Brexit, Trump i hamujący rynek – co po burzliwym 2016?

Dziś kolejny artykuł naszego czytelnika – jak tak dalej pójdzie, to wkrótce nie będziemy już musieli niczego pisać ;) A tak na poważnie, to kiedyś, kiedy czasu będzie więcej, pewnie wpisów też będzie więcej. A na razie napisał Piotrek:

Brexit, Trump i hamujący rynek – co po burzliwym 2016?

“Obyś żył w ciekawych czasach” – po kończącym się 2016 roku wiele z nas najchętniej zupełnie zapomniałoby o tym porzekadle. Krajowe i międzynarodowe zawieruchy ostatnich dwunastu miesięcy kuszą do prognoz i dywagacji, stawiając wiele pytań i niechętnie podpowiadając odpowiedzi.

Jakie perspektywy czekają rynek mieszkaniowy? Spróbujmy sprawdzić jego kondycję, biorąc pod lupę kilka z najważniejszych wydarzeń 2016 roku.

Brexit

Choć decyzja o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie będzie miała bezpośredniego wpływu na kondycję rodzimego rynku mieszkaniowego, na pewno dotkną go skutki ekonomicznych konsekwencji Brexitu – przede wszystkim spadek kursów walutowych.

Dotyczy to oczywiście osób zadłużonych w obcych walutach, a w szczególności posiadaczy kredytów we frankach. Spadek kursu złotówki oznacza dla nich wzrost raty kredytu i całkowitej wysokości zadłużenia. Ale słaba złotówka to również nienajlepsze wieści dla programów rządowych, których powodzenie zależy w dużej mierze również od sprawnej obsługi długu międzynarodowego. Wahania kursu waluty mogą sprawić, że z wygospodarowaniem środków na realizację choćby Mieszkania Plus może być problem.

Wracając do frankowiczów – dużo zależy również od instrumentów, jakimi rząd będzie chciał wspomóc obywateli w walce z brutalnymi ekonomicznymi realiami. Do tej pory nie doczekaliśmy się przewalutowania kredytów po kursie obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytowej. Nowa “ustawa frankowa” przewiduje jedynie zwrot spreadów walutowych, czyli różnic między ceną sprzedaży a ceną kupna waluty, których koszty muszą ponosić kredytobiorcy.

Kurs franka wciąż nie jest stabilny, co powoduje, że wszelkie bardziej zdecydowane ruchy mające na celu pomoc frankowiczom mogą okazać się ryzykowną grą, w której stawką jest stabilność systemu bankowego. W przypadku jej zachwiania ucierpią wszyscy – zarówno deweloperzy, jak i nabywcy.

Donald Trump prezydentem USA

Jaki wpływ na sytuację na polskim rynku mieszkaniowym może mieć wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA? Wszystko zależy od jego relacji z Rezerwą Federalną (FED) i decyzji dotyczących podniesienia stóp procentowych, które mogą mieć dramatyczny wpływ na kondycję rynków mieszkaniowych w Europie. W kampanii wyborczej Trump wypowiadał się nieprzychylnie o pracy Janet Yellen, szefowej FED, krytykując opóźnianie przez bank centralny zapowiadanego od dłuższego czasu podniesienia stóp procentowych i określając jej działania jako polityczne, dostosowane wyłącznie do działań administracji Baracka Obamy.

Z drugiej strony nowy prezydent USA deklarował się jako… przeciwnik podwyższenia stóp procentowych. Jeszcze w połowie roku mówił o tym, jak ewentualne działania banku centralnego skutkujące wzmocnieniem dolara mogą zaszkodzić amerykańskiej gospodarce i spowodować katastrofalne w skutkach “pęknięcie bańki mydlanej”.

Trump nie ukrywa, że na stanowiskach kierowniczych FED najchętniej widziałby swoich ludzi. Kadencja obecnego zarządu wygasa w 2018 r. i śmiało można przypuszczać, że do tego czasu doczekamy się kilku podwyżek stóp procentowych. Pierwsza z nich najpewniej już niedługo – w grudniu. Pozostaje pytanie: jak duży będzie ten wzrost i jak na decyzje banku centralnego zareaguje po objęciu władzy administracja Trumpa? Czy z tej przepychanki wyniknie kolejny światowy kryzys? Niestety, z tak “nieszablonowym” prezydentem jak Donald Trump ciężko cokolwiek przewidzieć. Czekamy więc na dalsze ruchy obu stron.

Koniec MdM i hamujący rynek

Jak można się było spodziewać, nowy rząd nie zdecydował się na przedłużenie programu Mieszkanie dla Młodych. Paliwo państwowych subsydiów będzie więc napędzać rynek jeszcze tylko do 2018 r. – po tym czasie możemy się spodziewać stopniowego wygasania cyklu ożywienia na rynku pierwotnym.

Deweloperzy są na to przygotowani, wieszczenie gwałtownego hamowania czy wstrząsu jest więc raczej bezpodstawne. Funkcjonując z roku na rok coraz lepiej, MdM nie tworzył nowego popytu, a jedynie napędzał istniejący – ułatwiając i przyspieszając decyzję o zakupie mieszkania osobom, które najpewniej podjęłyby ją również bez rządowego wsparcia.

Chętnych na nowe lokum będzie nieco mniej, ale zakończenie programu zwiększy dostępność mieszkań nowych i względnie nowych. Już dziś zauważyć można spadek cen mieszkań oddanych do użytku w ostatniej dekadzie. Inwestorzy muszą zareagować na zwolnienie tempa, a to w przeciągu dwóch lat znacznie ułatwi znalezienie mieszkania nowym nabywcom.

