increase

Ceny mieszkań znowu wzrosły i spadły

Wraz z końcem miesiąca zostaliśmy uraczeni kolejnymi „analizami analityków” wszelkiego rodzaju portali ogłoszeniowych oraz pośredników sprzedaży mieszkań. Patrząc na zawartość tych „analiz” wygląda na to, że jedynym celem ich powstania jest umieszczenie w treści nazwy firmy, która danego gniota wyprodukowała. Problem tylko w tym, że podpisanie się nazwą firmy pod czymś takim to jest raczej wstyd niż poważna reklama… ale widocznie zarządzający oglądali wywiad z Panem Lisem na temat inteligencji ludzi, oglądających jego programy i uznali, że odbiorcy tych „analiz” reprezentują podobny poziom. W związku z tym wszystkim, dowiadujemy się ciekawych rzeczy – okazuje się, że mieszkania już drożeją:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Raport-z-rynku-mieszkan-sierpien-2015-7273123.html

W pierwszym zdaniu czytamy tak:

„Ceny na rynku mieszkań nieznacznie odbijają w górę i niweczą nadzieje kupujących na obniżki w najbliższych miesiącach.”

Jak widać, wszelkie nadzieje na spadki (wciąż bardzo przeszacowanych cen mieszkań) należy porzucić, bo… tak! W końcu ceny nieznacznie odbijają w górę, a po nieznacznym odbiciu musi przecież nadejść odbicie znaczne ;) Ciekawe, że po dotychczasowych (od 2008 roku) nieznacznych spadkach jakoś nie mają nadejść znaczne spadki ;)

Jednocześnie w innym „raporcie” czytamy, że „Ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym spadły o 1,6%”:

http://www.pb.pl/4252771,46005,ceny-ofertowe-mieszkan-na-rynku-wtornym-spadly-o-1-6-proc

No i jesteśmy skołowani… spadły te ceny, czy jednak wzrosły? Tymczasem odpowiedź na to pytanie zasadniczo nie istnieje, a powody tego są 2:

  • rozpatrywanie cen ofertowych mieszkań jest absolutnie bez sensu! Co z tego, że cena ofertowa sobie wzrośnie, albo spadnie o x procent, skoro relacja cen ofertowych do transakcyjnych wygląda tak (za raportem NBP):relacja cen
    Widać tu, że ceny ofertowe są co najmniej 10% wyższe niż transakcyjne, w największych miastach są wyższe o jakieś 18%, a w naszej ukochanej (inaczej) Warszawie jak zawsze wszystko najwyższe – 22% różnicy pomiędzy średnią ceną ofertową, a średnią ceną transakcyjną! Ponieważ to cena transakcyjna jest ceną „realną”, odpowiadającą na dany moment rzeczywistej wartości mieszkania, to zajmowanie się czymś, co jest nawet o 1/4 wyższe i często nigdy nie prowadzi do transakcji, jest pozbawione jakiejkolwiek wartości merytorycznej. W końcu cena ofertowa to tak naprawdę wymysł portali z ogłoszeniami – w normalnej gospodarce taki parametr właściwie nie istnieje, bo nie ma dla rynku żadnego znaczenia – zawsze liczą się ceny, po której dokonuje się transakcji. To, że ktoś wystawi swojego Fiacika 126p za 100.000 złotych nie znaczy, że małe Fiaciki są droższe niż powypadkowe beemki z przebiegiem pół miliona, po niemieckim emerytowanym policjancie, który jeździł właściwie tylko w niedzielę. I to tylko w lato.
    Ale z drugiej strony, o czym mają pisać portale ogłoszeniowe, skoro u nich są tylko oferty?
  • chyba jeszcze ciekawszym elementem tych wszystkich „analiz” jest to, że one są produkowane w cyklach miesięcznych (w związku z tym, czytanie z niemałym trudem tego wszystkiego co miesiąc powinniśmy chyba nazwać miesiączką ;) Z raportów dowiadujemy się więc, że ceny (ofertowe!) wzrosły, albo spadły z miesiąca na miesiąc. Nie mamy pojęcia, jak można uznać za istotną zmianę wartości tak abstrakcyjnego parametru jak średnia ofertowa z ogłoszeń i to jeszcze w relacji miesiąc do miesiąca. Gdyby jeszcze ta zmiana wynosiła 20, albo chociaż 10%, to rzeczywiście można by przypuszczać, że coś się na rynku zmieniło – ale jak zmiana jest o 1%, to jaki ma być z tego wniosek? Że właściciele mieszkań (czyli wystawiający oferty) nie sprzedali swoich mieszkań (w końcu nadal wystawiają oferty), więc podnieśli cenę o 1%? Aż tak im się nudzi, że robią takie rzeczy? ;) A może z portalu zniknęły (sprzedały się?) najtańsze oferty i dlatego „średnia ofertowa” wzrosła? A może (co wydaje się być najsensowniejsze) cały ten 1-procentowy wzrost/spadek jest czystym przypadkiem? Widać to dobrze po sile wahań cen na mniejszych rynkach z pierwszego artykułu, z którego dowiedzieliśmy się, że jest odbicie i ceny już rosną:ceny otodom Widzimy tu, że najbardziej spektakularne wzrosty ze wszystkich miast miały miejsce w Gdańsku i wyniosły w porywach 3%. Jednocześnie najbardziej spektakularne spadki były dużo bardziej spektakularne, bo wyniosły 7%. Nie ma to jak odbicie ;)
    Te dane pokazują absurd tego rodzaju publikacji – przecież nie jest możliwym, żeby w rzeczywistości ceny w jakimkolwiek mieście, przy tak stabilnych warunkach, z jakimi mamy obecnie do czynienia, mogły w ciągu miesiąca spaść o 7%! Wzrosnąć o 3% oczywiście też nie mogły, bo zmiany cen przez 14 lat wyglądały mniej więcej tak:
    wykres+-+polskaWidać, że duże zmiany, to były w latach 2005-2006 – wtedy rzeczywiście mogło to być nawet kilka procent miesięcznie, ale teraz już takich cudów nie ma!

