczyć. Przykład: czy wykupienie 20 minut jazdy Lamborghini na torze za 500zł jest opłacalne czy nie ? Otóż taki zakup będzie miał zwolenników i przeciwników. Ktoś kto chce przeżyć te emocje i zostawić 500zł za taką usługę będzie to opłacalne. Marzył o tym, chciał poczuć te przeciążenie, tą prędkość, pochwalić się na FB że jechał… Inny człowiek podejdzie pragmatycznie i powie że 500zł starczy mu na paliwo na cały miesiąc jazdy tico i… Czytaj więcej »
Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

widzisz, Twoje rozumowanie jest genealnie poprawne, ale ma blad.
500zl na samochod:
1. nijak sie ma do 30 letniego kredytu
2. zakladasz, ze te 500zl masz…

niestety wiekszosc musi "kupic" na kredyt, ciezko nazwac 30 letnie zobowiazanie stabilizacja w zyciu i nazywanie tego mieszkania "swoim".

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Nie nazwałbym tego błędem, co raczej kwestią skali. Temat głęboki i szeroki.Naturalnie z ekonomicznego punktu widzenia 30-letnie kredyty z zerowym wkładem własnym to hazard i postawienie wszystko na jeden zakład pt. "nigdy nie zachoruję, zawsze będzie praca, zawsze będę chciał tu mieszkać" (z grubsza). Ale już z emocjonalnego nie. I jeszcze jedno. Ja jestem z grubsza przeciwnikiem kupna, chyba że masz LTV 50% i obciążenie ratalne nie przewyższa 20% Twoich przychodów. Natomiast w wielu miejscach widzę powielanie nieprawdy albo półprawdy. Chodzi mianowicie o to, że przeciwnicy kredytów wysuwają argument jakoby klient przy konkretnym założeniu łącznego oprocentowania kredytu (WIBOR + marża)… Czytaj więcej »
Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
hejka, no z grubsza sie z toba zgadzam… ale tak jak pisales to jest kwestia skali.nikt nie mowi, ze kredyt jest zly… zle jest jego naduzywanie, co widzimy w mega wysokich cenach mieszkan, nagle popyt wystrzelil i ceny skoczyly kosmos… w kraju w ktorym 80% procent ludzi zarabia ponizej 2000 netto nie moze byc tak, ze ceny metra sa po 6tys.marze na poziomie 2% i wiecej tez juz widzimy… co jest b. duzo :)jakby ceny zmalaly o polowe czyli ze 150k za mieszkanie 50-60m2 i marza max 1% to na takich warunkach mozna w polandii brac kredyt.ale w sytuacji tragicznej… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@sing dst Ludzie nie mają 500 zł, ani nawet 50, a biorą długi kredyt w czasach niskiej raty (czytaj wysokiej marży), na przejażdżkę samochodem, do którego trzeba dopłacić za siedzenie (czytaj garaż) 30% ceny. Ponadto samochód nie jest Lamborghini, tylko volkswagenem (który znamy, wystarczy pójść do kliki… ups mieszkania sąsiadów), który był kiedyś sedanem (bo przecież nie kombi), a teraz zamieniają go na hatchbacka, za tą samą cenę. No, jeszcze trochę i analogia się będzie trzymać kupy. A już tak bardziej poważnie: powody ekonomiczne i emocjonalne to nie jest yin i yang, żeby się wykluczało. Brak zdolności używania mózgu powinien… Czytaj więcej »
zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Do czego to doszło :) Już nawet rynek wtórny reaguje wzrostem podaży na "zapowiadane ożywienie". To już tylko nie dewele więcej budują.

Pięknie oni potrafią to ubrać w słowa – > Miało być : Kiepsko się sprzedają klity po tych cenach, deweloperska zgarnia nam klientów , trzeba zdążyć przed LTV 90% ,a wyszło : "Polski rynek nieruchomości wtórnych oczekuje ożywienia, o czym świadczy między innymi wrześniowy, sięgający 20 proc., wzrost podaży."

http://forsal.pl/artykuly/828401,mieszkania-coraz-wiecej-ofert-na-rynku-wtornym-nieruchomosci.html

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
To już jest chyba jakieś zbiorowe natrętne zjawisko pisania czegokolwiek, żeby tylko ta sprzedaż w końcu ruszyła …bez drastycznego korygowania cen.Jako, że jest "bezapelacyjne, bezdyskusyjne" ożywienie na rynku, to rynek wtórny też się podłącza :D i zwiększa podaż. OK, rozumiem, że ci co mają do sprzedania mieszkania wybitnie wprowadzają je do sprzedaży jesienią, bo utarło się, że jesienią (i na wiosnę) sprzedaż jest najwyższa, a niektórzy wręcz wycofują z ogłoszeń mieszkania w wakacje, bo jest mniejsze zainteresowanie, a dodatkowo (względnie) każdy ma swoje plany urlopowe co też utrudnia dyspozycyjność przy sprzedaży. Ale artykuł pisany jest w tonie "idzie nieprzebrania fala… Czytaj więcej »
Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

A jednak jest hossa i jest cudnie :-) :
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/769534,1148556-Hossa–jak-za-dawnych-lat-.html
Co ciekawe, kilka postów wyżej artykuł, że młodych nie stać, a z drugiej 30-40% mieszkań kupowanych jest za gotówkę.

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Grażynka to ulubienica CreditSlayer'a [http://creditslayer.blogspot.com]Wierszówka pełna ogólników i danych na zasadzie: "…twierdzą deweloperzy" W jaki sposób wykazać wzrost kupna mieszkań przy udziale gotówki, a przy okazji udowodnić wzrost cen? Proste.Rynek mieszkań na podstawie 5 transakcji sprzedaży: a) Boom kredytowy 2005-2010/11 (ostatnie lata również przy wsparciu RnS)1. Cena 4200zł/m2 udzielono kredytu na 120% wartości nieruchomości2. Cena 4400zł/m2 udzielono kredytu na 110% wartości nieruchomości3. Cena 4600zł/m2 udzielono kredytu na 100% wartości nieruchomości4. Cena 4800zł/m2 udzielono kredytu na 80% wartości nieruchomości – pozostała część środki własne (oszczędności)5. Cena 5000zł/m2 udzielono kredytu na 50% wartości nieruchomości – pozostała część środki własne (w dużej mierze… Czytaj więcej »
marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

JA tylko przypominam wpis powiązany z dopłatami rns w latach 2007-2009 i analogia cenowa do rns w 2014-2016 takie same ceny start i ich podywzki i nałożenie na to spadków na giełdzie w 2007-2009. Gratuluje chwilowo tanich rat i nieuniknionego wpływu akcyjnego na realny rynek.

chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Pamiętajmy ze srednioroczny wzrost cen towarów i usług w naszym kraju liczony wedlug metod z lat 90tych wynosi nieco ponad 5%, całkowity wzrost za ten okres to ok. 40%, to naprawdę zmienia optykę na stabilizację cen nieruchomości ;-) pisali o tym m.in w domach czy independernttrader

Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

ciekawe komu pensje w tym samym czasie 5% rocznie rosly :)

chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Dokładnie, dlatego prawdą jest ze nasze społeczeństwo ubozeje z roku na rok, wbrew obiegowym opiniom. Przykre niestety