Czy więc gdy skończy się boom, w ciszy można będzie cieszyć się łagodnym spowolnieniem? Lepiej wstrzymać się z optymistycznymi prognozami, bo w szerszej perspektywie nie możemy przecież zapominać o kondycji sektora bankowego. Ta na pewno ulegnie pogorszeniu po wprowadzeniu podatku od aktywów i podwyżce składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, zmniejszając tym samym zarówno dostępność kredytów mieszkaniowych, jak i finansowanie inwestycji deweloperskich. Zagadką pozostają też wspomniane już wcześniej działania związane z konwersją kredytów we frankach.

Mieszkanie Plus

Wielkimi krokami nadchodzi również rządowy program Mieszkanie Plus, który w dalszej perspektywie może ożywić rynek najmu i zmienić przyzwyczajenia Polaków. Zastrzyk mieszkań przeznaczonych na wynajem to dobry krok, by nieco osłabić (często szkodliwą i zaślepiającą) chęć zamieszkania “na swoim”. W odróżnieniu od europejskich standardów, wynajem wciąż jest traktowany w naszym kraju jedynie jako etap przejściowy, do którego zmusza sytuacja życiowa.

W planowanym kształcie rządowy program stoi jednak w rozkroku między rzeczywistym poszerzeniem oferty najmu a zakamuflowaną hybrydą, która wciąż przypomina zakup mieszkania na kredyt. Każde mieszkanie będzie posiadało możliwość wykupu na własność, a przy tak korzystnych warunkach mało kto z niej nie skorzysta. W praktyce pierwsze “Mieszkania plus” nie napędzą więc rynku najmu, ale będą raz na zawsze zajęte przez osoby, które na samym początku spełnią wymagane kryteria.

Pamiętajmy też, że na programie skorzystać mają przede wszystkim osoby o niskich dochodach – te, dla których decydującym czynnikiem jest cena, a nie lokalizacja czy standard. Jeśli rząd pozostanie przy inwestycjach na najtańszych gruntach, nie zdoła zachęcić do skorzystania z najmu młodych (szczególnie w obecnej sytuacji demograficznej), pozostawiając ich w rękach banków i kredytów lub mało stabilnego (i z tego powodu tymczasowego) najmu prywatnego.

O programie wciąż wiadomo stosunkowo niewiele, ale wydaje się, że mimo wszystko to krok w dobrą stronę. Wiele zależy jednak od dalszych etapów Mieszkania Plus i stopniowego zwiększania konkurencyjności państwowych inwestycji w obrębie rynku najmu. Ich sukces może zasilić rynek nową energią – w końcu na realizację programu oko mają również deweloperzy, którzy coraz chętniej budują mieszkania czynszowe.

Słowo na “s”

Co czeka nas w 2017 roku? Choć wciąż wiele jest znaków zapytania, jedno wydaje się pewne – na jakiś czas możemy zapomnieć o stabilizacji, którą mogliśmy cieszyć się jeszcze 2 lata temu. Krajową mieszkaniówkę na pewno czeka spowolnienie, charakterystyczne dla dojrzałych rynków. Ale spoglądając na szerszą perspektywę, nie można nie dostrzec czarnych chmur, które wieszczą kolejny światowy kryzys związany z podniesieniem stóp procentowych.

Jak dotąd przebijają się przez nie promienie słońca – w końcu deweloperzy dużo budują, promocji coraz więcej, a popyt nie powinien drastycznie zmaleć. Ten rok nauczył nas jednak, że ciekawe czasy, w których przyszło nam żyć, mogą nam przynieść jeszcze sporo niespodzianek.

Autorem wpisu gościnnego jest Piotr Majewski. Jako jeden z redaktorów na blogu o nieruchomościach Morizon.pl śledzi wiadomości z rynku nieruchomości, prywatnie natomiast czyta o dobrym dizajnie.

Tyle od Piotrka, teraz nasz krótki komentarz. Zgadzamy się z powyższymi wywodami – po dłuższym okresie stabilizacji (przynajmniej jeśli chodzi o ceny, bo najwyższą łączną sprzedaż deweloperów w historii dość trudno nazwać stabilizacją) zapowiadają się większe zmiany. Jest mnóstwo czynników, które będą wpływać pozytywnie na rynek (w przeciwieństwie do main streamu jako pozytywny kierunek uznajemy spadające ceny) – wysoka podaż (kolejne rekordy deweloperów jeśli chodzi o liczbę uzyskiwanych pozwoleń na budową), wzrost (być może tylko teoretyczny) wymagań dotyczących wkładu własnego, zdaje się, że już nieuchronna perspektywa wzrostu stóp procentowych także w Polsce (jeszcze niedawno wspominano o obniżkach, teraz już oficjalnie mówi się o podwyżkach w drugiej połowie przyszłego roku), koniec rozdawnictwa pieniędzy podatników dla banków i deweloperów (Mdm w praktyce będzie działał już tylko kilka miesięcy w ciągu 2 najbliższych lat), czy ogólna sytuacja na świecie, która zdaje się zmierzać w kierunku poważnego kryzysu (spadające ceny obligacji, czyli ich rosnąca rentowność, która spowoduje problemy najbardziej zadłużonych krajów). Czynników, które mogłyby działać w kierunku wzrostu cen, jakoś specjalnie nie widać (jak się Trump dogada z Putinem, to nawet wpływ Ukraińców, w który jakoś i tak specjalnie nie wierzymy, zniknie zupełnie).