Dlatego apelujemy do chłopaków z bankiera i innych otodomów – dajcie już sobie spokój z tymi gniotami! Nie dość, że one niczego nie wnoszą (a my jednak musimy to czytać, żeby być na bieżąco! ;) to jeszcze przynoszą wstyd obu portalom. Rozumiemy, że trzeba sobie pomagać przez reklamę, aby czytelnicy bankiera wiedzieli, jaki jest wiodący portal z ogłoszeniami, ale czy portal finansowy, który chce być porządny i portal ogłoszeniowy, który chce być wiodący, powinny uważać własnych czytelników/klientów za idiotów?

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
krzysztof_l
Użytkownik
krzysztof_l
1 rok 5 miesiące temu

Pozwolę sobie na małą poprawkę iż bankier nie jest już od jakiegoś czasu częścią Grupy Allegro, teraz właścicielem jest wydawca Pulsu Biznesu – Bonnier.

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 5 miesiące temu

Zgadza się, Bankier.pl zmienił właściciela, powiązało się to również w inwestycję w odświeżenie portalu (szaty graficznej)
Model biznesowy pozostał ten sam – publikujemy wszystko, bezkrytycznie za co sobie ktokolwiek zapłaci.
Mało tego, moje spostrzeżenie jest takie, że u poprzedniego właściciela więcej było artykułów pracowników (analityków) własnych Bankier.pl – najczęściej krytycznych wobec szczekania naganiaczy – m.in. p. Krzysztof Kolany.
Po zmianie właściciela poziom merytoryczny i opiniotwórczy, który i tak nie był wysoki, jeszcze spadł.

Ale jak Autor portalu zauważył – musimy być na bieżąco :)
Więc naganiacze płacą za publikacje, my klikamy odsłony – interes się kręci :D

Użytkownik
m m
1 rok 5 miesiące temu

Dodałbym jeszcze niegdysiejsze odejście Michała Macierzyńskiego. To był nasz ulubiony analityk :)

Użytkownik
m m
1 rok 5 miesiące temu
Użytkownik
1 rok 5 miesiące temu

spokojnie czytelnicy bankiera od dawna widzą absurd i w komentarzach to widać

Użytkownik
Paradoks
1 rok 5 miesiące temu

Po ostatnim tekście Półtoraka, w którym piał z zachwytu nad opłacalnością i bezpieczeństwem „inwestycji w nieruchomości” poważnie zaczynam rozważać zaprzestanie czytania tego portalu. To jest trochę jak dobrowolne spędzanie czasu na czytaniu/oglądaniu słabych reklam…

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 5 miesiące temu

Półtorak jest redaktorem naczelnym, więc i poziom absurdu musi być na najwyższym poziomie :)

Ten filmik jest dość „dobry” – 11.01.2010r. – wtedy była sraczka, bo rok 2009r. mocno przyhamował akcję kredytową po zamieszaniu w USA, więc i redaktor Półtorak miał pomysł na rozwiązanie sytuacji :)

„Oda do …Potrzeby” :):)
http://bankier.tv/mieszkanie-to-nie-spekulacja-6054.html

Od tamtej pory jestem fanem :)

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 5 miesiące temu

I jeszcze przypomniało mi się i odkopałem linka (mam już ich trochę :)) …oczywiście Bankier.pl :D

http://www.bankier.pl/wiadomosc/GUS-bedzie-publikowal-wskazniki-cen-nieruchomosci-3372310.html

Z GUSem to niestety nie jest tak do końca pewne odnośnie obiektywności i wiarygodności, ale zawsze to jakiś kolejny głos w sprawie.
Może wesoła, kłamliwa i głównie dezinformacyjna twórczość naganiaczy znajdzie swój kres…

zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 5 miesiące temu

http://rynekpierwotny.pl/wiadomosci/rynek-mieszkaniowy/przed-wakacjami-nieco-podrozaly-nowe-m/4013/
” Zatem mamy do czynienia z pewnym stanem przejściowej równowagi. Szybszego wzrostu dostępności mieszkaniowej można oczekiwać za 3 – 4 lata. Zakończenie programu MdM w połączeniu z coraz bardziej widocznymi skutkami demograficznego regresu, powinno stworzyć presję na długookresowy spadek cen metrażu. W perspektywie następnych 10 – 15 lat, sporej korekty cenowej może uniknąć tylko warszawski i krakowski rynek nieruchomości.”

zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 5 miesiące temu

http://rynekpierwotny.pl/wiadomosci/rynek-mieszkaniowy/polacy-nie-unikna-odwroconej-hipoteki/4010/
„Wszystko wskazuje jednak na to, że w dłuższej perspektywie „odwrócona hipoteka” będzie ważnym elementem oferty banków. Wielu Polaków posiadających kredyty mieszkaniowe na kolejne 25 lat – 30 lat, po spłacie długu zaciągnie nowe zobowiązanie z hipoteką. Posłuży ono do zwiększenia niskiej emerytury z ZUS-u.”

Powoli dochodzę do wniosku, że to co się przyczyni do tanich mieszkań spowoduje, że w tym kraju nie będzie się dało żyć. Chyba lepiej wybrać emigrację :(

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 5 miesiące temu
Ja już od dłuższego czasu widzę kiepską zależność: ujemna demografia = nieuniknione zmniejszenie popytu na mieszkania (a tak w gruncie rzeczy to zmniejszenie konsumpcji wszystkiego…:(), a to = problemy z gospodarką. Armia emerytów już teraz, na którą pracuje (mocno przetrzebione emigracją zarobkową) pokolenie z lat ’70-’90, które to w większości przypadków ( w Polsce) model rodziny ustawia na 2+1 (nikogo negatywnie nie osądzam, sam jeszcze rodziny nie posiadam) …i jak to pokolenie ’70-’90 stanie się armią emerytów to system emerytalny upadnie na 100% i tego w żaden sposób nie można zahamować :( Decydując się na mieszkanie w PL, mając –… Czytaj więcej »
Użytkownik
1 rok 5 miesiące temu
Według mnie mylące jest słowo „cena” w czasach taniego kredytu. Teraz tak naprawdę „ceną” jest rata miesięczna a nie cała kwota, a jest niska ze względu na stopy. Gdy kredyt a raczej jego rata będzie wysoka, to wówczas kwoty za mieszkania będą niskie. Tak właśnie było przed 2005. I nic innego tego nie zmieni. Nawet ogromna nadpodaż. Ci co mają 20 mieszkań będą mieli ich np. 40. A „bezdomni” nadal będą bezdomnymi. Problemem jest „tani” kredyt, który na dłuższą metę nie jest tani, albo problemem jest brak prawdziwego podatku od nieruchomości. Kiedyś w latach 90-tych ludzie zapożyczali się na lata… Czytaj więcej »
zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 5 miesiące temu

Media zaczynają pisać o spadkach. Chyba zaczynamy fazę „Fear”
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-mieszkan-beda-rosnac-czy-spadna-7273493.html

Użytkownik
1 rok 5 miesiące temu

Jakby czytał mi w myślach analytyk jeden. A ja jezdem tylko nauczycielem plastyki a przecie to samo wnioskuję. Tylko jakaś mega katastrofa lub kataklizm może tą mafię wymieść z naszego umęczonego kraju.

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 5 miesiące temu

To jest ta różnica, jak na Bankierze wypowie się pracownik portalu, ale to i tak delikatnie wszystko ujęte, co by się klienci – chlebodawcy (naganiacze) nie obrazili…a liczba komentarzy solidna, widać że jednak ludzie klikają Bankiera :)

Użytkownik
1 rok 5 miesiące temu
maciasos
Użytkownik
maciasos
1 rok 5 miesiące temu

Zaczyna sie szukanie podkladek do powrotu do opcji 50% na 50%
Tutaj strasza:
http://stooq.com/n/?f=985290
a tutaj blagaja o litosc:
http://stooq.com/n/?f=985232&c=1&p=4+22
no i deklaracja Banki jestesmy z Wami:
http://stooq.com/n/?f=985274&c=1&p=4+22
Bardzo się zdziwię jak nie zmienia na 50/50

zeroxx
Użytkownik
zeroxx
1 rok 4 miesiące temu
Użytkownik
MaryJan
1 rok 4 miesiące temu

Chyba jednak spadają skoro takie „źródło” jak rzepa zauważyło różnicę w cenach
http://www4.rp.pl/Kupno-i-sprzedaz/308189849-Gdzie-dostaniesz-11-proc-rabatu.html

k-dek
Użytkownik
k-dek
1 rok 4 miesiące temu

A jak naganiacze i kłamcy #1 w PL, po wielu kwartałach zaklinania wzrostów cen, albo chociaż stabilizacji, mówią, że „….może dojść do obniżek cen” …to już w ogóle… :)

http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/kolejne-rekordy-aktywnosci-deweloperow/cnp0pm

wpDiscuz