PeCet
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

i stąd zwiększające się wolumeny sprzedaży? To czy społeczeństwo ubożeje najprościej jest sprawdzić po wolumenach, a nie wartości sprzedaży. Dla przykładu można zobaczyć tutaj jak polskie społeczeństwo biednieje:
http://www.portalspozywczy.pl/slodycze-przekaski/wiadomosci/polbisco-rynek-slodyczy-bedzie-rosl-wartosciowo-szybciej-niz-wolumenowo,95059.html

chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Rozumiem, ze to taki zarcik. Równie dobrze mógłbym posiłkowac się danym sprzedaży hamburgerow ;-) proponuje rzecz która ja robię dla siebie od 2010 roku, zwracam uwage na ceny produktó, które stanowią mój koszyk,a uważam ze mógłby się pod nim podpisać większość osób, w żaden sposób nie pokrywa się z danymi GUS, a niestety pokrywa się całkiem dobrze z wykresem który swego czasu publikowal independent trader, niestety jest to w granicach 20% za te 4 lata. Jestem o tyle szczesciarzem, ze w tym czasie moje wynagrodzenie poszło o jakieś 60% do gory i dziś jestem wśród szczesliwcow którzy zarabiają powyżej średniej… Czytaj więcej »
MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Wiesz ciężko jest się pozbawić zysków dlatego dopóty udaje im się sprzedać chociażby część inwestycji wychodzą na swoje. Poza tym wiedzą oni, że top ostatni czas na strzyżenie frajera i jeśli nie uda się teraz zarobić milionów to kiedy…jak przyjdzie niż demograficzny, spadek cen mieszkań, a co za tym idzie wyższe oczekiwania banków co do wkładu własnego. Mamy tego pierwsze jaskółki popatrz jak banki zmieniły polityką już nie ma 120% kredytów na zastaw nieruchomości, a kiedyś tak było. Ja tam myślę, że nie ma co narzekać trzeba ciułać bo kiedyś to się przełoży na sukces i brak pętli, która uzależni… Czytaj więcej »
Anonim
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Przez ostatnie pół roku rozglądałam się dość intensywnie za mieszkaniem we Wrocławiu i przez ten czas zmieniły się moje poglądy, które wcześniej były takie jak większości z Was, dlatego postanowiłam się podzielić obserwacjami, choć wiem, że mogą się nie spodobać ;) Tam, gdzie chciałam kupić były 3 inwestycje deweloperskie oraz pewna liczba kilkuletnich bloków, gdzie czasami pojawiały się oferty. Na rynku wtórnym to prawda, że większość ofert mocno życzeniowa, ale takie w okolicy 6,5 tys/m sprzedawały się w 2-3 miesiące, a jak cena była poniżej 6 tys/m to w dwa tygodnie sprzedane. Na rynku pierwotnym śledziłam tabelki na stronie deweloperów.… Czytaj więcej »
Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

a to ciekawe skad biora sie ci ludzie z gotowka, bo z moich znajomych, zarabiajacych grubo powyzej sredniej krajowej, ani jeden nie kupil bez kredytu albo z wkladem min 50%.
moze jak jakis prezes panstwowej spolki dostaje pare baniek odprawy to rusza na "zakupy".

PeCet
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Tak. Ludzie w Polsce mają sporo kasy z nie do końca wyjaśnionych źródeł. Przykłady które ja znam: tata kolegi jest wysoko postawioną poersoną w spółce skarbu państwa. Jest jedną z osób podejmujących decyzję o przetargach… kupił dzieciom piękne mieszkania w dobrych lokalizacjach Warszawy. Inny przykład: leśniczy. Dobre układy. Pobudował i nabył za ułamek wartości już 3 leśniczówki… inny przykład: rodzice kolegi mają spore gospodarstwo. Stawy, las, szkółka krzewów ozdobnych. Chłopak również za gotówkę dostał mieszkanko. Inny dostał mieszkanko w Paryżu! bo tam studiował a potem pracował. Teraz przeprowadził się do Warszawy. Jego rodzice mają świetnie prosperującą piekarnię. Inna koleżanka dostała… Czytaj więcej »
Coingeddon
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@Anonim: Moim zdaniem to wcale nie jest zła wiadomość. To znaczy, że jeszcze jest duży optymizm wśród bogatych (bo tylko oni mogą kupić klitę za kilkaset tysięcy złotych za gotówkę) mimo, że popyt (demografia) znacznie się obniży w przyszłości. Przez nich jeszcze jest podtrzymywane są sztucznie absurdalne ceny mieszkań. Im dłużej to potrwa tym więcej spadnie bo teraz developerzy widzą, że ludzie bogaci i kupują to będą więcej budować. Niż przyjdzie nieodwołalnie. Nikt tego nie zmieni. Więc niech teraz nabudują na następne 300lat jak najwięcej mieszkań. Z tych historii o kupowaniu za gotówkę to jest to margines. Też znałem ludzi którzy… Czytaj więcej »
Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
dokladnie, tez kiedys myslalem nad "kupnem na kredyt", bo zawsze mozna sprzedac albo wynajac… mowili znajomi, ktorzy sie zakredytowali.tylko, ze potem pomyslalem, ze nie zawsze beda takie warunki w kraju jak obecnie i doszedlem do wniosku, ze nie ma sie co pakowac w 30 letni kredyt w kraju bez przyszlosci. ceny beda tylko spadac, bo nie bedzie mial kto tu mieszkac. mlodzi wyjezdzaja, coraz mniej sie rodzi, starzy umieraja i zostawiaja mieszkania w wielkiej plycie, w atrakcyjnych czesciach miast…jedyny wyjatek to chyba warszawa – wiadomo stolica, wyzsze zarobki, ludzie emigruja do warszawy (imigruja;-)… dodatkowo, widmo podatku katastralnego wisi nad nami… Czytaj więcej »
Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Ale się zrobiło pesymistycznie. Dzisiaj każdy musi podjąć swoją decyzję, wyniki zobaczymy za kilka lat. Ja nie jestem w 100 % przekonany do spadku cen, powody podali poprzedni komentujący. Dodam do tego że może i jest kiepska demografia, ale co z tego, ludzie mogą latami trzymać pustostany. Ceny wynajmu kosmiczne, ceny mieszkań kosmiczne, a moi sąsiedzi wyremontowali sobie mieszkanie na błysk i trzymają je puste od kilku lat, pode mną w piwnicy 3 dawno temu wybudowane lokale/ mieszkania stoją puste od co najmniej 3 lat. Właściciele nie dali za to 200 000 więc nie przeszkadza im, że stoi puste. Dlatego… Czytaj więcej »
Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

W przyszłym roku będzie następne tąpnięcie cen. Sprzyjać będzie nawis mieszkań u deweloperów, spadające czynsze, spadający wzrost pkb i akceptacja stanu rzeczy przez rynek wtórny. Ceny wynajmu wcale nie są jakieś kosmiczne.

MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Myślę, że jak ktoś wynajmuje to widzi jak jest. Kilka lat temu były nory i "castingi" na najemców, a teraz już wynajmujący sami zabiegają i są gotowi spuścić z ceny, a i standard się zasadniczo zmienił. Dziś słyszałem w "3" informację, że w 2017 roku będzie zdawać maturę ok. 270 tys. uczniów, to jest tyle co miejsc na publicznych uczelniach. Więc pytanie czy to się nie przełoży na kolejne obniżki czynszów.Ja myślę, że tak. Poza tym najlepiej obserwuję sam po sobie jak jest, kiedyś była nora 2 pokojowa w cenie tego co teraz mogę dostać w 3 pokojach z dobrym… Czytaj więcej »
zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Czyli dobrze słyszałem:) dzięki za link:)

Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Może i akceptacja konieczności obniżek cen przez rynek wtórny może coś zmienić, ale prawdopodobieństwo takiej sytuacji w przyszłym roku nie wynosi 100%. Co do nadmiaru mieszkań u deweloperów to nie ma obiektywnych danych mówiących że taki nadmiar w dużych ilościach istnieje, a przecież jest jeszcze plan wykupu tych niesprzedawalnych mieszkań przez BGK. Jak obserwowałem sobie inwestycje w moim mieście to istnieją takie, które jeszcze dachu nie mają, a już 90% mieszkań sprzedane. Pozostają takie, których nikt nie chce kupić bo mają tragiczne układy albo wady np. okno z widokiem na okno sąsiada, albo ściana 3 m. od okna. W ukończonych… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
"Co do nadmiaru mieszkań u deweloperów to nie ma obiektywnych danych mówiących że taki nadmiar w dużych ilościach istnieje" Tu nie chodzi o nadmiar mieszkań "u deweloperów", bo to jest tylko część rynku, a będzie jeszcze mniejsza. Liczba ofert idzie w górę chociażby poprzez liczbę rozpoczynanych budów (rozumiem, że dane z raportów przedstawianych na blogu nie są dla ciebie obiektywne? A no tak… są zaniżane, więc w rzeczywistości sprawa jest jeszcze bardziej na naszą korzyść). Mieszkania w po starych ludziach (starzy ludzie umierają — taka ciekawostka) co najmniej zrekompensują mieszkania umierające z rynku (bo to też się dzieje). Teraz weź… Czytaj więcej »
Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

z tym czekaniem na śmierć to ja bym tak nie przesadzał. Bo jeszcze nas Ci staruszkowie przeżyją. Liczba umierających jest większa niż rodzących się. Ale czy liczba umierających jest większa niż kończących 30 lat ??? Baa, czy liczba umierających, którzy mieszkali sami!!! jest większa niż liczba osób kończących 30 lat ???? Według mnie nie. Będzie większa, ale za 20 lat, to nie będzie już nasze pokolenie.

zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@Marcin
Ale liczba umierających (którzy mieszkali sami) + ~150000 nowych budynków rocznie stanowi obecnie bardzo duży napływ mieszkań. Liczba 30 latków niestety jest błędna ponieważ wielu z nich dawno siedzi za granicą i nigdy tu nie wróci, a duża część na pewno stąd wyjedzie zamiast tyrać na 50m2 betonu przez 30 lat.

Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
– Czy faktycznie będzie wymagane 20% wkładu własnego, czy będzie wymagane 10% a na 10% obowiązkowe "ubezpieczenie" niskiego wkładu własnego? – bo to zmienia postać rzeczy. Zresztą to można obejść – w bankach które jako wartość mieszkania biorą wynik rzeczoznawcy można "dopłacić" rzeczoznawcy za lepszą usługę. W części pozostałych można do wartości mieszkania dodać dowolną kwotę na przewidywany remont, z której bank Cię nie rozlicza. Zapewne spadnie popyt na rynku pierwotnym, bo ludzie nie będą mieli pieniędzy na wykończenie.– ziemie deweloperzy mają chyba na 8 lat obecnego poziomu budowania, czy to aż tak dużo ?? Deweloperzy wcale nie muszą jej… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@Marcin

Tak ubezpieczenie 10% zmienia postać rzeczy. Trochę debili zostanie wyrzuconych na bruk, więcej licytacji komorniczych. Doprawdy straaaszna perspektywa.

Że za 20 lat spadki cen osiągną dobry poziom to nie neguję. Ja zamierzam w ciągu 5–10 lat dorobić się własnego lokalu, do tego czasu będę wynajmował. W sumie mógłbym wynajmować całe życie, ale jednak kusi mnie namiastka niezależności.

Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@xellos540
Ja postanowiłem w ciągu 5-6 lat dorobić się swojego własnego mieszkania. Postanowiłem tak 7 lat temu. :(

Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@zeroxx
Emigracja jest faktycznie tym co nas ratuje. Ale wyż demograficzny lat 80-tych był ogromny. Trzeba by policzyć co jest większe liczba gospodarstw domowych z wyżu czy emigracja.
150 000 nowych mieszkań i domów rocznie – w latach 70-tych Polska dobiła do 450 000 nowych mieszkań rocznie i wciąż było to dużo za mało.

pawel
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@marek
wyglada na to, ze w stanach wlasnie peka banka na gieldzie, bo S&P 500 przebil wszystkie podpory. Wskazniki 'strachu' wsrod inwestorow sa na najnizszym poziomie. Jesli FED nie zacznie dodruku dolara to mamy ladna jazde w dol. Wlasnie mozemy miec powtorke z 2007-2009. Dla wszystkich oszczedzajacych sugeruje zdywersyfikowanie oszczednosci. Przykladowo 30 % w innej bezpiecznej walucie, 30% zloto/srebro reszta inne aktywa.

Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Drukują dolary – kurs w górę, drukują euro – kurs w górę. Może czas na złotówki? ;)

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Pawel Pelna zgoda ja iwnestuje gre na krotko kiedy pisalem jeszcze duzo nie spadalo:)Kazdy wie co oznacza analogia jaka podalem i wyceny rns do mdm wtedy i na teraz. Zgadza sie wiele. Szkoda tylko wielu naiwnych co sie w kredyt wpakuje ale kazdy kowalem swego losu. Uwazam, ze te programy trzymujace ceny za morde zarowno w 2007-2009 i teraz do 2016 specjalnie wprowadzili w okresie spadkow na gieldzie aby ceny nie szybowaly w dol a byly regulowane. Zyjemy nei w wolnej ale regulowanej krainie nic nie dzieje sie tutaj z przypadku wszystko ma swoje cele. To nie teorie spiskowe ale… Czytaj więcej »
marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Marian jeden głąb z fedu ok a inni ?

FEDziarze nie są tak do końca pewni czy koledzy banksterzy zdążą upłynnić towar :
,,Według szefa oddziału Fedu w St. Louis Jamesa Bullarda amerykańskie władze monetarne powinny rozważyć rezygnację z zakończenia
na październikowym posiedzeniu programu skupu aktywów, czego oczekuje rynek.

suckuranus
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Dorzucę do dyskusji fragment niedawnego wywiadu z "masą": "Mówi pan o tym, że był przestępczy lobbing przy ustawie paliwowej. W jakich jeszcze obszarach – przynajmniej jak pan sądzi – był albo wie pan, że był taki lobbing? Wiem na przykład… choć to już nie lobbing… że chodzi o deweloperkę. Wszyscy wiemy, że w 2007 roku, w 2008 roku był boom budowlany. Były lata, kiedy wszystkie ceny działek, czy domów poszybowały kilkukrotnie w górę i świat przestępczy zauważył to i zaczął ładować pieniądze w budowlankę. Teraz oczywiście delikatnie kuleją, ponieważ był taki krótki okres przestoju, ale znowu zaczyna hulać." Prognoza Pana… Czytaj więcej »
k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
No tego, jeszcze nie było na Blogu …prognozy (ex)gangstera :) Może niech 'Masa' w ramach resocjalizacji zostanie Głównym Analitykiem w REASie :D, p.Kuniewicz się nie zna, "nie ma dojścia" :D Trochę mało konkretów o co chodzi w tym hulaniu, czyżby "Masa' dorzucał swoją cegiełkę do "ożywienia"Może dostał jakiś tort albo bukiet kwiatów na zachętę od HB, albo innego Emmersona :D :) Na całym świecie przestępcze podziemie inwestuje w budownictwo i hula im to najczęściej dlatego tak dobrze, że wykorzystują formę nacisku, przy "współpracy".Przetargi na roboty budowlane, na sprzedaż działek obstawione / przekupione, pomagają skorumpowani urzędnicy, kto nie chce brać pieniędzy… Czytaj więcej »
chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

A co jeśli to co się dzieję, jest wynikiem spekulacji, tego typu Polacy czują że coś jest nie w porządku, a nauczeni doświadczeniami 89 roku wiedzą, że bank to ostatnie miejsce w którym trzyma się oszczędności :-) wiedzą że nie zyskają, ale minimalizują ewentualne straty. Tak tylko piszę, bo dodruk nie będzie trwał wiecznie a jak to się rozsypie jak domek z kart :-) ojjjj będzie się działo

Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

wiesz, jak zabraknie kasy to rownie dobrze milosciwie nam rzadzacy moga bardzo latwo oblozyc podatkami nieruchomosci…
nieruchomosci nie pozbedziesz sie w 1-2 dni, raczej okresy czasu liczone w latach (chyba ze chcesz po taniosci i ze strata sprzedac)

z drugiej strony cypryzacja kasy w bankach.

w oby przypadkach nikt nie bedzie protestowal, nie protestowalismy przy podwyzce wieku emeytalnego, ani przy kradziezy kasy z ofe, wiec jak beda kolejne podatki nakladac to tez nikt nie pisnie… co najwyzej ci co moga wyjada stad.

pawel
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Powiedzenie "pewne jak w banku" w dzisiejszych czasach traci sens :)
Szczegolnie, ze od 1 stycznia 2015 wejdzie dyrektywa o upadlosciach bankow w EU czyli mechanizm strat wierzycieli (bail-in) :D

MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Zawsze byłem zwolennikiem nie trzymania pieniędzy w systemie bankowym. Wszystko jest lepsze, sztuka, metale byle tylko nie wspierać obiegu pustego pieniądza z lokat. Może czas najwyższy na wyjście z systemu. Teraz się zastanawiam czy nie warto rubli kupować jak są takie zdołowane. Nic wiecznie nie trwa nawet konflikty, Świat potrzebuje gazu i ropy, a Rosja potrzebuje oddechu bo chyba przeszacowali swoje siły.