Generalnie nie chodzi nawet o argumenty, bo te można mieć różne – trzeba pamiętać o podstawowej zasadzie, która jest nie do przeskoczenia. Jeśli cena jakiegoś aktywa jest mocno przeszacowana, to ta cena w końcu spadnie. W naszej ocenie (chyba nie tylko w naszej? ;) ceny mieszkań w Polsce są nadal bardzo przeszacowane i z tego względu nie warto się zastanawiać, czy one spadną, czy nie spadną… tylko kiedy spadną. Im więcej „przełomowych” wydarzeń na świecie, tym większa szansa, że spadną („znormalnieją”) wcześniej niż później. Czego oczywiście wszystkim życzymy… tym, którzy już mieszkania mają, też tego życzymy, bo dla nich to także będzie korzystne, o czym w innym wpisie, jak już będzie więcej czasu ;)

Podziel się z innymi
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kamil
Użytkownik

Po burzliwym 2016 roku będzie burzliwy 2017. Tak jak po 2014 był 2015, a po 2015 2016. Wszystko to pokazuje, że przede wszystkim jesteśmy karmieni papka informacyjną, a wydarzenia, które kreowanie są przez media na zmieniające świat nie dostaną w podręcznikach historii nawet pół akapitu. Trudność w tym zalewie g***a to wylapanie prawdziwych długoterminowych trendów.

Makia
Użytkownik

Niby mają spaść, ale ja ze swojej strony raczej widzę wzrost cen w Warszawie? Mam na myśli mieszkania, które nie są mocno wyeksploatowane/mają sensowny układ. Na razie cieszę się, że życie nie zmusza mnie do zdeklarowania się i kupna konkretnego lokum. Niemniej wydaje mi się, że dopóki nieruchomość stanowi główną część majątku 90 % polskiego społeczeństwa, to ceny nie spadną. Ludzie chcą wierzyć, że ich 40 metrów w płycie na dzielnicy jest warte pół miliona lub więcej. A już jakość każdego metra – to kwestia wtórna. Żeby zrekultywować taką norę potrzeba nieraz jeszcze ponad 100 k.

Szym
Użytkownik

ale jaki jest wniosek z tych rozważań? Z tego co widzę to taki, że będzie ciekawie… czyli… żaden. A, że będzie ciekawie i MOŻE w końcu nastanie kryzys to jest klepane od kilku lat i pewnie się kiedyś trafi.

Tak nawiasem: Spadki cen nieruchomości najczęściej związane są z ogólny spowolnieniem gospodarki czy w większym wymiarze kryzysem. Skutki takiego kryzysu mogą być bardzo odczuwalne dla nas wszystkich i ewentualny spadek cen raczej nie zrękompensuje strat poniesieonych w innych sferach, więc lepiej uważać na to co się życzy.

Makia
Użytkownik

Mam dokładnie takie same refleksje

Dario
Użytkownik
Szlak by was trafił z tymi przewidywaniami, że ceny będą tylko spadać i tylko frajer kupuje teraz. Teraz pod koniec roku (w ciągu ostatniego miesiąca z hakiem) wszystko co ciekawe z rynku wtórnego w mojej okolicy się sprzedało. Ludzie w strachu przed 20% wkładem własnym pobiegli szybko do banków, pobrali kredyty i wykupili wszystko co tylko nadawało się do mieszkania. Nie wiem tylko dlaczego akurat w tym roku, bo w poprzednim nie widziałem takiego popytu. A ja jak głupi czekałem bo może popyt będzie mniejszy po nowym roku z racji wyższego wymaganego wkładu własnego i ceny jeszcze spadną. Trzeba było… Czytaj więcej »
Makia
Użytkownik

Skąd ta frustracja? Jeśli cię stać to w ciągu najbliższego pół roku coś fajnego się pojawi i na pewno sobie kupisz? A decyzje każdy podejmuje za siebie patrząc indywidualnie na swoją sytuację. Sam zastanów się – jeśli ludzie tak się rzucili bo ich nie stać na 20% wkładu, to ty za parę miesięcy będziesz na uprzywilejowanej pozycji skoro masz ~100% wkładu.

Dario
Użytkownik
Może faktycznie mnie poniosło. Zdenerwowałem się bo sytuacja jest bardzo świeża i jeszcze nie ochłonąłem. Postaram się być bardziej merytoryczny i kulturalny. Z tym kupnem za pół roku to może nie być tak pięknie jak piszesz. Jeśli masz konkretne wymagania wobec rynku wtórnego takie jak metraż, lokalizacja, nie wielka płyta, odpowiedni rozkład, jakoś w miarę znośnie wykończone bez idiotyzmów typu brak umywalki w toalecie to w przeciwieństwie do tego co powszechnie uważa się na tym blogu nie możesz wybierać i przebierać. W miarę sensowne mieszkanie pojawia się może raz na kwartał, a bardzo ładne raz na rok – przynajmniej w… Czytaj więcej »
Makia
Użytkownik
To że rzadko pojawia się coś fajnego, to się zgodzę w 100%. Ale jednak coś raz na jakiś czas się pojawia i wybrać coś fajnego się da jak najbardziej. A co do uzbierania. Tu bym się nie zgodziła. Jak ktoś przez całe życie nie uzbierał (albo raczej nie uzbierali bo mieszkania często kupują pary), to w rok nie tak szybko uzbierają te dodatkowe 5%. Przykład z życia. Znajomy z pracy kupował z narzeczoną mieszkanie w zeszłym roku za 330 k. Oboje pracują, oboje po 30-tce. Żeby kupić mieszkanie musieli wyrobić się póki wkład wynosił 10 procent, czyli do końca zeszłego… Czytaj więcej »
Dario
Użytkownik

Niebywałe. I bank udzielił im pożyczki? Nie ma możliwości sprawdzenia czy nie posiada się już innych zobowiązań finansowych typu pożyczka z zakładu pracy? Jak oni chcą teraz spłacać kredyt i pożyczki? A jakiś remont mieszkania? Poza tym roczna rata kredytu jest chyba wyższa albo zbliżona do tego 5% wkładu własnego. Nie mogli oszczędzać? Zrezygnować z czegoś? Wakacje, wyjścia po pracy, imprezy, urodziny, alkohol. To wszystko zebrane razem sporo kosztuje i mogło dać pewne oszczędności.