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Paweł widze, ze sie orietnujesz kiedys chyba to tutaj wrzucałem dyrektora bail-n czyli legalne bankructwo baku nastapi od 1 stycznia 2016 – zostało ono uchwalone w grudniu 2013 tuz przed swietami w parlamencie eu. Nikt sie tym nie iteresowal no bo po co jak swieta szly :) w zasadzie przyklepali cos aby ludzie potem oczu nie robili, ze tak mozna a mozna bo uchwalilismy jzu to a wy nie czytaliscie i nie wiedzieliscie , ze kase straciliscie z depozytow jak wam bank upadl? w 2015 nalezy zabezpieczyc gotowke ze slabych bankow. tutaj z 2013 informacja aby bylo, ze poszlo w… Czytaj więcej »
Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

A wiecie ze sa juz mieszkania w MDM po 6500 na Mokotowie?:)
Przeciez dobre lokalizacje mialy nie taniec i mamy stabilizacje :D

PeCet
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Hehe hihi od kiedy Siekierki to dobra lokalizacja? To już Bemowo lepsze…
To jest mit Kokotowa. Największa dzielnica Warszawy. 17% ludności… skrajności od Siekierek przez Stegny do Starego Mokotowa…
od Siekierek to już wolę Bielany, Bemowo, Pragę Południe. Tam już wcześniej były przy niższych cenach.
ahh jeszcze na Woronicza Alanda… najgorsze klity zostały. Poza tym to też jest takie sobie miejsce. No i mają wybudować obok trasę szybkiego ruchu… takie to "okazje".

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Odniose sie jeszcze do tego zarzutu, ze 17% ludnosci Warszawy to Mokotow, a wolisz Prage Poludnie.
Porownajmy:
Mokotow: liczba ludnosci: 219 812, gestosc zaludnienia: 6206 os./km²
Praga Poludnie: licznba ludnosci: 178 662 gestosc zalugniedia: 7983 os./km²
Jak widzisz gestosc zaludnienia jest wieksza na pradze poludnie a chyba mialo byc odwrotnie? :)
Bielany sa obecnie przewartosciowane z uwagi ma metro.
Bemowo: blisko lotnisko, trasy szybkiego ruchu niedaleko nowych osiedli, dlugi dojazd do centrum i na mokotow:)

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Mowisz o tej lokazalizacji? http://rynekpierwotny.pl/oferty/prestige/zen-garden-mokotow-warszawa-mokotow/lista-ofert/#tabs
Oj nie marudz, kazdy lokalizacja ma swoje minusy.
Faktem jest, ze wczesniej nie mieli mieszkan w takich cenach a teraz sa, w dodatku gotowe.

Ja w zasadzie nic nie wole z calego tego warszawskiego shitu – kazdy budynek inny, brak jakiejkolwiek wizji.
Angielska prowincja wyglada lepiej niz prestizowe budynki w W-ie – glownie ze wzgledu na okolice…

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Moze podasz ciekawsze osielda w budowie w MDM-ie w W-ie, chociazby na Pradze Poludnie?
Bo krytykowac to kazdy potrafi :)

PeCet
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Cokolwiek gdziekolwiek jest ciekawsze od bloków obok wielkiej elektrowni węglowej na zadupiu, na podmokłym terenie :D
To jest Kokotów. Znajomy mieszka w bloczysku przy Wiertniczej i uważa że jego mieszkanie jest warte 9k za metr bo to prestiżowa okolica. Otworzysz okno i urywa głowę od hałasu. Segment swojej mamy w okolicy wycenia na kilka baniek. Hihi

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Myslalem, ze podasz cos konkretnego, a tu "cokolwiek, gdziekolwiek" :)
Tak jak pisalem w kazdej lokalizacji mozna sie do czegos przyczepic ale mozna bylo podac chociaz jedna, bo z Twojej odpowiedzi wychodzi, ze Bialoleka z dojazdem 1h30m tez jest lepsza :)

Spidi84
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Ja chciałem tylko powiedzieć że dzięki Wam dzisiaj miałem co w pracy poczytać :)
Bo normalnie po 8h to już nic ciekawego w tym necie nie ma :)

zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

No rzeczywiście coś się zaczyna dziać. Jak widać i po komentarzach chyba stabilizacja się kończy.

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Stabilizacja to hasło / kłamstwo, które powtórzone 1 000 000 razy ma stać się prawdą, dzięki czemu ceny mają zawisnąć na dzisiejszym poziomie przeszacowania średnio wciąż o ok.20%, a potem to już wiadomo…tylko w górę.

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Wiece co, może to mały kamyczek do ogródka, ale zawsze staram się widzieć 2 strony medalu, mimo że jestem po tej stronie co Wy.To co piszę poniżej i używam sformułowań "zarzucacie" to nie generalizowanie czy uwaga do wszystkich, ale skrót myślowy "że niektórzy z was" – aby krócej pisać :) 1. Zarzucacie różnym firmom jak home broker, open finance etc. że podają jakieś liczby i nie uzasadniają albo że biorą je z kosmosu a sami używacie sformułowań "przeszacowane 20%", "będzie powstawało 150000 nowych budynków rocznie" itd. A dlaczego nie przeszacowane 25% ? 15%? 40% ? Te Wasze sformułowania są tak… Czytaj więcej »
k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Przeczytaj wszystkie tematy Autora z tego Bloga (warto też przebrnąć przez komentarze) i znajdziesz odpowiedzi na każdy punkt. PS. Nie odbierz tego źle, to nie jest tak, że "Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam", każdy może wypowiedzieć się na forum i każdy może mieć odmienne zdanie, (sam Autor na kwestię zmian cen mieszkań starał się wielokrotnie popatrzeć z różnych perspektyw), ale sorry forma i treść Twoich punktów noszą znamiona trollingu, bo jak już napisałem powyżej odpowiedzi na te punkty są zawarte w opracowaniach Autora, a Ty zadajesz takie podstawowe pytania i rzucasz pod dyskusję podstawowe pojęcia, chyba… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@k-dek – powiem Ci szczerze że nie rozumiem zarzutu. Wydaje mi się że albo nie przeczytałeś ze zrozumieniem (no offense) moich punktów, albo ja nie potrafię pisać – w sumie czasami ciężko w kilku zdaniach wyrazić opinię tak by była kompletna. Ale konkretnie napisz co jest "tak podstawowe" – jakie pytania.

Co do blogu – czytam go od początku z komentarzami. Mało tego, obracam się w kręgu takich mediów jak Pan Macierzyński który niestety odszedł do PKO BP i w latach 2008-2009 chętnie słuchałem jego wypocin na bankierze. Więc mam całkowite spektrum – od lewa do prawa.

Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@sing dstCałkiem sensownie napisałeś. Cieszę się, że na tym forum jest też trochę dyskutujących ludzi.Szkoda, że inni nie potrafią tego zrozumieć.Wszyscy tutaj zdają sobie sprawę z kłamstw lobby deweloperskiego i bankowego, ale już do słów autora bloga podchodzą z pewnością, że zawsze ma rację.Ja mam takie rzeczy w których się nie zgadzam z autorem bloga. Zresztą już kilka razy o tym pisałem. Niektóre wpisy nawet zostały usunięte, podobnie jak moje niektóre wpisy pod artykułami dziennikarzy stojących po drugiej stronie. W dzisiejszym świecie każdy musi samemu ocenić co jest dla niego lepsze, gdyż nie ma jednej pewnej prawdy.Dlatego ja wolę mieć… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@sing dst Really? Ty tak na serio? Skąd bierzemy 20%? Weź cenę metra kwadratowego z 2004 roku (zakładając, że wtedy było normalnie) i dolicz do tego (tj, przemnóż) inflację z okresu 10 lat. Teraz podziel cenę metra kwadratowego średniego mieszkania (w razie braku takowego zastąp, od biedy, produktem mieszkaniopodobnym) przez cenę, która ci wyszła z poprzedniego punktu, odejmij jeden i pomnóż przez 100. Ciekawe ile ci wyjdzie. Rzeczywiście wyssane z palca. Jak ci to wytłumaczenie nie pasuje, to weź realne koszty budowy na metr kwadratowy (w sensie całkowity koszt budowy np. bloku podziel przez liczbę metrów kwadratowych, niech będzie, że… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@xellos540 Miałem elaborat odpowiedzi na Twój post ale skrócę.– założenie że coś jest normalne, że 2004 rok jest "bazowym" i że ceny POWINNY być korygowane o inflację jest założeniem. Subsydia temu nie sprzyjają fakt, zauważ że "bańki cenowe" są zazwyczaj wykrywane po fakcie – stąd ciężko od definicję bazy normalności – to chciałem przekazać– piszesz marża 10% – używasz właśnie takiego argumentu jak pisałem wcześniej. Zakładasz że trzeba dodać 10%, a jak im nie odpowiada to niech nie budują. Przepraszam, ale skoro na negocjowalnych produktach bankowych nic nie robiąc można mieć 5-6% to kto normalny ryzykowałby kapitał, pracę etc. żeby… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Ja wynajmuję.

Nie rozumiem tego twojego 10%. Tak jakbyś pisał, "ktoś ma 5%, a ja chcę mu drugie 5% dać", a jest dokładnie odwrotnie. Z wykresów przedstawianych na tym blogu wynika, że branża ma marżę nawet 50% całości mieszkania, ale przyjmijmy, że to jest 30%. Ja twierdzę, że to powinno być góra 10%, bo trzeba z czegoś żyć jednak. Kiedyś im się opłacało to 10%, jakoś budowali i była konkurencja. To było normalne. Teraz jest żerowanie.

A ja za więcej niż 3500 za metr nie mam zamiaru płacić. Parafrazując: z braku laku "dobry" wynajem.

I tyle.

zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

A tu statystyki liczby ogłoszeń :P
http://propertyads.pl/webparser

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@sing dst"- piszesz marża 10% – używasz właśnie takiego argumentu jak pisałem wcześniej. Zakładasz że trzeba dodać 10%, a jak im nie odpowiada to niech nie budują. Przepraszam, ale skoro na negocjowalnych produktach bankowych nic nie robiąc można mieć 5-6% to kto normalny ryzykowałby kapitał, pracę etc. żeby dodatkowo zarobić 4% – tak samo jak kto przeniesie pieniądze z lokaty 3% na kupno nieruchomości w której potencjalnie może zarobić 5% (w idealnym scenariuszu)" Pozwole sobie skomentowac sobie tylko ten fragment. Zobacz ile zarabiaja spolki gieldowe(czasami maja rentownosc 4-6% i to jest tez ok) i ze 10% rocznie to dobry wynik.… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Ja osobiście dla marży 10% nigdy bym w ogóle się nie podjął takiego ryzykownego biznesu jak deweloperka. Ale może znajdą się chętni – z braku laku to i do pracy za 500zł pójdziesz byle mieć co jeść – a nie – są zasiłki :P

Stefan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Dlaczego? Brać wynagrodzenie 30 tys/m-c przy zerowej marży to też niezły biznes. Pensje NIE są płacone z marży. Jest tu więc spore pole do obniżek

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@Stefan

No tu masz rację – można sobie robić koszty i rzeczywiście wykazywać zerowy zysk :) Zresztą Gantt jest chyba pięknym przykładem jak korzystając z przepisów prawa zrobić w bambuko ludzi i "prawdopodobnie" wyprowadzić dużą część majątku w bezpieczne miejsce :)

xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

10% to jest tzw. procent. Przy odpowiednich obrotach (a deweloperka ma coś z tego) 10% wyżywi całe rodziny, więc to jest kwestia jak najbardziej względna. Spadek cen i (prawdziwa) stabilizacja wyrównała by rynek. Wysiłek konkurencyjności by wzrósł, trochę (dużo) deweloperów by odpadło z rynku, pozostali zgarnęli by więcej rynku i 10% (lub okolice) by wystarczyły. Nooo… może trzeba by jeszcze zamknąć w kamieniołomie prezesa (dla pożytku wszystkich – poza prezesem oczywiście).

Woj-tek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@sing dst"Ja osobiście dla marży 10% nigdy bym w ogóle się nie podjął takiego ryzykownego biznesu jak deweloperka. Ale może znajdą się chętni – z braku laku to i do pracy za 500zł pójdziesz byle mieć co jeść – a nie – są zasiłki :P" Ja obracam się w branży (projektuję oświetlenie/elektryke) ostatnio bardzo dużo mieszkaniówki, średniej wielkości inwestycje deweloperskie ( 50- 100 mieszkań ) które później ogłaszają się jako wysokiej jakości apartamenty, to koszt samych opraw oświetleniowych dla podwykonawcy to jest 50- 70 tys zł plus 50 tys na instalacje i do tego dodaj 5 % marży ( bo… Czytaj więcej »
Woj-tek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Ostatnio na targach mieszkaniowych, jak jednej babce co przez dłuższą chwilę mówiła jakie to niesamowite apartamenty są na sprzedaż u dewelopera którego reprezentuje, powiedziałem żę samo oświetlenie w całym "apartamentowcu" kosztowało tyle co jeden pokój w mieszkaniu, które ona mi proponuje to aż, zaniemówiła z wrażenia :D

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Na WOLI tez juz mozna kupic mieszkania w MDM. Coraz wiecej mieszkan jest dostepnych w cenie 6500 zl/m2.
I mimo to caly czas sa dostepne te mieszkanka. Jak widac stablizacja w dol cos nie pomaga ze sprzedaza :)
Jak ktos poczekal kilka miesiecy to mogl zaoszczedzic okolo ~500 lub wiecej + mozliwosc doplaty :D

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Podejrzewam, że wielu z Was odkłada jakieś pieniądze, ma jakieś zaskórniaki (np. 30k-200k) aby mieć na wkład własny. Przy większych sumach i niskich gwarancjach depozytów warto zastanowić się nad rozlokowaniem tych oszczędności w kilku miejscach. Pisali już tutaj niektórzy o tym że złoto, sztuka etc. Może macie jakieś doświadczenia ? Ja np. kupiłem trochę uncji złota jakiś czas temu ale to na emeryturę bo nie wyobrażam sobie np. kupić sztabek złota po to żeby je za rok sprzedać (stracę na prowizji pośrednika, być może na kursie – ogólnie duże ryzyko że kwota się zmniejszy). Czy macie jakieś propozycje jak to… Czytaj więcej »
marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
zczyty hossy na zachodzie i na malych spolkach u nas =rekordowy rok sprzedazy mieszkan od 2007. http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1149786.html?print=tak&p=0 Teraz radze polaczyc to co pialem w czerwcu i wrzesniu o szczycie hossy 2007 i obecnie 2014 iporownanie doplat RNS – takie same od IV kwartaly 2007 jako obecnie IV kwartal 2014 dla warszawy te same ! izobaczyc historyczny wykres notowan gieldowych w latach 2007-20092014 to odpowiednik 2007 ( ten sam kwartal te same doplaty 6500 ! ) , 10.2007 zaczely sie spadki i zostal wyznaczony szczyt hossy wszedzie2016 to moze byc odpowiednik 2009 ( ostatni kwartal doplata wawa 7700 ! ) ,… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@marek

Powiem to delikatnie (przynajmniej jak na mnie). Jest jakaś szansa, żebyś zaczął pisać po polsku? Żeby nie trzeba było rozszyfrowywać twoich równoważników zdań i podobnych konstrukcji? Żeby nie trzeba było się przyklejać do monitora i zgadywać co chcesz powiedzieć? Kilkustronicowe wywody autora blogu są dla mnie (nie-ekonoma) dużo bardziej zrozumiałe niż twój jeden post…

chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Mieszkanie dla Młodych jest do końca 2018 roku, więc to tyle jeśli chodzi o zazebianie się ;-)

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
postaram się pisać jak trzeba a gdzie napisałem, że się kończy w 2018? 2016 jako 2009 czyli wzrost limitu jak z 2007 z IV kwartału do IV kwartału 2009 na 7700. co tutaj jest niezrozumiałe? zabezpieczyli się kolejnym programem w trakcie zawieruchy giełdowej co będzie miało wpływ na nasze życie. Przecież koledzy nie robią sobie źle aby biznes nie szedł prawda ? zatem limity i poprzeczka w górę :) a kto umie skorzystać na tym skorzysta. W runie na akcje i runie na mieszkania w roku 2014 ( czyli obecnie wg raportu jaki zamieściłem w jednym z linków jako najlepszy… Czytaj więcej »
chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

teraz dołożcie, ze MDM jest do 2016 włącznie !!! – i co mamy?