Kamil
Użytkownik

To bardzo częsta sytuacja. Najpierw się bierze zaświadczenie o zatrudnieniu z zakładu pracy i dostaje decyzje z banku, a potem składa wniosek o pożyczkę z zfśp :) Bardziej hardcorowa wersja z kredytem gotówkowym/kartą kredytową. Czasami wszystkiego po trochu i zfśp i karta i pożyczka u wujka :) Ludzie kombinują, a wkład własny zabezpiecza głównie bank w razie konieczności licytacji nieruchomości. Banki mają w „d” faktyczną zdolność kredytową klientów. Ważne, że się kwity zgadzają i na ch*j drążyć temat.

Slawek
Użytkownik

Bym nie uwierzył, że są tacy idioci gdybym sam nie znał takich osobiście. Trzydziestka na karku, na koncie debet i plany zakupu mieszkania… Ułańska fantazja.

Dario
Użytkownik

@Makia
> Jeśli cię stać to w ciągu najbliższego pół roku coś fajnego się pojawi i na pewno sobie kupisz?

Mam już dość czekania, jak mam jeszcze pół roku czekać to mi się to na psychice odbije. Skończy się tak, że kupię cokolwiek byle lokalizacja była dobra i tyle :/

Slawek
Użytkownik

Brawo, tak trzymać! Właśnie na takich klientów czekają deweloperzy i pośrednicy. Dzięki Tobie któryś z nich kupi sobie w końcu nowszy model beemki.

Dario
Użytkownik
Tym komentarzem pokazujesz tylko, że kieruje Tobą (jak i wieloma wieszczami mieszkaniowego armagedonu) zwykła zawiść, a nie racjonalne myślenie. Gówno spod siebie zjem, ale zarobić innemu nie dam, niech się na mej krzywdzie nie pasie bo kto to słyszał żeby tyle zarabiać. Nikt wam mieszkania za darmo nie da (chyba że babcia albo dziadek – jak się przeniesie na tamten świat) takie są realia, a gdzieś żyć trzeba. Możesz pomstować na cały świat, że się nie kręci wokół Ciebie i nikt mieszkań charytatywnie nie sprzedaje po cenie kosztów budowy (a i tak byliby tacy, dla których by to było za dużo).… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
dokładnie… nie wiem co mogłoby ich zadowolić ? i to myślenie o developerach jak o jakiś mafijnych interesach… ale jakoś nie piszą że to mafia kontrolująca rynek w dosłownym tego słowa znaczeniu… raczej zmowa zachłanność itp. rzeczy… no i oczywiście developer jeździ bmw hehe z tego wnioskuje że developer wg nich to jakiś facet ;) a i sprzedawać mieszkania powinien po kosztach netto ! bez podatku bez kosztu działki a co tu o zysku pisać ;) ile by developerzy nie budowali zawsze będzie dla nich źle ;) źle bo budują na potęgę /ale jak to przecież zależy im na spadku… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
No proszę, zawiązuje się tu jakieś dziwne kółko wzajemnej adoracji. Prawie jak sekta (Dario+Wielblad) :-) Dario, czytając Twoje komentarze stwierdzam, że jesteś bardzo sfrustrowanym człowiekiem. Ta frustracja bije z każdego Twojego komentarza i przez to wyciągasz mylne wnioski, nie tylko dotyczące rynku nieruchomości ale też mojej osoby. Cytat: „Tym komentarzem pokazujesz tylko, że kieruje Tobą (jak i wieloma wieszczami mieszkaniowego armagedonu) zwykła zawiść, a nie racjonalne myślenie. Gówno spod siebie zjem, ale zarobić innemu nie dam(…)” Otóż nic bardziej mylnego. Mało tego, gdybyś, z deweloperami i pośrednikami, miał takie doświadczenia jak ja to miałbyś o nich identyczne zdanie. Nie twierdzę,… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
wybacz ale nie będę pisał o swoim portfelu… i tak zbyt wiele piszę tu o sobie… a co do dywidend to są to jawne informacje i można je znaleźć na chyba każdym portalu zajmującym się akcjami… mam w portfelu akcje różnych firm… zbuduj sobie jak chcesz portfel w oparciu o przewidywaną dywidendę… można uzyskać wyższe niż ja ale czy będą one do powtórzenia ? raczej wątpię… dlatego wcześniej założyłem znacznie niższy poziom dywidendy ;) dopiszę jeszcze że nie rozumiem dlaczego wytykasz to że ktoś z kimś się w czymś zgadza ? po drugie Dario wprost pisze że jest sfrustrowany !… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
„wybacz ale nie będę pisał o swoim portfelu… i tak zbyt wiele piszę tu o sobie…” Ok, wybaczam, ale ewidentnie coś kręcisz w tym temacie. „dopiszę jeszcze że nie rozumiem dlaczego wytykasz to że ktoś z kimś się w czymś zgadza ?” O to samo mogę zapytać Ciebie. „chcesz podkreślić jego stan aby potwierdzić to jak się myli ?” Tak. Pośpiech, nerwy i emocje nic dobrego mu nie przyniosą. „piszecie aby poczekać 5 10 20 30 lat” Jezu, kto każe mu czekać aż tak długo? „napisałeś przecież że gdybyś miał 5 milionów to kupiłbyś dom dla siebie i dla dzieci… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
czego można nie rozumieć w dywidendzie ? nie potrafisz znaleźć informacji na ten temat ? czy poziom wg Ciebie zbyt dobry ? no może powiedz o co ci chodzi ? z ciekawostek np. w tym roku jedna z firm wypłaciła dywidendę 3 zł przy cenie akcji coś koło 1 zł ! uprzedzam pytanie nie nie mam jej w portfelu ;) jest całkiem sporo firm płacących naście i dziesiąt procent dywidendy ! no nie wiem czego od tego chcieć ? to przecież fakt ! a z faktami się nie dyskutuje… akcje są wyjątkowo tanie jak widać… koledze „wpadło” kilka wyjątkowo dobrych… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik

Haha… To się Wielblad rozbrykał hehe… Po ilości użytych wielokropków stwierdzam, że temat jest dla Ciebie drażliwy. Orientuję się jakie dywidendy zostały wypłacone w tym roku, wiem też że często nie są one wypłacane. Ludzie natomiast zawsze chwalą się swoimi najlepszymi wynikami, a przemilczają wtopy. I o to mi właśnie chodziło.

Tomasz_Wielblad
Użytkownik
wielokropków używam nagminnie i jeśli już to tu ograniczam ich używanie… jednak po części masz rację nie czuję się dobrze gdy ktoś bezpośrednio pyta o moje inwestycje… nawet gdy sam chciałbym zadać takie pytanie to mnie coś blokuje… po prostu nie… a żeby było ciekawiej twoim celem było ujawnienie przemilczanych wtop… no super ! widzę że szanujesz rozmówce ;) nie łatwiej o nie wprost zapytać ? powiem tak inwestuję prawie od początku naszej giełdy (nawet roku za bardzo nie pamiętam hehe ) i nie przypominam sobie abym zaliczył jakąś poważniejszą wtope nawet krach z 97 roku był dla mnie łaskawy… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik

Haha… Żeby to było takie proste- kupić duże firmy, a jak coś będzie nie tak, wymienić. Podobnie mówi kilku moich znajomych, którzy kupują akcje. Próbowali mnie na to namówić, ale ja jednak wolę pewne i bezpieczne 2,6% z lokaty niż niepewne i nerwowe oczekiwanie na 4-5% z giełdy. Z ciekawości zapytam- gdzie masz rachunek maklerski?

Tomasz_Wielblad
Użytkownik
no tak a ty twierdzisz że trudne i się nie da… ok rozumiem że odrzucasz taką formę inwestowania… przecież nie każdy potrafi prowadzić własny biznes tak samo nie każdy potrafi zainwestować z powodzeniem w akcje… mało tego wg badań niewielu to potrafi statystycznie oczywiście… jednak najważniejsza jest własna akceptacja tego co się robi ;) nie wyobrażam sobie nawet jakie katusze byś przechodził obserwując kursy akcji i to nie jest żart czy kpina… to są przecież nasze pieniądze… co do zarabiania 4-5% to jest to dla mnie tylko bonus bo prawdziwe zyski i straty są na kursie… oczywiście można traktować kupno… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
Sorry, ale porównujesz własny biznes, w którym sukces głównie zależy od osoby która go prowadzi, jej pomysłu, umiejętności,zaangażowania do gry na giełdzie, gdzie nic nie zależy od Ciebie. „dziś jest bardzo korzystny czas na kupno akcji w tym celu bo kursy są niskie…” Hmm… No właśnie są niskie, czy dopiero będą? Jak zareagowała giełda na podwyżkę stóp procentowych w USA? A takich podwyżek ma być 3 przyszłym roku. „co do twoich pewnych i bezpiecznych 2,6% to chyba sobie kpisz ?” Nie kpię. Jest dużo banków, które oferują takie lokaty. Od lat z nich korzystam. „a skoro taki jest to albo… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
robisz się upierdliwy… „Sorry, ale porównujesz własny biznes, w którym sukces głównie zależy od osoby która go prowadzi, jej pomysłu, umiejętności,zaangażowania do gry na giełdzie, gdzie nic nie zależy od Ciebie.” nie zapominaj że jedno i drugie jest biznesem ! to nie „tylko gra”… mało tego gdy podchodzisz do tego z myślą o dywidendzie to jest to bardziej biznes niż owa gra ! choć faktem jest że jest to zazwyczaj ułamkowa część owego biznesu… „Hmm… No właśnie są niskie, czy dopiero będą? Jak zareagowała giełda na podwyżkę stóp procentowych w USA? A takich podwyżek ma być 3 przyszłym roku.” spekulujesz… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
„robisz się upierdliwy…” Wielu tutejszych czytelników pewnie napisałoby to samo na Twój temat. „nie zapominaj że jedno i drugie jest biznesem ! to nie „tylko gra”… mało tego gdy podchodzisz do tego z myślą o dywidendzie to jest to bardziej biznes niż owa gra ! choć faktem jest że jest to zazwyczaj ułamkowa część owego biznesu…” Yyy… Ale o co chodzi? Ja o jednym, Ty nie wiadomo o czym… „spekulujesz ? czy jak to piszesz „Gdybasz, zgadujesz i wróżysz z fusów :-)” ?” Nie spekuluję, piszę o tym co się faktycznie działo. „już wcześniej napisałem Ci że strasznie byś przeżywał… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
do czego może nas doprowadzić taka dyskusja ? chcesz mi powiedzieć że się mylę że robię coś złego ? bo przecież ty robisz to znacznie lepiej ? i nie koloryzujesz i nie bujasz ? jakoś dziwnie się składa że z lokaty w dużym banku bez pakietów i innych ograniczeń dobrze jest mieś ok 1 % netto ! i tak jest ! no ale ok udało się poupychać cały twój kapitał w te ograniczone oferty(nie każdemu może się udać) w owe 2,6% brutto powiedzmy że netto ok 2 % a będzie to aż o 100 procent więcej dochodu ! tyle że… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik

Kolejna ściana tekstu, w której Wielblad dyskutuje sam ze sobą…
„chcesz mi powiedzieć że się mylę że robię coś złego ? bo przecież ty robisz to znacznie lepiej ?” Yy… Co?
„udało się poupychać cały twój kapitał w te ograniczone oferty(nie każdemu może się udać) w owe 2,6% brutto” Nie brutto, a netto. Tak- 2,6% NETTO i nie w oferty, a w ofertę. Tak- w JEDNĄ ofertę.
„tyle bym napisał co do koloryzowania lokat przez Ciebie…” Yy… Co?
„piszesz że ponoć masz wystarczającą wiedzę na tematy związane z giełdą” Gdzie tak napisałem?
A co do całej reszty tekstu- Yy… Co?

Dario
Użytkownik
>”Dario, czytając Twoje komentarze stwierdzam, że jesteś bardzo sfrustrowanym człowiekiem.” Przyznam, że masz trochę racji, ale to nie cecha charakteru, a raczej dość nagły, ale mam nadzieję przejściowy stan, który trapi mnie od jakichś dwóch tygodni o którego przyczynach pisałem już w pierwszym poście. Sprzedało się mieszkanie, o które targowałem się jak głupi o kwotę, która jest dla mnie dość niewielka, chciałem zostawić sobie bufor na dalszy spadek (na zasadzie – tyle spadnie przez ok. 2 lata to będę przez trochę na plusie), nie wiem po co to zrobiłem. Chyba tylko po to, żeby bardziej cieszyć się z dobrego zakupu… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
dawno temu już to tu napisałem że zachowują się jak sekta ;) nie ucieszyło ich to oczywiście… ciągle piszą jak to na pewno ceny nieruchomości są przeszacowane bo przecież są i nikt z tym nawet tu nie dyskutuje bo wszyscy o tym tu wiedzą hehehehehehe to błąd bo zakładają coś czego nie powinni ! owszem czasem zrobią mały kroczek wstecz aby zweryfikować choć troszeczkę swoje stanowisko ale to raczej jeden kierunek ;) albo ten „artykół” osoby zainteresowanej „dizajmem” hehehe serio ???? i po co? „brexit” ma wpływ na frankowiczów a jak coś ma na nich wpływ to na pewno ma… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
cd fajnie że całkiem sporo minusów :) bardzo mnie to cieszy bo znaczy to że nie jestem z waszej sekty ;) co do prezydenta USA hmmm czy tylko ja widzę że autor nic nie wie ale skoro nic nie wie to się wypowie ? nawet nie mam tu do czego się odnieść skoro to co napisał jest takie miałkie i bez sensu… „Koniec MdM i hamujący rynek” a jak ja napiszę że od rynku mieszkań na własność odcięci zostaną „gołodupce” i „siłą” skierowani w kierunku najmu gdzie przez „zniewolenie” zapłacą więcej to gdzie się mylę ? bo to że ktoś… Czytaj więcej »
Tomek
Użytkownik

Jestem sceptyczny odnośnie spadku cen. Rozglądałem się ostatnio za mieszkaniami na warszawskim Wilanowie. Budynek, który buduje się w odległości 50m od planowanej obwodnicy jest już prawie cały sprzedany. Ludzie kupują i będą kupować.
Co do kryzysu i korekty cen – chyba wolę nie. Obawiam się, że zawirowania na świecie prowadzą do kolejnej wojny i resetu gospodarek, długów itp. itd. Lepiej, żeby nas ten temat nie dotknął.

allegro_borowiec
Użytkownik
To moze ja cos dorzucę od siebie, moje podejście do rynku nieruchomości od lat było bardzo sceptyczne, przewartościowane mieszkania, demografia, coraz większy wkład własny itp, itd. Co prawda swoje potrzeby mieszkaniowe od lat juz mam zapewnione to starłem sie z innym problemem. Posiadałem sporo kwotę wolnych środków w postaci gotówki ze sprzedaży mieszkania, które wiele lat wynajmowałem. Mieszkanie sprzedałem ponieważ sam wierzyłem w nieuchronny spadek cen nieruchomości, a bylo to juz 5 lat temu, najlepsze jest to,ze kupujący przejął mieszkania razem z moimi lokatorami, ponieważ on natomiast kupował je pod najem. Taki paradoks, ja wychodziłem z inwestycji, ponieważ uważałem to… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
„Mamy rok 2016, wibor historycznie niski, ceny mieszkań stabilne od jakiegoś czasu, duze rezerwy gotówki na lokatach marnie oprocentowanych, brak jakichkolwiek kredytów na karku, brak pomysłu na zainwestowanie środków w jakiś biznes.” Tak z ręką na sercu- ile zarabiałeś na czysto na wynajmie, a ile było warte mieszkanie (możesz podać w procentach ile zarabiałeś w skali roku). Co do lokat to nie wiem jak ludzie ich szukają, ale ja widzę co najmniej kilka ofert z oprocentowaniem 2-3 w skali roku. A jak przeliczam opłacalność wynajmu mieszkań w 3 miastach, które mnie interesują to wychodzi że w skali roku, na czysto,… Czytaj więcej »
allegro_borowiec
Użytkownik

Prosze bardzo rentowność wynajmu kawalerki 5 lat temu.
Cena zakupu w 2006 roku, 99000 za 28m2, 40 tys remont
Koszt dla najemcy 1200 – 1300 miesięcznie, plus czynsz i opląty, obłożenie 12 miesięcy w sakli roku, w sumie za każdym razem casting na najemce. Najemcy sie zmieniali średnio co 6 – 8 miesięcy.