To chyba Twoje prawda?

chrobry1983
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Ale spokojnie rozumiem co chciales przekazac, wielokrotnie podnoszono juz ze program ten jak i poprzedni powstał w celu ochrony interesow deweloperów, ale także banków, dlatego jest tak jak jest, zamiast normalnie

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

cyfry się pogubiły z racji szybkiego pisania no ale poprawiam już pisownię bez szybkiego klepania z błędami bo ktoś poprosił abym to robił jak trzeba :)

no tak poprzeczki jak każdy wie na rynku są po to aby w patowych momentach i zawieruchach nakazywały kupno i pomagały bez względu na gorsza sytuację w gospodarstwach – zazwyczaj powstawały w momentach euforii na rynkach akcji jak w 2006 a 2007 był zwieńczeniem tego ruchu a teraz 2013 był taki i 2014 powinien go kończyć. oczywiście nie musi bo nikt nie jest prorokiem ale jest dużo podobieństw na jakie wskazałem.

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Powtarzam też, że jeśli ktoś nie ma pomysłów i uznaje za słuszne obecne patologie za normalne niech się kredytuje i świętuje swój nie byle jaki sukces na 20-30 a może nawet 40 lat kupcy sprzed paru lat :) Ja nie uznaje patologii i nie daje im powodów do poprawy bytu jednostek kosztem otumaniania 99% ludności iluzjami pomocy i wsparcia. Jestem wolnym człowiekiem wolnym pod kątem zobowiązań finansowych wobec innych i nie daje nikomu powodów ku temu. Nie kryję, że preferuję oszczędzanie i inwestowanie we własną naukę, od czasu do czasu w giełdę jako przyszła emerytura. To tylko i tak dodatki.… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Giełda, Forex – kasyno, miejsce w którym małym ludziom wydaje się, że po przeczytaniu 10 książek na temat AF, AT mają wpływ na zachowanie się rynku lub którym wydaje się, że potrafią na tym zarabiać :)

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

tak to prawda 90% traci także niekogo nie zachecam do tego. Napisałem, że to tylko dodatek a nie priorytet.

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@marek
Drogi Marku rozumiem, ze jest jakas zbieznosc z tym co mielismy w 2007 ale to nie jest takie proste jak Ci sie wydaje :)
W przecinym wypadku mozesz spokojnie postawic taka opcje, na spadki i zarobic na tym.

Osobiscie uwazam, ze bedzie inaczej i na wzrostach zobaczymy odbicie – zobacz inna analogie niskie stopy i wzrosty na gieldzie.
Poza pisaniem moze warto w realu postawic na swoj scenariusz.

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
a czy ja pisząc o spadkach pisałem teraz czy w czerwcu i końcem września? gram na realnych pieniążkach ! podbitki są i będą – radzę popatrzeć na wykresy giełd anglii, niemiec, francji, nasze i usa. Rozumię, ze 17% spadku na daxie od wakacji to mało? Kto zagrwa S kiedy podbtika idzie? radzę prześledzić wpisy sygnały jakie dawałem – przy szczytach zatem monsje XX yy czytamy wpisy i oceniamy na bieżąco. Dlaczego nich ich nie komentował jak był szczyt tylko teraz po spadku już sporym jaki poszedł ? Bo wiekszośc od roku gra na run akcyjny czyli wzrosty o czym wspominałem… Czytaj więcej »
marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

polecam dla trejderów

http://stojeipatrze.blogspot.com/

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Czyli teraz warto kupic pod podbitke?

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

udzialam się tutaj

http://stojeipatrze.blogspot.com/

i wskazałem 2 dni temu na opcję formy dna i wybrania drogi w górę podbitki. TO mało ?:) prześledź wpisy jak ci się chce – ale po co ? ja połowę pozycji krótkich zamykałem już parę dni temu na spdkach zostawiłem najwyższe – cream de la cream z samych wierzchołków ostatnich miesięcy.

Miłej lektury bloga znajeomego.

zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

A tu mamy ładną tabelkę jak jeszcze ceny są przeszacowane. Widzimy,że dla większości miast jeszcze brakuje około 30% co cen skorygowanych o inflacje. Oczywiście widać pewne anomalie jak dla Krakowa i Warszawy ale gdyby odczyty zacząć chociaż w I kw 2006 to wyszło by podobnie około 30%.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-nowych-M-wrocily-do-poziomu-sprzed-8-lat-7219287.html

Ciekawy jest też fragment :)), nie rozpisują się szerszej na ten temat, ale my tu wszyscy wiemy o co chodzi.
"Na horyzoncie można jednak dostrzec nowy problem dla rynku deweloperskiego i całej gospodarki. Znaczenie tego problemu staje się zrozumiałe po przeczytaniu najnowszej prognozy demograficznej GUS-u."

Michał
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Czy ta najnowsza prognoza GUS-u jest taka straszna skoro zakłada prawie 34 mln osób w 2050r.? Już wcześniej mówiło się o 32 mln.

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
@Michał Ja myślę że jest bardzo tragiczna, dokument jest dosyć obszerny i pamiętajmy że to tylko "estymacje", ale takie sformułowania nie napawają optymizmem: "Liczba osób w wieku 15-64 lat zmniejszy się w perspektywie do 2050 r. o 8,3 mln" – to właśnie ten zakres wiekowy, bo tylko taki podaje GUS zawiera ludzi którzy w ogóle mogą być zainteresowani kupnem mieszkań. Taki ubytek jest katastrofalny dla rynku mieszkań – oczywiście to termin tak odległy, że raczej będzie to interesować nasze dzieci niż nas, jednak dalej czytamy: "Ubytki w miastach będą występowały w ciągu całego prognozowanego okresu, przy czym najwyższadynamika przewidywana jest… Czytaj więcej »
xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

"przy czym najwyższa dynamika przewidywana jest w okresie 2014-2020"

Czy mi się tylko wydaje, czy okres największej dynamiki "zawsze" pokrywa się z okresem najbliższym (czytaj — tym o którym najwięcej wiemy).

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@xellos540

przytoczyłem tylko pierwszą część zdania, dalej piszą:

"[…] W kolejnej dekadzie tendencja spadkowa nieco wyhamuje – ubytki wyniosą około 100 tys. rocznie. Po 2035 r. zmiany nabiorą tempa i będą na zbliżonym poziomie jak w pierwszych latach prognozy."

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
A deweloperka o czynnikach demograficznych doskonale wie, na rok 2017 planowany jest koniec deficytu mieszkań w PL (wielu uważa, że tego deficytu już nie ma) http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12882224,Koniec_swiata_deweloperow__W_Polsce_bedzie____za_duzo.html Teraz można by zadać sobie pytanie, dlaczego mając taką wiedzę, deweloperka uskutecznia (nowe zaklęcie) "ożywienie" – czyli rośnie liczba pozwoleń na budowę i liczba rozpoczynanych inwestycji – skoro za zaledwie 3 lata będzie już nadpodaż. Moim zdaniem zadziałała tutaj teoria "kto pierwszy ten lepszy", skoro jeszcze (domniemany) popyt jest na większym poziomie i (domniemana) relacja gospodarstw domowych do liczby mieszkań jest wyższa, to teraz jest jeszcze większa szansa zarobić, a potem to się zobaczy…a… Czytaj więcej »
zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@k-dek
Dokładnie tak jak piszesz. Mamy niskie stopy więc trzeba to wykorzystać, dodatkowo wyż przekroczył 30 i wiedzą,że sporo osób jeszcze złapią.A co do dużych miast, może i ubytek ludności nie będzie tak szybko postępował ale należy pamiętać, że tu też się najwięcej buduje. W III Q 2014 na 17000 rozpoczętych budów przez deweloperów 13500 mieszkań przypadło na 6 największych miast. Także tu też podaż będzie ogromna i ceny są najbardziej przeszacowane.

Theruel
Gość
zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

To by było na tyle z 38 mln kraju. Eurostat już to uwzględnia, ciekawe kiedy GUS zacznie, za to dla naganiaczy pewnie zawsze będzie brakować 3 mln mieszkań :)
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rz-polska-sie-wyludnia-w-zastraszajacym-tempie/mchmn

Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
generalnie wiadomo, ze gus to jest rozsiewca rzadowej propagandy :)prognozy robia takie, zeby nie pokazywac katastrofy jaka nas czeka…w miedzyczasie lobby deweloperskie podplaca media, zeby naganialy na "tani kredyt z 2% marza", "bierz bo od przyszlego roku 10% wklad wlasny", "mieszkania nie tanieja, czeka nas znowu wzrost cen" itp. itd… a tak na prawde w kraju nic na lepsze sie nie zmienilo, to czemu nagle maja mieszkania podrozec ? demografia, bezrobocie i przejadanie pieniedzy przez urzednikow i rozne uprzywilejowane grupy (np. wojskowi, moj wujek dostal z 500tys odprawy, jest na emeryturze od 50 roku zycia i pobiera ponad 3k zl… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Generalnie masz rację, te czynniki w normalnej gospodarce powinny powodować spadek cen nieruchomości, tylko w naszym Państwie wpływ na ceny mają inne czynniki (naturalnie nie tylko w naszym):– tak jak na Forex i giełdzie – będą to emocje którymi łatwo sterować (media etc): "taniej nie będzie", "każdy musi mieć swoje", "jak dzieci to wpierw swoje mieszkanie" itd. – ludźmi wbrew pozorom bardzo łatwo sterować– cena pieniądza na rynku (pożyczanego pieniądza) – im tańszy tym bardziej stymuluje wzrosty, z prostej przyczyny – większy popyt – jest więc czynnik typowo rynkowy ale sterowany przez różne instytucje jak RPP– subsydia jak MDM czy… Czytaj więcej »
zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Normalnie przy takich stopach mielibyśmy przenie mini bum, ale w przyszłym roku hamująco zadziała LTV90%. Na rynku pierwotnym rozkręci się na maksa MDM bo tylko on będzie zapewniał wkład, ale ceny nie wzrosną bo limity przytrzymają zapędy deweloperki. Za to rynek wtórny będzie czytał naganiaczy i spoglądał z boku na super sprzedaż, rozkręcony rynek i hossę w mieszkaniówce i wierzył w odwrócenie koniunktury.

Ryszard
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

http://www.forbes.pl/arabowie-i-chinczycy-zbuduja-nam-mieszkania-,artykuly,184784,1,1.html jakby nasi dev'owie nie dawali rady to moga liczyc na wsparcie zagranicznych inwestorow. Jest to wiadomosc pocieszajaca bo moze oznaczac, ze mieszkan nie zabraknie ;-)

zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

A ceny materiałów budowlanych cały czas w dół. Cena materiałów na m2 domu wynosi już 832 zł i to z dachem. Kwota śmieszna przy 5000-8000 które żąda deweloper :), gdzie jeszcze za nasz sufit płaci sąsiad z góry.
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/709844,1150434-Za-ile-dom–ceny-materialow-budowlanych.html

Marcin
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Polecam:
http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,16830802,Puchna_przedmiescia__a_wyludniaja_sie_centra_miast_.html#ixzz3GgSIJpXC
Artykuł o planach zagospodarowania przestrzennego – m.in w planach jest przewidziane miejsce pod zabudowę, dla 60 mln. ludzi.

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

@Marcin – dzięki za linka

Ja od siebie też wrzucę jednego (do obiadu :P) – może trochę nie w temacie ale jednak powiązany:
https://www.youtube.com/watch?v=9DOpJxqTGoU

k-dek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

my tu gadu, gadu o "+" i "-" kupna mieszkania, i jak to demografia załamie popyt na mieszkania, a zarazem ich ceny…ale jak takie dość brutalne w dane artykuły pojawiają się to mi (i pewnie nie tylko mi) czasami zdaje się, że może lepiej "zabrać zabawki i iść (wylecieć) do innej piaskownicy"…na zawsze…

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16836328,Polska_bedzie_sie_gwaltownie_wyludniac.html#BoxBizMT

Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Opolskie, Łódzkie, Śląskie – robi wrażenie…

Z innej – ciekawy czy dojdzie do tego referendum w Szwajcarii i jakie będzie potencjalny rezultat.
http://forsal.pl/artykuly/830358,drozejacy-frank-znow-uderzy-w-polskich-kredytobiorcow-zdecyduja-szwajcarzy.html
http://independenttrader.pl/275,szwajcarzy_chca_pokrycia_waluty_w_zlocie.html
Mogłoby być jeszcze ciekawiej…

Tomek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Ryszard
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

To nie jest dobry przyklad, bo to miasto, ktore sie katastrofalnie wyludnia. Poza szkola filmowa, to tam nic nie ma i nikt normalny nie chce sie w tym miescie-koszmarku osiedlac na stale.

zeroxx
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
"Czwarty z rzędu kwartał bardzo dobrej sprzedaży zachęcił deweloperów do zwiększenia liczby oferowanych mieszkań." "W ostatnich czterech kwartałach sprzedano na analizowanych rynkach blisko 42,7 tys. lokali, o prawie 19% więcej, niż w rekordowym dotychczas roku 2007." "Realizuje się zatem prognoza zapowiadająca na rok 2014 najwyższą w historii polskiego rynku deweloperskiego liczbę transakcji." Wygląda to znacznie lepiej, niż wielu z nas myśli/chce. Oczywiście cały czas mowa o Polsce A, bo na prowincji jest inaczej, ale raport traktuje tylko o miastach dużych. "Szczegółowa analiza sprzedaży wskazuje, że w odróżnieniu od poprzednich kwartałów, kiedy to w większości miast najlepiej sprzedawały się lokale znajdujące… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Sklerozą, ale celową wykazują się media które lobbowane przez różne grupy wpływów. Zauważ, że kupowanie mieszkania to nie wybory parlamentarne które są co 5 lat. Ludzie kupią i już nie śledzą zazwyczaj blogów o nieruchomościach, portali ze statystykami. Podejrzewam, że większość z nas jak kupi mieszkanie, albo po prostu rozwiąże swój problem mieszkaniowy nie będzie tu zaglądać. Stąd sklerozy na pewno nie mają Ci którzy w 2007,2008 roku nie kupili bo uważali to za głupotę i czekają do teraz, ale takich jest mało. Większość idzie normalnym torem i kupuje kredytując się bardzo często aż po szyję. Co do tego czym… Czytaj więcej »
Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
no tak na prawde to nie mamy zadnego wplywu na rynek. mozemy tylko obserwowac.ja nie kupie po takich cenach i basta, predzej wyprowadze sie z tego kraju, o czym juz zaczalem myslec w kontekscie bankructwa zus, nie dzialajacych sądów, policji, strazy miejskie i ogolnego wszechobecnego syfu w kraju. tez czekam juz pare lat i nie widze zeby cos moglo sie zmienic na lepsze, glownie z powodu tego, ze polacy w 95% nie znaja sie na ekonomii… w zasadzie to po ukonczeniu szkoly to na niczym sie nie znaja.wiec nie mozna oczekiwac zmian na lepsze, skoro w wiekszosci ekonomiczni idioci sa… Czytaj więcej »
Daniel Nofap
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Piccolo
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Najnowszy raport REAS pokazuje po co tak naprawdę są te rekomendacje. Deweloperzy budują coraz więcej i muszą to szybko sprzedać, więc straszy się ludzi coraz większym wkładem własnym aby tymczasowo podtrzymać popyt i ceny (część kasy na wkład daje się z MDM). Wszyscy myślą, że KNF wprowadza rekomendacje z troską o zwykłych ludzi, a to jest ściema tak jak i FED – pod przykrywką nazwy i działania nie wprost, grupy wpływu osiągają swoje cele. Jak za rok lub dwa zobaczą, że coraz większy wkład powoduje spadek akcji kredytowej (przekroczą próg bólu społeczeństwa), to zniosą ten wymóg i będą myśleć nad… Czytaj więcej »
Mateusz Kłos
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Dziękuję autorowi za prowadzenie bloga – dzięki niemu podjąłem świadomą decyzje. Postanowiłem… pożyczyć od banku mieszkanie ;) Wziąłem kalkulator do ręki i wyszło mi, że wynajem w moim przypadku się po prostu nie opłaca. Mieszkanie z cegły, rynek wtórny 1998 rok 64 metry ( 3 oddzielne pokoje + oddzielna kuchnia ). Wartość wyjściowa 239000 zł, wynegocjowane 194000 zł (3000zł m2), wkład własny 94000zł, kredyt 100000zł na 20 lat. Biorąc pod uwagę moje zarobki netto ~3500 zł, wysokość raty stanowi 20% miesięcznego wynagrodzenia… nawet wzrost raty o 100% nie spowoduje tragedii. Na uwagę zasługuje również fakt, iż za miesięczną pensję otrzymuje… Czytaj więcej »
Tom Tomal
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