A jak przeliczam opłacalność wynajmu mieszkań w 3 miastach, które mnie interesują to wychodzi że w skali roku, na czysto, zarobię 1-2,5%.

No proszę bo ja właśnie liczyłem rentowność najmu na pokoje i wychodzi mi znacznie więcej, no ale to we Wrocławiu.

Slawek
Użytkownik

Mieszkanie kupione jeszcze w dobrych czasach…
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że od tego 2006 roku nie miałeś żadnego przestoju, napraw, nie odświeżałeś kawalerki, nie płaciłeś ubezpieczenia… Bo, że unikałeś płacenia podatku to jestem w stanie uwierzyć, bo to takie typowo polskie jest. No, a teraz sobie dokładnie policz stopę zwrotu przy tych mieszkaniach kupionych obecnie.

allegro_borowiec
Użytkownik

Ja nikogo do niczego nie będę przekonywał. Spokojnie solidnie mam to policzone. Problem jest taki,ze ludzi możemy podzielić na dwa typy teoretyków i praktyków. Opinia praktyków jest rzadko spotykana w komentarzach na takich stronach, bo oni w przeciwieństwie to tych wszystkich teoretyków tutaj, dzialaja, podejmują decyzje, lepsze czasami gorsze, czas pokaze,
a nie biadolą pod artykułami wróżącymi załamanie na rynku nieruchomości
EOT dla mnie

Slawek
Użytkownik

Warto też wspomnieć, że 5 lat temu lokaty dawały 5-6% w skali roku, a zdarzały się też lepsze jeśli mnie pamięć nie myli.

wrocek
Użytkownik

Z tymi kawalerkami kupowanymi jak ciepłe bułeczki to myślę, że trochę przesada. Zwykle mieszkania w nowych inwestycjach są celowo rezerwowane na etapie dziury w ziemi, aby napędzić jeleni i napalonych. Dobrym przykladem jest inwestycja apartamenty wisniowa we wroclawiu, która jest blisko centrum i też na etapie dziury w ziemi była ‚bardzo zarezerwowana’, Obecnie jest już prawie 3 lata od oddania iwestycji, a tych kawalerek do kupienia dalej jest dużo http://apartamentywisniowa.pl/Kondygnacja-k5

allegro_borowiec
Użytkownik

No niestety nie, ale to akurat w przypadku inwestycji PIXEL HOUSE, wiem bo pytałem o te kawalarki sprzedawce z którym załatwiałem zakup swoich mieszkań.
Polecam również sprawdzić Softy Legnicka, I2 deweloper, podobna sytuacja. wszystkie kawalerki w rezerwacji, ale to już jest dla mnie podejrzane, bo to nawet jeszcze nie dziura w ziemi.
A co do wiśniowej, to ciekawe ile oni chcą za te swoje kawalerki, ze nadal nie sprzedane.

Kamil
Użytkownik

Takie cwiczenie na wyobraznie. Proszę sobie wyobrazić, że macie do dyspozycji pokaźną kwotę pieniedzy np. 5000000 zł. Teraz zagadka: w co te pieniądze włożyć, żeby mieć spokój do końca życia?

Slawek
Użytkownik
Na początek gratuluję wygranej. Z taką kwotą, zakładając że to był jednorazowy przypływ gotówki, nigdy nie będziesz miał spokoju do końca życia. Będziesz myślał jak jej nie stracić, jak pomnożyć, na co przeznaczyć… W co je włożyć? Przede wszystkim dywersyfikacja. Ja na początku bym zadbał o swoje podstawowe potrzeby, tj. dach nad głową, samochody i oszczędności, pozwalające żyć przez minimum rok na niezmienionym poziomie, trzymane w gotówce poza systemem bankowym. Później bym otworzył mały biznes, na który mam kilka pomysłów ale jednak trochę brakuje odwagi, a poza tym obecna praca na to nie pozwala. Część pieniędzy bym przeznaczył na zakup… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik

nie odpowiedziałeś wprost ale należy się spodziewać że część trafiłaby w nieruchomości (dywersyfikacja)… a te złote i srebrne monety oraz 3-4 waluty to taki żart ? jeśli nie to zapomniałeś o dość sporym sejfie albo jakiejś działeczce i łopatce ;) kłopotliwe jest trzymanie dużej wartości w materii nawet gdy to jest złoto w monetach… mimo wszystko w sytuacjach kryzysowych złote monety raczej na wiele się nie przydadzą… no chyba że jakieś monetki z tych tańszych ;) bo może być i tak że jedna moneta to będzie tylko trochę jedzenia…