gratuluje udanego zakupu :) 3000m2 to cena jaka w polandii mozna przelknac. czy mozesz napisac jakie miasto, albo chociaz jakiej wiellkosci i jak zlokaliowana jest nieruchomosc (blisko centrum itp)

Mateusz Kłos
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

małopolska, miasto Tarnów, do rynku 2.5 km, w pobliżu pełna infrastruktura….2 parki, basen, korty tenisowe, szkoły :)

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Jak na tarnów i południe kraju zarobki ok – osobiście nie znam nikogo z południa ( płudnie małopolski i podkarpacie ) o takich netto zarobkach wśród 30 latków. 3 tysiące za metr to naprawdę też okazja w cenie metra. Takich warunków to i ludzie w warszawie nie mają netto zatem należysz w tych okolicach do ludzi dobrze ulokowanych w pracy na takie warunki. W stolicy musiałbyś mieć około 8-10 tyś netto adekwatnie do ceny metry. No takie stawki zarobkowe są nieosiągalne dla wielu ale wielu słyszy, że znajomi ich mają a oni nie. Taki mały freak zarobkowy a realia są… Czytaj więcej »
Mateusz Kłos
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

3000 zł/metr w tej konkretnej lokalizacji to faktycznie okazja ale na osiedlach z wielkiej płyty jest masa ogłoszeń ~2100 zł/metr (do kompleksowego remontu). Ceny mieszkań w Tarnowie są bardzo atrakcyjne ale… nie będąc specjalistą w danej branży ciężko młodym o prace. Ja mam 31 lat i własnie wróciłem do rodzinnego miasta po 5 latach życia w Krakowie. Mieszkania w Tarnowie tańsze, życie spokojniejsze, brak większych korków a na imprezę do Krakowa 40min autostradą ;)

MaryJan
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Jak zrobią w końcu linię kolejową to może jeszcze szybciej pomkniesz jakąś "strzałą południa" może nawet "pierdolino" :D. Tak więc pomysł na życie w Tarnowie wydaje się być całkiem całkiem. Co do pensji to w małopolsce jesteś krezusem:)

xellos540
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

To wyborcza, więc nie wiem ile w tym prawdy i czy czasem nie jest to info sprzed 5 lat (nie mam dostępu do całości artykułu, nie płacę za to g***o), ale wklejam dla przeciwwagi:

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,36743,16849476,Deweloper_oglosil_upadlosc__Mieszkancy_beda_splacac.html#ixzz3GwP89Eh9

Chodzi o Concepthouse bodajże.

sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Chodzi o DomKoncept, był o nich reportaż w TVP w maju tego roku.
Tutaj link do materiału video:
http://vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/polska-non-stop/wideo/14052014-1515/14923673

Jeżeli chodzi o Wrocław to lista deweloperów w ostatnich latach którzy mają/mieli problemy lub upadli to:

Gant
As-Bau
Religa Development
DomKoncept
Budnest

Ryszard
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Nie wiem czy jeszcze dziala ale instrukcja jak obejsc paywall wyborczej po wykorzystaniu limitów "przeczytań":
1/ Skopiuj naglowek artyklu z wyborczej
2/ Wklej go do googla
3/ Kliknij na link ktory sie w googlu pojawi z artykulem

I heja. Na pohybel Michnikowi :)

Marian
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Działa cały czas i bez zmian :-) .

marek
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

i już można brać zyski z pozycji wzrostowej kontry jak kolega gra. DLa mnie zarobek na długich pozycjach wystarczy. Reszta to wysoko osadzone S ale ich nie profituje.

Xx Yy
Gość
2 lata 1 miesiąc temu

Komentarzy juz calkiem sporo. Czekamy na kolejny arykul ku pokrzepieniu serc ;)
Lekka ironia ale tez jestem zainteresowany nizszymi cenami mieszkan ..

Mazuryn
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
sing dst 22 października 2014 20:35 napisał:"Wkłady własne (abstrahując że za rok może być nowela i skończyć się na 10%, albo znieść w ogóle wymóg)" Piccolo 22 października 2014 21:47 napisał:"Jak za rok lub dwa zobaczą, że coraz większy wkład powoduje spadek akcji kredytowej (przekroczą próg bólu społeczeństwa), to zniosą ten wymóg i będą myśleć nad czymś nowym." Panowie, czy Wy tak na serio? Wiem, ze w Naszym wspaniałym kraju nad Wisłą niczego nie można być pewnym, niemniej mam nadzieję, że im się nie odmieni i sam fakt, że po osiągnieciu minimalnego wkładu na poziomie 10% i możliwości ubezpieczenia drugiego… Czytaj więcej »
sing dst
Gość
2 lata 1 miesiąc temu
Karol, podejrzewam, że gdyby w 2009 roku ktoś by Ci powiedział że mogą zamienić RnS gdzie można kupować mieszkania z rynku pierwotnego i wtórnego, na program w którym będzie można kupować tylko z rynku pierwotnego mógłbyś zareagować podobnie. Program MdM został wprowadzony (moim skromnym zdaniem) głównie po to aby pobudzić gospodarkę. Wiadomo, że przy budowach mają pracę ludzie, kapitał przechodzi z rąk do rąk (wpływy z VAT, podatków dochodowych rosną), mają zatrudnienie dostawcy surowców, księgowi, pośrednicy itd. itd. Był interes pewnej grupy (Nowak dostał zegarek ;P) i poszłoooo <: Jeżeli będzie interes konkretnej grupy ludzi aby minimalny wkład własny np.… Czytaj więcej »
Pawel
Gość
2 lata 26 dni temu

Tak na marginesie.

Ostatnio zaktualizowano tabelkę NBP na stronie:
http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/publikacje/rynek_nieruchomosci/index2.html
tzn. uzupełniono dane o III kwartał 2014 r.

Z tym, że nie wiem dlaczego we wcześniejszej wersji tabelki (do II kwartału 2014 włącznie) w pozycji "rynek wtórny/ ceny transakcyjne/ II kw. 2014" dla Warszawy była kwota: 6 852 zł, a teraz jest 7 332 zł. Nie ma żadnej adnotacji o korekcie danych.

as
Gość
2 lata 20 dni temu

Od 3Q 2013 widze wyraznie odbicie w Lodzi jezeli chodz i ilosc ogloszen i ceny….. Mam nadzieje ze za jakis czas wroci to do trendu spadkowego (nie za 5-10 lat..)

wpDiscuz