Slawek
Użytkownik
Odpowiedziałem wprost- dywersyfikacja, czyli metale, waluty. własny biznes, część złotówek poza systemem bankowym a część w nim (lokaty), dom i samochody (w tym coś zabytkowego), no i najważniejsze czyli dzieci. Jedyna część, która trafiłaby w nieruchomości to pieniądze wydane na dom i ewentualnie kupienie lokalu do prowadzenia własnego biznesu. W dalszej przyszłości pieniądze na dom dla moich dzieci. Każda inna forma inwestowania w nieruchomości, na moim podwórku, jest nieopłacalna. A co do sejfu to nie przesadzaj z jego wielkością. Waluty można trzymać w banku, a jak już zbuduję dom za pół dużej bańki to jakim problemem będzie zamontować w nim… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
sam piszesz że obawiasz się trzymania pieniędzy w systemie bankowym to powinno chyba dotyczyć także walut… metale złotówki waluty i coś zabytkowego to będą pasywa tak samo jak i dom ! jedynie biznes przynieść może dochód ! wychodzi więc na to że nie zakładasz dywersyfikacji dochodu… ochrona fizycznej wartości przecież kosztuje tak więc biznes musiałby się na prawdę udać ;) niestety nie każdy ma do tego „talent” ;) a zakładając że pieniądze wygrywamy to już całkiem możemy z nimi popłynąć ! za dużo pasywów które generują koszty a my nie mamy na to aby je utrzymać i tracimy majątek… Ja… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik
„sam piszesz że obawiasz się trzymania pieniędzy w systemie bankowym” Gdzie tak napisałem? „metale złotówki waluty i coś zabytkowego to będą pasywa tak samo jak i dom ! jedynie biznes przynieść może dochód ! wychodzi więc na to że nie zakładasz dywersyfikacji dochodu… ochrona fizycznej wartości przecież kosztuje tak więc biznes musiałby się na prawdę udać ;) ” Dom to nie będzie inwestycja, tylko konsumpcja odpowiadająca na pytanie Kamila, które brzmiało „w co te pieniądze włożyć, żeby mieć spokój do końca życia?”. We własnym domu będzie miał spokój do końca życia. Biznes jest na tyle przemyślany, że musiałby się naprawdę… Czytaj więcej »
Tomasz_Wielblad
Użytkownik
napisałeś że część pieniędzy po za systemem bankowym więc wyciągam takie wnioski… ok pomyliłem się skoro tak piszesz… ja założyłem że te pieniądze w pierwszej kolejności należy utrzymać po to by czerpać z nich dochód a nie aby dopłacać do utrzymania np. zabytków. z dochodu można żyć i chyba o to chodziło ? uważam że zaproponowałem bardzo pasywne rozwiązanie i dostępne dla każdego bez większej wiedzy inwestycyjnej. Zaproponowałeś biznes ale ok Tobie się uda i nie chcę nawet o tym dyskutować ale ilu ludziom również ? ja obawiałbym się raczej tego że większości udałby się biznes drenujący ich z kapitału… Czytaj więcej »
Slawek
Użytkownik

Fajnie czasem pomarzyć, a jak ktoś ma ochotę przepić te 5 mln to jego wybór i niech robi co chce.
Wracając do Twojego poprzedniego wpisu… Napisz coś więcej o tych 6% z dywidendy, bo coś mi się wydaje że pochwaliłeś się jednym dobrym wynikiem, a codzienność wygląda mniej kolorowo.

Tomasz_Wielblad
Użytkownik

po łapkach wygląda na to że ludzie tu są skłonniejsi do prowadzenia własnego biznesu czyli posiadają dość sporą wiarę we własne możliwości co nie znaczy oczywiście że sobie poradzą ;) odrzucają tym samym pasywne formy zarabiania… ryzykanci ;) znaczy też prawdopodobnie jeszcze dość młodzi ;) szkoda że nie zauważają jak wiele jest pasywów w twojej propozycji…

Slawek
Użytkownik

Zauważ, że tu nie piszemy o mnie, a odpowiadamy na pytanie Kamila, które brzmiało: „w co włożyć 5 milionów żeby mieć spokój do końca życia”.

krowiasty
Użytkownik

Pamiętaj też o dywersyfikacji geograficznej. Nie tylko Polska i monety, waluty, nieruchomość, ale także cześć kasy należy przenieść w odległe miejsce.

Slawek
Użytkownik

Pięć dużych baniek to raczej nie jest kwota, którą się przenosi do rajów podatkowych. Tym bardziej, że spora jej część zawsze pójdzie na konsumpcję, więc finalnie to będzie mniej. W zupełności wystarczy podzielenie między 2-3 bankami, każdy z innego kraju.

krowiasty
Użytkownik

Czy ja pisalem o przeniesieniu 5 mln do raju podatkowego? Pisałem tylko o dywersyfikacji geograficznej – przecież nie oznacza to od razu przenosin do jakiegos raju.

Bartosz_Chmielewski
Użytkownik
Zbyszek N
Użytkownik

Ciekawe spostrzeżenia na 2017:
http://stojeipatrze.blogspot.com/2016/12/mieszkaniowka-2017.html

wśród nich link do materiału Narodowy Program Mieszkaniowy
http://mib.bip.gov.pl/fobjects/download/178834/npm-pdf.html

Kasia_Ko
Użytkownik

Co do MDM zachęcam na pewno do odwiedzenia tej strony- mysle ze tak jak my znalezliśmy taki i Wam sie uda znalezc wszelkie cenne informację dotyczące tego programu https://mdmprogram.com/

Tomi77
Użytkownik

A jak na rynek mieszkaniowy w Polsce wpłyną takie wydarzenia w Europie i na świecie? – http://papug.pl/le-pen-frexit-eurocrash/ i http://papug.pl/przyszlosc-usa-chin-rosji-i-ue-w-8-punktach/

wpDiscuz